Zaostrza się spór o kształt przygotowywanej ustawy, regulującej status kancelarii odszkodowawczych

Wypłata odszkodowań przez ubezpieczycieli nadal jest w Polsce  dużym problemem. Jak donosi "Gazeta Wyborcza" (Nr z 28.02.2019 r.), obecnie co trzecia sprawa w   polskich sądach  dotyczy sporu z towarzystwami ubezpieczeniowymi. I co istotne - podkreśla dziennik - "z ponad 200 tys. spraw toczonych przed polskimi sądami w ciągu ostatnich około dwóch lat ponad 90 proc.”  wygrywają poszkodowani i ich prawni przedstawiciele.  Według "Wyborczej", ponad 80 proc. poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych korzysta z pomocy kancelarii odszkodowawczych przy dochodzeniu odszkodowań od ubezpieczycieli. Firmy te, które od lat są solą w oku branży ubezpieczeniowej, pomagają w uzyskiwaniu odszkodowań, najczęściej z   komunikacyjnego ubezpieczenia OC, ale także pomagają w dochodzeniu roszczeń np. po wypadku przy pracy, na skutek błędów medycznych czy nielegalnie pobranych opłat likwidacyjnych w ramach tzw. polisolokat. Nie wiadomo dokładnie, w ilu sprawach kancelarie pomogły ofiarom wypadków drogowych, ale zdarzają się przypadki, kiedy ciężko ranny w wypadku komunikacyjnym otrzymał początkowo od  ubezpieczyciela 25 tys. zł odszkodowania, zaś dzięki pomocy kancelarii odszkodowawczej w sądzie przyznana suma odszkodowania  zwiększyła się do o 320 tys. zł - pisze "GW". Natomiast  z analiz  Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości  oraz  Forum Zadośćuczynień przy Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wynika, iż  popularność kancelarii nie bierze się znikąd, ale wskutek częstych przypadków  zaniżania przez ubezpieczycieli wysokości należnych odszkodowań. Gazeta podaje, iż taka sytuacja może jednak  wkrótce ulec zmianie, gdyż polski parlament pracuje nad senackim  projektem  ustawy, regulującej funkcjonowanie kancelarii odszkodowawczych.  Przygotowywane obecnie przepisy  ustawy mają zaś ograniczyć   poszkodowanym możliwość korzystania z usług firm odszkodowawczych w  dochodzeniu praw i walki o należne im odszkodowania. I  tak,   Justyna Halaś z Polskiej Izby Doradców i Pośredników Odszkodowawczych (PIDiPO) ostrzega, że  przez proponowany zakaz  akwizycji i reklamy dla  kancelarii  odszkodowawczych  spadnie społeczna świadomość prawna i wiele roszczeń może ulec przedawnieniu.  Z kolei mec. Aleksander Daszewski z Biura Rzecznika Finansowego (RF) krytykuje   projektowany w ustawie zakaz cesji i skupowania przez kancelarie długów. Zdaniem A. Daszewskiego, dla wielu poszkodowanych dotychczasowa opcja likwidacji szkody, gdy otrzymywali zaraz  po wypadku   odszkodowanie i "nic więcej" ich nie obchodziło, była bardzo wygodna – pisze  "Wyborcza". 

 

 

Potrzebny "cennik" odszkodowań za błędy lekarskie

 

Ministerialny zespół do wypracowania praw i obowiązków pacjenta chce wprowadzenia stawek odszkodowawczych obowiązujących w całej Polsce i we wszystkich instytucjach decydujących o wypłacie odszkodowań - informuje "Puls Biznesu" (Nr z 23.02.2019 r.) za PAP. Przewodnicząca zespołu - Urszula Jaworska,  rekomenduje taki  "cennik" odszkodowań za błędy lekarskie  szefowi resortu zdrowia. Albowiem  to  minister zdrowia - w opinii  zespołu - powinien przygotować akt prawny zawierający tabele ze stawkami odszkodowawczymi   tak jak to jest w przypadku firm ubezpieczeniowych -  pisze dziennik. "Ubezpieczyciele mają tabele, w których do określonego stanu uszczerbku na zdrowiu, do którego doszło u ubezpieczonego w wyniku jakiegoś zdarzenia, przypisane są kwoty" - podkreśla U. Jaworska. I wyjaśnia,  iż  istotne  jest, "aby niezależnie od tego, czy pacjent będzie dochodził odszkodowania od szpitala, czy od komisji wojewódzkiej, otrzymał za ten sam uszczerbek na zdrowiu odszkodowanie w tej samej wysokości". Zdaniem U. Jaworskiej,  wysokość odszkodowania "nie może być uznaniowa". Według  ekspertki, obecnie pacjent za ten sam uszczerbek na zdrowiu może dostać kwotę odszkodowania w różnej wysokości, zależnie od tego, w której komisji stara się o odszkodowanie - podaje gazeta.

Obecnie działający pozasądowy system kompensacyjny w zakresie orzekania o zdarzeniach medycznych przez wojewódzkie komisje do tych spraw wprowadziła ustawa z 2011 r. Jego celem miało być usprawnienie i uproszczenie dochodzenia roszczeń przez pacjentów z tytułu szkód wynikłych z tzw. zdarzeń medycznych w szpitalach. Jednak zdaniem  NIK, system ten  nie zapewniał pacjentom szybkiego rozpatrzenia sprawy, a poszkodowani pacjenci kierowali coraz więcej spraw do organów ścigania. I  tak, w 2016 r.  w całym kraju było  prowadzonych  prawie 5 tys. postępowań prokuratorskich, tj. o blisko 46 proc. więcej niż w 2015 r.

 

 

Sądy utrzymują werdykty UOKiK w sprawie kar finansowych za niezgodną z prawem sprzedaż polis inwestycyjnych  z  UFK

 

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zdecydowanie wygrywa procesy z bankami, ubezpieczycielami oraz  pośrednikami finansowymi, którzy z pogwałceniem prawa sprzedawali ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK), a wiec tzw. polisolokaty - informuje "Puls Biznesu" (Nr z 22.02.2019 r.). Według gazety, od 2013 r. prezes UOKiK  ukarał sześć instytucji finansowych  na łączną kwotę blisko 57 mln zł  za sprzedaż  polis  z UFK niezgodną z prawem.  Przy tym, prawomocnym wyrokiem zakończyło się już  pięć spraw, które  wygrał UOKiK. Natomiast  w  sądzie toczy się  jeszcze jedno postępowanie, dotyczące  kary finansowej  w wysokości 21 mln zł. Jak dotychczas, ukarane firmy wpłaciły do budżetu państwa łącznie 34 mln zł - podaje dziennik.

I tak,  UOKiK wygrał proces z  Idea Bankiem, który za łamanie przepisów przy sprzedaży grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z UFK będzie musiał zapłacić 3 mln zł. Na przykład karę w granicach 1,6 mln zł  otrzymało np. Open Life. W opinii "PB" "rekordzistą" pod względem wysokości kary nałożonej przez UOKiK i podtrzymanej przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów(SOKiK) jest Aegon z sankcją finansową na poziomie 23,4 mln zł .

Jak przyznaje w dzienniku Marek Niechciał, prezes UOKiK-u,  kierowany przez niego  Urząd stale weryfikuje przestrzeganie prawa przez ubezpieczycieli oferujących produkty z UFK.

 

 

Gothaer TU w Grupie VIG Polska

 

Vienna Insurance Group AG (VIG) sfinalizowała transakcję zakupu 100 proc. akcji towarzystwa ubezpieczeń Gothaer  TU - donosi "Bankier.pl" (z 01.03.2019 r.) za  komunikatem prasowym spółki. Zdaniem  Franza Fuchsa, dyrektora generalnego  Vienna Insurance Group Polska,  włączenie Gothaer TU S.A. do struktur funkcjonującej w Polsce grupy ubezpieczeniowej VIG  "oznacza istotne umocnienie pozycji VIG na polskim rynku ubezpieczeń majątkowych, co przełoży się na zwiększenie udziału w nim do ponad 9 proc." - informuje portal. Przy tym, jak podkreślił szef grupy VIG Polska, "jest to istotny krok w kierunku realizacji celu, którym jest osiągnięcie udziału w rynku na poziomie co najmniej 10 proc." 

W Polsce funkcjonuje  obecnie  pięć towarzystw ubezpieczeniowych należących do VIG Polska: Compensa TU na Życie VIG, Compensa TU VIG, InterRisk TU VIG, Vienna Life TU na Życie VIG oraz Gothaer TU. Firmy te odnotowały za trzy pierwsze  kwartały 2018 r. (bez Gothaer TU)  łączny przypis składki przypisanej brutto na poziomie 670 mln euro. 

 

 

Kiedy zarządca drogi zapłaci nam za uszkodzone auto?

 

Jeśli z powodu złej nawierzchni drogi kierowca uszkodził  auto, gdyż na przykład zahaczył kołem o  dziurę w asfalcie,  uszkadzając   felgę bądź zawieszenie,  może zgłosić ubezpieczycielowi szkodę z własnego autocasco, jak i   dochodzić odszkodowania od zarządcy drogi - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 28.02.2019r.).  Dziennik podkreśla, iż likwidacja szkody z własnej polisy AC  ma jednak pewne mankamenty. "Po pierwsze, odszkodowanie z tej polisy przysługuje w granicach umowy, co nie zawsze oznacza, że pokryje całą szkodę – wszystko zależy od zakresu ubezpieczenia, czyli może się okazać, że odszkodowanie nie pokryje wszystkich strat. Po drugie, likwidacja szkody wiąże się z utratą zniżek za bezszkodową jazdę, a jeśli to nie my zawiniliśmy, to dlaczego mamy ponosić konsekwencje" - wyjaśnia gazeta. Dlatego tez  warto dochodzić odszkodowania od zarządcy drogi, "choć trzeba się przy tym trochę nagimnastykować" - pisze "Rz". I radzi, iż najważniejsze jest ustalenie, do  kogo  należy  wystąpić z żądaniem odszkodowania. I tak,  "za  stan drogi krajowej odpowiada generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad, za drogę wojewódzką – zarząd województwa, za powiatową – zarząd powiatu, za drogę gminną – wójt, burmistrz albo prezydent miasta, za płatną autostradę – koncesjonariusz, a za drogę wewnętrzną – podmiot zarządzający nieruchomością" - wyjaśnia gazeta.  A gdy   zarządca drogi powierzył wykonywanie obowiązków innemu podmiotowi, roszczenie trzeba skierować  wówczas do niego. Z reguły zarządcy drogi przeważnie są ubezpieczeni w zakresie odpowiedzialności cywilnej, stąd odszkodowania można dochodzić bezpośrednio od towarzystwa ubezpieczeń,  którego  polisę OC  posiadają.  Jak podaje dziennik, zarządcy drogi mają obowiązek m.in. utrzymywania dróg i chodników w należytym stanie. I jeżeli jakiś odcinek drogi jest uszkodzony albo w trakcie remontu, powinien on zostać oznakowany. Jeżeli więc wypadek zdarzył się z powodu zaniedbania, "może się to wiązać z koniecznością wypłacenia odszkodowania, jeśli stanie się ono przyczyną szkody".  Natomiast  zarządca drogi nie odpowiada za to, że "świeżo po opadach śniegu droga jest nieodśnieżona,  czy że w czasie wichury spadające gałęzie uszkodziły nawierzchnię", ale ponosi  odpowiedzialność, jeśli uszkodzenia nie zostaną szybko zlikwidowane albo oznaczone. Według "Rz", ubezpieczyciele często odmawiają pokrycia kosztów naprawy auta, uzasadniając to "niedostosowaniem prędkości do warunków drogowych, a także wtedy, gdy o wyrwach informował znak drogowy". Stąd kluczowe znaczenie ma kwestia udowodnienia przez poszkodowanego,  że do szkody doszło na konkretnej drodze; przyczyną szkody jest uszkodzona nawierzchnia oraz   "że istnieje związek przyczynowy między działaniem bądź zaniechaniem zarządcy drogi a szkodą".   Gazeta radzi,  aby  z  zebraniem dowodów nie zwlekać , gdyż szybko mogą one zniknąć, tylko natychmiast sfotografować  miejsce szkody. Zdjęcia powinny nie tylko pokazywać uszkodzenia auta oraz dziurę w drodze, ale też  umożliwić zlokalizowanie miejsca, w którym doszło do zdarzenia. Przydatna może być także notatka policyjna bądź  zeznania świadków. Można też skorzystać z usług rzeczoznawcy PZMot i dostarczyć jego opinię na temat uszkodzeń pojazdu oraz koniecznych napraw - pisze dziennik.  Co ważne, wydatki trzeba udokumentować, a wiec należy zadbać o rachunki za naprawę uszkodzonych części auta. Warto wiedzieć, iż odszkodowanie powinno objąć zarówno szkody rzeczowe ( uszkodzenie samochodu), jak i osobowe (jeśli poszkodowany został człowiek).

 

 

Światowi  ubezpieczyciele nie chcą ubezpieczać firm z sektora węglowego

 

Ponad sto dużych, światowych instytucji finansowych przyjęło już politykę ograniczania finansowania węgla - informuje "Puls Biznesu" (Nr z 01.03.2019r.), powołując się na dane z najnowszego raportu Instytutu Ekonomii Energii i Analiz Finansowych (IEEFA), przeprowadzającego badania i analizy dotyczące kwestii finansowych i ekonomicznych związanych z energią i środowiskiem. Jak twierdzi  Tim Buckley, dyrektor IEEFA i autor raportu,  "ze względów wizerunkowych, ekologicznych i finansowych węgiel energetyczny staje się toksycznym aktywem dla globalnych inwestorów" i "coraz częściej na całym świecie, od Nowego Jorku po RPA, od Brazylii po Japonię obserwujemy ograniczanie finansowania tego paliwa". A trend ten przyspiesza. Dlatego też ubezpieczanie projektów węglowych staje się i  będzie coraz trudniejsze.  Na przykład ostatnio  austriacka grupa VIG, jeden z ważnych ubezpieczycieli sektora węglowego w Polsce,  zadecydowała o wycofania się  z  ubezpieczania nowych elektrowni węglowych  - podaje gazeta. Dziennik przypomina, iż wcześniej taką decyzję podjęły inne światowe grupy ubezpieczeniowe (np. Axa, Allianz), a także zdecydowali o tym  reasekuratorzy, w tym  Swiss Re i Munich Re. Według "PB", w ostatnim roku na rezygnację  z ubezpieczania sektora węglowego zdecydowało się  pięciu ubezpieczycieli z  polskiego rynku asekuracyjnego.  Gazeta podkreśla, iż taki stan rzeczy  pociągnie za sobą   przede wszystkim wzrost cen oferty ubezpieczeniowej dla przedsiębiorstw  z branży węglowej.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT