"Podatek Religi" od OC powróci w nowej formule?

Wydatki publiczne na ochronę zdrowia mają w ciągu kilku lat wzrosnąć z 4,8 proc. PKB do 6 proc.  -  donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z  09.03.2016 r.). Pieniądze na ten cel  będą pochodziły m.in.  ze składek na  obowiązkowe komunikacyjne OC. Środki z tego tytułu mają zasilić  szpitalne oddziały ratunkowe (SOR) – pisze  gazeta, powołując  się  na  wiceministra zdrowia  Piotra Gryzę.
Według "DGP",  "odpowiednia ustawa ma zostać przygotowana jeszcze w tym roku, ale kiedy zacznie obowiązywać, nie wiadomo". Resort zdrowia argumentuje, iż skoro  kierowcy powodują wypadki, a ich ofiary trafiają do  SOR, to  "sprawiedliwe wydaje się rozwiązanie, w którym właściciele pojazdów składają się na leczenie poszkodowanych" - podaje dziennik.  SOR-y  ma więc zasilić stały ryczałt  finansowany środkami pobieranymi od składek za komunikacyjne OC.  Ze składek spływających do ubezpieczycieli część regularnie trafiałaby na osobne konto, a stamtąd do szpitali – informuje gazeta. W opinii „DGP”, jednak  najprawdopodobniej "nowy podatek nie pokryje całkowitych kosztów funkcjonowania oddziałów ratunkowych. Ewentualną różnicę dopłaci budżet państwa".
Obecnie za SOR-y płaci NFZ – w tym roku da im 1,1 mld zł. "DGP" szacuje, iż  aby taką kwotę otrzymać z polis, podatek od OC winien  wynosić ok. 14 proc., a to, zdaniem Adama H. Pustelnika, prezesa firmy doradczej AhProfit,  doprowadziłoby do podwyżki cen  polis  OC  o co najmniej 10 proc.  A już teraz ceny OC rosną w związku z podatkiem  bankowym - podkreśla dziennik. I dodaje, że "na szpitalnych oddziałach ratunkowych osoby poszkodowane w wypadkach komunikacyjnych stanowią tylko 10–20 proc.” Jak tłumaczy w gazecie wiceminister P. Gryza, "system ewidencyjny zdarzeń jest taki, że nie da się skierować pieniędzy z OC tylko do poszkodowanych (...) winien może być kierowca, ale też pieszy, który poniósł największą utratę zdrowia. (...)ustalanie sprawcy trwa czasem latami. (...) ryczałt od wszystkich kierowców dla wszystkich pacjentów SOR będzie prostszy w obsłudze."  Natomiast  "wyjęcie finansowania SOR z NFZ spowoduje, że fundusz będzie miał więcej pieniędzy na wykupienie innych świadczeń" - spodziewa się  resort  zdrowia. 

Autonomiczne samochody bez kierowcy za dwa lata  ?

Nadchodzi era autonomicznych samochodów. Na początku lutego 2016 r. Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego uznała kierującą pojazdem Google’a  sztuczną inteligencję za kierowcę, więc autonomiczne auta będą wkrótce  mogły poruszać się po drogach. - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 06.03.2016 r.). Według dziennika, nad autonomicznymi autami pracuje już większość koncernów motoryzacyjnych (Ford, sojusz Renault i Nissana, Volkswagen czy Mercedes-Benz). Pierwsze  komercyjne autonomiczne auta  już za dwa lata  chce  wypuścić na rynek  firma Tesla. Pojawienie się na drogach pojazdów bez  kierowców  odmieni nie tylko branżę motoryzacyjną czy transportową. ale będzie miało ogromny wpływ np. na biznes ubezpieczycieli - pisze gazeta. Zdaniem Konrada Owsińskiego, eksperta ds. ubezpieczeń,  ubezpieczyciele staną przed problemem, kto ma takie auto ubezpieczać w ruchu drogowym: "właściciel, który nim nie kieruje, czy producent ?" - podkreśla "PB". Ponadto, towarzystwa sprzedające ubezpieczenia  komunikacyjne  w związku z tym  powinny  liczyć się ze spadkiem przychodów z tych polis.  "Autonomiczne auta są bardziej bezpieczne i powodują mniej wypadków. To oznacza spadek cen polis komunikacyjnych - o ile nadal będą potrzebne, mogą bowiem zostać zastąpione ubezpieczeniami produktów, kupowanymi na masową skalę przez dostawcę pojazdów" - podaje dziennik. Według gazety, z tego też powodu  "analitycy amerykańskiego  Citigroup poradzili Google’owi, by nie ograniczał się tylko do prac nad autonomicznym autem, ale przejął giganta ubezpieczeniowego AIG". Albowiem  Google, dysponując technologią  sterowania autami oraz ubezpieczenia może stać się hegemonem w usługach, z których będzie musiał korzystać każdy dostawca tych pojazdów - twierdzi "Puls Biznesu".

Zmiany w ustawie o ochronie konkurencji   mają poprawić pozycję    konsumenta  wobec instytucji ubezpieczeniowych

Od 17 kwietnia 2016 r. zaczną obowiązywać zmiany w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów. Mają one na celu " wyeliminowanie działań, które prowadzą do zawierania przez klientów umów niedopasowanych do ich potrzeb oraz możliwości finansowych" - podaje   "Dziennik Gazeta  Prawna"(Nr z 03.03.2016 r.). Nowa regulacja, obowiązująca od 17.04.2016 r.   wprowadza  zakaz stosowania tzw. misselingu oraz wydłuża do trzech lat termin przedawnienia roszczeń dla niedozwolonych praktyk stosowanych przez przedsiębiorców. Konsumenci powinni być lepiej chronieni przed ich  bezprawnymi działaniami - pisze gazeta. Według nowych przepisów  prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów  (UOKiK) będzie uprawniony do "wydawania decyzji w sprawie zakazu stosowania w umowach tzw. niedozwolonych postanowień umownych. Będzie on również uprawniony do nakazania przedsiębiorcy usunięcia takich postanowień z umów".  Niezastosowanie się zaś  do tego nakazu  grozi sankcją finansową  w wysokości 10 proc. osiąganych przez firmę  obrotów. Ponadto - informuje dziennik -  szef UOKiK będzie również mógł wydawać decyzje tymczasowe  oraz  będzie uprawniony do publikowania w mediach informacji o stwierdzonych negatywnych zjawiskach, które mogą stanowić istotne zagrożenie dla interesu konsumentów.  Prezes UOKiK  będzie miał także możliwość korzystania z  praktyki tzw. „tajemniczego klienta” (mystery client), dzięki czemu będzie mógł   bezpośrednio  sprawdzać,   czy przedsiębiorca w swych codziennych działaniach nie stosuje praktyk, które naruszają zbiorowe interesy konsumentów - twierdzi "DGP".
Z  analizy,  przeprowadzonej  przez  Federację Konsumentów (FK), konsumenci najbardziej  skarżą się na problemy z  polisolokatami  (ubezpieczenia na życie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym ) oraz  z  polisami komunikacyjnymi (skargi dotyczą głównie zaniżania odszkodowań ). Według badania  FK,   polisolokaty mają formułę   w dużym stopniu niejasną  i skomplikowaną. Produkt ten jest  tworem hybrydowym, w którym składnik ubezpieczeniowy odgrywa rolę marginalną, a głównym celem jest  inwestowanie środków powierzanych przez konsumentów w instrumenty finansowe - podkreśla "DGP".
Z kolei  najczęstszym problemem zgłaszanym do FK  przez korzystających z  ubezpieczeń komunikacyjnych,   było "zaniżanie kwoty przyznanego odszkodowania, naliczanie amortyzacji podczas wyceny części niezbędnych do usunięcia szkody, a także odmowa wypłacenia odszkodowania”.

SN   zdecyduje, czy ubezpieczyciel, który wypłacił  odszkodowanie z komunikacyjnego OC, ma prawo do regresu od innego ubezpieczyciela, jeśli też ubezpieczał ten pojazd 

Sąd Najwyższy ma rozstrzygnąć, czy zakład ubezpieczeń, który wypłacił odszkodowanie z OC posiadacza pojazdu, ma regres o częściowy zwrot odszkodowania od innego ubezpieczyciela, jeśli też ubezpieczał ten pojazd -  pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 07.03.2016 r.). O  rozwiązanie  tej kwestii do SN  zwrócił się (sygnatura akt: III CZP 16/16)  Sąd Okręgowy w Warszawie. Albowiem zdaniem  warszawskiego  SO,  "nie ma żadnego przepisu, który wprost dawałby podstawę do takich roszczeń regresowych jednemu zakładowi ubezpieczeń przeciw innemu zakładowi" - podaje gazeta. Natomiast w  ocenie SO, " poszkodowany może dochodzić odszkodowania według własnego wyboru od każdego z ubezpieczycieli, a jedyną granicą ich odpowiedzialności jest suma gwarancyjna" - informuje "Rz". Jak podkreśla w dzienniku  sędzia Aneta Łazarska, typową jest bowiem sytuacja, kiedy " jeszcze nie skończyła się polisa wykupiona przez sprzedawcę auta, a jego nabywca wykupił nową". W opinii sędzi Łazarskiej, "wcześniej firmy ubezpieczeniowe rozwiązywały takie spory między sobą polubownie (...). Niestety, coraz częściej takie sprawy trafiają do sądów".
Jest to już drugie podobne pytanie do Sądu Najwyższego skierowane przez  inny sąd .
Według   art. 828 § 1 kodeksu cywilnego, "jeżeli nie umówiono się inaczej (w polisie), z dniem zapłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela przejmuje on roszczenie przeciwko osobie odpowiedzialnej za szkodę, w konsekwencji do jego ubezpieczyciela, czyli w tym przypadku drugiego zakładu ubezpieczeń. Za takim stanowiskiem przemawiać mają też względy słusznościowe, gdyż odpowiedzialność za szkodę rozkłada się na zakłady ubezpieczeń" - informuje gazeta.

PZU, Compensa i Warta na czele rankingu jakości danych UFG

W rankingu  jakości danych dostarczanych przez ubezpieczycieli do ogólnopolskiej bazy polis komunikacyjnych,  przygotowanego przez  Ubezpieczeniowy  Fundusz  Gwarancyjny (UFG),  na podium stanęły PZU, Compensa i Warta, zaś na  kolejnych pozycjach uplasowały się Aviva i Link4 (odpowiednio czwarte i piąte miejsce)  - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z  08.03.2016 r.). Gazeta podkreśla, iż w klasyfikacji towarzystw  największego skoku  dokonały Aviva i PZU, wspinając się odpowiednio o dwanaście i dziewięć pozycji.  "Nasz ranking ma na celu zmobilizowanie firm do dbałości o jakość oraz terminowość przesyłania danych do Ośrodka Informacji Funduszu" - twierdzi w dzienniku  Elżbieta Wanat-Połeć,  prezes zarządu UFG. W jej opinii, utrzymanie wysokiej jakości danych  leży w interesie całego rynku, albowiem  od  rzetelnej informacji o historii ubezpieczenia danego kierowcy zależy  precyzyjne wyliczenie wysokości jego składki.
Według "Rz", na  koniec 2015 r. w bazie OI UFG znajdowały się informacje "o aktywnych umowach ubezpieczenia OC - dla 21,73 mln pojazdów (przed rokiem 20,88 mln) oraz AC - dla 4,93 mln pojazdów (odpowiednio 4,67 mln), a ponadto informacje o blisko 2,1 mln wypłat odszkodowań z tych polis (OC i AC)". W 2015 r. towarzystwa  ubezpieczeń skierowały do bazy OI UFG ponad 144 mln zapytań o historię ubezpieczenia posiadaczy i kierowców pojazdów i 120 mln zapytań o szkody przez nich spowodowane - podaje gazeta.
Ranking ubezpieczycieli za 2015 r.  w zakresie jakości danych oraz procesów związanych z zasilaniem ogólnopolskiej bazy polis Ośrodka Informacji UFG został  przygotowany  już po raz piąty. Klasyfikację firm "sporządzono  w  oparciu o osiem wskaźników uwzględniających m.in. terminowość, kompletność i jednoznaczność przesyłanych danych o polisach i szkodach, ale też odsetek błędnych (unieważnianych) rekordów".

Solvency II wprowadziła nowe wymogi kapitałowe dla ubezpieczycieli

Od początku 2016 r. zakłady ubezpieczeń  obowiązują już nowe wymogi dotyczące  kapitałów, wprowadzone  unijną  dyrektywą  Solvency II w celu poprawy bezpieczeństwa  na  rynku ubezpieczeń - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 09.03.2016 r.). Od  stycznia 2016 r. dotychczasowe wymogi kapitałowe towarzystw, takie jak  margines wypłacalności oraz  kapitał gwarancyjny, zostały zastąpione nowymi:  kapitałowym wymogiem wypłacalności (SCR) i minimalnym wymogiem kapitałowym (MCR).
Ponadto, zwiększą się także obowiązki nadzorcze Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), która m.in. ma  ostrzej niż do tej pory kontrolować sposoby zarządzania ryzykiem przez zakłady ubezpieczeń. - podkreśla gazeta. Zdaniem Huberta Grochowskiego, dyrektora  biura zarządzania ryzykiem w Towarzystwie Ubezpieczeń Gothaer, "należy się spodziewać, że tego rodzaju zmiany w ustawodawstwie będą zachodzić nieustannie, co powoduje, że nad zgodnością zakładów ubezpieczeń z Solvency II prace będą trwać na bieżąco i nieprzerwanie".
Według "Rzeczpospolitej", aktywa ubezpieczycieli wycenia się  na podstawie ich wartości rynkowej, a zobowiązania na podstawie kwoty, za którą mogłyby zostać wymienione lub rozliczone w transakcji na rynku. Z  kolei przy  obliczaniu kapitału wypłacalności bierze  się  ewentualne  zobowiązania ubezpieczyciela .

SO: Przyczynienie się rodziców do powstania szkody małoletnich dzieci  równoznaczne z przyczynieniem się samych poszkodowanych

Odpowiedzialność samoistnego posiadacza pojazdu mechanicznego jest  odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka. Dla jej przyjęcia wystarcza, aby osoba poszkodowana wykazała zaistnienie szkody, zdarzenie wywołujące tę szkodę oraz związek przyczynowy między tym zdarzeniem a szkodą - przypomniał  Sąd Okręgowy w Nowym Sączu, powołując się na wyrok  Sądu  Najwyższego  z 11 stycznia 1960 r. (I CO 44/59). Nowosądecki SO orzekł - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 06.03.2016 r.) - iż poszkodowany nie musi natomiast wykazywać winy sprawcy szkody. W opinii SO, "odpowiedzialność na zasadzie ryzyka nie ma jednak charakteru absolutnego. Może być wyłączona, jeśli szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej,  z wyłącznej winy poszkodowanego lub osoby trzeciej. Ciężar wykazania takich okoliczności obciąża osobę, która chce się od odpowiedzialności zwolnić. Co jednak istotne, odpowiedzialność na zasadzie ryzyka nie będzie wyłączona, jeśli poszkodowanemu nie można przypisać winy ze względu na jego wiek lub stan psychiczny" - pisze dziennik.
Sąd orzekał w sprawie o  zadośćuczynienie za śmierć dziecka, które zginęło pod kołami samochodu dostawczego na posesji  należącej do jego rodziców. Ci wystąpili do sądu w imieniu swoim i reszty rodzeństwa zmarłego dziecka o zadośćuczynienie za krzywdę przeciwko ubezpieczycielowi sprawcy wypadku.  Sąd Okręgowy w Nowym Sączu, oddalił jednak ich roszczenie, uznając iż "wyłączną przyczyną wypadku był brak nadzoru rodziców nad dzieckiem, co wyłącza odpowiedzialność posiadacza pojazdu mechanicznego, ponoszącego odpowiedzialność na zasadach ryzyka" - podkreśla "Rz". Sąd Apelacyjny w Krakowie (sygn. akt I ACa 1356/15) podtrzymał ten wyrok.
Wyrok jest prawomocny.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT