Ubezpieczyciele stawiają na kreatywność klienta

Czy czeka nas rewolucja na rynku ubezpieczeniowym? Niektóre towarzystwa ubezpieczeniowe - AXA Direct i Ergo Hestia - zachęcają już klientów do komponowania polis ubezpieczeniowych według własnych potrzeb. Jak podaje  "Gazeta  Wyborcza" (Nr z 08.03.2013 r.), w końcu ub.r.   AXA Direct  uruchomiła  nowy system sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych , "intuicyjny i nastawiony na realizację indywidualnych wymagań klienta".  I tak, każdy kierowca, także  ten, który kupuje wyłącznie OC, może zapewnić sobie dodatkową ochronę, dokupując interesujące go opcje ubezpieczeń, np. ubezpieczenie opon (gwarantuje  pomoc w przypadku awarii ogumienia). Ponadto,  to klient decyduje, czy chce otrzymać odszkodowanie w gotówce, czy naprawić samochód w warsztacie - pisze gazeta. Istnieje możliwość wyliczenia odszkodowania na podstawie oryginalnych części i naprawy w autoryzowanym serwisie lub na podstawie zamienników. Ubezpieczyciel  ma także  szeroką ofertę  ubezpieczeń NNW. "Klient może wybrać nie tylko, czy ubezpieczonym ma być kierowca, czy pasażerowie, ale również jaka ma być suma ubezpieczenia. Dostępne są sumy ubezpieczenia w wysokości od 10 do 250 tys. zł" - informuje dziennik. Według "GW",  zainteresowani mogą też np. wykupić opcję zapewniającą samochód zastępczy po wypadku bez konieczności zakupu pakietu assistance. Z kolei Ergo Hestia od marca 2013 r. pozwala klientowi  skomponować według własnego uznania pakiet wszystkich ubezpieczeń majątkowych. Nowe ubezpieczenie Ergo 7 umożliwia  wybór różnych wariantów  ubezpieczenia "domu i mieszkania od zdarzeń losowych i/lub kradzieży, OC w życiu prywatnym, ochronę pojazdu - AC, OC i NNW. Każde z tych ubezpieczeń jest dostępne w różnych wariantach, które klient może łączyć jak chce". Dzięki matrycy ubezpieczeniowej może on  swobodnie dobierać ryzyka  - podkreśla gazeta.

Czy z polisą OC Warty jeździć warto ?

Pomimo notatki policyjnej, iż stłuczka nastąpiła  nie z  Twojej winy, towarzystwo ubezpieczeń  Warta może uznać, że jesteś współwinien - ostrzega "Gazeta Wyborcza"(Nr z 11.03.2013 r.). Dziennik podaje przykład pana Kazimierza,  kierowcy, który znalazł się właśnie w takiej sytuacji. Policja po przyjeździe  na miejsce stłuczki, uznała, że jest on niewinny, a całą winę ponosi drugi kierowca. Jednak ubezpieczyciel orzekł, że " czytelnik jest współwinny i obniżył należne mu odszkodowanie o połowę". Ten wprawdzie  odwołał się od decyzji Warty - pisze gazeta - jednak  bezskutecznie. "Jestem zaskoczony uznaniem mnie przez towarzystwo ubezpieczeniowe Warta za współsprawcę wypadku drogowego, w którym tylko ja zostałem poszkodowany. Policjant na miejscu wypadku uznał, że sprawcą wypadku jest drugi kierowca" -  napisał czytelnik w liście do serwisu Wyborcza.biz. "GW" przypomina podobny przypadek pani Bożeny, gdzie Warta także podważała notatkę policji, decydując "na podstawie ustaleń własnych",  że pani Bożena jest współwinna stłuczki. Według "Wyborczej", "dopiero sąd w swoim wyroku potwierdził decyzję policji i nakazał ubezpieczycielowi wypłatę odszkodowania wraz z odsetkami. Warta musiała też pokryć wszystkie koszty sądowe i koszty opinii biegłego".
Jak zauważa dziennik, "Warta odmówiła komentarza ze względu na tajemnicę ubezpieczeniową".

VW, Opel, Ford, Skoda oraz Renault najczęściej reperowanymi autami

Ponad 70 proc. właścicieli aut korzysta z usług mechaników w ramach szkody rozliczanej z OC lub AC - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 13.03.2013 r.), powołując się na wyniki badania  "Specyfikacja napraw powypadkowych w Polsce",  przygotowanego przez Polską Izbę Motoryzacji przy współpracy z Liberty Direct.  Przeprowadzona   pośród  405 warsztatów naprawczych z  całej Polski elektroniczna ankieta wykazała, iż  w dalszym ciągu 28,2 proc. klientów serwisów dokonuje napraw powypadkowych na własny rachunek. Kierowcy częściej na prywatne reperacje decydują się w przypadku: uszkodzeń blacharskich (  32,8 proc. tego typu szkód); z tytułu OC sprawcy (34,15 proc.), a w (29,7 proc.).naprawa blacharska jest pokrywana z  AC - pisze dziennik.
Według Rafała Karskiego, dyrektora  Sprzedaży i Marketingu Liberty Direct, "koszty naprawy samochodu, nawet tylko w przypadku drobnych kolizji potrafią być bardzo wysokie. W szczególności jeżeli zależy nam na naprawie przy wykorzystaniu nowych części, w sprawdzonym warsztacie". 
Jak podaje gazeta,  koszt napraw rozliczanych z ubezpieczenia najczęściej wynosi od 2 do 5 tys. zł (51,8 proc. napraw warsztatowych), a aż 20,5 proc. stanowią reperacje od 5 tys. zł  wzwyż.
Przy tym, przy  naprawach pokrywanych z ubezpieczenia znacznie chętniej decydujemy się na fakturę ( 70 proc. klientów warsztatów)  niż rozliczenie z kosztorysu (28,6 proc.).
W pierwszym wariancie  właściciel uszkodzonego auta zleca naprawę, a bezpośredniego zwrotu kosztów dokonuje ubezpieczyciel na podstawie przedstawionych mu przez serwis faktur. Metoda kosztorysowa oznacza zaś i wzięcie gotówki od towarzystwa i samodzielne rozliczanie się z warsztatem naprawczym.
"Rz" podkreśla, że  "o ile przy rozliczeniach z tytułu ubezpieczenia dominuje forma bezgotówkowa, to przy rozliczeniach prywatnych klienci najczęściej płacą gotówką (74,7 proc.). Znacznie rzadziej dokonują przelewów (14,5 proc.) lub płatności kartą (10,8 proc.)".
Najczęstszą przyczyną uszkodzeń aut są kolizje lub wypadki drogowe (dotyczy 82,5 proc. samochodów pojawiających się w warsztatach). Natomiast zaledwie  niecałe 14 proc. serwisowanych aut uległo szkodzie parkingowej, gdy sprawca był nieznany. Jeszcze rzadziej zdarzają się naprawy spowodowane zjawiskami naturalnymi np. gradobiciem - pisze dziennik.
W opinii mechaników pierwszą piątkę reperowanych samochodów stanowią VW, Opel, Ford, Skoda oraz Renault.

Ponad 3,2 mld zł zysku netto Grupy PZU w 2012 r.

Grupa PZU wypracowała   2012 r.  3,2 mld zł netto, podczas gdy rok wcześniej wyniósł on  2,3 mld zł - donosi "Puls Biznesu" (Nr z 13.03.2013 r.). Przy tym  w IV kwartale ub.r. osiągnął on poziom 415,5 mln zł . Według dziennika,  analitycy  ankietowani przez  PAP prognozowali zysk wypracowany przez lidera polskich ubezpieczeń w ostatnich trzech miesiącach 2012 r. na poziomie 547,3 mln zł.  PZU odnotował na koniec   ub.r. przypis  składki w wysokości 16,2 mld zł (15,2 mld zł w 2011 r.), natomiast  wynik netto z  działalności inwestycyjnej  - 3,7 mld zł  (1,5 mld zł w 2011 r.). Zdaniem analityków  Trigon DM, "można było oczekiwać, że wyniki grupy w IV kwartale 2012 roku będą pozostawać pod wpływem zdarzeń jednorazowych" - podaje "PB". Grupa zanotowała około 6 proc. wzrost przypisu składki r/r oraz historycznie rekordowy kwartalny wynik na działalności lokacyjnej (1,14 mld zł). Jednak -  podkreślają w gazecie  analitycy Trigon DM - grupa PZU ma  słabszą  perspektywę  na bieżący rok. " Prawdopodobieństwo utrzymania tak dobrego wskaźnika szkodowości jest niskie. Przy spadającej dynamice wzrostu składki i oczekując dalszego wzrostu kosztów operacyjnych, wydaje się że wynik operacyjny w kolejnym roku będzie słabszy (...) Nie spodziewalibyśmy się tęż poprawy wyniku na lokatach."  (...) zakładamy, że wynik netto w 2013 roku spadnie poniżej 3 mld PLN" - uważają analitycy Trigon DM.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT