Ubezpieczyciele chcą powołać fundację na rzecz poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych

Według „Gazety Wyborczej”(Nr z 04.11.2014 r.), powstanie fundacja   do wspierania finansowego  osób poszkodowanych w wyniku wypadków komunikacyjnych w latach 90.ubiegłego stulecia, a które to osoby często pozostały  bez rent od ubezpieczyciela  z tytułu uszczerbku na zdrowiu  „ze względu na wyczerpanie sumy gwarancyjnej za szkody osobowe”. Jak  tłumaczy dziennik , suma gwarancyjna w OC  wynosiła w omawianym czasie  maksymalnie 720 tys. zł, podczas gdy obecnie znajduje się  ona na  poziomie o 5 mln euro. Ponadto, obecnie dodatkowym problemem dla poszkodowanych w wypadkach samochodowych w latach 90.  jest fakt, iż w celu uzyskania  przedłużenia wypłaty świadczenia muszą oni  udać się do sądu i to jeszcze  przed wygaśnięciem sumy gwarancyjnej – pisze „Wyborcza”. A według  mec. Ewy Karasiewicz, towarzystwa ubezpieczeń  nie przypominają o terminie, w jakim suma gwarancyjna się wyczerpie.
 Fundację wypłacającą renty poszkodowanym, którym wyczerpała się suma gwarancyjna, bez konieczności chodzenia do sądu zamierzają powołać towarzystwa ubezpieczeń z inicjatywy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.   Szczegóły projektu nie są jeszcze znane – informuje „GW”.

Coraz większa skuteczność UFG
 
Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny z tytułu kar za brak OC może zebrać w 2014 r.   nawet 40 mln zł.  Jak informuje w „Dzienniku Gazecie Prawnej”(Nr z 05.11.2014 r.)  Hubert Stoklas, wiceprezes zarządu UFG, „wzrost liczby postępowań i przychodów z kar wynika przede wszystkim z usprawnienia procesu kontroli nieubezpieczonych oraz egzekwowania sankcji za brak polis OC”.
UFG szacuje, iż po polskich drogach może poruszać się nawet 250 tys. pojazdów bez OC – podaje dziennik. „W stosunku do ogólnej liczby zarejestrowanych aut stanowią one ok. 1 proc. Najwięcej z nich jeździ w województwach lubuskim, warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim” - pisze „DGP”. Gazeta podkreśla, iż UFG  w pierwszej kolejności bada przerwy w okresach ubezpieczenia OC, ujawniane w oparciu o ogólnopolską bazę polis komunikacyjnych OC.  Analiza tych danych pomogła Funduszowi  już w tym roku wykryć  ponad 10,3 tys. przypadków naruszeń. I tak,  do końca września 2014 r. „wezwano do uiszczenia zaległości ponad 40 tys. właścicieli aut, co daje 20 proc. wzrost w porównaniu z 2013 r.” - donosi „DGP”. 

SN: przyczynienie się poszkodowanego do wypadku może zmniejszyć wysokość odszkodowania  nawet o połowę

Jak pokazuje najnowszy wyrok Sądu Najwyższego,  „błahe” z pozoru  naruszenie zasad ruchu drogowego może  być uznane za poważne przyczynienie się do szkody i zmniejszyć wysokość przyznanego przez ubezpieczyciela  odszkodowania - donosi  „Rzeczpospolita”(Nr z 04.11.2014 r.). SN orzekał w sprawie mężczyzny który idąc prawą stroną szosy  poza terenem zabudowanym został  potrącony przez auto. Jak podaje dziennik, przy ustalaniu wielkości zadośćuczynienia  sądy okręgowy i apelacyjny uznały to za przyczynienie się do zdarzenia. Zdaniem sądów, chociaż  straty moralne i cierpienia fizyczne ofiary tegoż wypadku „zasługują na 400 tys. zł”, to jednak wspomnianą kwotę zadośćuczynienia jak i rentę należy zmniejszyć o połowę, ponieważ  zgodnie z  „art. 11 ust. 2 prawa o ruchu drogowym,  pieszy zobowiązany jest poruszać się lewą stroną drogi. Sąd Najwyższy utrzymał wcześniejsze werdykty sądu okręgowego i  apelacyjnego. 
W opinii Krystyny Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych – pisze gazeta – obecnie obserwowany u ubezpieczycieli  przy szacowaniu wartości odszkodowań wzrost znaczenia przyczynienia się poszkodowanego do wypadku jest m.in.  efektem  uznania przez zakłady,  iż przyczynienie się do wypadku może być sposobem na zmniejszenie odszkodowania

Fuzja MTU z STU Ergo Hestia dokonana

Sopocka Ergo Hestia zrealizowała fuzję obu  majątkowych spółek grupy. MTU Moje Towarzystwo Ubezpieczeń zostało przyłączone do STU Ergo Hestia SA, która była  właścicielem 100 proc. akcji MTU. Spółka-matka przejęła  wszelkie zobowiązania MTU. – informuje 'Rzeczpospolita”(Nr z 30.10.2014 r.).  Według Piotra Śliwickiego, prezesa  STU Ergo Hestia SA, „cała Grupa Ergo Hestia zyskuje zaś dzięki centralizacji funkcji biznesowych”. Prezes Śliwicki twierdzi – pisze dziennik – iż firma  zaplanowała  fuzję „w taki sposób, by klienci i agenci nie odczuli zmiany. Dobrze rozpoznawalna marka MTU pozostaje na rynku, oferując nadal przyjazne i proste ubezpieczenia.” Natomiast STU ERGO Hestia będzie administratorem danych osobowych klientów swojej dotychczasowej spółki-córki. 
„Rzeczpospolita” zaznacza, iż fuzja w sopockiej grupie ubezpieczeniowej jest realizowana zgodnie z decyzją Komisja Nadzoru Finansowego z 28 sierpnia 2014 r.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT