Uproszczona likwidacja szkód częsta zwłaszcza przy szkodach z AC

Z  badania ARC Rynek i Opinia przeprowadzonego dla "Rzeczpospolita"(Nr z 21.05.2013 r.). wynika, iż  sprawność likwidacji szkód w autocasco  jest  bardzo ważna dla kierowców  przy wyborze ubezpieczyciela. Ubezpieczyciele  polubili zaś  tzw. uproszczoną  ścieżkę  likwidacji szkód i  już w  niektórych firmach nawet co czwarta szkoda jest rozliczana bez udziału rzeczoznawcy, zwłaszcza w okresach zwiększonego napływu szkód - - pisze gazeta. I tak,  w "przypadku stłuczek i drobnych uszkodzeń często wystarczy jedynie telefon lub przesłanie zdjęć do ubezpieczyciela. Dzięki temu wypłata pieniędzy z polisy następuję po maksymalnie czterech dniach od zdarzenia" - podaje dziennik.  Według  Wojciecha Groblewskiego, wicedyrektora  likwidacji szkód w Liberty Direct, ubezpieczyciel w ramach tzw. szybkiej ścieżki likwidacji  I kwartale 2013 r. rozpatrzył  22 proc. wniosków o wypłatę odszkodowania z AC, podczas gdy w analogicznym okresie ub.r. było to 16 proc. wniosków.  Klientom wypłacono  odszkodowania nawet w ciągu do 3-4 dni od momentu zgłoszenia szkody.
Z kolei Tomasz Borowski, rzecznik prasowy Compensy wyjaśnia  w dzienniku, iż "w szkodach komunikacyjnych z ubezpieczenia OC pojazdu uproszczona likwidacja polega na maksymalnym ograniczeniu wymaganej dokumentacji, a głównym celem jej stosowania jest skrócenie czasu likwidacji szkody o połowę w porównaniu do standardowej procedury likwidacji". Według  statystyk firmy, od stycznia br. liczba szkód komunikacyjnych z OC zlikwidowanych w uproszczonej procedurze wzrosła o 88 proc., zaś w przypadku AC o ponad połowę. Zdaniem  Borowskiego, "takie rozwiązanie jest korzystne dla klientów ze względu na znacznie krótszy czas likwidacji i jednocześnie pozwala ubezpieczycielom na optymalizację kosztów".

Polisy majątkowe i zdrowotne coraz droższe
 
Towarzystwa podwyższają  ceny polis ochronnych dla przedsiębiorstw. Od początku 2012 r.  w  niektórych przypadkach wzrosły one nawet o 30 proc.- informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 22.05.2013 r.).Według gazety, z  wyższymi kosztami ubezpieczeń muszą się też liczyć branże stosujące najbardziej niebezpieczne technologie i  narażone na wybuchy czy pożary. Jak wyjaśnia w "DGP" Leon Pierzchalski, dyrektor departamentu ubezpieczeń majątkowych w Uniqa, "składki zwiększyły się dla klientów o wysokiej szkodowości oraz dla tych ryzyk, które są uzależnione od cen na rynkach reasekuracyjnych".  Ubezpieczyciele dokładniej  oceniają również  ryzyko związane z uszkodzeniem domu, przede wszystkim przyglądają się konstrukcję  budowli, sprawdzają, czy mają one odpowiednie zabezpieczenia, np. przeciwpożarowe; na przykład o nawet  15–20 proc. wzrosły ceny ubezpieczeń domów położonych na terenach, które często nawiedzają huragany albo terenach zalewowych, czy  znajdujących się niedaleko rzek - pisze dziennik. Rosną także  ceny  ubezpieczeń zdrowotnych. W 2012 r. towarzystwa  zebrały w  porównaniu z 2011 r. o około  19,45 proc. składki więcej (wzrost z 293 do 364 mln zł), zaś liczba ubezpieczonych wzrosła zaledwie o nieco ponad 3 proc. – z 730 do 745 tys. "DGP" tłumaczy to  m.in. faktem wprowadzenia na rynek ubezpieczeń na wypadek zachorowania na nowotwór, których cena jest wyższa  niż za zwykłą polisę zdrowotną.
W opinii dziennika, duże ryzyko wypłat odszkodowań jest tylko jedną z przyczyn wzrostu cen  polis. "Innym powodem jest wojna cenowa w ubezpieczeniach komunikacyjnych w 2012 r., którą wywołały "obniżki i promocje dla kierowców" wprowadzone  przede wszystkim przez  firmy directowe.  Stawki w OC dla osób fizycznych spadły wówczas o 1,03 proc., zaś w  AC rynek odnotował spadek średniej składki o 0,95 proc.  Niskie ceny polis komunikacyjnych nadal się utrzymują i towarzystwa wzrostem cen w innych grupach ubezpieczeń zamierzają  poprawić swoją rentowność.

Aplikacja "Generali Auto" pozwoli sprawdzić historię ubezpieczeniową pojazdu

Nie trzeba już zaglądać pod maskę ani zabierać ze sobą rzeczoznawcy, aby sprawdzić, czy sprzedający auto nie próbuje nas oszukać. Dzięki aplikacji  mobilnej "Generali Auto",  którą ostatnio wprowadziło  Generali, w  kilka sekund można sprawdzić, czy właśnie kupione, używane auto, nie było wcześniej uszkodzone - radzi  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 21.05.2013 r.). Wystarczy zeskanować specjalny kod z dowodu rejestracyjnego pojazdu, wprowadzić dodatkowe dane, jak np. konkretny model,  aby obejrzeć  na ekranie smartfona lub tabletu  całą historię ubezpieczeniową samochodu, w tym  wykaz szkód.
Aplikacja korzysta z danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, gdzie wszyscy ubezpieczyciele zobligowani są do przesyłania danych o szkodowości - pisze gazeta. Ponadto,  aplikacja  umożliwia uproszczone zgłoszenie szkody komunikacyjnej, majątkowej oraz szkód osobowych z grupowych ubezpieczeń na życie. Dzięki "Generali Auto"  kierowca  może  samodzielnie skalkulować składkę ubezpieczenia samochodu, czy otrzymać  szacunkową wycenę jego wartości. "DGP" ostrzega, iż chociaż aplikacja umożliwia  sprawdzenie  historii szkód nawet samochodów w leasingu, to nie uda  się sprawdzenie historii ubezpieczeniowej pojazdów  ubezpieczanych  za granicą.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT