Zmniejszenie dotacji z budżetu

W Polsce zaledwie 3 mln ha zasiewów (na 10,8 mln ha uprawianych pól)  jest ubezpieczane na wypadek przymrozków, gradobicia czy suszy - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 08.10.2013 r.). Według gazety, polisy kupuje około 10 proc. z niespełna 2 mln gospodarzy i to "głównie dlatego, że w Polsce istnieje obowiązek ubezpieczania połowy areału obsianego zbożem i rzepakiem". Ponadto - w opinii Andrzeja  Janca, dyrektora biura ubezpieczeń rolnych w Concordii - rolnicy kupują polisy tylko dlatego, że część składki (połowę ) płaci za nich państwo. Dlatego też decyzja o zmniejszeniu dotacji  budżetowej   z 203 do 183 mln zł, spowoduje, że kolejne 200–300 tys. hektarów pozostanie bez ochrony. Janc twierdzi w  "DGP", iż pomimo że rolnicy mają obowiązek ubezpieczenia upraw, część z nich nie kupi polis bez dotacji,   "bo ich na to nie stać".  Według Janca,  zainteresowanych polisą  komercyjną  może być nie więcej niż 10 proc. osób spośród tych, którzy dotąd mieli polisy z dotacją. Składka ubezpieczeniowa kształtuje się bowiem w zależności od rodzaju upraw. "Na przykład cena za hektar rzepaku to średnio 350 zł (połowę pokrywa dopłata), za hektar zboża – 150 zł" - wylicza gazeta.
Z badania Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej. Raport „Modyfikacja systemu ubezpieczeń upraw w Polsce” wynika, iż  liczba zawartych umów ubezpieczenia upraw rolnych w 2012 r. wyniosła ponad 135 tys. Natomiast  od  momentu wprowadzenia dotowanych ubezpieczeń upraw, czyli od 2005 r., liczba zawieranych umów zwiększyła się z niecałych 50 tys. do niemal 140 tys. Według  Marcina Tarczyńskiego z  Polskiej Izby Ubezpieczeń, "w 2012 r. było w Polsce 136 tys. obowiązkowych polis upraw rolnych na kwotę ok. 355 mln zł" – Informuje dziennik. "Zmniejszenie dotacji niesie ze sobą ryzyko, że mniej upraw będzie można ubezpieczyć"  – twierdzi Tarczyński. Z kolei Janc z  Concordii szacuje, że "obniżenie państwowej dotacji o 20 mln zł na najbliższy sezon ubezpieczeniowy spowoduje, że zakłady nie zbiorą 40–45 mln składki. Dotyczy to głównie Concordii, PZU i TUW „TUW” .

Według Coface  wzrósł wskaźnik ryzyka firm z branży chemicznej, farmaceutycznej  i motoryzacyjnej

Coface obniża ocenę ryzyka kredytowego w trzech z czternastu sektorach biznesu. Jak informuje "Rzeczpospolita" (Nr 07.10.2013 r.), na  liście większego zagrożenia znalazły się firmy z sektorów: chemicznego, farmaceutycznego i motoryzacyjnego. Na przykład  w Europie w ciągu roku rentowność przedsiębiorstw chemicznych zmalała o 19 proc. na skutek osłabionego popytu oraz konkurencji ze strony eksporterów amerykańskich, zaś wskaźnik ryzyka - pisze dziennik - został zmieniony ze średniego na wysoki. Podobna zmiana dotyczy branży farmaceutycznej.
Zdaniem  Grzegorza Sielewicza, głównego  ekonomisty  Coface w Polsce, "znaczny wzrost wskaźnika ryzyka w przypadku europejskiego przemysłu motoryzacyjnego stanowi istotne zagrożenie dla branży motoryzacyjnej w Polsce, której przeważająca część produkcji jest kierowana na eksport, zwłaszcza na rynki UE". Sielewicz  twierdzi w gazecie, że nadmiar mocy produkcyjnych, słabnący popyt na rynkach docelowych, jak również konkurencja innych krajów oferujących bardziej atrakcyjne koszty pracy "mają bezpośredni wpływ na przedsiębiorstwa świadczące usługi w sektorze oraz podwykonawców części, w tym na generowane przez nich miejsca pracy". I tak, ilość  bankructw we francuskim przemyśle samochodowym pomiędzy sierpniem 2012 r. a lipcem 2013 r.  wzrosła o 11 proc.

Czy warto ubezpieczać telefon komórkowy?       

Zdarza się, iż  operatorzy komórkowi proponują kupno ubezpieczenia aparatu telefonicznego . Na przykład w Orange klient, który opłaca  najwyższy pakiet dla klientów indywidualnych, dodatkowo - ponieważ  sieć współpracuje z PZU SA - płacił za  ubezpieczenie komórki  18,99 zł miesięcznie. Jak podaje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 09.10.2013 r.),  Pech chciał, że jego telefon:  Samsung Galaxy SII,   został w wakacje został zalany. Zgłosił więc  szkodę do PZU, ponieważ polisa obejmowała podobne wypadki. "Telefon powędrował za pośrednictwem Orange do serwisu Samsunga z zaleceniem (...), aby zrobiono kosztorys naprawy i ewentualnie aparat przywrócono do stanu żywych" -pisze gazeta. Serwis zrobił jednak zwrot urządzenia, uznając, że naprawić się go już nie da i można telefon  tylko wymienić na nowy za przeszło 1.3 tys. zł. Klient zaś   uzyskał odszkodowanie  od ubezpieczyciela w wysokości 301 zł.  Według dziennika, ubezpieczyciel pozostawił  furtkę: "na dokumencie (z serwisu przyp. red.) nie ma kosztu naprawy ani tez przyczyny awarii. W związku z powyższym po uzyskaniu faktury/rachunku za naprawę wraz z przyczyną awarii powrócimy do szkody". W opinii gazety, jest to " klasyczny trik" ze strony ubezpieczycieli, którzy wydając odmowną decyzję liczą, że ludziom nie będzie chciało się walczyć o swoje. Tymczasem, " albo roszczenie jest uwzględniane w pełnej wysokości, ponieważ telefon padł i go odratować nie można, albo nie uwzględniamy reklamacji, ponieważ z serwisu spłynęły niepełne informacje w tej sprawie. Tu PZU stwierdziło: rzucimy jakiś ochłap, może się człowiek nie odwoła" - zauważa "GW".
Właściciel polisy na całej sprawie zarobił, uwzględniając wpłacone składki, łącznie  187,06 groszy. A aparat nadal nie działa.

PZU oferuje mniej za Croatia Osiguranje niż Adris, konkurent polskiej firmy w negocjacjach 

PZU jest jedną z dwóch firm, z którymi chorwacki rząd negocjuje sprzedaż firmy ubezpieczeniowej Croatia Osiguranje - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 09.10.2013 r.), powołując się na chorwacki „Globus". Według dziennika,  obok oferty PZU rozpatrywana jest również propozycja  największej na Bałkanach tytoniowej grupy Adris. Na sprzedaż  jest mniej  niż 50 proc. z 80,23 proc. udziałów, jakie posiada chorwacki rząd  w firmie ubezpieczeniowej. I tak, Adris zaoferował 790 euro za każdą z 132 tys. akcji, więc  łączną kwotę 104,2 mln euro. Ponadto, firma   w ofercie zobowiązała  się też do podwyższenia kapitału ubezpieczyciela w wysokości 130 mln euro - podaje gazeta. Oznacza to, że ostatecznie oferta grupy Adris kształtuje się na poziomie  234,2 mln euro. Tymczasem PZU oferuje Chorwatom o blisko  60 mln euro mniej, niż proponuje konkurent. PZU zaoferowało  bowiem wykupienie 135 tys. akcji. po  900 euro za papier (0 115 euro więcej niż Adris), co  daje to łącznie 121,5 mln euro - szacuje "Rz". Polski ubezpieczyciel chce zaś dokapitalizować Croatia Osiguranje na  kwotę  50 mln euro, co stawia łącznie ofertę zakupową na poziomie 171,5 mln euro.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT