Ubezpieczyciele nie rezygnują ze sprzedaży polisolokat

Pomimo fatalnej  aury  wokół  tzw. polisolokat  i  kontrowersji związanych z  wysokimi kosztami  opłat likwidacyjnych,  Polacy wpłacali w ostatnich latach  do ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych (UFK) po 13 mld zł rocznie - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 10.08.2016 r.). Dziennik podkreśla, iż w br. "patologie rynku ograniczyła ustawa". Towarzystwa ubezpieczeń  w związku z tym nie rezygnują z walki o klienta.  Modyfikują i rozszerzają więc swoją ofertę produktów  finansowych,  licząc, że odmienione i znacznie bardziej przyjazne dla klientów produkty  będą się dalej sprzedawać - pisze gazeta.  Tym niemniej  w  I kwartale 2016 r. sprzedaż "uefek"wyraźnie spadła:  i w  I kw. br.  była o ponad mld zł mniejsza niż przed rokiem

Zdaniem Jana Grzegorza Prądzyńskiego, prezesa Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), "zmiany regulacyjne mogą powodować niższą sprzedaż, lecz prowadzą też do bardziej świadomego wyboru usługi przez klienta i ograniczą do minimum ryzyko niedopasowania produktu do potrzeb". Według  „Rzeczpospolitej",  branża dostrzega w tym  szansę.  Prądzyński  liczy na to - zauważa  gazeta - "że rządowy program budowy kapitału może w długim terminie rozruszać dobrowolne, systematyczne oszczędzanie, a to ma wpływ na rozbudowę oferty UFK".

PIU przesłała do  Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) projekt dalszego rozwiązania problemu polisolokat, zakładający   rozszerzenie porozumień z UOKiK   na wszystkie firmy sprzedające  tego typu produkty. Z  kolei  Łukasz  Kawczyński, dyrektor produktu w PZU Życie twierdzi, iż, w wyniku  modyfikacji  produktów, w  ofertach ubezpieczycieli dominować  zaczęły ubezpieczenia ochronne, m.in. takie, których suma stanowi minimum 10-krotność składki rocznej za pierwsze 5 lat ubezpieczenia.  W ten sposób - podkreśla  w dzienniku Kawczyński - produkty ubezpieczeniowe  obchodzą przepisy nowej ustawy, a prowizja za ich sprzedaż nie musi być rozkładana w czasie.

 

RzF: Generali Życie powinno rozpatrzyć  reklamację na korzyść poszkodowanego

Generali Życie odmówiło ojcu wypłaty odszkodowania  za tragiczną śmierć 31-letniego syna, uzasadniając swoją odmowę tym, iż  zmarły  miał więcej niż 25 lat - podaje  "Gazeta Wyborcza"(Nr z 11.08.2016 r.), przypominając opisywaną już przez "GW"  sprawę  czytelnika, który w 2011 r.  przystąpił do grupowego ubezpieczenia Generali. W kwietniu 2016 r.  zginął w wypadku lotniczym  jego syn, pilot,  zaś ubezpieczyciel odmówił należnych ojcu  3 tys. zł.  Czytelnik dziennika  uważa, że został wprowadzony przez ubezpieczyciela w błąd, a Generali Życie niesłusznie pobierało od niego część składki za ryzyko śmierci dziecka.

"Wyborcza" pisze. iż  Biuro Rzecznika Finansowego postanowiło zainteresować się tą  sprawą. W rezultacie okazało  się, iż  przekazane poszkodowanemu ojcu dokumenty nie zawierały odesłania do OWU w punkcie, w którym mowa o śmierci dziecka oraz nie wskazywały też wieku, do którego dziecko jest objęte ochroną Generali Życie. W opinii  Biura Rzecznika Finansowego,  klient miał więc  prawo poczuć się wprowadzonym  w błąd - zauważa dziennik. "GW" podkreśla, że  w "warunkach ubezpieczenia jest definicja określająca, kiedy ubezpieczyciel bierze odpowiedzialność za nieszczęście, które spotkało dziecko ubezpieczonego" -  uprawnione jest  "dziecko, które nie osiągnęło 25 lat". W opinii  Marcina Jaworskiego z Biura RzF,  ta niejednoznaczność  powinna zostać rozpatrzona przez ubezpieczyciela na korzyść klienta i  Generali Życie winno uwzględnić jego reklamację.

 

UOKiK "może kontrolować praktyki ubezpieczycieli w ramach likwidacji szkód z ubezpieczenia OC

Jak twierdzi  w "Dzienniku Gazecie  Prawnej'(Nr z 09.08.2016 r.) Tomasz Młynarski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego, jedną  z "najbardziej kontrowersyjnych kwestii dotyczących obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych było w ostatnich latach pytanie, czy poszkodowany będący osobą fizyczną dochodzący od ubezpieczyciela roszczeń jest konsumentem w rozumieniu art. 221 kodeksu cywilnego. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów  (UOKiK) w listopadzie 2011 r.  stwierdził bowiem, że "uzależnianie zwrotu kosztów najmu pojazdu zastępczego od wykazania przez poszkodowanego szczególnych okoliczności uzasadniających niezbędność tego kroku oraz nieuwzględnianie w wypłacanych kwotach konieczności oczekiwania na części zamienne niezbędne do naprawy stanowią praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów". W związku z tym,  prezes UOKiK nałożył kary w wysokości ponad 11 mln zł (PZU SA) oraz 1 mln zł (Uniqa TU SA) - przypomina Młynarski w dzienniku. Natomiast   ubezpieczyciele odwołali się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK), twierdząc, iż  "poszkodowani nie są konsumentami, skoro nie są stroną umowy ubezpieczenia”. Podobnie stało się w przypadku decyzji z grudnia 2012 r., a dotyczącej zbliżonej praktyki stosowanej przez TUiR Allianz Polska SA.

Młynarski podkreśla w "DGP", iż  Sąd Najwyższy orzekł,  że  poszkodowany, dochodzący odszkodowania z ubezpieczenia OC ppm i kierujący swoje roszczenia przeciwko ubezpieczycielowi, nie jest konsumentem . Zdaniem T. Młynarskiego, z orzeczenia SN wynika, iż: z jednej strony poszkodowany nie może zostać uznany za konsumenta, ale z drugiej strony "zachowanie ubezpieczyciela,  niezasadnie ograniczającego swoją odpowiedzialność, narusza interesy ubezpieczającego, czyli posiadacza pojazdu będącego stroną umowy",  co pozwala w tym  przypadku, aby  sprawą mógł więc zająć się UOKiK, ponieważ " nienależyte bądź  nieuczciwe wykonywanie zobowiązań jest praktyką naruszającą zbiorowe interesy konsumentów (ubezpieczających) i przykładem nieuczciwej praktyki rynkowej".

W opinii  Młynarskiego,  UOKiK "może kontrolować praktyki ubezpieczycieli w ramach likwidacji szkód z ubezpieczenia OC. Nie ma przeszkód, by UOKiK kontynuował badanie zakładów ubezpieczeń pod kątem m.in. zaniżania świadczeń należnych poszkodowanym".

 

Na upowszechnieniu się autonomicznych aut stracą ubezpieczyciele ?

Według prognoz ekspertów  z Volvo Cars i Thatcham Research Centre, brytyjskiego ośrodka badawczego, którego członkami są ubezpieczyciele, do 2035 r.  dzięki pojazdom autonomicznym . liczba wypadków samochodowych zmniejszy się o 80 proc. - informuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 09.08.2016 r.). W opinii "Wyborczej", ubezpieczyciele, którzy na OC ppm w większości tracą, przez kilka lat będą notowali wyższe zyski.  Joe Schneider, dyrektor zarządzający KPMG przewiduje zaś, iż później niższe stawki OC  mogą doprowadzić do spadku zysków towarzystw z tytułu tego ubezpieczenia o blisko 40 proc. Zdaniem J. Schneidera,  za 10 lat upowszechni się  prostszy napęd elektryczny  aut, popularne staną się samochody na wynajem, a  liczba pojazdów  spadnie,  a wraz z nią liczba ubezpieczeń.  W rezultacie  do 2020 r. elektroniczni asystenci i kierowcy mogą spowodować spadek globalnej wartości ubezpieczeń komunikacyjnych o 20 mld USD - pisze dziennik,  powołując się na szacunki Swiss Re.

"GW"  podaje, iż  według  niektórych  ubezpieczycieli,  w przyszłości składki będą przeznaczane głównie na pokrycie kosztów naprawy samochodów, ponieważ  zaawansowane technologicznie auta będą droższe.

 

VAT a  koszty  auta  zastępczego

Za samochód zastępczy przy naprawach z OC sprawcy klienci mogą płacić za dużo - zauważa  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 06.08.2016 r.). Według dziennika,  "problem zaczyna się, gdy wypadek jest z winy innego kierowcy i naprawa oraz wynajęcie auta zastępczego są pokrywane z OC sprawcy". Przedsiębiorca, który nie przyczynił się do wypadku samochodowego, nie powinien ponosić dodatkowych kosztów czasowego wynajmu innego pojazdu - pisze gazeta - a tymczasem ma z własnej kieszeni wyłożyć połowę VAT, ponieważ tego oczekują od niego firmy wynajmujące samochody na czas naprawy auta. Zdaniem 'DGP", jest  to problemem dla  przedsiębiorców, którzy mogą odliczyć tylko połowę VAT przy wydatkach związanych z eksploatacją pojazdu samochodowego. Inaczej jest, jeśli przedsiębiorca naprawia samochód z  własnego ubezpieczenia AC. Wówczas  "przy zawieraniu polisy sam decyduje o tym, w jakim zakresie towarzystwo ubezpieczeniowe pokryje mu koszty naprawy auta – czy będzie to kwota netto, czy brutto" - pisze dziennik. I jeżeli kupi ubezpieczenie AC  od kwoty netto, to wprawdzie polisa będzie tańsza, ale  w razie szkody ubezpieczyciel wypłaci mu odszkodowanie także niższe, ponieważ uwzględnia w szacunkach  także   wartość netto "części zamiennych, usług, a – jeśli szkoda była całkowita – nawet całego pojazdu" - podkreśla "DGP".

 

Oszustwa ubezpieczeniowe w biznesie najczęściej dotyczą flot pojazdów

Oszustwa  czy nadużycia na rynku ubezpieczeniowym  zdarzają  się   najczęściej w  ubezpieczeniach komunikacyjnych - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 05.08.2016 r.). Przedsiębiorców najczęściej  dotykają  próby skorzystania z ich ubezpieczeń przez inne osoby.  "Obojętne czy posiadają oni jeden, kilka, czy całą flotę pojazdów powinni dążyć do jak najmniejszej liczby szkód i to zarówno z ubezpieczenia auto casco, jak i OC" - radzi gazeta. Ich koszt bowiem ponoszą wszyscy.  I tak "wszystko odbije się w składce" - pisze dziennik.  W przypadku ubezpieczeń flot,  szkody z AC  czy z komunikacyjnego OC pozornie  więc obciążają jedynie ubezpieczyciela, ponieważ  obciążą bilans jego floty, gdyż    z czasem i tak "wracają do firmy w postaci zwiększonej składki,  lub co gorsza w postaci trudności ze znalezieniem akceptowalnej oferty ubezpieczenia. Żaden ubezpieczyciel nie zechce zawrzeć ubezpieczenia floty pojazdów, jeśli zainkasowana składka nie zagwarantuje mu rentowności w dłuższym okresie" - tłumaczy gazeta.  W  opinii "Rz",  przedsiębiorcy we własnym interesie powinni się temu przeciwstawiać i wspólnie z ubezpieczycielem podejmować działania zapobiegawcze. Wiedza o metodach i modelowych  zachowaniach   oszustów ubezpieczeniowych  może uchronić firmy od ponoszenia finansowych ciężarów z tytułu  nieuczciwości. I tak, funkcjonujące scenariusze zdarzeń to np.: "wyjazd z alejki marketowej na drogę wewnętrzną (nieprzestrzeganie zasady prawej ręki), nagła zmiana pasa ruchu na autostradzie czy np.  wykorzystanie jazdy „na pamięć" przy zmianie organizacji ruchu. Ponadto,  firmy powinny aktywnie zbierać dokumentację szkodową dla zakładu ubezpieczeń, a  więc  np. instalować w firmowych pojazdach kamery, fotografować uszkodzenia aut po wypadkach czy notować dane kontaktowe świadków zdarzeń.- podpowiada  "Rzeczpospolita". Czasami wystarczy wyposażyć kierowców w dobre telefony komórkowe.  Zdaniem dziennika, przydatne są także  szkolenia, "które pozwolą na psychologiczne rozgryzienie podstawionych świadków, czy fałszywych uczestników zdarzenia drogowego. Wszystko po to, by biznesowa składka dla ubezpieczyciela co roku nie szybowała w górę".

 

Pramerica chwali się szybką wypłatą świadczeń

Pramerica  Życie chwali się wypłatą świadczeń. Towarzystwo  informuje, iż  wypłaciło  więcej świadczeń w pierwszej połowie 2016 r. niż w analogicznym okresie ub.r. Według "Rzeczpospolitej"(Nr z 05.08.2016 r.), suma  świadczeń wypłaconych przez Pramericę  za okres styczeń – czerwiec 2016 wyniosła 35,9 mln zł,  to jest o 1,2 proc. więcej niż w pierwszym półroczu 2015 r. Przy  tym,  średni czas wypłaty świadczeń liczony od daty skompletowania dokumentacji  niezbędnej do ustalenia wysokości świadczenia wynosi  dla ubezpieczeń grupowych 2,8 dnia, a dla  ubezpieczeń indywidualnych - 3,2 dnia (ustawowy termin  wynosi 30 dni)..

Zdaniem  Iwony Wiśniewskiej - Jacak, dyrektor działu wypłaty świadczeń w Pramerica Życie,        "rosnąca wartość wypłaconych świadczeń wynika z faktu, że coraz więcej klientów decyduje się na ochronę życia, a także zdrowia i coraz bardziej świadomie podchodzi do kwestii ubezpieczeń.(...) klienci otrzymują świadczenie nawet w sytuacji niewielkiego uszczerbku na zdrowiu, czy pobytu w szpitalu". Gazeta pisze, iż   zdarzające  się odmowy wypłaty świadczeń  najczęściej wynikają  z faktu, iż dane zdarzenie nie mieści się w definicji zdarzeń zawartych w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU). "Czasem odmowa wynika z braku wymaganych dokumentów potwierdzających zdarzenie lub z faktu, że klient nie posiadał ochrony dodatkowej, np. ubezpieczenie na wypadek uszczerbku na zdrowiu lub pobytu w szpitalu, a o takie świadczenie wnioskuje" - podaje dziennik. W wyjątkowych sytuacjach pomimo definicji z OWU, klient może liczyć na pomoc Pramerica Życie - pisze "Rz”, powołując się na Iwonę  Wiśniewska – Jacak.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT