Wzrost cen polis komunikacyjnych nieunikniony

Unia chce ożywić transgraniczną sprzedaż polis i przygląda się ich cenom – pisze "Rzeczpospolita" (Nr z  29.01.2008 r.)Według gazety, która powołuje się na raport CEA, . Polska ma jedne z najtańszych ubezpieczeń komunikacyjnych w UE . Ale wzrost cen jest nieunikniony i będzie szedł w parze ze wzrostem odszkodowań – twierdzi w dzienniku Bertrand Cieślak, dyrektor likwidacji szkód komunikacyjnych w Commercial Union Direct. Podobnie uważa Michał Gomowski.  członek zarządu Generali odpowiedzialny za ubezpieczenia komunikacyjne. Jego zdaniem, ceny  polis nie wzrosną jednak skokowo’ będzie to powolny proces. Z kolei w opinii  Tomasza  Mintoft - Czyża, prezesa  Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) na razie trudno powiedzieć, jakie będzie tempo wzrostu cen. Albowiem  wszystko zależy od sądów i kwot zasądzanych za tzw. szkody osobowe – mówi Mintoft – Czyż..  Ubezpieczeniowcy twierdzą –zauważa dziennik -  że wzrost cen polis OC w Polsce będzie szedł w parze z żądaniami wyższych wypłat właśnie za straty osobowe, a nie te za zniszczone auto. W Sejmie znajduje się już projekt przepisów, które dawałyby rodzinie prawo do dochodzenia zadośćuczynienia za krzywdy moralne związane ze śmiercią osoby bliskiej. Według „Rzeczpospolitej”,  katalog świadczeń za szkody osobowe wypłacane z polis komunikacyjnych OC obejmować może m.in.: koszty leczenia, rehabilitacji, adaptacji mieszkania, utracone dochody, rentę na zwiększone potrzeby osoby poszkodowanej oraz  zwrot pieniędzy wydanych na prawników.

Projekt ustawy o ubezpieczeniach zdrowotnych nie zapewni zainteresowania polisami

W opinii „Gazety Prawnej” (Nr z 29.01.2008 r.), najważniejszą zmianą, którą wprowadza projekt ustawy o ubezpieczeniach zdrowotnych oraz nadzorze nad ubezpieczeniami zdrowotnymi jest usunięcie wątpliwości, dotyczących korzystania przez klientów prywatnych ubezpieczycieli z publicznych placówek medycznych. Albowiem podstawową zaletą dla posiadaczy takich polis ma być możliwość ominięcia kolejek do zabiegów, do  których obecnie,  przy finansowaniu wyłącznie ze środków NFZ,  czas oczekiwania liczy się w miesiącach – pisze „Prawna”. Zaś zdaniem Zygmunta Kostkiewicza,  wiceprezesa Commercial Union Polska , atrakcyjność dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, określonych w projekcie ustawy jako komplementarne, zależy przede wszystkim od zawartości koszyka świadczeń gwarantowanych, która nie została jeszcze ogłoszona. Jeśli chodzi o ubezpieczenia dodatkowe suplementarne, to – w jego opinii -  projekt nie wnosi bardzo istotnych zmian do stanu obecnego, w którym można oferować różnego rodzaju polisy zdrowotne całkowicie poza systemem publicznym. ubezpieczenia. Według Jakuba Owoca z Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU),  projekt ustawy jest z pewnością krokiem w dobrym kierunku. Trzeba jednak pamiętać, że warunkiem rozwoju jest przyjęcie koszyka świadczeń gwarantowanych oraz określenie poziomu współpłacenia w przypadku części procedur, a to materia niezwykle złożona i drażliwa społecznie. Po spełnieniu tych warunków pojawiłby się obszar działalności dla zakładów ubezpieczeń.   Zapytani przez „GP”  sami ubezpieczyciele i eksperci oceniają, że  projekt nie zapewni  masowego zainteresowania polisami. A tylko w takim wypadku ubezpieczyciele mogliby liczyć na odpowiednią skalę działalności, a klienci na niskie składki ze względu na rozproszenie ryzyka.. A na razie – komentuje  dziennik -  zanosi się na stosunkowo drogie polisy ( nawet za 1,5 tys. zł miesięcznie), a takie umowy są już dostępne teraz. Ponadto,   projekt nie przewiduje wsparcia sprzedaży ulgami podatkowymi, co może zdecydować o popularności tego typu polis. Tymczasem,  zdaniem  Xeni Kruszewskiej, prezes V Capital,  wprowadzenie zachęt do kupowania dodatkowych ubezpieczeń spowodowałoby pozytywne skutki budżetowe w postaci miliardowych kwot z szarej strefy do budżetu - mogłoby to być już w pierwszym, drugim roku działania takich ubezpieczeń przynajmniej 5,5 mld zł wypłaconych z polis zdrowotnych na finansowanie leczenia posiadaczy polis. Mógłby rozwinąć się rynek zdrowotnych polis grupowych – dodatkowa  polisa zdrowotna dla pracowników byłaby dodatkowym bonusem.

Podwyższenie sumy ubezpieczenia obowiązkowej polisy  OC radców prawnych

. Krajowa Rada Radców Prawnych (KRRP)  wynegocjowała z PZU podwyższenie polisy obowiązkowego OC o równowartość 250 tys. euro.  Każdy radca prawny będzie ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej do kwoty 1,3 mln zł – podaje „Rzeczpospolita”(Nr z 28.01.2008 r.). Według gazety, suma gwarancyjna ubezpieczenia wzrośnie z dotychczasowej równowartości 100 tys. euro do 350 tys. euro, a  miesięczna składka ubezpieczeniowa radców zwiększy się o 4 zł  z 18 do 22 zł. Możliwe będzie także dobrowolne doubezpieczenie do kwoty 5 mln zł.  Krajowa Rada Radców Prawnych zatwierdziła także  umowę z PZU. Zdaniem Macieja Bobrowicza, prezesa  KRRP, którego wypowiedź publikuje gazeta,  podwyższenie ubezpieczenia jest ważne nie tylko dla radców prawnych, ale także dla ich klientów. Zwiększa bowiem gwarancję naprawienia szkody w razie pomyłki czy błędu radcy, a przez to i  bezpieczeństwo obrotu prawnego.

PZU SA rozmawia o akcesji do stowarzyszenia Pro Motor

PZU SA najprawdopodobniej weźmie aktywny udział w pracach stowarzyszenia Pro Motor – donosi „Parkiet”(Nr  z 26.01. 2008 r.), powołując się  Michała Witkowskiego, rzecznika prasowego ubezpieczyciela. Jego zdaniem , warto wspierać inicjatywy mające na celu rozwój rynku ubezpieczeniowego oraz tym samym wzmocnienie reprezentacji ubezpieczycieli.  Z kolei Franz Fuchs, prezes grupy VIG w Polsce i jednocześnie prezes Pro Motora przyznaje, że stowarzyszenie prowadzi na ten temat rozmowy z PZU  SA.  Fuchs powiedział „Parkietowi”,  że ma nadzieję iż największy polski ubezpieczyciel zadecyduje o przyłączeniu się do tej inicjatywy.  

Komercyjne polisy zdrowotne tylko dla zamożnych ?

Jeżeli projekt ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, który już jest w Sejmie, zostanie uchwalony, to od 2009 roku każdy będzie mógł wykupić polisę umożliwiającą ominięcie kilkumiesięcznych kolejek w szpitalach. Jednak, wbrew wcześniejszym zapowiedziom resortu zdrowia, dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne wcale nie muszą być usługą tanią i skierowaną do masowego odbiorcy – donosi „Gazeta Prawna”(Nr z 28.01.2008 r.). Rząd zakłada, że osoby bardzo zamożne będą mogły kupić dodatkową polisę, gwarantującą im dostęp do usług w 100 proc. opłacanych przez fundusz. Natomiast mniej zamożni będą mogli wykupić ubezpieczenie, dzięki któremu pokryją tylko koszty świadczeń nierefundowanych lub tylko częściowo opłacanych przez NFZ. Taki pakiet ma kosztować kilkadziesiąt zł miesięcznie. Resort zdrowia liczy – pisze dziennik - że dzięki dodatkowym ubezpieczeniom do publicznego systemu ochrony zdrowia trafią dodatkowe pieniądze. Mają skorzystać  na tym osoby najuboższe, których nie stać na zakupienie dodatkowej polisy  oraz świadczeniodawcy. W sytuacji, gdy dane świadczenie zostanie pokryte z prywatnej polisy, NFZ za to nie zapłaci. To oznacza, że nie poniesie jej kosztów. Szpital zyskuje możliwość wykonywania zabiegów w momencie, gdy jego sale operacyjne są wolne, bo NFZ i tak kontraktuje niższą liczbę świadczeń niż szpital może wykonać. To, jakie inne świadczenia zagwarantuje dodatkowa polisa, będzie uzależnione od oferty przygotowanej przez firmy ubezpieczeniowe. Im będzie ona bardziej rozbudowana, tym jej cena będzie wyższa.  Resort zdrowia zakłada, że polisa  nie jest  skierowana do ludzi biednych czy nawet średnio zamożnych. Może ona miesięcznie kosztować od  1,5 tys. zł do  około 300-500 zł. Z kolei polisa za kilkadziesiąt zł dla mniej zamożnych nie przyśpieszy terminu operacji ani nie zapewni pobytu w szpitalu w lepszych warunkach.

Nowi ubezpieczyciele walczą o „blacharzy”


Właściciele stacji napraw samochodów liczą na współpracę z powstającymi  towarzystwami. Nowi ubezpieczyciele dopiero tworzą sieć współpracujących serwisów i oferują wyższe stawki za naprawy aut, hojniej wypłacają odszkodowania  i są gotowi ponosić koszty aut zastępczych – pisze „Rzeczpospolita”(Nr z  26.01.2008 r.). W efekcie stawki dla warsztatów rosną nawet o 18 proc. – twierdzi gazeta.  Dlaczego tak jest ? Nowe firmy akceptują nawet wyższe ceny usług, aby tylko zdobyć warsztat dla swoich klientów. Według dziennika, zmienia się nawet sposób likwidacji szkód. Większości nowych towarzystw  ubezpieczeniowych  zależy na dobrej opinii i wypłacają odszkodowania nie kwestionując kosztorysów. W Polsce naprawianych jest rocznie około 1,4 mln aut uszkodzonych w wypadkach (dane KNF). I jeśli  na każdej z 1,4 mln szkód z ich wyceny ubezpieczyciele wyrywają ok .100 zł, to daje  to rocznie blisko 140 mln zł.
Średnia cena naprawy auta wynosi w Polsce około 3 tys. zł.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT