Zadośćuczynienie za śmierć bliskiej osoby należy wyliczać indywidualnie

Zdaniem Sądu Najwyższego,  zadośćuczynienie za śmierć bliskich  należy  wyliczać indywidualnie -  podkreśla  "Rzeczpospolita"(Nr z 14.05.2012 r.). Sąd Najwyższy (sygnatura akt: IV CSK 416/11) orzekł, iż to, że bliscy ofiar tragedii smoleńskiej dostali po 250 tys. zł  nie oznacza, iż inni muszą otrzymać tyle samo. Jednak  – w opinii SN -  trzeba  brać pod uwagę fakt, iż wysokość  wypłacanych z tego tytułu kwot będzie  wpływać na ceny polis. Według gazety,  także  "prawnicy zajmujący się takimi sprawami nie mają wątpliwości, że wypłacone po tej katastrofie kwoty wpływają na zwiększenie zasądzanych kwot".
Jak podkreśla w "Rz" sędzia Irena Gromska-Szuster,  "określając zadośćuczynienie, nie trzeba wykazywać szkody (majątkowej), tu bierze się pod uwagę krzywdę (moralną), którą trzeba ocenić indywidualnie, gdyż każdy jest w innej sytuacji".  Natomiast Bartłomiej Krupa, prezes Polskiej Izby Doradców i Pośredników Odszkodowawczych twierdzi w dzienniku, iż już teraz  "widać tendencję zwiększania zadośćuczynień orzekanych przez sądy (...) Podczas gdy kwoty wskazywane przez zakłady ubezpieczeń zaczynają się już od kilku tysięcy złotych, w sądach można wywalczyć o wiele więcej". Wysokość wypłat  zależy przede wszystkim od stopnia pokrewieństwa i więzi między zgłaszającym roszczenie a zmarłym. Zdaniem Aleksandra Daszewskiego, prawnika  z Biura Rzecznika Ubezpieczonych najbliżsi osób, które zginęły w wypadkach, "domagają się nawet 250 tys., powołując się na kazus smoleński. Sądy biorą ten argument pod uwagę, kierując się konstytucyjną zasadą równości wobec prawa.(...)  Początkowo, w 2009 czy 2010 r., zadośćuczynienia kształtowały się między 30 tys. a 50 tys. zł, ale tendencja rosnąca jest wyraźna. Kreują ją kancelarie odszkodowawcze, adwokaci i radcowie, i wreszcie sądy" - pisze gazeta.

Kto jest  odpowiedzialny  za zalanie mieszkania sąsiada ?

Kto odpowiada za zalanie wodą lokalu sąsiada? Właściciel lokalu, z  którego woda się wydostała, a  który jest jedynie współwłaścicielem instalacji wodociągowych  czy też   zarządzający  nieruchomością. O rozstrzygnięcie tego zagadnienia zwrócił się do Sądu Najwyższego katowicki Sąd Okręgowy - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 16.05.2012 r.). Według dziennika, tylko  "w szczególnej sytuacji jakiegoś skrajnego niedbalstwa" - na podstawie art. 415 k.c. -  można lokatorowi przypisać winę za tego rodzaju szkody. Gazeta informuje, iż  sprawa  wynikła, kiedy rozszczelniła się rurka doprowadzająca wodę w mieszkaniu Jerzego S. zalewając  położony piętro niżej lokal. Użytkująca go  spółka  pozwała  sąsiada z góry o odszkodowanie do Sądu Rejonowego, a ten  na podstawie art. 433 kc zasądził na jej rzecz  3 tys. zł. Jednak wyrok ten zaskarżyło towarzystwo ubezpieczeniowe, w którym lokator był ubezpieczony, ponieważ to ubezpieczyciel w razie przegranej pozwanego będzie musiał  wypłacić odszkodowanie  - przypomina dziennik. Z kolei Sąd Okręgowy  podzielił wątpliwości zakładu ubezpieczeń, "wskazując, że w zależności od tego, która zasada zostanie zastosowana, pozwany poniesie odpowiedzialność albo nie".

Świetny wynik PZU SA za pierwszy kwartał 2012 r.

PZU SA  w trzy miesiące br.  zarobił na czysto 822 mln zł, najwięcej od swego giełdowego debiutu. Analitycy liczyli na więcej - 871 mln zł zysku. Ale i tak było lepiej niż przed rokiem, kiedy PZU SA zarobiło 792 mln - pisze "Gazeta Wyborcza"(Nr z 15.05.2012 r.). W opinii dziennika, wyższy zysk to zasługa lepszych niż rok temu wyników inwestycyjnych ubezpieczyciela. I tak zysk z inwestycji PZU wzrósł o 84 proc., do 873 mln zł, głównie dzięki drożejącym cenom akcji na warszawskiej giełdzie i wyższej wycenie obligacji skarbowych. I choć w pierwszym kwartale br. warszawska giełda zyskała 10 proc., to udział akcji w portfelu inwestycyjnym PZU spadł z 7 do 5 proc. - podaje gazeta. Według "GW", kiedy w końcu 2011 r. PZU miało w akcjach 2,3 mld zł, to na koniec marca br. już tylko  2 mld zł. Jak przyznaje w "Wyborczej" Andrzej Klesyk, prezes zarządu PZU SA , firma zmniejsza "apetyt na ryzyko". "Zmniejszamy apetyt na ryzyko. W marcu zaczęliśmy sprzedawać akcje, żeby zrealizować zyski" - twierdzi szef PZU SA. Ubezpieczyciel  chce też mniej inwestować w obligacje skarbowe. W I kw. br. PZU zebrało ze składek 4,3 mld zł (rok wcześniej 3,9 mld zł). Lepszy wynik "to głównie efekt podwyżki cen ubezpieczeń komunikacyjnych", choć PZU na sprzedaży polis OC zarobiło jedynie kilkadziesiąt mln zł, minimalnie mniej niż przed rokiem - podaje "GW". Z kolei na  ubezpieczeniach  dla rolników  PZU straciło 90 mln zł. Zdaniem prezesa Klesyka, "system ubezpieczeń rolnych musi się zmienić, bo inaczej PZU nie będzie w nie wchodzić. Już zbyt dużo na nich straciliśmy". Klesyk zapowiada, że PZU będzie musiało podnieść ceny polis rolnych." Nie jesteśmy instytucją charytatywną. Dno już osiągnęliśmy, gorzej już nie będzie".

Ergo Hestia będzie udostępniać kwartalne   raporty o obsłudze skarg i odwołań


Ergo Hestia jako pierwszy ubezpieczyciel w Polsce będzie co kwartał udostępniać raporty o obsłudze skarg i odwołań swoich klientów -  informuje "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl z 16.05.2012 r.). Według 'GU", opublikowany przez ubezpieczyciela na  początku 2012 r kwartalny  raport „Skargi i Odwołania” podaje m.in. wskaźniki dotyczące obsługi klientów: wskaźnik skarg i wskaźnik odwołań. Pokazują one, jak firma obsługuje ubezpieczonych. "Zestawienia są tworzone na bazie comiesięcznych, rozbudowanych sprawozdań dla zarządu firmy na temat skarg i odwołań. Sopocki ubezpieczyciel poinformuje, na co najczęściej skarżą się ubezpieczeni i poszkodowani i jak na to reaguje" - wyjaśnia "Ubezpieczeniowa".
Zdaniem Agnieszki Zych, dyrektor Biura Zapytań i Reklamacji Ergo Hestii  dzięki analizie wskaźników jakości firma  dysponuje "bezcennym źródłem informacji o tym, co jako firma powinniśmy poprawić w procesach obsługi". 
Wśród skarg klientów zgłoszonych do Ergo Hestii w ciągu  pierwszych trzech miesięcy 2012 r. dominowały dotyczące obsługi polis. Przede wszystkim niezadowoleni  byli  (30 proc.) z procesu rozliczania polis po sprzedaży pojazdu; 20 proc. skarg związanych było z procesem likwidacji szkód. Natomiast co siódma skarga związana była z obszarem windykacyjnym. Zaś "w odwołaniach klienci najczęściej nie zgadzają się z wysokością wypłacanego odszkodowania, dotyczy tego dwie trzecie pism do Ergo Hestii" - podaje "GU".

Ubezpieczyciel nie odpowiada za polisy na kradzionych drukach

UNIQA opublikowała w prasie ogłoszenia, w  których poinformowała o numerach   kilkuset druków umów ubezpieczeń,  brakujących w magazynie towarzystwa, najprawdopodobniej skradzionych - donosi  „Dziennik Gazeta Prawna” (Nr z 16.05.2012 r.). Ubezpieczyciel oświadczył w tychże publikacjach, iż  nie bierze odpowiedzialności za polisy sporządzone na tych drukach.  Zdaniem gazety,  „podanie numerów unieważnionych druków do publicznej wiadomości ma też na celu uprzedzenie potencjalnych posiadaczy tych dokumentów, że wypełnienie ich i próba wyłudzenia odszkodowania są z góry skazane na niepowodzenie.” Dziennik twierdzi, iż "optymalnym dla klientów" zabezpieczeniem przed ewentualnym oszustwem jest przekazanie  bezpośrednio na konto ubezpieczyciela  należnej składki  za polisę.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT