UFG rozpoczyna kontrolę komunikacyjnego OC

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny rozpoczyna kolejną kontrolę komunikacyjnych polis OC. Jak podaje "Bankier"(www.bankier.pl z 08.06.2010 r.), obejmie  ona około 7 tys. posiadaczy pojazdów mechanicznych w Polsce. Zapytania o aktualne polisy OC będą wysyłane do tych kierowców, którzy - jak wynika z analizy bazy danych Ośrodka Informacji Funduszu - mają przerwę w ubezpieczaniu tego samego auta.   Natomiast w  drugiej połowie br. UFG  planuje  sprawdzenie tych ubezpieczeń u następnych trzydziestu tysięcy właścicieli aut, po ponownej weryfikacji informacji z OI UFG w bazach danych największych ubezpieczycieli. Stosunkowo wysoki odsetek jeżdżących bez OC stanowią osoby w wieku powyżej 50 lat (jest to ponad jedna czwarta właścicieli aut ukaranych przez Fundusz).
Za brak komunikacyjnego OC Fundusz nakłada kary. W 2010 r. dla właścicieli aut osobowych wynoszą one 2 050 zł, a dla samochodów ciężarowych lub autobusów - 3 270 zł. Sankcja za brak OC dla pozostałych pojazdów to 410 zł. Jednak konsekwencje jazdy bez obowiązkowego OC mogą być znacznie większe, gdy wydarzy się wypadek drogowy. Albowiem  UFG po wypłacie odszkodowania osobom poszkodowanym, występuje do sprawcy wypadku  o zwrot wypłaconej sumy.  I są to często zobowiązania, które ciążą nad sprawcą takiego wypadku do końca życia.  Regres ze strony Funduszu jest bowiem nieuchronny – podaje www.bankier.pl. Zobowiązania te mogą być szczególnie wysokie, gdy ofiary wypadku mają obrażenia ciała lub gdy poszkodowane są dzieci i przez wiele lat wypłacane będą renty. W minionym roku Fundusz rozpoczął 1973 nowe postępowania regresowe wobec nieubezpieczonych sprawców wypadków (o 6 proc. więcej niż w 2008 roku). Blisko połowa tych spraw kończy się w sądzie.
Ośrodek Informacji Funduszu gromadzi dane o wszystkich komunikacyjnych ubezpieczeniach OC, sprzedawanych w Polsce

Konieczne obowiązkowe ubezpieczenia inwestycji publicznych ?

Część publicznych inwestycji została zniszczona przez powódź. Większość z nich nie była ubezpieczona. W Polsce bowiem nie ma obowiązku ubezpieczania realizacji inwestycji publicznych na wypadek np. powodzi.  Kto wiec pokryje straty ? - pyta "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 04.06.2010 r.). Według gazety, tylko GDDKiA straty wyrządzone przez powódź na istniejącej sieci dróg krajowych szacuje na 800 mln zł i jak   podaje Marcin Hadaj, rzecznik prasowy GDDKiA,  pieniądze na odbudowę istniejącej sieci będą pochodziły z Krajowego Funduszu Drogowego, a w przypadku nowych inwestycji, głównie z ubezpieczenia. Jednak  W opinii Aleksandra Krupy z Izby Projektowania Budowlanego, kiedy w grę wchodzą publiczne pieniądze, problem powinien zostać uregulowany ustawowo. Zdaniem  Marka Szmaja z Hanza Brokers, na którego powołuje sie "DGP",  przy realizacji inwestycji budowlanych finansowanych ze środków publicznych należy wprowadzić obowiązek posiadania ubezpieczeń budowlano-montażowych -pisze "DGP".

Coraz większe straty Link4

Link4, sprzedający polisy przez Internet i telefon wypracował w 2009 r. stratę większą niż w 2008, kiedy wyniosła ona  46 mln zł – szacuje  „Rzeczpospolita”(Nr z 07.06.2010 r.). Link4 odnotował w omawianym okresie spadek przychodów z polis o 9 proc., do 233 mln zł, podczas gdy rynek majątkowy urósł w 2009 roku o 3,7 proc. Według gazety, także przychody z lokat Link4 TU mogły być w 2009 r. niższe niż w 2008 r., kiedy to wyniosły około 8,5 mln zł. W ubiegłym roku przychody z działalności inwestycyjnej ubezpieczycieli majątkowych spadły o 5,5 proc. w porównaniu do 2008 r. "Rzeczpospolita" pisze, że już po I półroczu br. firma była 30 mln zł pod kreską - na pogorszenie się wyniku wpłynął głównie wzrost wypłaconych odszkodowań i świadczeń o blisko 13 proc., do 183 mln zł. Albowiem w opinii ekspertów, na których powołuje się dziennik,   towarzystwa sprzedające polisy przez Internet i telefon nie selekcjonują odpowiednio  klientów podczas podpisywania umów. Zdaniem gazety,  na wynik wpływ miał też z pewnością proces restrukturyzacji, który w krótkim terminie generuje koszty, dając właściwe efekty później. A w  Link4 zwolnienia grupowe  objęły 150 z około 750 pracowników, czyli 20 proc. kadry. Można założyć, że koszty akwizycji wzrosły o kilka – kilkanaście procent, ale z kolei koszty administracyjne spadły bardziej i mogły być niższe niż w 2008 r. (26,4 mln zł ) - twierdzi dziennik.
Od 2009 r. Link4 jest kontrolowany przez brytyjskie Royal & Sun Alliance Insurance Group.

KNF: za szkody powodziowe do 2 czerwca br. ubezpieczyciele zapłacą blisko 350 mln zł
 
Ubezpieczyciele szacują swoje zobowiązania związane z powodzią  - do 2 czerwca br. -   na 350 mln zł - podała Komisja Nadzoru Finansowego. Do tego czasu   zgłoszono ponad 89,3 tys. szkód. Ubezpieczyciele wypłacili 11 mln zł odszkodowań brutto, ale rezerwy na niewypłacone świadczenia i odszkodowania brutto sięgają 339 mln zł - informuje za  KNF "Rzeczpospolita'(Nr z 04.06.2010 r.). W opinii nadzoru,  sektor ubezpieczeniowy jest przygotowany finansowo na wypłatę odszkodowań po tegorocznej powodzi m.in. dzięki wykorzystaniu reasekuracji.
Według  danych KNF,  średnia wartość szkody bez udziału reasekuracji wynosi około  3,93 tys. zł, natomiast po uwzględnieniu reasekuracji spada do 2,33 tys. zł.

Rozporządzenie MF w sprawie ubezpieczenia OC lekarzy wchodzi w życie

Rozporządzenie w sprawie OC lekarzy lada dzień wejdzie w życie - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 08.06.2010 r.). Według gazety, w dniu 11 czerwca br. wchodzi w życie rozporządzenie ministra finansów z dnia 26 kwietnia 2010 r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej lekarzy i lekarzy dentystów wykonujących zawód na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. I tak -  według nowej regulacji -  minimalna suma gwarancyjna w odniesieniu do jednego zdarzenia i wszystkich zdarzeń wyniesie równowartość w złotych: 100 tys. euro, 50 tys. euro, 25 tys. euro w zależności od specjalizacji lekarza. Jak zauważa "DGP", polisa ubezpieczenia jednak  nie obejmie szkód, które wyrządzi ubezpieczony m.in.: po pozbawieniu go prawa do wykonywania zawodu, polegających na uszkodzeniu albo niszczeniu rzeczy, związanych z zapłatą kar umownych, powstałych wskutek wojny, zamieszek czy w wyniku  aktów terroru.

Likwidacja szkód dla zalanych firm procesem długotrwałym
 
W  wyniku  obecnej powodzi  w trudnej sytuacji znalazły się firmy. Tzw. specustawa powodziowa, przygotowana przez rząd  nie przewiduje bowiem dla  przedsiębiorstw takich  rozwiązań, które ułatwiłyby szybkie odbudowanie zniszczonego majątku - ostrzega "Rzeczpospolita'(Nr z 08.06.2010 r.), podkreślając, iż likwidacja szkód w przypadku firm będzie procesem długotrwałym. W opinii  Adama Ambroziaka, eksperta  Konfederacji Pracodawców Prywatnych, na którego powołuje sie dziennik, w lepszej sytuacji są ubezpieczone przedsiębiorstwa, choć im także potrzebna jest pomoc. Zdaniem Ambroziaka,   należałoby utworzyć fundusz, który wypłacałby zaliczki odszkodowań firmom. Do rozważenia jest także  pomysł stworzenia funduszu nieoprocentowanych pożyczek na odbudowę majątku trwałego zalanych przedsiębiorstw.
"Rzeczpospolita" podkreśla, że  uproszczone procedury stosowane przez ubezpieczycieli dotyczą szkód o niewielkiej wartości.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT