Zadośćuczynienie za krzywdę po śmierci osoby bliskiej, jak i roszczenie o odszkodowanie, gdy poszkodowany przeżył, ale wypadek całkowicie zaburzył życie rodzinne

Po przywróceniu do polskiego prawa od 3 sierpnia 2008 r.  instytucji zadośćuczynienia za krzywdę wynikającą ze śmierci najbliższego członka rodziny (art. 446 § 4 k.c.)   polskie orzecznictwo sądowe  wypracowało  stanowisko,  iż  "spowodowanie śmierci osoby bliskiej przez osobę trzecią stanowi naruszenie dobra osobistego najbliższych członków rodziny zmarłego, którym może w związku z tym przysługiwać na podstawie art. 448 k.c. roszczenie o zadośćuczynienie pieniężne" - pisze  "Rzeczpospolita"(Nr z 24.02.2015 r.). Sąd może więc przyznać bliskim zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 kodeksu cywilnego - twierdzi dziennik. Według "Rz", "wydaje się jednak, że roszczenie takie, oparte na konstrukcji naruszenia dóbr osobistych, może w niektórych sytuacjach przysługiwać także bliskim osoby, która w wyniku deliktu doznała poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia". A z uzasadnienia Sądu  Najwyższego w  z 27 czerwca 2014 r. w sprawie  odmowy przez SN  podjęcia uchwały z wniosku Rzecznika Ubezpieczonych w sprawie zadośćuczynień sprzed 3 sierpnia 2008 r. wynika - podaje gazeta -  że "roszczenie o zadośćuczynienie przysługuje każdemu, czyje dobro osobiste zostało naruszone na skutek spowodowania śmierci osoby mu bliskiej. Bliskim osoby, która doznała uszczerbku na zdrowiu skutkującego zerwaniem lub znaczącym ograniczaniem więzi rodzinnych, może przysługiwać roszczenie o zadośćuczynienie" . Przy tym SN nie ustosunkował się do kilku kluczowych kwestii poruszonych w skierowanym do niego wniosku  Rzecznika Ubezpieczonych- twierdzi w dzienniku  Tomasz Młynarski, radca prawny w Biurze RzU. Na przykład do  kwestii "dopuszczalności roszczenia o zadośćuczynienie po stronie osób najbliższych, gdy poszkodowany co prawda przeżył wypadek, lecz doznał poważnych obrażeń, w wyniku których jego dotychczasowe więzi rodzinne zostały zerwane lub znacząco ograniczone" - pisze gazeta. Zdaniem zaś T. Młynarskiego,  bliskim takiej osoby może przysługiwać roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia z tytułu naruszenia ich dóbr osobistych, gdyż "utrata normalnych relacji z najbliższą osobą może bowiem doprowadzić do całkowitego zaburzenia życia rodzinnego oraz skutkować wystąpieniem problemów psychicznych bądź problemów w relacjach z pozostałymi członkami rodziny" - zauważa "Rz".

Nie zawsze można przewidzieć kolizję z dzikiem


Zdaniem Sądu Rejonowego  w Starachowicach,   zarządca drogi nr 42  -  Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) -  nie odpowiada  za kolizję auta, prowadzonego przez Piotra P. z dzikiem,  na odcinku tej  drogi   - donosi "Rzeczpospolita" (Nr z 19.02.2015 r.). Sąd starachowicki uznał  - podaje dziennik -  iż GDDKiA  nie mógł bowiem przewidzieć, że na danym odcinku drogi pojawi się dzikie zwierzę  i w związku z tym nie ustawił znaku ostrzegawczego A-18b  o możliwości wystąpienia takiego  niebezpieczeństwa . W opinii starachowickiego sądu,  do kolizji doszłoby nawet, gdyby w danym miejscu ustawiony był znak ostrzegający przed dzikimi zwierzętami. Z kolei Sąd Okręgowy w Kielcach odrzucił apelację poszkodowanego (sygn. akt II Ca 1263/14).   
 Piotr P. domagał się od ubezpieczyciela Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) odszkodowania za skutki kolizji z dzikiem, do której doszło wieczorem 13 października 2012 r., i  mimo natychmiastowego hamowania przez kierowcę auta, doszło do zderzenia - informuje gazeta. Koszty naprawy auta wyniosły 24 tys. zł.

TUiR Warta buduje flotę aut  zastępczych


Warta zbuduje flotę aut zastępczych. Wicelider rynku ubezpieczeniowego postawił na ople i zewnętrznego partnera - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 25.02.2015 r.).  Według dziennika, ubezpieczyciel zdecydował się na współpracę z dużą wypożyczalnią, która zagwarantowała w wieloletniej umowie, iż wybrane samochody będą do wyłącznej dyspozycji klientów zakładu. Zdaniem Rafała Stankiewicza, wiceprezesa Warty, odpowiedzialnego  za likwidację szkód,  początkowo  z floty 40 opli astra z logo zakładu ubezpieczeń   będą mogli korzystać klienci  ubezpieczyciela tylko  z aglomeracji warszawskiej i katowickiej. Towarzystwo planuje jednak  rozbudowę parku aut zastępczych do 80 pojazdów. "PB" podaje, iż  pojazdami tymi  będą zajmować się specjalni likwidatorzy, m.in  będą oni wyręczać  klientów we wszelkich formalnościach i rozliczeniach związanych z wynajmem. Ponadto, Warta zamierza oferować swoim klientom  gwarancję na naprawy samochodów  w swojej sieci (500)  warsztatów partnerskich. Ma to ma zachęcić klientów do napraw aut  w tych  warsztatach, a tym samym  pomóc  firmie w optymalizacji ich kosztów- zauważa gazeta.

Kiedy szkoda częściowa, a kiedy całkowita ?

Do końca marca 2015 r. towarzystwa ubezpieczeń muszą wprowadzić w życie wytyczne dotyczące likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych - podaje "Rzeczpospolita" (Nr z 20.02.2015 r.). Na przykład " wytyczna 19" odnosi się do szkody całkowitej i częściowej w ubezpieczeniu OC i zgodnie z nią, "gdy nie wystąpiła szkoda całkowita, ubezpieczyciel nie powinien ustalać świadczenia w takiej wysokości, że uprawniony z umowy ubezpieczenia OC miałby ograniczone możliwości naprawy pojazdu" - pisze gazeta. Według "Rz",  przy wyliczaniu odszkodowania po wypadku, "zasadą jest, że poszkodowany powinien otrzymać od ubezpieczyciela sprawcy kolizji czy wypadku pełną rekompensatę za poniesione straty.  Oznacza to, że nie może otrzymać ani mniej (bo wtedy rekompensata nie byłaby całkowita), ani więcej (gdyż wówczas wzbogaciłby się na szkodzie)". A wysokość odszkodowania zależy, czy ubezpieczyciel uzna wynikłą szkodę za częściową, czy całkowitą - wyjaśnia dziennik. I tak,  jeśli po  wypadku właściciel pojazdu występuje o odszkodowanie z polisy OC, to najczęściej  szkoda jest uznawana za "częściową", albowiem w " ubezpieczeniu OC posiadaczy pojazdów,  szkoda całkowita ma miejsce wtedy, kiedy auto uległo zniszczeniu w takim stopniu, że nie nadaje się do naprawy" lub gdy  "samochód jest uszkodzony w takim zakresie, że przewidywane koszty naprawy przekraczają jego wartość rynkową  sprzed powstania szkody"  - wyjaśnia "Rz". Natomiast w autocasco.  wszystko zależy od zapisów w  OWU, albowiem " czasem definicja szkody całkowitej zależy od wybranego wariantu autocasco. W jednym wariancie może to być 70 proc wartości pojazdu sprzed szkody, a w innym (u tego samego ubezpieczyciela) np. 90 proc." - pisze gazeta. Zdaniem  "Rzeczpospolitej", w komunikacyjnym  OC o szkodzie całkowitej można mówić "tylko wtedy, gdy przewidywane koszty naprawy uszkodzonego w wypadku auta przekraczają 100 proc. jego wartości sprzed wypadku lub gdy ze względów bezpieczeństwa pojazd nie powinien być naprawiany." Jeżeli więc  dojdzie do szkody całkowitej, odszkodowanie z ubezpieczenia OC sprawcy wypadku powinno odpowiadać wartości pojazdu sprzed szkody." Jeśli zatem zniszczeniu ulegnie stary samochód, to nie liczmy na odszkodowanie pozwalające na kupno auta z salonu" - wyjaśnia "Rz" .W AC wysokość odszkodowania z tytułu szkody całkowitej ustala się jako różnicę między wartością samochodu bezpośrednio przed szkodą a jego wartością w stanie uszkodzonym ( brane są  pod uwagę notowania rynkowe pojazdu danej marki, typu i roku produkcji;  wyposażenie, przebieg i stan techniczny auta). Przy czym  wartość samochodu przed szkodą nie może być większa niż suma ubezpieczenia z dnia zawarcia umowy - twierdzi dziennik. Niektórzy ubezpieczyciele  oferują możliwość wykupienia gwarantowanej sumy ubezpieczenia (GSU) dla nowych aut.

Odszkodowanie za szkody łowieckie od ubezpieczyciela ?

Poselski projekt ustawy dot. szkód łowieckich, obowiązkowych ubezpieczeń od szkód łowieckich i o Łowieckim Funduszu Odszkodowawczym trafił do Sejmu RP  - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 20.02.2015 r.). Pod projektem ustawy podpisali się przedstawiciele klubów PO, PiS, PSL, SLD, SP i TR.  Zdaniem  Stanisława Wziątka (SLD),  przewodniczącego  parlamentarnego zespołu ds. kultury i tradycji łowiectwa, " jest to projekt przedstawicieli wszystkich partii politycznych i ponad podziałami politycznymi". Jak podkreśla gazeta, "posłowie chcą, aby to ubezpieczyciele szacowali  i wypłacali ze specjalnego funduszu odszkodowania za szkody łowieckie", zaś  fundusz miałyby zasilić pieniądze z budżetu państwa oraz od myśliwych i z Lasów Państwowych. Według "Rz", zgłoszony do Sejmu projekt poselski  krytycznie ocenia resort środowiska, który  uważa, iż lepsze rozwiązania przewiduje rządowa nowela prawa łowieckiego (rządowy projekt  jest już po etapie uzgodnień międzyresortowych).  Zdaniem Katarzyny Pliszczyńskiej, rzecznika  ministerstwa środowiska,  "jest w nim mowa o tym, że koła łowieckie i Polski Związek Łowiecki – odnosząc konkretne korzyści z prowadzenia gospodarki łowieckiej – proporcjonalnie powinny również ponosić pełną odpowiedzialność."  Rządowy projekt proponuje, aby  to właśnie te podmioty, a nie Skarb Państwa, winny być zobowiązane do wypłaty odszkodowań za szkody łowieckie - pisze  "Rzeczpospolita".
Dziennik przypomina, iż  obecnie szkody spowodowane przez myśliwych szacują  koła łowieckie.

Rzecznik Ubezpieczonych pomaga także przedsiębiorcom

Na  pomoc Rzecznika Ubezpieczonych mogą liczyć nie tylko osoby  fizyczne, ale także przedsiębiorcy, którzy mają problemy albo ze swoją polisą gospodarczą  czy  ubezpieczycielem, z którym nie potrafią się polubownie dogadać - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 20.02.2015 r.).  Dziennik przypomina, iż  zanim rozpoczną swój spór przed sądem, prowadzący działalność gospodarczą zawsze  mogą skorzystać z interwencji  RzU.  Rzecznik  wprawdzie nie zdecyduje o przyznaniu odszkodowania czy zwiększeniu świadczenia, ale ma szansę wyjaśnić z ubezpieczycielem sporne kwestie prawne. Rzecznik może  również  przedstawiać  sądowi rozstrzygającemu konkretne ubezpieczeniowe problemy swojego poglądu na sprawę - pisze gazeta, podkreślając, iż byłoby dobrze, aby "przedsiębiorcy wiedzieli, że sądy, jak pokazuje praktyka, liczą się ze stanowiskiem rzecznika". Zdaniem Moniki  Kosman,  radcy  prawnego  z Kancelarii Gajek i Wspólnicy, "każdy przedsiębiorca, który ma udokumentowaną swoją sprawę ubezpieczeniową, powinien skorzystać z możliwości, jakie daje mu prawo do wniesienia skargi do Rzecznika Ubezpieczonych". Natomiast podstawą do wniesienia  skargi może być nie tylko spór co do wysokości przyznanego mu odszkodowania lub świadczenia, ale także odmowa jego przyznania, czy  "opieszałość w prowadzeniu postępowania likwidacyjnego, czego rezultatem może być nieterminowe zaspokojenie roszczeń" - wyjaśnia  "Rz".
Skargę do RzU można skierować  m.in. z tytułu  ubezpieczenia komunikacyjnego, ubezpieczenia mienia, odpowiedzialności cywilnej czy ubezpieczenia kredytów.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT