Włosi z Generali przejmują kontrolę nad biznesem grupy w Europie Środkowo-Wschodniej

Grupa Generali porozumiała  się z  Holding Generali PPF w sprawie odkupu udziałów w polskiej spółce grupy   i innych firmach Generali   w regionie Europy Środkowo-Wschodniej - donosi "Parkiet"(Nr z 09.01.2013 r.).Transakcję podzielono  na dwa etapy – do 28 marca br.   Grupa Generali nabędzie 25 proc. udziałów w spółkach regionu, zaś pozostałe 24 proc.  do końca 2014 r.  Jak podaje gazeta, Włosi kontrolowali  dotychczas  blisko 51-proc. pakiet akcji holdingu.
Zdaniem dziennika,  za przejęcie 49 proc. udziałów od czeskiego PPF Włosi zapłacą  2,5 mld euro;  za 80 mln euro przejmą  od Czechów biznes ubezpieczeniowy w Rosji, na Ukrainie, Białorusi i w Kazachstanie. "Parkiet"  podkreśla, że  region Europy Środ.-Wsch. jest najważniejszym  dla Generali rynkiem  po Włoszech, Francji i Niemczech; na koniec 2011 r. odnotował  przypis  składki blisko  4 mld euro. Jak twierdził w dzienniku Mario Greco, szef Grupy Generali, " przejmując pełną kontrolę nad biznesem w regionie, będziemy mogli w pełni wykorzystać nasze inwestycje i skupić się na rozwoju głównych linii biznesowych. Jednocześnie planujemy zwiększać naszą konkurencyjność i zyskowność".

Polisa na zimę

Wysokość średniej  szkody z  polisy turystycznej zimą   jest około dwukrotnie wyższa niż  średniej szkody w sezonie letnim.  Pomimo to sprzedaż polis turystycznych zimą  jest od 70 do 30 proc. niższa niż w lecie - podaje "Rzeczpospolita" (Nr z 10.01.2013 r.).   Z danych portalu eSKY.pl wynika, że  najmniejszą sprzedaż tego produktu w  2012 r. odnotowaliśmy w styczniu, lutym i grudniu – informuje gazeta, powołując się na  Łukasza  Neskę  z serwisu eSKY.pl.  W jego opinii,  "niedoubezpieczenie przy wyjazdach na narty może wynikać z ich charakteru. (...)  Polakom dużo łatwiej przychodzi ubezpieczanie się na czas dłuższych wyjazdów, niż krótkich wypadów, podczas których „nic nie może się stać."  Zdaniem Agnieszki Durst-Wilczyńskiej,  ekspertki  Avivy,  niższa sprzedaż polis w sezonie zimowym wynika z mniejszej liczby zagranicznych wyjazdów zimą. Ponadto, wiele osób sądzi, że wystarczającym zabezpieczeniem w razie wypadku na stoku jest Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), wydawana osobom ubezpieczonym w NFZ. Jednak warto pamiętać - ostrzega w "Rz"  Piotr Nowakowski, główny specjalista ds. ubezpieczeń majątkowych i osobowych w Generali -  że  EKUZ   wprawdzie zapewni pomoc, ale w większości przypadków tylko w zakresie podstawowym. Tymczasem  transport helikopterem ze stoku do szpitala lub posterunku pogotowia zagranicą  to koszt  od 6 tys. zł do 20 tys. zł, a  doba spędzona w szpitalu  3 – 6 tys. zł. Z kolei transport lotniczy do kraju wraz z dojazdem ambulansem na lotnisko i z lotniska do szpitala w Polsce to wydatek średnio 20 tys. zł - wylicza dziennik. Gazeta pisze, że  "Polacy nie wiedzą, jakie kroki podjąć, żeby otrzymać tzw. „zimowe" odszkodowania, związane między innymi z upadkiem na nieodśnieżonym chodniku, urazami powstałymi z powodu spadających sopli czy poślizgiem samochodu na oblodzonej drodze". Zaś bez materiału dowodowego z miejsca zdarzenia, uzyskanie odszkodowania jest niezwykle trudne - mówi mec. Joanna Smereczańska-Smulczyk z Kancelarii Radców Prawnych Europejskiego Centrum Odszkodowań.  Ponadto, musimy udowodnić winę podmiotu odpowiedzialnego za właściwe danego terenu w okresie zimowym oraz wskazać, że jego zaniechanie było bezpośrednią przyczyną zdarzenia.

Ubezpieczyciele chcą zawiesić składki na CEPiK

Od ośmiu lat od każdej polisy OC równowartość 1 euro przeznaczane jest na Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców (CEPiK).Tymczasem  towarzystwa ostrzegają, iż  przestaną  płacić na CEPiK - pisze "Gazeta Wyborcza" (Nr z 09.01.2013 r.). Według dziennika, system jako  "baza danych o samochodach, ich właścicielach, a także osobach uprawnionych do kierowania pojazdami",   miał   pozwalać  na  błyskawiczną identyfikację  skradzionych  pojazdów  i piratów drogowych oraz na  wykrycie  kierowców jeżdżących  bez ważnego OC.  Miał  także wykrywać tych,  którzy stracili prawo jazdy (lub nigdy go nie mieli) oraz wskazywać auta  bez ważnych przeglądów technicznych.
Okazało się zaś, że  "część danych jest przestarzała, nie każda jednostka policja ma na bieżąco dostęp do CEPiK, a system miewa awarie. Do tego dochodzą wysokie koszty napraw i konieczność modernizacji" - podaje "GW". Zdaniem gazety, spowodowało to  przesunięcie terminu uruchomienia CEPiK w pełnej funkcjonalności na 2016 r. Ponadto, "nawet po tej dacie dla ubezpieczycieli korzystanie z systemu byłoby płatne. Dodatkowo nie mieliby stałego dostępu online, tylko musieliby nadal wysyłać wnioski z zapytaniami".
Zdaniem  Jana  Grzegorza  Prądzyńskiego, prezesa zarządu PIU,  opłata związana z OC komunikacyjnym "powinna zostać zawieszona co najmniej do czasu przedstawienia przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych planu nowej architektury CEPiK i jego funkcjonalności". Według PIU,  obecna kwota 1 euro płacona na rejestr w związku z polisami OC jest za wysoka i w  przyszłości,  po przedstawieniu planów udoskonalenia CEPiK,  powinna być zmniejszona do około 1 zł - informuje dziennik.
Obecnie podobną funkcję jaką ma mieć CEPiK   spełnia baza Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.  W bazie danych  UFG nie ma jednak ważnej informacji: daty pierwszej rejestracji pojazdu., a to " kolejny element, który pozwoliłby wyłapywaniu nieubezpieczonych kierowców".

Znajomość OWU i procedur przyspiesza  proces  likwidacji szkody z AC

Na  etapie zakupu polisy AC  klient ma wybór: "bezgotówkową naprawę na bazie części nowych w razie zdarzenia lub niższą składkę i udział w likwidacji szkody polegający na dopłacie do części nowych lub zakup części używanych na własną rękę" - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 09.01.2013 r.), powołując się na Katarzynę  Siwiec, menadżera  ds. ubezpieczeń w porównywarce ipolisa.pl. W opinii K.Siwiec, wiedza o tym, czym jest amortyzacja części  przy zakupie polisy AC gwarantuje klientowi świadome podejście do likwidacji szkody. Ponadto,  pozwoli klientowi na szybkie  przebrnięcie  przez proces likwidacji oraz  uzyskanie  satysfakcjonującego  odszkodowania  z ubezpieczenia AC.
Jednak -  zauważa "DGP" -   przyczyn wypłaty niesatysfakcjonującego odszkodowania może być jednak więcej i pojawiają się one najczęściej podczas samego procesu likwidacji szkody. A na to "ogromny wpływ ma ubezpieczony" - podkreśla gazeta. Dziennik przypomina, że klient ma  prawo wglądu do dokumentacji szkodowej na każdym etapie likwidacji szkody. Na jej podstawie może  ocenić czy ubezpieczyciel  wywiązał się z terminów zobowiązujących do wypłaty odszkodowania, które uregulowane są w przepisach lub umowie ubezpieczenia (zazwyczaj 30 dni od daty zgłoszenia szkody). Istotne  jest także wypełnienie wszystkich dokumentów, których wymaga firma ubezpieczeniowa, np. oświadczenie o prowadzeniu działalności gospodarczej - od tego m.in. zależy czy odszkodowanie zostanie wypłacone w kwocie netto czy brutto.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT