Ubezpieczyciele spóźnili się ze sprzedażą dotowanych polis rolnych, sadownicy stracą

Sprzedaż dotowanych ubezpieczeń upraw rolnych na nowych, korzystniejszych dla rolników zasadach rozpoczęto zbyt późno - pisze  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 26.04.2017 r.).  Pomimo błyskawicznej  nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych, jednak  rolnicy nie zdążyli zapewnić sobie ochronnego parasola przed wiosennymi przymrozkami. Winą obarczają zarówno rząd, jak i same towarzystwa ubezpieczeniowe - informuje dziennik. Gazeta podkreśla, iż  sprzedaż dotowanych ubezpieczeń upraw rolnych  na  nowych, korzystniejszych dla rolników zasadach rozpoczęto dopiero 15 kwietnia br. (w sobotę tuż przed Wielkanocą), a przymrozki wystąpiły już następnej nocy,  powodując straty w uprawach jabłek, czereśni i warzyw - pisze dziennik. Jak przyznaje w "DGP" Mirosław Maliszewski, prezes związku sadowników RP,  "z  uwagi na ustawowy 14-dniowy okres karencji nawet ci rolnicy, którzy ubezpieczyli się pierwszego dnia, nie mają co liczyć na odszkodowania. System zadziałał za późno. Przymrozki w Polsce pojawiają się od początku kwietnia i sadownicy powinni mieć możliwość zawarcia umowy na tyle wcześnie, by ubezpieczenie już obowiązywało. A tak mieliśmy sytuację, że sadownicy chcieli się ubezpieczyć, ale nie mieli żadnych ofert."  Według gazety,  tylko jeden ubezpieczyciel uruchomił sprzedaż polis od  10 kwietnia br. 
Dziennik przypomina, iż przygotowana przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nowelizacja ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich (Dz.U. z 2017 r. poz. 706) trafiła do Sejmu 22 marca 2017 r., aby błyskawicznie,  już 24 marca br.  znaleźć się  w  Senacie,  31 marca br. ustawę podpisał  prezydent RP.  Nowelizacja ustawy  weszła więc w życie 1 kwietnia br. 
Jednak towarzystwa  ubezpieczeniowe nie uruchomiły od razu sprzedaży polis; firmy tłumaczyły, iż  muszą "dostosować ofertę do nowych przepisów" - pisze gazeta.
Według "DGP",  rolnicy  dzięki nowelizacji  mogli skorzystać z 65 proc. dopłaty do ubezpieczenia z budżetu państwa, nie tylko wykupując polisę od pełnego pakietu ryzyk, ale także od wybranych, np. przymrozków czy gradu.

LINK4  stawia na rozwiązania telematyczne

Kierowca   posiadający polisę komunikacyjną  LINK4  dzięki bezpiecznej jeździe (wystarczy jeździć płynnie i trzymać się ograniczeń prędkości)  może otrzymać zwrot części wpłaconej składki. Jak informuje "Prnews.pl"(www.prnews.pl z  26.04.2017 r.),  LINK4 wypłaci  premię za każdy miesiąc bezpiecznej jazdy. A roczna premia może wynieść nawet 30 proc. wartości wpłaconej składki na ubezpieczenie - pisze portal. I tak, aby otrzymać premię za bezpieczną jazdę wystarczy przejechać samochodem z włączoną nawigacją i modułem "LINK4 Kasa Wraca"   minimum 200 km w miesiącu (w tym czasie uruchamiając aplikację w trakcie co najmniej 5 różnych dni i pokonując danego dnia minimum 10 kilometrów). "Prnews.pl" wyjaśnia, iż   spośród 11 miesięcy analizowanych przez ubezpieczyciela w ciągu roku, każdy  jest rozliczany oddzielnie, a zwrot składki jest sumą miesięcznych premii.  Aplikacja bazująca na rozwiązaniach telematycznych pozwala zaś  ocenić styl jazdy kierowcy,   a następnie klasyfikuje kierowcę do odpowiedniego profilu, co decyduje o wysokości przyznanej premii finansowej
LINK4  w ocenie  stylu jazdy kierowcy   przede wszystkim "bierze pod uwagę przekroczenia prędkości (liczbę przekroczeń na danym dystansie w terenie zabudowanym i niezabudowanym), liczbę gwałtownych przyspieszeń i hamowań (także ich siłę, czas trwania i częstotliwość) oraz średni dystans pokonany w ciągu dnia i nocy" - podkreśla portal. Tak więc,  kierowcy preferujący bardziej dynamiczny styl jazdy nie będą więc karani wyższą składką, ale  nie otrzymają premii, czyli zwrotu części wpłaconej składki.
Nawigację samochodową NaviExpert   z  zawartym  w niej modułem  LINK4 Kasa Wraca LINK4  dodaje  gratis do każdego ubezpieczenia komunikacyjnego OC lub do pakietu OC+AC (tylko dla chętnych, aplikacja nie jest obowiązkowa) od 26 kwietnia br. 
LINK4 wspólnie z NaviExpert od blisko dwóch lat wykorzystuje innowacje technologiczne do badania stylu jazdy kierowców. Z tych badań wynika, że " kierowcy używający aplikacji nawigacyjnej na smartfona wyposażonej w moduł analizujący styl jazdy jeżdżą bezpieczniej, powodując mniejsze zagrożenie na drodze a w konsekwencji mniej wypadków"- podaje "Prnews.pl".
Polisy LINK4  oparte o rozwiązania telematyczne są dostępne u agentów, przez telefon i internet.

Uniqa: agent i likwidator szkód  będą "w jednym stali domu" ?

Uniqa  Polska  szykuje rewolucję w prowadzeniu ubezpieczeniowego biznesu.  Ubezpieczyciel planuje zlikwidować  "sztywny podział na agentów, którzy zajmują się sprzedażą polis, oraz likwidatorów szkód, którzy (...)  wkraczają wtedy, kiedy klient ma szkodę i potrzebuje pomocy" - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 27.04.2017 r.). Dziennik podkreśla, iż obowiązujący od   wielu dekad w branży ubezpieczeniowej  podział pracowników   na agentów, sprzedających  polisy, a więc przynoszących do firmy pieniądze oraz na  likwidatorów  szkód, traktowanych jak  "pozycja kosztowa w księgach" ,  determinuje sposób, w jaki funkcjonuje biznes ubezpieczeniowy. I tak, agenci,  "są na każdym kroku dopieszczani", w przeciwieństwie do  likwidatorów. Z taką  praktyką zamierza zerwać Jarosław Matusiewicz, nowy  prezes zarządu  Uniqa Polska. Jak podaje gazeta, Matusewicz  chce umożliwić likwidatorom i agentom równoczesną sprzedaż ubezpieczeń i likwidację szkód (chce za to swoim agentom dodatkowo płacić). Ma to ułatwić maksymalne uproszczenie procesu likwidacji szkody - wyjaśnia "PB" .Ponadto, ubezpieczyciel   pracuje m.in. nad wydzieleniem departamentu taryfikacji, który zarządzać będzie cenami. Towarzystwo zamierza także umożliwić  agentom   tzw. "ofertowanie" poprzez   aplikację, skanującą kod AZTEC.
Firma zamierza także uruchomić nowe kanały sprzedaży polis, m.in. w  bankach oraz  poprzez  tworzenie programów affinity,  umożliwiających  dotarcie do nowych klientów.
Prezes Matusiewicz zapewnia, iż  spółka, którą kieruje,  chce zmieniać się wraz ze zmieniającymi się klientami.

Allianz chce sprzedawać polisy  OC i AC poprzez  Facebooka

Facebook jeszcze nie był wykorzystywany do dystrybucji ubezpieczeń komunikacyjnych.   Tymczasem  Allianz  -  donosi "Rzeczpospolita" (Nr z 25.042017 r.) -   zamierza uruchomić  na Facebooku  bota (program internetowy), który umożliwi  kierowcom  szybki zakup polisy komunikacyjnej  za pośrednictwem czatu Messenger.
Według gazety,  zakup polisy komunikacyjnej przez Facebooka możliwy będzie dzięki zeskanowaniu kodu z dowodu rejestracyjnego pojazdu.  Allianz liczy  zaś  na to, że facebook umożliwi mu dotarcie do grupy odbiorców, która rzadko korzysta z tradycyjnych kanałów komunikacji, takich jak telewizja, radio czy prasa.  Albowiem  umożliwienie  sprzedaży  polis komunikacyjnych   w serwisie społecznościowym   jest   rozwiązaniem   głównie dla młodych kierowców.   Dziennik przypomina, iż Allianz  w  ubiegłym miesiącu zaczął sprzedawać tą drogą polisy turystyczne.  Ponadto, warto pamiętać, iż Polacy są tradycjonalistami. Dlatego   tzw. ubezpieczyciele directowi  nie osiągnęli  w  Polsce  znaczącej pozycji rynkowej - podkreśla "Rz".  Sprzedaż direct od kilku lat utrzymuje się na naszym rynku na stałym poziomie, a  w  2016 r. nawet spadła  z  4,91 mln do 4,35 mln zł. I o ile polisy na życie sprzedają się w tym kanale bardzo słabo - zauważa dziennik -  to  składka w  ubezpieczeniach majątkowych  wzrosła  z 1,02 mld zł w  2015 r. do 1,22 mld zł w 2016 r.  Jednak w opinii "Rz",   ten wzrost  był   spowodowany głównie podwyżkami cen OC  (w 2016 r. towarzystwa majątkowe zebrały łącznie 32,18 mld zł składki i sprzedały 48 mln polis).  Nie oznacza to, że direct nie ma przyszłości.  Zdaniem  Bartosza  Słupskiego, dyrektora  departamentu sprzedaży w firmie Uniqa, obecnie "e-commerce w ubezpieczeniach  to  świat rozwiązań mobilnych, także wykorzystujących elementy telematyczne, czat botów, współpracy w ramach internetowych ekosystemów " - podaje gazeta. Ponadto, dla   rozwoju direct ważna jest nie tylko cena polis. "Sprzedaż przez internet i telefon rozwinie się wtedy, gdy towarzystwa będą oferowały proste i zrozumiałe produkty oraz dobrą jakość obsługi" - twierdzi "Rzeczpospolita". I dodaje, że  od nowych technologii nie da się uciec. Z kolei według Łukasza Zonia,  prezesa   Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych (SPBUiR),  internet jako kanał dystrybucji ubezpieczeń rozwija się wraz ze wzrostem świadomości technologicznej Polaków.

SN rozstrzygnie, czy rodzinie należy się zadośćuczynienie za utratę więzi z   poszkodowanym w wypadku, a będącym "bez kontaktu"

Rzecznik Finansowy  (RzF) skierował do Sądu  Najwyższego pytanie  prawne, czy   rodzina  poszkodowanego w wypadku komunikacyjnym może liczyć na zadośćuczynienie   od ubezpieczyciela sprawcy tegoż  wypadku,  jeśli ofiara ten wypadek  przeżyła, ale jej stan jest bardzo ciężki  - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 25.04.2017 r.). Chodzi przede wszystkim o przypadki poszkodowanych, znajdujących  się  w  stanie terminalnym czy  wegetatywnym, a więc gdy osoba poszkodowana żyje, ale nie ma z nią w zasadzie żadnego kontaktu, zaś dalsze jej  leczenie nie rokuje poprawy - wyjaśnia "DGP".  Najbliżsi takich osób często żądają od towarzystwa ubezpieczeń  wypłaty  zadośćuczynienia z tytułu naruszenia ich  dóbr osobistych (zerwania więzi).  Tymczasem  z  analiz   RzF wynika - pisze dziennik -  iż  sądy w podobnych sytuacjach mają zupełnie rozbieżne stanowiska. Ponadto - podaje gazeta - dyskusyjne jest też to, z której to polisy powinna być zrealizowana taka ewentualna wypłata. 
Jak pisze  dziennik, Rzecznik Finansowy  uzasadniając   wniosek  o uchwałę SN,  "przywołał 14 prawomocnych rozstrzygnięć", w których w  połowie przypadków sądy orzekły, że bliskim może przysługiwać  z tego tytułu zadośćuczynienie, jednak w  pozostałych uznały  "odmiennie".

Adam Uszpolewicz: umowy ubezpieczenia  muszą być prostsze dla klientów

Zdaniem Adama Uszpolewicza, prezesa Avivy,   za ubiegłoroczne załamanie sprzedaży produktów inwestycyjnych odpowiada sytuacja na giełdzie - podaje "Rzeczpospolita" (Nr z 24.04.2017 r.). Przez prawie cały 2016  r., aż do listopada, inwestycje były "źle postrzegane" ze względu na słabe wyniki giełdy, która „odbiła" dopiero w grudniu.  Niekorzystna atmosfera wokół giełdy wpłynęła niekorzystnie na podejmowanie ryzyka w ogóle. Klienci go unikali, trzymali pieniądze na kontach bankowych - twierdzi szef Avivy w rozmowie z gazetą . Uszpolewicz podkreśla, iż "załamanie sprzedaży produktów inwestycyjnych w zeszłym roku jest po części spowodowane prowizjami i problemami reputacyjnymi, ale głównie odpowiada za nie sytuacja na giełdzie".  Albowiem "trudno jednoznacznie powiedzieć, że sprzedaż polis inwestycyjnych była niższa ze względu na reputację czy niższe prowizje agentów".  Adam Uszpolewicz przyznaje,   iż  "teraz pora na odbudowę reputacji produktów oszczędnościowych. (...) obecnie oferowane produkty są przyjazne dla klientów. Nowa ustawa zobowiązała do obniżenia opłat i ograniczyła prowizje wypłacane agentom. (...)  zaufanie możemy odbudować, konsekwentnie oferując dobre produkty i odpowiednią usługę doradczą".
Prezes Avivy podkreśla w "Rz", iż  Polacy są mocno niedoubezpieczeni. Składka ubezpieczeniowa w  Polsce w  stosunku do  PKB, jest  3-4-krotnie mniejsza niż w krajach Europy Zachodniej. Polacy mają za mało ochrony ubezpieczeniowej, oszczędności emerytalnych, polis zdrowotnych.
"Wydaje nam się, że rynek będzie rósł, część inwestycyjna będzie odbudowywana" - mówi Uszpolewicz. W jego opinii, tradycyjnymi klientami dla ubezpieczycieli na życie są młode małżeństwa, szczególnie gdy rodzi się im dziecko. Jest więc "do zagospodarowania" obszar produktów oszczędności dla dzieci, polis posagowych itp.  Duży potencjał będzie mieć  także  sfera ubezpieczeń dla ludzi starszych. Zmienia się model rodziny, mamy coraz więcej singli. "Pojawią się nowe produkty, gdzie świadczeniem będzie usługa polegająca na zajęciu się starszą osobą, najpierw na co dzień w domu, potem w domu opieki, wreszcie w formie opieki paliatywnej. W Polsce nie ma takich polis na rynku, a na Zachodzie są już oferowane. "To jest kwestia świadomości społeczeństwa i jego zamożności. Zamożność społeczeństwa się poprawia, świadomość też rośnie, więc powinno pojawić się zainteresowanie takimi ubezpieczeniami" - przyznaje  szef polskiej spółki Avivy  w  "Rzeczpospolitej".
Natomiast "plagą branży ubezpieczeniowej" jest  skomplikowanie oferty.  Uszpolewicz  podkreśla, iż   "dochodzimy do pewnej paranoi, gdy ogólne warunki ubezpieczenia (OWU) sięgają 60 stron. Dopóki jest agent, który klientowi szereg rzeczy wyjaśni, to jest w porządku. (...)  Produkty muszą być prostsze dla klientów, którzy chcą się samodzielne obsługiwać".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT