Ubezpieczenie rezygnacji z podróży samolotem

Gdy rezygnujemy z biletu lotniczego z powodu nagłej  choroby, śmierci  bliskiej osoby czy  utraty pracy czy włamania do domu, wówczas  możemy odzyskać poniesione wydatki jeżeli  wykupimy  odpowiednią  polisę -  ubezpieczenie kosztów anulowania biletu lotniczego. Jak informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 24.06.2010 r.), kosztuje ona 2,5 – 3 proc. ceny biletu. Ważne, ponieważ  na przykład najatrakcyjniejsze cenowo taryfy lotnicze nie przewidują możliwości zwrotu biletu ani przesunięcia terminu wylotu, a zmiana rezerwacji wiąże się z kosztami. Jednak - ostrzega gazeta - ubezpieczenie związane z anulowaniem biletu lotniczego można kupić tylko w określonym czasie. Dziennik radzi, aby zrobić to przy zakupie biletu na samolot, albo wkrótce potem. Polisa obejmuje tylko najpoważniejsze zdarzenia, wymienione w ogólnych warunkach ubezpieczenia. Nie dostaniemy bowiem odszkodowania, jeśli zrezygnujemy z wyjazdu  w wyniku utrudnień w ruchu lotniczym. Na przykład jeśli tanie linie lotnicze odwołały lot z powodu wybuchu wulkanu Eyjafjallajökull, a pasażer nie miał prawa do rezygnacji z lotu, na który się przesiadał, to ubezpieczenie w niczym by mu nie pomogło; i tak nie dostałby zwrotu kosztów biletu. Opłaca się jednak wykupić polisę  wtedy, gdy obawiamy się, że choroba własna bądź bliskiej osoby uniemożliwi nam wyjazd. O polisie warto pomyśleć szczególnie wtedy -pisze gazeta -  gdy kupujemy drogi bilet lotniczy, stanowiący główną pozycję w kosztach podróży, a taryfa nie przewiduje możliwości rezygnacji z niego. Nie opłaca się jej kupować, gdy ochrona nie obejmuje opłat lotniskowych, a stanowią one dużą część ceny biletu (tak jest często w tanich liniach). W przypadku polisy obejmującej wyłącznie koszty biletu składka wynosi ok. 2,5 – 3 proc. jego ceny. Często ubezpieczenie rezygnacji z podróży, kupowane łącznie z biletem, połączone jest z kosztami leczenia za granicą, następstwami nieszczęśliwych wypadków, OC i assistance. W takiej sytuacji ubezpieczenie rezygnacji z podróży lepiej kupić odrębnie.
Ubezpieczenie kosztów rezygnacji z lotu oferują m.in. Allianz Polska, Warta, Europaische Reiseversicherung Aktiengesellschaft, Chartis Europe, a dla podróżnych biznesowych także Signal Iduna.

Hipermarkety nie chcą sprzedawać polis komunikacyjnych 

Wielu polskich ubezpieczycieli – Aviva, BRE Ubezpieczenia, Generali – jest mocno zainteresowanych alternatywnymi kanałami dystrybucji polis. Tymczasem  Tesco Polska zrezygnowało ze sprzedaży ubezpieczeń  komunikacyjnych. Brytyjska sieć hipermarketów oferowała je od marca do listopada 2009 r. we Wrocławiu, Katowicach i Krakowie. Produkty Allianz, PZU, Benefii i Generali można było kupić w punktach obsługi finansowej, które wydają także karty płatnicze Tesco - podaje "Parkiet"(Nr z 25.06.2010 r.). Według gazety, w  ofercie sieci pozostały jedynie polisy na życie, zdrowotne, zabezpieczające przed skutkami kradzieży karty, a nawet turystyczne. Podobnie jest w sieci Carrefour - wraz z kartą Carrefour VISA klient otrzymuje ubezpieczenia grupy Cardif. Od 2003 r.  w centrach handlowych można spotkać także stoiska Ergo Hestii (67) z polisami ubezpieczeń  majątkowych  i na życie Telekomunikacja Polska, która ma 8 mln klientów oferuje już ubezpieczenia turystyczne (Generali), od kradzieży telefonu (ACE) oraz zdrowotne i od trwałej niezdolności do pracy (MetLife) poprzez spółkę PTK Centertel, operatora sieci Orange (14 mln klientów) także nie może zdecydować sie na sprzedaż polis komunikacyjnych, chociaż nadal "ma to w planach". 
W opinii  Macieja Jankowskiego, szefa grupy Aviva w Polsce, polskie firmy z dużymi bazami klientów nie zostały na razie zmuszone do pośrednictwa ubezpieczeniowego, ponieważ konkurencja jest jeszcze za mała. Poza tym, jak powiedział gazecie Paweł Zylm, prezes BRE Ubezpieczenia "aby osiągnąć zyski, partner ubezpieczyciela musi zaangażować się w sprzedaż dodatkowego produktu, w proces dystrybucji i w pełni wykorzystać wiedzę o klientach, ich zwyczajach i preferencjach. To trudne".

Porozumienie o wzajemnym uznawaniu roszczeń regresowych popularne

Firmy, które osiem miesięcy temu podpisały porozumienie o wzajemnym uznawaniu regresów, mogły zrealizować w tym czasie nawet do 2000 roszczeń regresowych - wynika z  Komisji Ubezpieczeń Komunikacyjnych Polskiej Izby Ubezpieczeń, przeprowadzonej wśród sygnatariuszy porozumienia regresowego.  Jak wyjaśnia "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl z 25.06.2010 r.), ankieta służyła zebraniu opinii na temat porozumienia wśród jego sygnatariuszy i zapoznania się z ewentualnymi uwagami. Miała także na celu dalszy rozwój porozumienia. - Zdaniem Katarzyny  Lewandowskiej, przewodniczącej Komisji Ubezpieczeń Komunikacyjnych PIU, z ankiety wynika, że  porozumienie spełnia swoją rolę. Ubezpieczyciele deklarują bowiem, że porozumienie przyspieszyło realizację roszczeń regresowych.
"Dla klientów najważniejszą wynikającą z ankiety informacją jest fakt, że ponad 70 proc. regresów realizowanych jest w mniej niż 2 tygodnie. Zakłady deklarują także, że blisko jedna czwarta wszystkich regresów jest realizowana w mniej niż tydzień" – twierdzi Katarzyna Lewandowska.
"GU" przypomina, że  przystąpienie do porozumienia, przewidującego wzajemne uznawanie roszczeń regresowych, zadeklarowało już 18 zakładów ubezpieczeń, reprezentujących ponad 90 proc. rynku ubezpieczeń komunikacyjnych.
"Porozumienie o wzajemnym uznawaniu roszczeń regresowych" to opracowane przez PIU zasady i tryb rozliczania się między sobą ubezpieczycieli, gdy uczestnik kolizji - mimo iż nie jest jej sprawcą - chce zlikwidować szkodę w ramach własnej polisy autocasco. Wówczas ubezpieczyciel, który wystawił polisę AC likwiduje szkodę i na zasadach zawartych w porozumieniu rozlicza się z ubezpieczycielem OC sprawcy”. Dzięki temu  rozliczenie takie odbywa się bez zabierania czasu klientowi i trwa znacznie krócej.

Polisa ogniowa obowiązkowym dodatkiem  do każdego kredytu hipotecznego

Ubezpieczenie nieruchomości od ognia i innych zdarzeń losowych to obowiązkowy dodatek do każdego kredytu hipotecznego. Obowiązek powiadomienia ubezpieczyciela o szkodzie ciąży na kredytobiorcy, który z reguły użytkuje nieruchomość. Wtedy towarzystwo wstępnie ocenia zasadność roszczenia, wycenia wartość szkody i zwraca się do banku z pytaniem o dalsze postępowanie. Właściciel nieruchomości kupowanej na kredyt musi bowiem wykupić taką polisę i scedować na bank prawa, które z niej wynikają. W efekcie to bank - podkreśla "Rzeczpospolita"(Nr z 24.06.2010 r.), -  jest uprawniony do otrzymania odszkodowania i gdy na przykład  odbudowa domu nie ma sensu, bank przeznaczy odszkodowanie na spłatę kredytu. Dziennik zauważa, że banki żądają od kredytobiorców jedynie ubezpieczenia konstrukcji budynku, a nie interesuje ich  ubezpieczenie ruchomości domowych. Oznacza to, że w razie zalania budynku, ubezpieczyciel zrekompensuje straty związane z zawilgoceniem ścian, ale nie zwróci pieniędzy za zniszczone przez wodę dywany czy meble. . Aby towarzystwo pokryło szkody związane ze zniszczeniem mebli, sprzętu RTV lub komputerowego, należy wykupić ubezpieczenie ruchomości domowych - pisze gazeta.
Jeżeli ubezpieczyciel wyceni straty na kwotę nieprzekraczającą kilku tys. zł, bank zazwyczaj decyduje, by pieniądze trafiły bezpośrednio do kredytobiorcy i aby to on zajął się doprowadzeniem nieruchomości do pierwotnego stanu. Bank może jednak uzależnić wypłatę od tego, czy kredyt jest spłacany bez opóźnień. Niektóre instytucje określają wręcz sztywną granicę wartości odszkodowania, poniżej której stosowane jest uproszczone postępowanie. Dla  sytuacji gdy dom lub mieszkanie ulega całkowitemu zniszczeniu jest niewiele, w części banków nie ma nawet sztywnych procedur. Każdorazowo decyzja podejmowana jest w porozumieniu z klientem. Oczywiście w korzystniejszej sytuacji jest wtedy bank, bo to on jest wskazany w polisie jako uprawniony do uzyskania odszkodowania.
"Ogólna zasada jest taka, że im poważniejsze są zniszczenia, tym większa szansa, że pieniądze z ubezpieczenia zostaną przeznaczone na całkowitą spłatę zobowiązania kredytobiorcy wobec banku" - podkreśla dziennik. " Zawsze jednak obowiązuje zasada, że jeżeli wypłacone odszkodowanie jest wyższe niż pozostająca do spłaty część zobowiązania wobec banku, nadwyżka trafia na konto kredytobiorcy". Natomiast jeżeli ten sam przedmiot jest ubezpieczony u kilku różnych ubezpieczycieli, łącznie na kwotę przewyższającą jego wartość, ubezpieczony nie może zażądać od towarzystw odszkodowań, których suma przewyższa wartość szkody.  Dlatego dodatkowe ubezpieczanie nieruchomości, by w razie wystąpienia szkody uzyskać odszkodowanie dla siebie, a nie dla banku, nie mają sensu - radzi "Rzeczpospolita".

Towarzystwa więcej zapłacą na UFG

Ubezpieczycieli sprzedający  polisy komunikacyjne OC zgodzili się na podwyżkę składki na Ubezpieczeniowy Funduszu Gwarancyjny. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do ministra finansów, który w odpowiednim rozporządzeniu ustali odsetek składki płaconej przez towarzystwa na UFG - donosi "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl z 25.06.2010 r.). Według "GU",  członkowie  Funduszu zdecydowali o zarekomendowaniu MF podwyższenia składki na UFG z obecnych 0,7 do 1 proc. ogólnej puli składek zbieranych przez towarzystwa ze sprzedaży OC komunikacyjnego oraz  OC rolników. Zatwierdzili  też sprawozdanie finansowe zarządu z działalności UFG za 2009 rok oraz udzielili absolutorium zarządowi i radzie nadzorczej UFG.
jak przypomina "Ubezpieczeniowa", w  2009 roku towarzystwa sprzedające ubezpieczenia komunikacyjne OC odnotowały wzrost zbieranych składek o 2,2 proc., przy  wzroście wypłacanych odszkodowań i świadczeń o 18,2 proc. W tym samym roku wartość wypłaconych przez UFG odszkodowań i świadczeń( bez kosztów wypłat z tytułu upadłości ) wzrosła  o 19,1 proc., do 52,1 mln zł, zaś przychody ze składek od towarzystw wzrosły tylko o niespełna 1,5 proc. do 35,7 mln złotych. Łączna kwota przychodów UFG w ubiegłym roku wyniosła 66,5 mln zł (68 mln zł w 2008 r.), natomiast wszystkie wydatki instytucji osiągnęły poziom 118,4 mln zł (95,2 mln zł w 2008 r.). W I kw.  2010 r.  wypłaty świadczeń, do których UFG jest ustawowo zobowiązany (łącznie z kosztami windykacji), w relacji do wpłat towarzystw (składka na działalność statutową) - wyniosła 180 procent. W dużym uproszczeniu oznacza to, że do każdych 100 zł wypłacanych świadczeń, Fundusz dopłacił  80 zł z przychodów poza składkowych.
Wysokość składki na UFG określa rozporządzenie Ministra Finansów z 13 września 2007 r. Na tej podstawie od trzeciego kwartału 2007 roku składka ta wynosi 0,7 proc. składki brutto zebranej przez firmy ubezpieczeniowe z obowiązkowych ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej pojazdów mechanicznych i rolników; z tym że 0,2 proc. tej składki przeznaczane jest na specjalny fundusz pomocowy (z którego mogą być udzielane pożyczki na przejęcie portfela zagrożonych zakładów ubezpieczeń).

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT