W 2013 r. będzie trudniej ?

W  branży ubezpieczeniowej  robi się nerwowo.  Gospodarka słabnie, segment życiowy dostaje zadyszki, widać początki wojny cenowej — to będzie trudny rok dla towarzystw - twierdzi "Puls Biznesu"(Nr z 02.01.2013 r..). Zdaniem  gazety, na sukces w 2013 r. mogą liczyć tylko ubezpieczyciele prowadzący  ostrożną polityką cenową. A szefowie zakładów majątkowych spodziewają się  spowolnienia zbioru składki. I tak, Jarosław Parkot, prezes zarządu Warty, liczy  na  wzrost przypisu  w 2013 r. w ubezpieczeniach majątkowych  nie więcej niż  5 proc.  Zaś w opinii  Franza Fuchsa, prezesa Vienna Insurance Group  spowolnienie na rynku majątkowym nastąpi  głównie ze względu na politykę cenową w ubezpieczeniach komunikacyjnych - zauważa PB".  Z kolei Grzegorz Kulik, wiceprezes zarządu Uniqa, uważa, iż sytuacja w 2013 r. zależeć   będzie od tego, czy wojna cenowa nie spowoduje  obniżki  cen poniżej poziomu rentowności. Natomiast  Rafał Karski, dyrektor  sprzedaży i marketingu w Liberty Direct podkreśla w dzienniku, iż  sukces w 2013 r.  mogą osiągnąć  te towarzystwa  ubezpieczeń majątkowych, których polityka cenowa będzie ostrożna.

Wyższe kary za brak komunikacyjnego OC

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny Fundusz poinformował, że od 1 stycznia 2013 r. rosną kary za brak ubezpieczenia OC - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 28.12.2012 r.). I tak,  posiadacze samochodów osobowych - jeżdżący bez OC - zapłacą 3,2 tys. zł kary (w 2012 r. kara wynosiła ona  3 tys. zł). Z kolei dla ciężarówek, autobusów czy ciągników samochodowych pełna kara wyniesie 4,8 tys. zł (dziś 4,5 tys. zł) - pisze "DGP". Według dziennika, jeżeli właściciel pojazdu nie będzie posiadać ubezpieczenia tylko przez kilka dni - zapłaci część kary; "gdy przerwa nie przekroczy 3 dni - 20 proc., a do 14 dni - 50 proc. kary podstawowej". UFG  wykrył  dzięki tzw. wirtualnemu policjantowi  w 2012 r. -  podaje gazeta, powołując się na komunikat  Funduszu -   blisko  4,5 tys. kierowców, którzy nie mieli wykupionej obowiązkowej polisy OC.  Z  tego tytułu (nałożone kary),  fundusz uzyskał 1,2 mln zł. "Wirtualny policjant" jest  narzędziem pozwalającym  na identyfikację przerwy w ubezpieczeniu OC posiadaczy pojazdów mechanicznych na podstawie informacji z bazy polis komunikacyjnych Funduszu.
Według "DGP", w  pierwszej połowie 2013 r.  rusza nowy program umożliwiający identyfikację nieubezpieczonych. W  oparciu o dane on-line z Centralnej Ewidencji Pojazdów będzie można  "porównywać datę pierwszej rejestracji pojazdu z datą wykupu polisy OC". Jeżeli ubezpieczenie zostało wykupione po dacie rejestracji pojazdu, jego właściciel zostanie  wezwany  do zapłacenia kary.
UFG podał w  komunikacie,  że w ogólnopolskiej bazie polis komunikacyjnych Funduszu znajduje się już ponad 200 mln  rekordów o wszystkich sprzedanych ubezpieczeniach OC i autocasco. Bieżące zapełnienie bazy w zakresie komunikacyjnego OC sięga 98 proc. UFG  szacuje, że po polskich drogach porusza się około 250 tys. nieubezpieczonych pojazdów, a ich kierowcy powodują około  5,5 tys. wypadków (łącznie z niezidentyfikowanymi sprawcami), co kosztuje innych właścicieli samochodów ponad 70 mln  zł (szacowana wysokość odszkodowań w 2012 roku)..
Ubezpieczyciel  musi  - w ciągu maksymalnie 14 dni - przesłać do UFG  informacje o polisie, licząc od daty jej sprzedaży ( Obowiązek posiadania OC sprawdza również m.in. policja i wydziały komunikacji.

Sumy gwarancyjne  komunikacyjnego  OC z początku lat dziewięćdziesiątych mogą być niewystarczające dla ofiar wypadków

Według  "Gazety Wyborczej"(Nr z 28.12.2012 r.), sumy gwarancyjne ubezpieczeń OC dla poszkodowanych w wypadkach samochodowych zwłaszcza w  początku lat 90. mogą okazać się niewystarczające.  Rzecznik Ubezpieczonych  alarmuje, iż  osoby poszkodowane wówczas poszkodowane są  "albo na granicy wypłat świadczeń odszkodowawczych, albo też wypłaty zostały już zakończone. Często te osoby nie mają środków do życia". Dziennik podkreśla, iż ówczesny  system prawny  nie przewidział zmiany sytuacji ekonomiczno-gospodarczej, a więc także większych wypłat odszkodowań, zwiększenia potrzeb życiowych i kosztów życia. Jak podaje "GW", Rzecznik Ubezpieczonych wielokrotnie  już "zwracał uwagę legislatorów na ten problem oraz wychodził z propozycjami zmian w prawie". RzU m.in.  przedstawił "projekt nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, który przewidywał rozwiązanie polegające na kontynuowaniu wypłat świadczeń przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. UFG z kolei po wypłacie świadczenia miałby prawo żądania jego zwrotu od sprawcy zdarzenia". Jednak - pisze "Wyborcza" - propozycja ta nie została przyjęta w toku prac komisji sejmowej. Zdaniem dziennika,  obecnie sumy gwarancyjne są na tyle wysokie, iż  takie problemy "prawie nie występują". Polska zgodnie z wymaganiami Unii Europejskiej podniosła  w czerwcu 2012 r. minimalne sumy gwarancyjne, na jakie może liczyć poszkodowany w wypadku. "Z 500 tys. do 1 mln euro wzrasta limit odszkodowań za tzw. szkody na mieniu (np. zniszczony samochód) oraz z 2,5 do 5 mln euro za szkody osobowe (utrata zdrowia lub życia)", co wiąże się z tym,  że w razie wypadku ubezpieczyciel będzie mógł wypłacić wyższe odszkodowanie.
W opinii Marcina Tarczyńskiego z  Polskiej Izby Ubezpieczeń,  "automatyczne nieuwzględnianie zastrzeżonej w umowach OC, a wynikającej z obowiązujących przepisów sumy gwarancyjnej z punktu widzenia ubezpieczycieli oraz UFG skomplikowałoby - jeśli nie uniemożliwiło - taryfikację ryzyka". Ponadto, "nie można stanowić prawa, które działa wstecz i ma mieć zastosowanie do zobowiązań z umów ubezpieczenia zawartych kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt lat temu. To jest psucie prawa. Działanie takie podważa zaufanie do prawa, które powinno być przewidywalne dla wszystkich uczestników obrotu" - podkreśla dziennik.  Opinię ubezpieczycieli poparł Sąd Najwyższy.

Zgoda na przetwarzanie danych w celach marketingowych przy zgłaszaniu szkody  niezgodne z prawem


Uzależnienie zgłoszenia szkody od wyrażenia zgody na przetwarzanie danych w celach marketingowych jest niezgodne z prawem - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 28.12.2012 r.). Jak podaje  gazeta, ubezpieczyciele  przy telefonicznym zgłoszeniu szkody komunikacyjnej "przymuszają uczestników  stłuczki do podania danych osobowych, które będą przetwarzane w celach marketingowych".  Tymczasem o możliwości "telefonicznego odwołania zgody na przetwarzanie danych klienci nie są jednak informowani". Zdaniem Joanny  Góreckiej  z Generali Group,  klient może jednak "odwołać zgodę na przetwarzanie danych osobowych podczas tej samej rozmowy telefonicznej". Górecka twierdzi, że poszkodowani  mają   możliwość zgłaszania szkody  także online, czy  osobiście w oddziałach Generali w Warszawie i w Katowicach.
W  opinii Krystyny Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych, ."wymuszanie zgody na przetwarzanie danych osobowych w celach marketingowych może być niezgodne z prawem' - pisze "Rz". "Dane są potrzebne do likwidacji szkody, a wykorzystywanie ich do innych celów wymagałoby uzyskania odrębnej wyraźnej zgody" - podkreśla dyr. Krawczyk w dzienniku.  Jej zdaniem, nie można uzależniać przyjęcia "zgłoszenia szkody" od wyrażenia zgody na przetwarzanie danych w celach marketingowych.
Zastrzeżenia do takich praktyk ma także generalny inspektor ochrony danych osobowych. Natomiast Małgorzata Kałużyńska-Jasak z Biura GIODO twierdzi w gazecie,  że "zgoda na przetwarzanie danych w celach marketingowych powinna być wyodrębniona od zgody na inne czynności".
"Rzeczpospolita" przypomina, iż  w  wyroku z 11 kwietnia 2003 r. (sygn. akt: II SA 3942/2004) Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że "zgoda nie może mieć charakteru abstrakcyjnego, lecz winna odnosić się do konkretnego stanu faktycznego  i określonych danych".
Niezgodna z prawem jest też zgoda na wykorzystywanie danych pozyskanych w przyszłości.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT