Zadośćuczynienie za krzywdę moralną z polisy OC sprawcy wypadku komunikacyjnego

Sąd Najwyższy orzekł,  iż zakład ubezpieczeń jest zobowiązany do zapłacenia z  polisy OC także zadośćuczynienia za krzywdę (moralną) wyrządzoną spowodowaniem śmierci przez ubezpieczonego - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 07.11.2012 r.). Uchwała SN nie zostawia żadnych wątpliwości:  "zakład ubezpieczeń musi w ramach polisy OC wypłacić bliskim śmiertelnej ofiary wypadku (nie tylko zresztą drogowego) nie tylko odszkodowanie, ale i zadośćuczynienie za krzywdę moralną, obciążającą sprawcę wypadku" - pisze dziennik.
Według dziennika, SN orzekał w sprawie z powództwa o zadośćuczynienie,  wytoczonego Towarzystwu Ubezpieczeniowemu TUW SA przez brata ofiary wypadku samochodowego, którego sprawca miał wykupioną polisę OC w TU TUW SA.  Jak zauważa gazeta, sprawca wypadku został skazany w sprawie karnej,  natomiast powód,  bardzo związany z bratem, "  przeżył wstrząs psychiczny, wycofał się z kontaktów ze znajomymi, miał trudności w wykonywaniu codziennych czynności".
Chociaż wypadek ten wypadek wydarzył w 2002 r.( przed wprowadzeniem przepisów o zadośćuczynieniu za śmierć), ale uchwałą   z 22 października 2010 r. (III CZP 76/10) SN  przesądził, że "przysługuje ono najbliższym zmarłego nawet gdy śmierć nastąpiła na skutek deliktu (przestępstwa) popełnionego wcześniej".
W opinii mec. Aleksandra Daszewskiego z  Biura Rzecznika Ubezpieczonych, orzeczenie SN jest  ważnym  krokiem " dla pośrednio poszkodowanych (najbliższych członków rodziny zmarłych), gdyż potwierdza ich uprawnienia do zadośćuczynienia pieniężnego za doznana krzywdę". .
Zdaniem "Rzeczpospolitej", wyrok ten "zapewne będzie też mieć aspekt ekonomiczny: zakres odpowiedzialności z polisy ma bowiem wpływ na wysokość jej ceny".

PIPUiF: ranking najbardziej rzetelnych ubezpieczycieli


Rzecznik  Ubezpieczonych  od stycznia 2012 r. do końca września br. odnotował  ponad 11 tys. skarg klientów na towarzystwa ubezpieczeniowe. Według "Gazety Wyborczej" (Nr z 31.10.2012 r.),  liczba skarg w porównaniu z ub. rokiem nieznacznie wzrosła. I tak, najwięcej - 6 tys. skarg - dotyczyło ubezpieczeń komunikacyjnych, czyli obowiązkowego OC i dodatkowego autocasco. Najczęściej skarżono problemy z  tzw. podwójnym  OC oraz kłopot  z uzyskaniem zwrotu składki ubezpieczeniowej za niewykorzystany okres ubezpieczenia oraz na wysokość cen polis - pisze dziennik. "GW" podkreśla, iż wprawdzie te kwestie "zostały teoretycznie już rozwiązane" 11 lutego wraz z  wejściem  w życie noweli ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, to  "problemy jednak nadal występują, bo zmiany dotyczą tylko polis kupionych po tej dacie".
Polska Izba Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych  na podstawie analizy liczby skarg i udziału towarzystw w rynku  stworzyła ranking ubezpieczycieli majątkowych. Z rankingu tego wynika, iż najwięcej skarg wpłynęło na dziesięć największych firm - podkreśla gazeta. I tak, "klienci - głównie kierowcy - najrzadziej skarżyli się na sopocką Ergo Hestię. Zaraz za nią znalazł się PZU. Podium zamyka Compensa, należąca do austriackiej grupy ubezpieczeniowej Vienna Insurance Group. Na czwartym miejscu znalazł się również ubezpieczyciel należący do VIG - InterRisk, a na piątym - Warta."
Najgorzej  wypadło zaś  MTU, należące do... Ergo Hestii. Dziewiąte - przedostatnie - miejsce w rankingu zajęło Generali.

Bez zwiększenia dopłat do obowiązkowych ubezpieczeń rolniczych w   2013 r.


Minister finansów zablokował zwiększenie dopłat do obowiązkowych ubezpieczeń rolniczych w   2013 r. Jak wyjaśnia "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 02.11.2012 r.), chodzi o  przyszłoroczny budżet. Ubezpieczyciele szacują, że  chodzi o około 120 mln zł . Gazeta pisze, iż  "szef resortu finansów nie zgodził się, aby w projekcie ustawy zwiększającym dopłaty z kasy państwa do obowiązkowych ubezpieczeń rolniczych znalazł się zapis o jej wejściu w życie od stycznia przyszłego roku. Efektem ubocznym jest to, że rolnicy zostali pozbawieni pełnej ochrony ubezpieczeniowej, bo zakłady obniżyły wartość wypłacanych odszkodowań". Tymczasem w ostatnich latach straty spowodowane suszą, przymrozkami, gradobiciem i innymi klęskami żywiołowymi były tak duże, że wypłaty odszkodowań przez ubezpieczycieli prawie trzykrotnie przekroczyły wartość zebranych przez nich składek podkreśla "DGP".
Początkowo zmiany miały wejść w życie od lipca br., ale nie zdążył ich przyjąć parlament i  ustawa miała zacząć obowiązywać od stycznia 2013 r. Tu jednak wkroczył minister finansów - podaje gazeta.
Obecnie  składka za obowiązkowe ubezpieczenia upraw wynosi 6 proc. sumy ubezpieczenia; połowę dopłaca państwo. Podniesienie  zaś cen polis przez towarzystwa spowodowałoby pozbawienie rolników dotacji, albowiem zgodnie z ustawą,  dopłata w wysokości 50 proc. obowiązuje, o ile stawka za ubezpieczenie nie przekracza 6 proc.
Według   Konrada Rojewskiego  szefa komisji ubezpieczeń rolniczych w Polskiej Izbie Ubezpieczeń, towarzystwa  postanowiły  więc obniżyć wartość wypłacanych odszkodowań z 25 do 15 proc. sumy ubezpieczenia. "Jeśli rolnik chce mieć ochronę na dotychczasowym poziomie, musi płacić wyższą składkę, choć to automatycznie pozbawia go dotacji ze strony państwa" - twierdzi Rojewski w gazecie.

Spada ilość kradzionych aut

W ciągu ostatnich 12 lat kilkakrotnie spadła liczba kradzionych samochodów. W 2000 r. policja wszczęła ponad 70 tysięcy postępowań przygotowawczych w sprawach kradzieży samochodów, natomiast w 2011 r. – niewiele ponad 16 tys. Z kolei w  opinii  ubezpieczycieli,  od początku 2012 r. także zmniejszyła się ilość kradzieży aut. Tomasz Borowski, rzecznik firmy ubezpieczeniowej Compensa twierdzi, iż w ciągu pierwszych sześciu miesięcy br. zgłoszono do towarzystwa o  8 proc. kradzieży mniej,  niż w analogicznym okresie ub.r. – informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 02.11.2012 r.).  Mniej aut zginęło też kierowcom ubezpieczonym w Ergo Hestii - twierdzi w dzienniku  Arkadiusz Bruliński z biura prasowego firmy. "Odnotowaliśmy 546 zgłoszeń z całej Polski dotyczących zaginięć aut. W analogicznym okresie 2011 r. było ich ponad 600 (...) Łączna wysokość kwot, na jaką je ubezpieczono, przekroczyła prawie 26 mln zł  ( w pierwszej połowie 2011 r. było to 27,5 mln zł )".Według "DGP",  praktycznie zanikły dość popularne wcześniej kradzieże "na stłuczkę" czy "na awarię", natomiast  coraz częściej złodzieje kradną pojazdy na metodę  tzw.  potencjalnego kupca. "Przestępca, podszywając się pod osobę zainteresowaną zakupem samochodu, prosił o możliwość jazdy próbnej, jako zastaw oferując własny samochód. Fałszywy kupiec odjeżdżał wraz z dokumentami wozu, a pozostawiony jako zabezpieczenie pojazd okazywał się... kradziony" - pisze gazeta.
Wśród najczęściej znikających aut dominują marki niemieckie, przede wszystkim  volkswageny i audi.  I tak, według danych Compensy, 14 proc. zgłoszeń dotyczyło różnych modeli audi i volkswagena, zaś 7 proc. zgłoszeń stanowiły mercedesy  i hondy;  następnie  citroeny i ople. Najczęściej kradzione są pojazdy, które mają więcej niż pięć lat. Przy tym "średnia suma ubezpieczenia kradzionego pojazdu z roku na rok jest coraz wyższa" – twierdzi  Bruliński z Ergo Hestii. Zdaniem Piotra Dyszlewicza, eksperta biura likwidacji szkód w Ergo Hestii,  nadal jednym z głównych celów kradzieży aut jest sprzedaż ich na części.
W 2011 r.  wartość skradzionych aut sięgnęła 509,8 mln zł, podczas gdy  rok wcześniej  wynosiła 499 mln zł - podaje "DGP", powołując się na szacunki policji oparte na  deklaracjach pokrzywdzonych właścicieli pojazdów.
Zdaniem  Agnieszki Rosy z biura prasowego PZU, " nierzadko właściciele samochodów próbują wyłudzić odszkodowanie zgłaszając kradzież. " Według policji aż 10 proc. kradzieży to tego typu przypadki" – twierdzi A.Rosa.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT