Większość polskich turystów nie kupuje dodatkowych ubezpieczeń na wyjazd zagraniczny

Polacy rzadko decydują się na wykupienie dodatkowego ubezpieczenia  turystycznego na  wyjazd zagraniczny - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 12.06.2016 r.), powołując się na  najnowsze badania sopockiej spółki Blue Media. Wynika  z nich, iż "robi tak zaledwie co trzeci polski turysta". Tymczasem brak ubezpieczenia to ryzyko nieplanowanych powakacyjnych kosztów  -  pisze dziennik. I tak, około  28 proc. badanych Polaków zadeklarowało, że wyjeżdżając na zagraniczne wakacje „zawsze" wykupuje ubezpieczenie,  a  „czasami" ubezpiecza się 13 proc. respondentów. Ponad połowa Polaków nigdy nie wykupuje dodatkowej ochrony przed wyjazdem za granicę. Tymczasem Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) czy standardowe pakiety ubezpieczeniowe dodawane przy zakupie wycieczek bywają niewystarczające. Jeżeli turysta ulegnie wypadkowi nie będąc  ubezpieczonym,  lub wykupił za polisę z małą sumą ubezpieczenia,  wówczas koszty leczenia  czy np.  akcji ratowniczej musi uregulować z własnej kieszeni. "Rz" przypomina, iż polski turysta, który na wakacjach w Meksyku dostał wylewu i został tam  hospitalizowany, sam musiał pokryć  koszty leczenia oraz przelot  specjalnym  air-ambulansem do  kraju. Łącznie kosztowało go to 800 tys. zł.
Ekspertka  Blue  Media ostrzega w gazecie, iż "polisa ubezpieczeniowa nie jest ubezpieczeniem zdrowotnym. Chroni jedynie w nagłych sytuacjach, a nie podczas planowanych zabiegów. Kobietom w ciąży lub przewlekle chorym, standardowe ubezpieczenie turystyczne może nie objąć wielu koniecznych świadczeń" - dodaje dziennik.  Ponadto,  EKUZ nie obejmuje akcji ratunkowych i poszukiwawczych - podkreśla dziennik.

Sejm rozpatruje projekt noweli ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych


Przygotowany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi ( MRiRW)  projekt noweli ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych, który  ostatnio był  rozpatrywany podczas  sejmowej komisji rolnictwa,  trafił do  podkomisji. Według "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 09.06.2016 r.),  nowela przewiduje sięgające do 65 proc. dopłaty do składki ubezpieczeń dla rolników oraz znaczące zwiększenie dotacji z budżetu na ten cel.  Ponadto,  MRiRW proponuje podniesienie stawek taryfowych, uprawniających producentów rolnych do dotacji z budżetu państwa z 3,5 i 5 proc. do 9 proc. sumy ubezpieczenia w przypadku gleb IV klasy, 12 proc. V klasy i 15 proc. VI klasy - informuje gazeta. Projekt zakłada także  "wprowadzenie preferencji z tytułu zawierania przez producenta rolnego umowy na pakiet ryzyk, do których stosowana jest dopłata".  I tak, proponowane są stawki dopłaty  do 65 proc. składki,  tak iż  35 proc. pokrywałby rolnik, pod warunkiem, że maksymalne stawki sumy ubezpieczenia   nie przekroczą   0,5 proc. sumy ubezpieczenia   - pisze "DGP". Zdaniem Jacka Boguckiego,  wiceszefa  MRiRW,  "w przypadku ustalenia stawki ubezpieczenia przekraczającej 9, 12 i 15 proc. dopłaty stosowane byłyby tylko do tego poziomu”. Przepisy miałyby wejść w życie od 1 stycznia 2017 r. 
Wiceminister Bogucki powiedział, iż  "aby zrealizować tę ustawę zakładamy też znaczący wzrost dotacji z budżetu państwa. I tak już w roku 2017 ten wzrost byłby właściwie 4,5-krotny, bo z niewiele ponad 200 mln zł w tej chwili, do 926 (mln zł). A docelowo w 2020 roku byłoby  to łącznie 1 mld 621 mln zł, a więc ośmiokrotny wzrost w stosunku do obecnej ilości dotacji". Obecnie "tylko trzy zakłady w Polsce na ponad 40 działających w tym zakresie oferują ubezpieczenia upraw rolnych" - podkreślił wiceszef resortu rolnictwa. Zaś polscy rolnicy na ogół zawierają umowy na jedno ryzyko występujące w rolnictwie (najczęściej  ubezpieczenie od suszy) - podaje gazeta.

RzF: Polisę komunikacyjną OC sprzedaje się  wraz z pojazdem

Czy poprzedni właściciel auta może po zbyciu samochodu liczyć na zwrot składki  OC za okres po dokonaniu transakcji ? Jak wyjaśnia  w "Dzienniku Gazecie Prawnej"(Nr z 14.06.2016 r.) dyrektor  Krystyna Krawczyk z Biura Rzecznika Finansowego,  norma ustalająca zasadę,  iż OC komunikacyjne jest sprzedawane wraz  z samochodem, "towarzyszy temu ubezpieczeniu od czasu jego uregulowania w polskim prawie, tj. od 1 stycznia 1962 r."  Dyr. Krawczyk podkreśla w gazecie, iż wraz aktem kupna-sprzedaży,  na nabywcę auta przechodzą bowiem wszelkie prawa i obowiązki związane z posiadaniem tegoż pojazdu. Tak więc  do nowego  właściciela auta "należy zatem decyzja, czy będzie z umowy poprzednika korzystać, czy też ją wypowie, jednocześnie wykupując ubezpieczenie OC w innym towarzystwie" - zauważa dyr. Krawczyk. "Co ważne, nabywca może wypowiedzieć taką umowę w dowolnym momencie". Sprzedający pojazd może więc  ubiegać się o zwrot składek za niewykorzystany okres ubezpieczenia tylko wówczas, kiedy nabywca umowę  OC wypowie przed upływem zakończenia  jej  funkcjonowania - podkreśla gazeta.
Według  Krystyny Krawczyk z Biura RzF -  pisze "DGP" - "ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych nakłada na zbywcę obowiązek przekazania dokumentów potwierdzających zawarcie ubezpieczenia OC komunikacyjnego. Powinien on w ciągu 14 dni od daty sprzedaży poinformować o tym na piśmie ubezpieczyciela oraz przekazać mu dane kupującego (imię, nazwisko, adres, PESEL) itp.

Dwie nowe  firmy ubezpieczeniowe chcą rozpocząć sprzedaż  polis w Polsce

Chociaż  polski rynek ubezpieczeń  wszedł w fazę konsolidacji i wydawać by się mogło, że nie ma  na nim miejsca dla nowych ubezpieczycieli, do startu  w branży  szykuje się dwóch nowych graczy - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 15.06.2016 r.). Według dziennika, sprzedaż ubezpieczeń   w Polsce chcą  rozpocząć duński Gefion Insurance, firma założona dwa lata temu przez grupę finansistów z "doświadczeniem zdobytym w czołowych skandynawskich instytucjach finansowych takich jak np. Saxo Bank"  oraz spółka, której  "promotorem"  jest - pisze "PB", powołując się na "własne ustalenia" -  pośrednik ubezpieczeniowy z południowej Polski. Według dziennika, w  uruchomienie ubezpieczyciela zaangażowany jest  ośmioosobowy zespół menedżerów ubezpieczeniowych,  na  którego  czele stoi Krzysztof Michałek (m.in. odpowiadał za ubezpieczenia komunikacyjne w Compensie). Projektowi rodzimych menedżerów  pokrycie ubezpieczeniowe ma  zapewnić zagraniczny  reasekurator,   który jest ponoć  "dogadany'. Obecnie podstawowym problemem spółki jest licencja  na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej - podaje "PB".
Z kolei duński Gefion, który sprzedaje już  polisy  w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji,  rozpoczęcie  działalności w Polsce  planuje za jakieś   jeszcze 3-5 tygodnie  -  twierdzi w dzienniku  Erik  Jensen z Gefion Insurance.  Duńczycy zamierzają powtórzyć model biznesowy, który zastosowali, wchodząc do innych państw. Polisy będą sprzedawać przez jednego partnera,  pełniącego  rolę przedstawiciela firmy na Polskę. Jak podaje "PB", została nim spółka Polins z łódzkiej Żychliny. I tak, Gefion ma rozpocząć  sprzedaż polis (na początek głównie komunikacyjnych) w  północno-wschodniej Polsce. Obecnie  trwa rekrutacja agentów.
Jak  mówi  w  dzienniku menedżer ubezpieczeniowy,  chcący zachować anonimowość,  "oby  wejście Duńczyków i działania Polins nie zakończyły się ponownym wybuchem wojny cenowej".
Zdaniem Piotra Kondratowicza z  KPMG, ubezpieczenia są sektorem, w którym innowacje mają potencjał, by zmienić reguły gry konkurencyjnej. (...) Potencjalnie łatwiej i szybciej mogą to zrealizować nowi gracze (...). Duży potencjał do rozwoju innowacji drzemie m.in. w ubezpieczeniach dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw, ubezpieczeniach grupowych, flotowych oraz ubezpieczeniach o charakterze inwestycyjnym”.

Odpowiedzialność  za szkody wyrządzone przez wiejskiego psa


W ocenie towarzystw ubezpieczeniowych, powołujących się na ustawę o ochronie zwierząt, wiejskie psy są  zwierzętami domowymi, niemającymi   związku z gospodarstwem rolnym. A to - ich zdaniem - ma wyłączać ich odpowiedzialność za spowodowane przez te psy  szkody - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 13.06.2016 r.). Dziennik podaje, powołując się na Ewę  Kiziewicz, eksperta  z  Biura Rzecznika Finansowego, iż   takie  stanowisko  branży  ubezpieczeniowej  jest  błędne.  Zaś od strony przepisów prawa oraz w ocenie Rzecznika Finansowego sprawa wygląda korzystniej dla poszkodowanych.  Jak przypomina  gazeta,  odpowiedzialność  zakładu ubezpieczeń do  końca 2003 r. obejmowała  wyłącznie szkody związane z prowadzeniem gospodarstwa, a więc z uzyskiwaniem produkcji towarowej.  Jednak od 1 stycznia 2004 r. została  rozszerzona. Obecnie   wystarczy samo już  posiadanie psa w gospodarstwie wiejskim  bez konieczności prowadzenia produkcji rolnej i przetrzymywania w gospodarstwie zwierząt wykorzystywanych do tej produkcji - podkreśla  "DGP".
Według Ewy Kiziewicz   z  Biura RzF,  to ubezpieczyciel  powinien  wskazać  przepis ograniczający jego odpowiedzialność  tylko do zwierząt gospodarskich,  a także podać definicję zwierzęcia gospodarskiego obowiązującą w tej ustawie.
"DGP" informuje, iż  Rzecznik Finansowy   otrzymuje  informacje o niejednolitym orzecznictwie w podobnych sprawach, stąd rozważa  złożenie do Sądu Najwyższego wniosku o uchwałę,  eliminującą te rozbieżności.

Rzecznik  Finansowy  zgłasza wątpliwości do  nadzoru finansowego

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).otrzymał  pismo od Rzecznika  Finansowego (RzF), w którym rzecznik przedstawił  „wątpliwości co do prawidłowości i przejrzystości danych przekazanych przez podmioty rynku finansowego – szczególnie w zakresie reklamacji" - donosi "Parkiet"(Nr z 13.06.2016 r.). Według gazety, rzecznik  poinformował KNF o  rozbieżności  przekazanych mu danych z liczbą sygnałów otrzymywanych od klientów podmiotów rynku finansowego oraz o tym,  że część firm z rynku "w ogóle nie wie o obowiązku przekazywania danych na temat reklamacji i roszczeń klientów. (...) niektóre firmy w ogóle nie przekazały wymaganych informacji".
Z kolei według nadzoru  finansowego,  podmioty działające na rynku finansowym powinny posiadać "wiedzę na temat przepisów prawa,  regulujących prowadzoną przez nie działalność, powinny posiadać wiedzę na temat obowiązków, jakie te przepisy na nie nakładają, jak również powinny te obowiązki wykonywać" - podaje dziennik. W ocenie KNF,  ważne jest zapewnienie, aby dane przekazywane RzF  były przejrzyste i rzetelne, zaś  firmy w przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do obowiązków informacyjnych, powinny zwracać się do Rzecznika Finansowego.

Nieubezpieczony sprawca  wypadku komunikacyjnego zapłaci później

Czy właściciel auta bez AC, uszkodzonego   w wyniku kolizji z autem prowadzonym przez kierowcę bez OC, ma szanse na odszkodowanie?  Ubezpieczyciel, u którego poszkodowany  wykupił OC, twierdzi, iż  w takiej sytuacji nie wypłaci odszkodowania, ponieważ  nie ponosi  odpowiedzialności za szkodę - donosi "Rzeczpospolita" (Nr z 16.06.2016 r.).  Zdaniem  dziennika, w takim przypadku możliwe jest dochodzenie odszkodowania od Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG).  Roszczenie do UFG  "można zgłosić za pośrednictwem jednego z towarzystw ubezpieczeniowych oferujących samochodowe polisy OC. Może to być dowolna firma. (...).Ubezpieczyciel nie może odmówić przyjęcia zgłoszenia takiej szkody". Oświadczenie w tej sprawie  powinno się  złożyć  niezwłocznie - radzi gazeta czytelniczce,  która napisała do redakcji. Według dziennika, likwidację szkody przeprowadza ubezpieczyciel , za pośrednictwem  którego zostało zgłoszone roszczenie do UFG.  Towarzystwo bada okoliczności wypadku, ustala rozmiar szkody , odpowiedzialność cywilną sprawcy oraz  informuje poszkodowanego, jakie dokumenty powinien złożyć. Ocenia także zasadność roszczeń.  "Można więc powiedzieć, że towarzystwo likwidujące szkodę weryfikuje roszczenia i proponuje wysokość odszkodowania" - pisze "Rz" . Dopiero po "zakończeniu postępowania akta szkody są przekazywane do Wydziału Likwidacji Szkód UFG. Tam następuje weryfikacja dokumentów i podejmowana jest decyzja o wypłacie odszkodowania bądź o odmowie wypłaty. (...)UFG ma 30 dni na wypłatę pieniędzy poszkodowanemu; termin ten liczy się od daty otrzymania akt szkody od towarzystwa ubezpieczeń."
UFG zażąda później od nieubezpieczonego sprawcy  wypadku zwrotu   wypłaconego  odszkodowania.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT