W obawie o podwyżki OC, kierowcy sami płacą za stłuczki

W pierwszych trzech miesiącach 2017 r. zgłoszono zaledwie 3,2 wypadku  na  100  ubezpieczonych kierowców,  gdy  rok wcześniej odsetek ten był nieznacznie wyższy i wynosił 3,4 proc. Według "Gazety Wyborczej"(Nr z 06.06.2017 r.), nie znaczy to, że na polskich drogach jest bezpieczniej. Większa część kolizji może być  bowiem  załatwiana między kierowcami, aby uniknąć wyższej składki za polisę OC w kolejnym roku.- pisze dziennik. "GW" przypomina, iż  w ub.r.  stawki dla wszystkich kierowców – nawet tych bez jakiejkolwiek stłuczki na koncie – poszły w górę o 50-55 proc. Przy tym,  już jedna stłuczka na koncie podnosi cenę polisy komunikacyjnej OC aż o 100 proc. W efekcie po odszkodowanie z tytułu komunikacyjnego OC  do  ubezpieczycieli  zgłasza się mniej kierowców. I to pomimo jednoczesnego wzrostu liczby aut jeżdżących po polskich drogach;   liczba ubezpieczonych kierowców wzrosła bowiem z 22,1 do 23,2 mln - podaje "Wyborcza". W opinii Elżbiety Wanat-Połeć, prezesa Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG), jest  za wcześnie,  aby prognozować, czy ten spadek przekształci się w stały trend. Szefowa UFG twierdzi, że "niższa częstotliwość szkód może być – wobec informacji o rosnących cenach polis – efektem niezgłaszania drobnych szkód w obawie przed utratą zniżek w ubezpieczeniu OC".
Drastyczne podwyżki OC są  konsekwencją drastycznego wzrostu wypłacanych odszkodowań - tłumaczy gazeta. "Przez lata płaciliśmy za OC najmniej wśród mieszkańców Europy. Za to cały czas rosły odszkodowania wypłacane przez towarzystwa ubezpieczeniowe" - podkreśla dziennik, powołując się  na  Komisję Nadzoru Finansowego (KNF). Według danych KNF, suma wypłacanych odszkodowań z komunikacyjnych ubezpieczeń OC rośnie systematycznie od pięciu lat (wzrosła z 5,4 mld zł do blisko 8 mld zł). Natomiast ceny tych polis przez lata utrzymywały się na stałym poziomie i zaczęły rosnąć dopiero z początkiem 2016 r. - pisze "Wyborcza".  Ponadto, według "GW" na początku 2017 r. liczba wypadków drogowych spadła o 12 proc. "Dzięki temu o 9 proc. zmniejszyła się liczba rannych, a liczba zabitych w wypadkach komunikacyjnych spadła aż o 15 proc".
Rosną także zadośćuczynienia za ból  i cierpienie spowodowane śmiercią najbliższych w wypadku samochodowym. I jeśli w " Niemczech czy w Szwecji maksymalne zadośćuczynienie z tego tytułu jest ponad trzy razy niższe niż u nas (...) Niemcy i Szwedzi dostają co najwyżej 5 tys. euro, a my – średnio 62 tys. zł.

UOKiK:   istotny pogląd  w sprawie przeciwko  Generali

Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) przedstawił istotny pogląd w sprawie przeciwko Generali - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 08.06.2017 r.). Jak informuje gazeta  za komunikatem   UOKiK, postępowanie  w tej sprawie  toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa  i  dotyczy postanowień umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym.  Konsument "domaga się uznania za niedozwolone postanowień określających wysokość opłat likwidacyjnych i w konsekwencji zwrotu kwoty zatrzymanej przez Generali przy rozwiązaniu umowy. W  wydanym poglądzie  szef UOKiK stwierdził, że rozliczenie przez ubezpieczyciela  "umowy na podstawie zasad wynikających z decyzji nie wyłącza abuzywnego charakteru postanowień, ani też nie powoduje usunięcia wszystkich skutków ich stosowania. Z tych względów dostosowanie wysokości opłaty do wymogów decyzji nie wyklucza możliwości dochodzenia przez konsumentów dalszych roszczeń" - pisze "DGP".  M. Niechciał podzielił  stanowisko konsumenta "co do abuzywnego charakteru postanowień umownych", gdyż  pozwalają  one przedsiębiorcy "jednostronnie ustalać wysokość kwoty zatrzymanej w związku z rozwiązaniem umowy, obciążają klienta wygórowanymi opłatami, które nie odpowiadają rzeczywistym kosztom poniesionym przez przedsiębiorcę, uniemożliwiają konsumentowi  kontrolę nad mechanizmem ustalania wysokości pobranej opłaty, zabezpieczają jedynie interes przedsiębiorcy" - podaje  dziennik,  powołując się  na komunikat UOKiK.  I tak,  prezes UOKiK  stoi na stanowisku, iż  zawarte w umowie  niedozwolone postanowienia nie wiążą stron. "Dlatego ubezpieczyciel powinien oddać konsumentowi zatrzymane kwoty jako nienależnie pobrane świadczenie” - twierdzi dziennik.
Według UOKiK,  ta ocena prawna "nie może stanowić odniesienia dla innych spraw, które pozornie mogą wydawać się podobne. Szef  UOKiK w   każdym przypadku ocenia stan faktyczny i prawny, orzecznictwo w danej sprawie oraz wniosek skierowany przez powodów" - zaznacza "DGP".
Istotny pogląd dotyczy sporu między konsumentem a przedsiębiorcą i wydawany jest tylko w sprawie toczącej się przed sądem.  Ocena przedstawiona w istotnym poglądzie nie może być odniesieniem do innych spraw"

Kosztorysowe odszkodowania bez VAT

Według "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 06.06.2017 r.),  parlamentarzyści chcą zwolnić ubezpieczycieli  z  doliczania podatku do odszkodowań wypłacanych na bazie kosztorysu. Jak informuje gazeta,  parlamentarny zespół na rzecz wspierania przedsiębiorczości i patriotyzmu ekonomicznego ostatecznie wybrał  i przekazał do odpowiednich ministerstw   rozwiązania, które "powinny zapobiec dalszym gwałtownym wzrostom cen komunikacyjnego OC". Wśród tych pomysłów  znalazła się m.in.  koncepcja zwolnienia ubezpieczycieli z doliczania VAT do odszkodowań kosztorysowych – podaje dziennik, zaznaczając, iż obecnie VAT jest doliczany do kwoty wyliczonego odszkodowania, bez względu na to, czy pojazd został naprawiony, czy też nie.  Natomiast  posłowie z zespołu  zaproponowali, aby  nie doliczać podatku, jeśli odszkodowanie zostałoby wypłacone w oparciu o kosztorys naprawy. Zdaniem posła Adama Abramowicza, szefa zespołu, wprawdzie  nie oszacowano poziomu oszczędności, jakie może dać takie rozwiązanie, ale  oszczędności z tego tytułu mogą być  „znaczące” na tyle, aby wpłynąć   na ograniczenie tempa wzrostu cen polis dla kierowców.  Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego, jest  przeciwny wprowadzeniu takiego rozwiązania - pisze "DGP". A. Daszewski  podkreśla, iż   jest ono sprzeczne z dotychczasowymi uchwałami Sądu Najwyższego. Natomiast w  opinii Jakuba Farysia, prezesa  Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego,  niższe  wypłaty  z   kosztorysów zachęcą do przeprowadzania napraw pojazdów  po jak najtańszych kosztach,  w wątpliwej jakości warsztatach.  Zdaniem Komisji Nadzoru Finansowego (KNF),  wdrożenie  tej  koncepcji wymagałaby zmiany przepisów, ale można ją rozważyć. Natomiast  według  Jana  Grzegorza  Prądzyńskiego, prezesa  zarządu  Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU),  pomysł posłów miałby wpływ na koszty towarzystw   zakładów, „ale bez konkretnego projektu trudno powiedzieć coś więcej” - zauważa dziennik.
Ostateczną decyzję w tej kwestii podejmie Ministerstwo Finansów.

Allianz chce być "tym trzecim",  wybieranym przez Polaków

 Allianz  po 20-u latach obecności w Polsce  w  2016 r. wypracował  117 mln zł zysku. Przy tym zysk operacyjny ubezpieczyciela na koniec roku wyniósł 193 mln zł (wzrost o 77-proc. w stosunku do 2015 r.) i  jest to  jak do tej pory "najlepszy wynik"  towarzystwa w Polsce - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 06.06.2017 r.). Dziennik podaje, iż  przypis składki   przypisanej brutto  Allianza  za ub.r.  był na poziomie   2,4 mld zł,  z czego 42 proc. pochodziło z własnej sieci dystrybucji, a 26 proc. ze współpracy z dilerami samochodów. "W planach jest podwojenie zysku operacyjnego w ciągu kilku lat, a długoterminowo – zdobycie dwucyfrowego udziału w rynku (obecnie wynosi on 4,2 proc.)" - informuje gazeta. Według  Veita Stutza, prezesa ubezpieczyciela, firma aspiruje do grona trzech najczęściej wybieranych przez Polaków towarzystw ubezpieczeniowych. "Taką dynamikę rozwoju chcemy osiągnąć, realizując naszą nową strategię, która koncentruje się m.in. na cyfryzacji biznesu" - twierdzi  Stutz. Firma  planuje również stosowanie technologicznych nowości przy likwidacji szkód , m.in.  zamierza wprowadzić aplikację do zgłaszania szkód komunikacyjnych, która pozwoli klientom otrzymać decyzję w ciągu trzech godzin, a odszkodowanie w ciągu 24 godzin.
"Rz" przypomina, iż  Allianz  w 2017 r. jako pierwszy ubezpieczyciel w Polsce wprowadził  sprzedaż polis turystycznych na portalach społecznościowych, a  w najbliższym czasie zamierza  wprowadzić "bota (program wykonujący pewne czynności w zastępstwie człowieka), który za pośrednictwem czatu Messenger pozwoli kierowcom na szybki zakup polisy komunikacyjnej (OC i AC). Allianz niedawno rozpoczął także sprzedaż polis abonamentowych, gdzie w ramach jednej polisy klient otrzymuje ochronę od kilku różnych ryzyk, zaś  opłata pobierana jest w formie miesięcznego abonamentu. Co istotne, klient może samodzielnie zdecydować zarówno  o zakresie ochrony, jak i sumie ubezpieczenia, dzięki czemu ubezpieczenie jest konkurencyjne cenowo- podkreśla gazeta.

Dobrowolne ubezpieczenia szkolne z niską składką  oraz  słabą ochroną

Zwykle w czerwcu ubezpieczyciele składają szkołom oferty ubezpieczenia NNW dla uczniów, a dyrekcje podejmują decyzje o zakupie polis. Jak informuje "Rzeczpospolita" (Nr z  08.06.2017 r.),  w związku z tym Rzecznik Finansowy (RzF) przyjrzał się  sprzedaży  tych ubezpieczeń  i przygotował na ten temat obszerny raport. Według dziennika, RzF zwrócił  uwagę towarzystwom ubezpieczeniowym   m.in.  na   stosowane przez nie  "złe praktyki"  w  sprzedaży oraz nieprawidłowości w  funkcjonowaniu ubezpieczeń szkolnych. W opinii  Aleksandry Wiktorow, Rzecznika Finansowego, ubezpieczenie szkolne jest bowiem  jednym  z pierwszych ubezpieczeń  z jakimi stykają się młodzi ludzie. "Obecnie widzą, że składka to rodzaj podatku czy innej obowiązkowej opłaty, którą rodzic płaci bez większej refleksji nad zakresem umowy. Z kolei po szkodzie narzeka na zbyt niskie odszkodowanie, bo nie wie, za co tak naprawdę zapłacił" - mówi  A. Wiktorow.  Albowiem od wielu lat  w ubezpieczeniach szkolnych stałym problemem  są niskie sumy ubezpieczenia, wynoszące na ogół 10 – 12 tys. zł. "Przy takich sumach składki są stosunkowo niskie, co cieszy rodziców, ale tylko do momentu wystąpienia szkody" - zaznacza gazeta. Zdarza się, iż  po szkodzie, przyznane świadczenie, stanowiące  określony procent sumy ubezpieczenia, nie wystarcza np. na opłacenie  rehabilitacji dziecka, które w szkole np. złamało rękę itp. Jak przyznaje w dzienniku  Krystyna Krawczyk, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w Biurze Rzecznika Finansowego, "mamy  świadomość, że dla niektórych rodzin składka roczna w wysokości 40 – 50 zł płatna na początku roku szkolnego to istotne obciążenie. Z drugiej strony, dla części rodziców nie jest to istotna kwota, co sprawia, że nie interesują się oni, za co tak naprawdę płacą". Ponadto, Rzecznik zauważa, że  ubezpieczyciele   nie każde zdarzenie, w wyniku którego uczeń doznał  obrażeń,  uznają  za nieszczęśliwy wypadek. Obrażenia ciała typu zwichnięcie czy  nawet  niewielkie  złamania,  często nie są  kwalifikowane  jako  podstawa  - trwały uszczerbek na zdrowiu -  do wypłaty świadczenia.

Najmniej wypadków komunikacyjnych w lubelskim

Na drogach województwa  mazowieckiego,  pomorskiego  oraz  dolnośląskiego   zdarza  się  największa liczba wypadków  aut  oraz  odnotowuje się największą liczbę  szkód z  komunikacyjnych polis OC  - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 06.06.2017 r.), powołując się na najnowszy  raport  Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). Z kolei  najmniej wypadków w pierwszych trzech miesiącach 2017 r.  spowodowali kierowcy pojazdów w  województwach  świętokrzyskim, podkarpackim i lubelskim - informuje gazeta. Według  opracowania UFG,  najczęściej sprawcami wypadków i wypłat z ubezpieczeń OC są osoby w wieku 31 - 35 lat, kierujące autami osobowymi marek: Skoda, Ford, Toyota i Peugeot, a nie najmłodsi kierowcy - pisze  dziennik.  Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny coraz skuteczniej wyłapuje właścicieli aut , którzy nie kupili ubezpieczenia OC - podkreśla "Rzeczpospolita". Wartość sankcji finansowych nałożonych   przez UFG  na posiadaczy pojazdów  za brak komunikacyjnych polis OC   w ciągu  roku wzrosły  o 114 proc.  I tak, w pierwszym  kwartale 2017 r. kierowcy  bez OC  odprowadzili z tego tytułu do  Funduszu   łącznie 47,23 mln zł,  podczas gdy  w analogicznym okresie rok  wcześniej zapłacili  za brak ubezpieczenia komunikacyjnego OC  około  22 mln zł - podaje dziennik.
Według gazety, w Polsce jeździ  około  90–100 tys. samochodów, których właściciele  nie wykupili obowiązkowej polisy OC. "Rzeczpospolita" szacuje, iż  jest  to blisko  0,4–0,5 proc. pojazdów biorących udział w ruchu drogowym.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT