W 2013 r. nadal wojna cenowa w komunikacji?

Zdaniem Franza Fuchsa, prezesa  austriackiej grupy ubezpieczeniowej Vienna Insurance Group,  perspektywy dla polskiego  rynku ubezpieczeń majątkowych  nie wyglądają najlepiej - podaje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 07.02.2013 r.). Dziennik wyjaśnia, iż  ta opinia szefa polskich spólek VIG dotyczy przede wszystkim  wojny cenowej na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych OC i AC. "Nie ma sensu obniżać cen polis komunikacyjnych, bo rosną m.in. koszty szkód zagranicznych. W krajach Europy Zachodniej te koszty zwiększają się w tempie 30-50 proc. rocznie. Tak duży wzrost wymusza podwyżkę stawek. To jest trend, który każdy powinien widzieć" - powiedział  Fuchs podczas konferencji prasowej podsumowującej wyniki finansowe  VIG Polska SA( Compensa, Benefia, InterRisk oraz Compensa Życie, Benefia Życie i Polisa Życie). Według prezesa  Fuchsa, to,  iż pięciu największych graczy rynkowych nie rośnie - pisze "GW" - ma  związek z konkurencją cenową i niedoubezpieczeniem ubezpieczanych rzeczy.
VIG szacuje, iż  w ciągu III kw. 2012 r. dynamika sprzedaży  ubezpieczeń majątkowych urosła tylko o nieznacznie więcej niż 4 proc. "Chodzi o to, że wraz z rosnącymi zyskami coraz mniej dynamicznie rosną składki zbierane przez ubezpieczycieli. (...)  Mniejsze towarzystwa zaczęły walczyć o klienta za pomocą cen, m.in. dając zniżki, np. za zakup polisy przez internet, lub różne bonusy" - podkreśla "Wyborcza". Gazeta twierdzi, powołując się na  szacunki  ubezpieczycieli, iż po wyroku  Sądu Najwyższego, który m.in. nakazał towarzystwom w ramach OC pokrywać koszty auta zastępczego, ceny tych ubezpieczeń powinny wzrosnąć o 70 proc. Ubezpieczyciele  jednak cen nie podnoszą, polisy OC sprzedając po dumpingowych  cenach,  aby  przyciągnąć klientów i sprzedać mu  także polisę AC, dzięki której odbiją sobie straty ponoszone na komunikacyjnym OC.
"GW" podaje, iż  dzięki takiej strategii sprzedaży, w ciągu czterech lat, do końca 2010 roku, ceny komunikacyjnego OC spadły nawet o kilkanaście proc., pomimo, iż  wartość wypłacanych odszkodowań wzrosła. Na przykład w  2009 r.  rynek stracił na sprzedaży polis  komunikacyjnych ponad 1 mld zł.

Ponad  5,2 mln polis sprzedanych w systemie direct


W 2012 r.  Polacy wydali na  ubezpieczenia w systemie direct  prawie 1,2 mld zł,  o ponad 10 proc. więcej niż w 2011 r. - informuje "Bankier.pl" (www.bankier.pl z 07.02.2013 r.), za szacunkami  Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU). Według portalu, poprzez telefon i Internet zawarliśmy  prawie 5,2 mln polis, to jest  niemal o 300 tys. więcej niż rok wcześniej.
Paweł Zylm, przewodniczący Zespołu ds. Ubezpieczeń Direct PIU podkreśla, iż  wraz z dynamicznym  rozwojem  kanału direct  "maleje jednak udział ubezpieczeń komunikacyjnych, na rzecz innych ubezpieczeń, jak np. chorobowych, ochrony prawnej czy od szkód wywołanych żywiołami".  Zylm podkreśla, iż  poprzez  direct, a więc  dzięki  nowoczesnym technologiom, także  elektronicznie zgłaszamy szkody.  "Firmy ubezpieczeniowe odpowiadają na potrzeby klientów, korzystając z nowoczesnych technologii i kanałów. Jeszcze dziesięć lat temu był to telefon, w między czasie doszedł Internet teraz z niecierpliwością czekamy na tzw. mobile direct, czyli zakup polis i zgłaszanie szkód przy użyciu smartfonów lub tabletów" – twierdzi w portalu.
W systemie direct nadal dominują ubezpieczenia komunikacyjne. I tak,  polisy OC posiadaczy pojazdów mechanicznych stanowiły 57,7 proc. składki przypisanej brutto, autocasco – 20,8 proc.;  polisy: wypadkowe i chorobowe (11,9 proc.) oraz assistance (6 proc.).

Niższa składka ubezpieczenia wkładu przy szybszej spłacie kredytu na mieszkanie

Jeżeli spłacasz szybciej kredyt na mieszkanie, to możesz dzięki temu zaoszczędzić na ubezpieczeniu - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 06.02.2013 r.). Według dziennika, bank przyjmuje  do kalkulacji składki wartość nieruchomości z dnia jej nabycia. Ceny nieruchomości w większości polskich miast  jednak spadają, a więc w takiej sytuacji bank powinien na nowo skalkulować wysokość składki ubezpieczeniowej. Michał Krajkowski, główny analityk Domu Kredytowego Notus twierdzi w gazecie, iż  kilka lat temu, gdy na rynku nieruchomości panowała hossa, klienci masowo występowali o to  z wnioskami.  Obecnie takich przypadków jest mniej.  Zdaniem Katarzyny Wiszniewskiej  z biura prasowego Deutsche Banku,  bank w każdym przypadku wycenę nieruchomości  weryfikuje. "Jeżeli nie pojawiają się zastrzeżenia, kalkulujemy koszt ubezpieczenia na nowo" – wyjaśnia.
Według "DGP",  prawo do obniżenia ceny polisy  powstaje   w sytuacji, gdy klient spłaca kredyt szybciej niż wynika to z harmonogramu rat dołączonego do umowy z bankiem. "Za każdym razem jednak to klient musi złożyć wniosek, by bank zajął się policzeniem na nowo kosztów ubezpieczenia. Specjaliści podkreślają, że klient ma prawo także do zwrotu składki nadpłaconej w przeszłości" - twierdzi Wiszniewska.
Dziennik radzi jednak, aby  kredytobiorca,  zanim rozpocznie  starania o obniżenie kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu czy zwrotu niesłusznie pobranej składki, powinien  sprawdzić, "czy gra jest warta świeczki". Albowiem  sama procedura może kosztować nawet  tysiąc zł  i  ze  dla mniejszych kredytów rozpoczynanie całej procedury nie będzie się opłacać.  "Przykładowo,  dla kredytu o wartości 300 tys. zł zaciągniętego na 100 proc. wartości nieruchomości w mBanku roczny koszt ubezpieczenia to 900 zł, więc koszt ponownej kalkulacji składki może być wyższy. Ale dla kredytu o wartości 500 tys. zł ubezpieczenie kosztuje już 1,5 tys. zł rocznie i wnioskowanie o przeliczenie kosztów polisy powinno przynieść oszczędności" - zauważa gazeta.

Wzrost zainteresowania usługami assistance


W 2012 r. z komunikacyjnego assistance skorzystało ponad 1,2 mln Polaków, to jest o ponad 300 tys. więcej niż w 2011 r. - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 06.02.2013 r.), powołując się na wyniki   badań Mondial Assistance.  I tak, jako najbardziej   wartościowe kategorie pomocy badani uznali assistance samochodowe ( 62 proc.), następnie  assistance medyczne (52 proc.), turystyczne/podróżne (31 proc.) oraz domowe (28 proc.) - wymienia dziennik. Według  gazety, ankietowani odnotowali (w stosunku do ub.r.)  największy wzrost znaczenia assistance medycznego i domowego. Assistance medyczne – komentuje Tomasz Frączek, prezes Mondial Assistance - coraz częściej staje się odpowiedzią na problemy starzejącego się społeczeństwa. W   opinii prezesa  Frączka, "szczególnie w sytuacji, kiedy o naszej służbie zdrowia nie można powiedzieć, że nadąża za zmianami cywilizacyjnymi. (...)  medyczne assistance jest wybierane jako alternatywa –tańsza od ubezpieczeń medycznych i dostępniejsza od budżetowej służby zdrowia".
Zdaniem "Rz", ubiegłoroczne  letnie bankructwa  biur podróży nie pozostały o bez wpływu na postrzeganie assistance turystycznego. "Najwięcej osób, w stosunku do badania sprzed roku, właśnie ubezpieczenia turystyczne uznało za te, do których dołączanie assistance jest najwłaściwsze, w sumie uważa tak 76 proc. pytanych (wzrost o 4 proc.)" - podaje gazeta.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT