UFG pomoże detektyw i wywiadownia gospodarcza

Przygotowywany przez Ministerstwo Finansów projekt nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym (UFG)i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK) oraz niektórych innych ustaw (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 473 ze zm.) przewiduje, że UFG będzie mógł powierzyć wykonanie całości lub części czynności związanych z dochodzeniem   zwrotu   świadczenia i poniesionych kosztów innym podmiotom  - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 28.05.2018r.). Zaś powierzone czynności wykonywane będą przez te podmioty w imieniu i na rzecz UFG. Przy tym UFG, aby wyegzekwować dług od sprawców wypadków,  będzie mógł współpracować  z firmami windykacyjnymi i wywiadowniami gospodarczymi - podaje  dziennik. Zdaniem resortu finansów, możliwość zapewnienia wsparcia procesu windykacyjnego przez wyspecjalizowane podmioty funkcjonujące na rynku jest w pełni uzasadniona - pisze gazeta.  Z  uzasadnienia projektu noweli wynika bowiem, iż "korzystanie z usług detektywistycznych, dostęp do wywiadu gospodarczego, zapewnienie bezpośredniego kontaktu z dłużnikiem czy nawet windykacja transgraniczna może zredukować, a nawet wyeliminować wszystkie obiektywne ograniczenia funduszu w tym aspekcie". Tak więc, jeśli  sprawca wypadku nie ma wykupionej obowiązkowej polisy OC, wówczas odszkodowanie wypłaca w jego zastępstwie UFG. Potem zaś  ma roszczenie regresowe wobec sprawcy - wyjaśnia  dziennik.
Jak podaje "DGP",  UFG prowadzi obecnie ponad 16 tys. postępowań na łączną kwotę ponad  230 mln zł. Część z tych należności jest jednak nieściągalnych.
Według Aleksandry Biały, rzecznika prasowego  UFG, likwidację szkód prowadzą dla  funduszu  firmy ubezpieczeniowe.  "A to oznacza, że UFG nie posiada jednostek terenowych i ma przez to ograniczone możliwości dochodzenia kwot wypłaconych ofiarom wypadków "– tłumaczy w dzienniku A. Biały. "Część postępowań regresowych jest umarzana, przede wszystkim z powodu problemów z bezpośrednim dotarciem do dłużnika, z ustaleniem jego miejsca pobytu oraz majątku. Inny powód umorzeń to problemy z windykacją należności od osób przebywających za granicą" – twierdzi rzeczniczka UFG.
Dłużnik rekordzista ma do zwrotu UFG  około 4 mln zł.

Polisy  zdrowotne coraz  bardziej popularne
    
Polacy coraz chętniej  kupują  prywatne polisy zdrowotne. Na koniec 2017 r. komercyjną polisę zdrowotną miało już 2,27 mln zł Polaków, o 22 proc. więcej niż rok wcześniej – podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 30.05.2018 r.), powołując  się na  Polską Izbę Ubezpieczeń (PIU). Według dziennika, w 2017 r. składka przypisana brutto na rynku dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych osiągnęła wartość 684,5 mln zł i wzrosła o 18 proc., czyli składka urosła mniej niż liczba ubezpieczonych.  "Polacy chętniej kupują polisy tańsze" - podkreśla "Rz".  Z kolei   Małgorzata Jackiewicz, dyrektor sprzedaży ubezpieczeń zdrowotnych w Saltus Ubezpieczenia,  tłumaczy  w gazecie, iż  "Polacy cały czas traktują dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne jako pomoc doraźną, a nie zabezpieczenie na przyszłość". Zaś na wzrost zainteresowania rodaków  prywatnymi polisami zdrowotnymi wpływa  m.in. niezadowolenie ze świadczeń oferowanych przez NFZ. Kolejki sprzyjają ubezpieczeniom zdrowotnym  - zauważa dziennik.  Przy tym średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty w publicznej placówce służby zdrowia obecnie wynosi 2,5 miesiąca - donosi "Rz". 
Od 2014 r. liczba osób z prywatnym ubezpieczeniem w Polsce  wzrosła prawie dwukrotnie - informuje  dziennik.

Więcej innowacji w ubezpieczeniach:  MIT Enterprise Forum Poland uruchamia ścieżkę InsurTech
 
Polski sektor ubezpieczeń otwiera się na innowacje. Jak donosi "Puls Biznesu" (Nr z 29.05..2018 r.), LINK4, Nationale-Nederlanden i Sollers Consulting  szukając pomysłów na unowocześnienie branży ubezpieczeniowej nawiązały współpracę z  jednym z największych w Polsce programów akceleracyjnych dla start-upów. Według dziennika,  MIT Enterprise Forum Poland w  ramach piątej edycji programu akceleracyjnego  uruchamia ścieżkę InsurTech.  "Jej celem jest wsparcie rozwoju młodych firm, które tworzą unikalne rozwiązania mogące znaleźć zastosowanie w szeroko pojętym sektorze ubezpieczeń"- informuje gazeta. A start-upy, które się do niej zakwalifikują, zyskają m.in. dostęp do polskich i zagranicznych mentorów oraz wsparcie w udoskonalaniu produktów i usług.  W opinii "PB", stanowi to  szansę dla polskiego sektora asekuracyjnego nie tylko  na dotarcie do innowacyjnych technologii, ale i na  przełamanie stereotypowego wizerunku branży jako „biernej i nijakiej”.
Zdaniem Małgorzaty Kosteckiej, dyrektora Departamentu Rozwoju Rozwiązań Biznesowych i SparkLab w Nationale-Nederlanden,  branża ubezpieczeń w Polsce  ma wiele do nadrobienia w kwestii innowacyjności i współpracy ze start-upami.  Potrzebna jest zmiana, która pomoże  "odpowiedzieć na potrzeby konsumentów, a także zoptymalizować zarządzanie procesami i ryzykiem". Z kolei Agnieszka Wrońska, prezes Link4  podkreśla, że nie chodzi  o to, aby móc się pochwalić nowoczesnym wdrożeniem dla samego faktu wdrożenia, ale takim, które niesie wartość dodaną zarówno dla firmy, jak i dla jej klientów.  Natomiast Grzegorz Podleśny, partner  w  Sollers Consulting (firma  w Polsce  pomaga ubezpieczycielom w transformacjach biznesowych i unowocześnianiu architektury IT) przyznaje, iż uważa, że  rolą Sollers Consulting w projekcie będzie mentoring i ocena przedstawianych pomysłów. "Nasze doświadczenie w branży pomoże polskim start-upom w zdefiniowaniu dobrych rozwiązań dla polskich ubezpieczyciel"- mówi Podleśny.

SN:  po  20 latach przedawnienie roszczeń poszkodowanych w wypadkach, które spowodowali kierowcy  uznani   za   niepoczytalnych

Ubezpieczyciel nie zasłoni się niepoczytalnością sprawcy. Sąd Najwyższy w najnowszej uchwale 25 maja br.  orzekł, iż termin przedawnienia roszczeń poszkodowanych w wypadkach, których sprawcy zostali uznani za niepoczytalnych, wynosi 20 lat - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 28.05.2018 r.). Ponadto, sędzia Paweł Grzegorczyk wskazał, że sąd cywilny ma prawo samodzielnie ustalić, czy dany czyn obiektywnie może być uznany za określone przestępstwo, uwzględniając jego wpływ na przedawnienie roszczenia.
Sąd Najwyższy rozpatrywał dwie bardzo podobne sprawy   wypadków  komunikacyjnych, w których zginęli rowerzyści. W obu przypadkach sprawcy zdarzenia -"kierowcy samochodów, którzy nie zachowali należytej ostrożności i złamali przepisy drogowe" - zostali uznani za  niepoczytalnych, a  postępowania karne  przeciwko nim umorzono - informuje dziennik. Próbowały to wykorzystać  firmy  ubezpieczeniowe, których polisy OC posiadali sprawcy wypadków, odmawiając  wypłaty zadośćuczynień dzieciom  ofiar. Jak podaje "DGP", w obu sprawach SN  podjął ostatecznie dwie jednobrzmiące uchwały, w których przesądził, że oba  wypadki należy zakwalifikować jako przestępstwo karne  i w  związku z tym stosować dłuższy, 20-letni termin przedawnienia.  Zakłady ubezpieczeń uznały  bowiem, że skoro  sąd karny nie uznał spowodowania wypadku za przestępstwo, "należy zastosować okres określony w art. 4421 § 1 k.c., czyli 3 lata od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się, albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, i nie więcej niż 10 lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Sądy powszechne uznały jednak, iż w takich sprawach zastosowanie ma okres przedawnienia z art. 4421 § 2 k.c., czyli 20 lat." Wątpliwości budziło jednak, czy 20-letni  termin przedawnienia stosuje się  wobec czynów sprawców niepoczytalnych, a więc  z umorzonymi z tego tytułu postępowaniami karnymi - wyjaśnia gazeta.

Trybunał Sprawiedliwości UE  oceni,    jaki  charakter ma sprzedaż polis z UFK

Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE)  orzeknie, czy sprzedaż polisy z elementami inwestycyjnymi jest  pośrednictwem  ubezpieczeniowym  czy raczej  doradztwem inwestycyjnym - podaje  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 30..05.2018 r.).  Zdaniem  Aleksandra Daszewskiego, radcy prawnego  w Biurze Rzecznika Finansowego, będzie to "istotny wyrok dla posiadaczy różnego rodzaju produktów o charakterze inwestycyjnym „opakowanych” w polisę. Pośrednio może on pomóc rozstrzygnąć kwestię ważności tego typu umów".
Sprawa, która trafiła do TSUE dotyczy szwedzkich klientów, którzy czują się oszukani przez ubezpieczycieli - pisze gazeta. Jednak  będzie również ważna dla Polaków,  ponieważ w Polsce  obowiązują te  same przepisy jak w  całej UE. "DGP" przypomina, iż  od ponad dekady ubezpieczyciele sprzedają  produkty, które  mają coraz mniej wspólnego  z asekuracją, a więc przede wszystkim  polisy  z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (tzw. uefki), jeszcze kilka lat temu szalenie popularne w naszym kraju. Teraz sądy  rozstrzygają spory w sprawie tych ubezpieczeń,  zarówno w Polsce jak i innych krajach UE. Jednak o ile  większość klientów w Polsce  "skupia się na kwestionowaniu wysokości opłat likwidacyjnych",   to w  części państw należących do Wspólnoty popularniejsze jest kwestionowanie w sądzie tego, że sprzedaż „uefek” stanowiła pośrednictwo ubezpieczeniowe - informuje gazeta. Dziennik podkreśla, iż w ramach UE  "przepisy dotyczące pośrednictwa ubezpieczeniowego oraz doradztwa inwestycyjnego ujęte są w zupełnie dwóch różnych aktach prawnych. To pierwsze szczegółowo opisane jest w dyrektywie 2002/92. Drugie – w dyrektywie 2016/97".
Zdaniem dziennika, "z punktu widzenia klientów lepiej by było, gdyby Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że sprzedaż „uefek” to doradztwo inwestycyjne. Albo (...) że sprzedawca powinien spełnić wymogi obu dyrektyw (...)  Prawdopodobne jest, że jeśli trybunał uzna, iż należało stosować przepisy wynikające z jednej dyrektywy, a przy sprzedaży ubezpieczyciel korzystał z innej – cała umowa zostanie uznana za nieważną".
Tymczasem rzecznik generalny TS UE  uznał jednak w opinii przygotowanej dla sędziów, że polisy z choćby istotnymi składowymi inwestycyjnymi nadal podlegają pod przepisy ubezpieczeniowe - podaje  dziennik.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT