Wkrótce bez podwójnej polisy komunikacyjnego OC

Większość znowelizowanych   przepisów ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych zacznie obowiązywać od 11 lutego 2012 roku -  podaje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 03.10.2011 r.).  Zgodnie z nimi ubezpieczyciele  będą musieli informować właścicieli pojazdów o tym, że kończy się im okres polisy OC, nie później niż na 14 dni przed końcem okresu ubezpieczenia. Towarzystwo  ma też podać wysokość składki w przypadku przedłużenia umowy oraz  poinformować m.in. o możliwości wypowiedzenia dotychczasowej umowy - podkreśla dziennik. Zniknie też ryzyko posiadania tzw. podwójnego ubezpieczenia, czyli sytuacji, w której przez nieuwagę właściciel pojazdu ma dwie polisy. Jeżeli okaże się, że właściciel samochodu podpisze umowę ubezpieczenia z nową firmą, a nie wypowie ubezpieczenia dotychczasowemu ubezpieczycielowi, to będzie mógł zrezygnować z tej umowy, którą miał do tej pory. Będzie to musiał zrobić pisemnie (wypowiedzenie  dotychczasowej umowy OC ze skutkiem natychmiastowym).
Zgodnie z nowelą  kierowcy samochodów osobowych, którzy zostaną przyłapani na tym, że nie mają komunikacyjnego ubezpieczenia, zapłacą 3 tys. zł kary Według nowej regulacji,  podstawą do obliczenia wysokości kary dla właścicieli pojazdów, którzy nie będą mieli obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, będzie minimalne wynagrodzenia za pracę. UFG "ukarze takiego kierowcę kwotą stanowiącą jego dwukrotność. Z uwagi na to, że od 1 stycznia 2012 roku minimalna płaca wyniesie 1500 zł, kara wyniesie 3 tys. zł". W przypadku właścicieli samochodów ciężarowych i autobusów kara wyniesie trzykrotność minimalnego wynagrodzenia, a więc 4,5 tys. zł - szacuje "DGP". Natomiast  kierowcy motocykli za brak OC zapłacą jedną trzecią najniższej płacy, czyli 500 zł. Gazeta przypomina, iż aktualnie "podstawą naliczania kary za brak wykupionego OC jest kwota 500 euro przeliczana według średniego kursu NBP ogłaszanego pierwszy raz w roku. Dlatego w jednym roku za brak OC płaci się nawet poniżej 2 tys. zł, a w innym nawet niecałe 3 tys. zł". I tak, obecnie kara za nieubezpieczony samochód osobowy wynosi 1980 zł.

Najszybsza telefoniczna likwidacja szkody

Telefoniczna likwidacja szkody jest najszybszą i najwygodniejszą formą uzyskania odszkodowania.  Przez telefon można zlikwidować w  TUiR Warta nieskomplikowane szkody komunikacyjne, osobowe (NNW i turystyczne), mieszkaniowe i korporacyjne - donosi "Prnews.pl"(www.prnews.pl z 03.10.2011 r.). I tak, od stycznia do sierpnia 2011 r.  w ten sposób w Warcie  zostało zlikwidowanych  24 proc. zgłoszonych szkód.  Ubezpieczyciel zlikwidował  na podstawie rozmowy telefonicznej ponad 70 proc.  szkód z ubezpieczeń  osobowych, co drugą szkodę mieszkaniową i co trzecią korporacyjną. Według portalu, rośnie też liczba szkód komunikacyjnych likwidowanych telefonicznie - z  5 proc. w styczniu - do 16 proc. w sierpniu br. Przy tym, klienci Warty coraz częściej korzystają z uproszczonych ścieżek likwidacji szkód - decyzja o wypłacie odszkodowania może być podjęta już podczas pierwszej rozmowy z poszkodowanym klientem. Jest to możliwe dzięki temu, że większość operatorów Centrum Alarmowego Warty to wykwalifikowani likwidatorzy szkód, z uprawnieniami  do pełnej likwidacji, w tym do wyceny szkody oraz podjęcia decyzji o wypłacie odszkodowania (wysokość odszkodowania w ścieżce telefonicznej szacowana jest m.in. w oparciu o  programy: Carwert firmy Eurotax, Norma Pro i Zico).
Zdaniem Rafała Stankiewicza, wiceprezesa zarządu Warty odpowiedzialnego za likwidację szkód "ograniczanie liczby szkód z udziałem rzeczoznawcy na korzyść likwidacji przez telefon oraz za pośrednictwem warsztatów współpracujących z Wartą znacznie poprawiło wskaźnik średniego czasu likwidacji szkód – co trzecie odszkodowanie wypłacane jest w Warcie w ciągu siedmiu dni od zgłoszenia szkody" .

Coface: więcej bankructw


Przez dziewięć  miesięcy br.  polskie sądy ogłosiły upadłość 521 firm, o 4 proc. więcej  niż w analogicznym okresie ub.r. - informuje "Gazeta Ubezpieczeniowa" (www.gu.com.pl z 04.10.2011 r.) za raportem Coface. W opinii analityków  firmy, wyraźnie zaznaczyła się tendencja wzrostowa, która  powinna się utrzymać w ostatnich trzech miesiącach 2011 r. Według Coface,  w porównaniu z danymi 2009 r. zmienił się udział poszczególnych sektorów w ogólnej liczbie bankructw. Upadłości podmiotów z sektora budowlanego stanowią obecnie 21 proc. wszystkich przypadków niewypłacalności w Polsce, podczas gdy dwa lata temu udział ten wynosił około 10 proc.. Zjawisku temu towarzyszy spadek liczby upadłości w sektorze produkcji. Obecnie firmy produkcyjne stanowią 31 proc.  wszystkich bankructw, podczas gdy w 2009 r. było to o 10 proc. więcej - pisze "GU". Z raportu Coface wynika, iż w trzecim kwartale 2011 r. zaobserwowano "ujemny proces spowolnienia w spłacie należności w większości branż.” Przy tym "z najgorszą sytuacją w zakresie płynności przedsiębiorstw mamy do czynienia w budownictwie" - uważa  Marcin Siwa, dyrektor ds. oceny ryzyka w Coface Poland. Jego zdaniem liczba bankructw w tym sektorze zwiększa się bardzo szybko z powodu rosnących  problemów  z utrzymaniem rentowności kontraktów na inwestycje infrastrukturalne, a także przedłużających   się procesów  odbioru tych inwestycji lub opóźnień  w ich realizacji. Ponadto, pomimo  letniego pełnego sezonu dla branży budowlanej," można było zauważyć sukcesywne narastanie zatorów płatniczych w tym sektorze" - twierdzi "Ubezpieczeniowa". 
Według Coface,  w analizie upadłości pod kątem form prawnych, szczególną uwagę zwraca 42 proc.  (95 bankructw) wzrost liczby bankructw osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą (18 proc.) wszystkich upadłości. I tak,  36 proc. bankrutów działało w handlu  a 18 proc. w budownictwie.

IAIS: Inne niż dla  banków zasady dla wielkich ubezpieczycieli, które nie mogą upaść

Międzynarodowe Stowarzyszenie Nadzorów Ubezpieczeniowych (IAIS) nie ukończyło jeszcze analizy stwierdzającej, które firmy ubezpieczeniowe są instytucjami finansowymi o znaczeniu systemowym globalnie (G-SIFI). IAIS  nie może więc na razie zdecydować, czy powinny je obowiązywać dodatkowe zasady kapitałowe - pisze "Gazeta Ubezpieczeniowa" (www.gu.com.pl z 04.10.2011 r.) . Zdaniem Petera Braumuellera, przewodniczącego komitetu wykonawczego IAIS, możliwym krokiem mogłoby być podwyższenie wymogu co do wielkości kapitału, jednak nie jest wykluczone, że  "wyjście będzie inne niż w przypadku banków".
"Ubezpieczeniowa" podaje, iż poprzez współpracę  z Radą Stabilności Finansowej, IAIS pomaga opracować nowe zasady, które "zapobiegną powtórzeniu się problemów z ubezpieczycielem takim jak AIG (...)podczas kryzysu finansowego. Oczekuje się, że zasady dla ubezpieczycieli zostaną opracowane do czasu przyszłorocznego szczytu G-20 w Meksyku".
Firm ubezpieczeniowych ocenianych jako za duże, żeby upaść, prawdopodobnie dotyczyć będą inne zasady niż te, którym podlegać będą ich bankowe odpowiedniki.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT