Nieautoryzowane transakcje płatnicze – analiza Rzecznika Finansowego

Do Biura Rzecznika Finansowego wpływa coraz więcej wniosków o interwencję dotyczących nieautoryzowanych transakcji. Dlatego postanowił przeprowadzić wśród banków ankietę dotyczącą tego problemu i podsumować własne obserwacje wynikające ze skarg klientów. Wnioski zawiera Analiza dostępna poniżej.

Nieautoryzowane transakcje płatnicze – analiza wrzesień 2020 r.

Nieautoryzowane transakcje płatnicze – analiza czerwiec 2019 r.

Rzecznik Finansowy notuje nieustanny wzrost liczby wniosków o interwencję dotyczących nieautoryzowanych transakcji płatniczych. Tylko w I półroczu 2020 r. trafiło ich 416. To więcej niż w całym 2018 r. kiedy to było ich 367. Z kolei w 2019 r. było to już 612 wniosków, co oznacza wzrost o prawie 60%. Warto podkreślić, że w pierwszym półroczu 2020 r. wnioski dotyczące nieautoryzowanych transakcji stanowiły aż 80% wszystkich związanych z naruszeniem ustawy o usługach płatniczych.

Mam świadomość, że skargi do nas stanowią przysłowiowy czubek góry lodowej i skala problemu jest znacznie większa. Dlatego rozesłaliśmy do banków zapytania o dane statystyczne i wyjaśnienie procedur działania w takich sytuacjach. Na zapytanie odpowiedziały banki, których udział w rynku stanowi około 46%. W sprawie podmiotów, które nie udzieliły odpowiedzi na zadane pytania podejmujemy stosowne działania. Każdy podmiot musi mieć świadomość, że niewywiązanie się w terminie z obowiązku poinformowania Rzecznika Finansowego może wiązać się z nałożeniem na taki podmiot kary finansowej – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Z szacunków opartych o dostarczone dane wynika, że w skali rynku do banków trafia około 15-18 tys. zgłoszeń nieautoryzowanych transakcji miesięcznie. Co istotne, potwierdziły się pierwotne przypuszczenia Rzecznika Finansowego, że w czasie epidemii oszuści są bardziej aktywni. Banki, które odpowiedziały na ankietę, zaraportowały za okres od 15 marca do 14 czerwca 2020 r. niemal 25 tys. zgłoszeń nieautoryzowanych transakcji. Dla porównania w analogicznym okresie poprzedniego roku takich było ich niecałe 19,6 tys. Oznacza to wzrost o około 27%. Na taki wzrost największy wpływ miały działania oszustów w drugim miesiącu epidemii, czyli od 15 kwietnia do 14 maja 2020 r., kiedy ankietowane banki zanotowały niemal 9 tys. zgłoszeń, wobec 6,2 tys. rok wcześniej. To wzrost o ponad 40%.

To niepokojące dane, bo utrzymywanie przez część banków niezgodnych z prawem procedur działania, będzie skutkowało kolejnymi wnioskami o naszą interwencję. Tym bardziej, że z dostarczonych danych wynika, że niecała połowa zgłoszeń nieautoryzowanych transakcji jest rozpatrywana w terminach określonych w ustawie – mówi Mariusz Golecki.

Unijne i polskie przepisy określają termin zwrotu środków wynikających z nieautoryzowanej transakcji w oparciu o tzw. zasadę D+1. Oznacza to, że pieniądze powinny wrócić na konto klienta nie później niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji lub po dniu otrzymania zgłoszenia od klienta. Jedynym wyjątkiem od zasady zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji w tym terminie jest uzasadnione i należycie udokumentowane podejrzenie próby oszustwa ze strony klienta. Równocześnie bank powinien na piśmie poinformować o takim podejrzeniu organy ścigania. W skrócie oznacza to, że bank powinien najpierw niezwłocznie oddać klientowi pieniądze, a następnie – jeżeli ma podstawy, by sądzić, że klient powinien w całości lub części odpowiadać za nieautoryzowaną transakcję – dochodzić tej kwoty od klienta na przykład przed sądem.

Warto podkreślić, że część banków wdrożyła już odpowiednie procedury. Niektóre wskazały, że nawet 90% zgłoszeń, zakończyło się zwrotem pieniędzy w ustawowym terminie D+1. Niestety są też podmioty, dla których odsetek zwrotów jest jednocyfrowy – mówi Mariusz Golecki.

Przypomina, że poprzednia Analiza dotycząca tego problemu, z czerwca 2019 r. została przesłana zarówno do Urzędu Ochrony Konkurencji jak i Konsumentów oraz Komisji Nadzoru Finansowego. Niestety obecnie publikowana analiza pokazuje, że problemy są w większości wciąż aktualne.

Kolejne wezwania do zmian w AC komunikacyjnym

Rzecznik Finansowy wysłał kolejne dziewięć wezwań do zaprzestania nieuczciwych praktyk rynkowych przy likwidacji szkód z AC komunikacyjnego. Chodzi o stosowanie przez ubezpieczycieli różnych kryteriów wyceny kosztów naprawy w ramach zgłoszenia jednej szkody, w zależności od tego czy szkoda jest częściowa czy całkowita. W poprzednich tygodniach podobne wezwania otrzymało czterech ubezpieczycieli. To oznacza, że działania Rzecznika objęły wszystkich liczących się w tym segmencie graczy.

Z analizy wniosków trafiających do Rzecznika Finansowego i warunków ubezpieczeń autocasco komunikacyjnego (AC) wynika, że ubezpieczyciele nagminnie stosują niejednolite kryteria wyceny kosztów naprawy uszkodzonego pojazdu. Wszystko zależy od tego, czy widzą możliwość orzeczenia tzw. szkody całkowitej, czyli uznania, że naprawa pojazdu jest ekonomicznie nieuzasadniona. W umowach AC standardem jest jej orzekanie, jeśli koszty naprawy przekraczają 70% wartości auta sprzed szkody. Dlatego też szacując je ubezpieczyciele stosują ceny najdroższych części oryginalnych z logo producenta auta i najwyższe z możliwych koszty robocizny stosowane przez autoryzowane stacje obsługi. Co kluczowe robią to również w przypadku umów, które przewidują możliwość naprawy tylko w warsztatach innych niż autoryzowane i przy użyciu tańszych części.

Właśnie przeciwko takiemu mechanizmowi protestujemy. Naszym zdaniem zakład ubezpieczeń powinien stosować identyczne kryteria ustalania wysokości świadczenia niezależnie, czy ustala wysokość świadczenia w razie szkody częściowej, czy też bada ewentualną zasadność uznania szkody za całkowitą. Dlatego wzywamy zakłady ubezpieczeń do zmiany praktyki  – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Dlaczego zakłady ubezpieczeń stosują to rozwiązanie? Bo jest ono dla nich korzystne.

Przyjmijmy, że ubezpieczone jest auto o wartości 50 tys. zł. Zgodnie z umową szkodę całkowitą można orzec, jeśli koszty naprawy przekroczą 35 tys. zł (czyli 70% wartości pojazdu z dnia szkody). Załóżmy, że dzięki zapisaniu w umowie maksymalnych cen części i robocizny w ASO koszt naprawy wyniesie przykładowo 36 tys. zł. Wówczas ubezpieczyciel nie jest zobowiązany  do zapłaty odszkodowania w kwocie odpowiadającej tak ustalonym kosztom naprawy. W takiej sytuacji wypłaca tylko  odszkodowanie będące różnicą między wartością auta z dnia szkody (np. 50 tys. zł), a ceną jaką można uzyskać za rozbity pojazd (np. 30 tys. zł). Oznacza to, że ubezpieczyciel wypłaci tylko 20 tys. zł, bo resztę rekompensaty klient uzyska ze sprzedaży uszkodzonego samochodu.

Przyjmijmy, że koszty naprawy wyliczone według niższych cen części i robocizny wyniosłyby np. 32 tys. zł. Jak łatwo policzyć w naszym przykładzie uznanie szkody za całkowitą pozwala ubezpieczycielowi wypłacić o 12 tys. zł mniej, niż przy tzw. szkodzie częściowej. To wszystko  w wyniku stosowania różnych kryteriów szacowania szkody w ramach tego samego zdarzenia. Jeśli natomiast będziemy mieli bardzo małą szkodę np. konieczność wymiany jednego lub dwóch elementów pojazdu, to wówczas zgodnie z obowiązującymi produktami i ich dominującymi wariantami klient może liczyć wyłącznie na części nieoryginalne i najniższe stawki za robociznę na rynku.

Część klientów protestuje jednak przeciwko takiemu rozliczeniu. Uzyskane pieniądze nie wystarczają na naprawę samochodu. Przypomnijmy, że jej koszty w naszym przykładzie oszacowane zostały na 32 tys. zł, a odszkodowanie wyniosło 20 tys. zł. Co istotne ubezpieczyciele, którzy – szacując wg. maksymalnych możliwych kosztów – uznają, że szkoda jest całkowita w rozumieniu umowy, nie chcą pokrywać kosztów naprawy. Oznacza to, że nawet jeśli za wspomniane 32 tys. zł klient przywróciłby pojazd do pełnej sprawności i potwierdziłoby to badanie techniczne, to ubezpieczyciel nie pokryłby tych kosztów. W tej sytuacji klient jest zmuszony sprzedać rozbity samochód i kupić inny albo pokryć naprawę w znacznej kwocie z własnych środków, a nie po to wykupili ubezpieczenie. W wielu wypadkach klienci woleliby naprawić auto, bo miało ono np. znacznie niższy niż przeciętny przebieg, było bardzo zadbane i trudno im będzie znaleźć podobny egzemplarz. Gdyby ubezpieczyciel kierował się tożsamością zasad, to w opisanym przypadku klient mógłby naprawić samochód z odszkodowania.

Nie pozwalają  na to praktyki ubezpieczycieli polegające na szacowaniu kosztów naprawy według maksymalnych stawek. To krzywdzące tym bardziej, że taka sytuacja ma miejsce zwykle przy nieco starszych pojazdach. Ich właściciele akceptują warunki naprawy poza warsztatami autoryzowanymi i z użyciem części innych niż oryginalne z logo producenta auta. Stąd oczekują, że według tych samych zasad będą szacowane również szkody całkowite.– mówi Andrzej Kiciński.

Rzecznik Finansowy uznaje takie oczekiwanie za naturalne i jeśli ubezpieczyciele nie zmienią swojej praktyki, będzie podejmował odpowiednie działania. Jedną z możliwości, która będzie analizowana po uzyskaniu wszystkich odpowiedzi, jest wystąpienie Rzecznika Finansowego z pozwami wobec ubezpieczycieli.

Przypominamy: w połowie sierpnia 2020 r. Rzecznik Finansowy skierował podobne wezwanie do czterech ubezpieczycieli, kontrolujących ponad 50% rynku ubezpieczeń komunikacyjnych. Szczegóły w poniższym linku.

Rzecznik Finansowy wzywa Provident do zmian w umowach pożyczek

Rzecznik Finansowy wezwał Provident Polska S.A. do zaniechania niezgodnej z prawem praktyki. Chodzi o usunięcie z umów pożyczek gotówkowych postanowień wyłączających obowiązek proporcjonalnego zwrotu części całkowitego kosztu pożyczki w razie przedterminowej jej spłaty. Rzecznik oczekuje też umieszczenia stosownej informacji na stronie internetowej tak, aby wszyscy klienci ją odwiedzający mogli dowiedzieć się o zmianie i jej skutkach.

Zdaniem Rzecznika Finansowego takie postanowienia są niezgodne z art. 49 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim. Ich stosowanie jest więc jego zdaniem naruszeniem prawa. Przypomnijmy, że prawo klientów do uzyskania proporcjonalnego zwrotu części całkowitego kosztu pożyczki (w szczególności prowizji i opłat przygotowawczych) w przypadku przedterminowej spłaty pożyczki, potwierdził w ostatnim czasie Trybunał Sprawiedliwości UE. Na tej podstawie klienci, którzy zaciągnęli taki kredyt po 18 grudnia 2011 r., domagają się właściwego rozliczenia swoich kredytów, jeśli udało im się je spłacić przed terminem. Korzystają przy tym ze wsparcia Rzecznika Finansowego.

W ostatnim czasie otrzymaliśmy wystąpienia klientów, którzy wskazywali na nieprawidłowości w działaniach Provident Polska S.A. w zakresie rozliczania całkowitego kosztu pożyczki w razie jej wcześniejszej spłaty. Wystąpiliśmy do spółki o przekazanie stosowanych przez nią wzorców umów pożyczek. Z ich treści jasno wynika, że spółka zawarła w nich klauzule umowne wyłączające obowiązek zwrotu przez nią prowizji lub opłat przygotowawczych w przypadku przedterminowej spłaty zadłużenia – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Spółka ma czas do końca września na poinformowanie Rzecznika o realizacji żądania, czyli usunięcia kwestionowanych postanowień umownych. W tym czasie ma się też pojawić na stronie głównej pożyczkodawcy komunikat w tej sprawie. Spółka ma informować w nim klientów o zmianach w umowach. Ma też oświadczyć, że usunięte postanowienia uważa za niebyłe i nie zamierza w przyszłości wywodzić z nich żadnych skutków prawnych. Taka informacja ma się wyświetlać każdemu klientowi wchodzącemu na stronę przez najbliższy rok.

W przypadku braku reakcji będziemy podejmowali dalsze odpowiednie kroki prawne – zapowiada Mariusz Golecki.

Provident Polska S.A. jest kolejnym podmiotem rynku finansowego, wobec którego Rzecznik Finansowy stwierdził nieprawidłowości w zakresie braku rozliczania kosztów pożyczek i kredytów w razie ich przedterminowej spłaty. Na początku sierpnia 2020 r. Rzecznik skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie dwa powództwa przeciwko Bankowi Handlowemu w Warszawie S.A. oraz przeciwko Santander Bank Polska S.A. o zaniechanie stosowania nieuczciwej praktyki rynkowej, polegającej na odmowie obniżenia całkowitego kosztu kredytu w razie jego całkowitej spłaty przed terminem.

Uważasz, że Twój bank lub ubezpieczyciel postępuje nieuczciwie?

A może czujesz się pokrzywdzony przez instytucję finansową, ale nie wiesz jakie są Twoje uprawnienia? Skonsultuj się z ekspertami Rzecznika Finansowego. Służą pomocą w czasie dyżurów telefonicznych i udzielają odpowiedzi na zapytania e-mailowe. Podpowiedzą Ci, co możesz zrobić dalej w danej sprawie.

22 333 73 28 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu ubezpieczeń gospodarczych, w szczególności ubezpieczeń komunikacyjnych (OC, AC, assistance), na życie, NNW, domów i mieszkań, turystyczne, kredytów, małych i średnich przedsiębiorstw, rolnych etc.

22 333 73 25 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu problemów z bankami i na rynku kapitałowym.

508 810 370 – dyżur telefoniczny ekspertów dla członków Otwartych Funduszy Emerytalnych, uczestników Pracowniczych Programów Emerytalnych oraz osób korzystających z indywidualnych kont emerytalnych.

Poradę eksperta można uzyskać również drogą e-mailową, pisząc na adres: porady@rf.gov.pl

Ubezpieczenia rolnicze do naprawy

Rzecznik Finansowy, prof. Mariusz Jerzy Golecki spotkał się 2 września br. z Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Janem Krzysztofem Ardanowskim. Spotkanie dotyczyło szczegółów współpracy mającej na celu uregulowanie kwestii ubezpieczeń rolniczych.

Prof. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy i Jan Krzysztof Ardanowski, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi podejmują współpracę na rzecz skutecznej i sprawiedliwej ochrony ubezpieczeniowej polskich rolników.

– Problem ubezpieczeń rolniczych ciągnie się od lat. Wciąż poszukujemy lepszych rozwiązań i cieszę się, że aktywnie włączył się w to Rzecznik Finansowy – powiedział minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski.

Po serii roboczych konsultacji z Ministerstwem Rolnictwa Rzecznik Finansowy przygotował szereg propozycji zmian w zasadach ubezpieczeń rolniczych. Ich celem jest urealnienie ochrony ubezpieczeniowej, tak aby wypłacone odszkodowania były realnym i faktycznym  wsparciem dla rolników. Rzecznik Finansowy postuluje również uszczelnienie przepisów w celu wykluczenia rażących zaniżeń odszkodowań lub nieuzasadnionych odmów ich wypłaty.

– Analiza Biura Rzecznika Finansowego wykazała szereg nieprawidłowości związanych z ubezpieczeniami skierowanymi do rolników. Chodzi głównie o zawieranie i wykonywanie umów ubezpieczeń upraw i zwierząt gospodarskich oraz obowiązkowych ubezpieczeń budynków w gospodarstwach rolnych. Dlatego po roboczych konsultacjach z Ministerstwem Rolnictwa moi eksperci przygotowali propozycje zmian w prawie – powiedział po spotkaniu z Ministrem rolnictwa prof. dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Podczas spotkania Rzecznik Finansowy zwrócił również uwagę na nierówności stron w umowach ubezpieczeniowych, w których korzystniejszą pozycję mają ubezpieczyciele. Takie są wyniki analizy wniosków o interwencję kierowanych do Biura Rzecznika Finansowego w ostatnich latach.

Dlatego proponowane zmiany legislacyjne pójdą w kierunku urealnienia wypłacanych odszkodowań a także uchylenia przepisu dotyczącego stosowania tzw. franszyz, który daje możliwość obniżenia odszkodowania w zamian za niższą składkę.

– Konieczne jest ucywilizowanie kwestii ubezpieczeń rolnych. Kolejne dwa lata suszy w roku 2018 i 2019 pokazały, że dotychczasowy system nie funkcjonuje należycie. Równość stron w umowach ubezpieczeniowych musi być zapewniona – podkreślił minister Ardanowski.

Rozmówcy zgodzili się, że wspólnie wypracowane propozycje zmian w systemie ubezpieczeń rolnych zostaną omówione również z przedstawicielami środowiska rolniczego.

Polisy szkolne ze słabą ochroną na wypadek COVID-19

Tylko cztery z 13 przeanalizowanych przez Rzecznika Finansowego ubezpieczeń szkolnych zawierają precyzyjnie zdefiniowane rozszerzenie zakresu ochrony o ryzyko zachowania na COVID-19. Z odpowiedzi na ankietę Rzecznika Finansowego wynika, że ubezpieczyciele w większości nie zamierzają w najbliższym czasie poszerzać swojej oferty w tym zakresie.

Ubezpieczenia szkolne z definicji mają zabezpieczać dzieci i młodzież oraz ich rodziców przed skutkami nieprzewidzianych zdarzeń. Dlatego poleciłem przeanalizowanie zmian w ofercie produktowej, pod kątem uwzględnienia w nich ryzyk związanych z pandemią i zachorowaniami na COVID-19. Niestety analiza wykazała, że większość ubezpieczycieli nie zdecydowała się na stworzenie dodatkowej zachęty do zawierania tak grupowych, jak i indywidualnych ubezpieczeń NNW dzieci i młodzieży szkolnej i objęcia tego ryzyka. Szkoda, bo w niektórych wypadkach widać, że jest potencjał do rozszerzenia zakresu takich umów – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Eksperci Rzecznika Finansowego przenalizowali ofertę 13 ubezpieczycieli oferujących na polskim grupowe i indywidualne ubezpieczenia NNW dzieci i młodzieży. Okazuje się, że w większości wypadków ochrona na wypadek COVID-19 nie jest udzielana, albo nie jest to precyzyjnie określone.

Czterech ubezpieczycieli przy konstrukcji swoich ofert NNW młodzieży od razu wyklucza wszelkie ryzyka zachorowań. Ogranicza zakres ochrony do nieszczęśliwych wypadków, które mogą się zdarzyć w szkole lub w drodze do szkoły. W jednej ofercie indywidualnego ubezpieczenia NNW dziecka z zakresu została wykluczona pandemia jako taka – wylicza Andrzej Kiciński, zastępca Rzecznika Finansowego. 

W części tego typu umów jest przewidziana ochrona na wypadek wystąpienia nagłych zachorowań lub/i poważnych zachorowań. Jednak tylko w czterech analizowanych ofertach zachorowanie na COVID-19 znajduje się explicite w katalogu nagłych/poważnych zachorowań. W jednym przypadku ubezpieczony może liczyć na wypłatę np. 5 tys. zł w razie odpowiednio udokumentowanego zachorowania na COVID-19. Przy czym we wszystkich przypadkach ochrona ubezpieczeniowa z tego tytułu świadczona jest po zapłaceniu dodatkowej składki.

W pozostałych analizowanych produktach zachorowania nie zostały jednoznacznie zdefiniowane. Może to rodzić problemy interpretacyjne, czy zachorowanie na COVID-19 będzie rzeczywiście mieściło się w zakresie udzielanej ochrony ubezpieczeniowej – mówi Andrzej Kiciński, zastępca Rzecznika Finansowego.

W przypadku wystąpienia nagłego i poważnego zachorowania część umów przewiduje wypłatę świadczenia pieniężnego za pobyt w szpitalu. Może być ono jednorazowe lub wypłacane za każdy dzień pobytu w szpitalu. Dla przykładu jeden z ubezpieczycieli w zależności od wariantu powiązanego z wysokością dodatkowej składki wypłaca jednorazowo od 200 do 500 złotych za pobyt w szpitalu. Przewiduje też dodatkową wypłatę za pobyt na OIOM (Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej) wynikły z powodu zachorowania na COVID-19.

W ofercie innego ubezpieczyciela skierowanej do kadry nauczycielskiej i pracowników oświaty znajduje zapis o wypłaceniu jednorazowego świadczenia za zachorowanie na COVID-19 (także w dodatkowo płatnej opcji dodatkowej). Dotyczy to jednak tylko wypadków, w których choroba została wywołana wywołane kontaktem z zakażoną krwią podczas wykonywania pracy o charakterze medycznym. W takiej sytuacji ubezpieczyciel oferuje także pokrycie kosztów leczenia.

Jest to ciekawa propozycja, ale dotyczy tylko personelu medycznego zatrudnionego w szkołach i nierealizująca jednak potrzeb ogółu pracowników placówek oświatowych, ani też uczniów i ich rodziców – mówi Andrzej Kiciński.

Innym sposobem kompensacji zachorowania na wirusa COVID-19, jaki można spotkać w zapisach analizowanych umów, jest świadczenie zwrotu kosztów pogrzebu rodziców lub opiekunów dziecka. W jednej z ofert znajduje się też gwarancja zwrotu kosztów opłaconej wycieczki szkolnej, jeśli ubezpieczony nie weźmie w niej udziału ze względu na zachorowania na COVID-19.

Rzecznik Finansowy w rozesłanej ankiecie zapytał ubezpieczycieli, czy zamierzają w najbliższym czasie modyfikować swoją ofertę ubezpieczeń szkolnych o różne opcje związane z zachorowaniem na COVID-19. W większości wypadków odpowiedź była negatywna.

Uważasz, że Twój bank lub ubezpieczyciel postępuje nieuczciwie?

A może czujesz się pokrzywdzony przez instytucję finansową, ale nie wiesz jakie są Twoje uprawnienia? Skonsultuj się z ekspertami Rzecznika Finansowego. Służą pomocą w czasie dyżurów telefonicznych 
i udzielają odpowiedzi na zapytania e-mailowe. Podpowiedzą Ci, co możesz zrobić dalej w danej sprawie.

Tel. 22 333 73 28 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu ubezpieczeń gospodarczych, w szczególności ubezpieczeń komunikacyjnych (OC, AC, assistance), na życie, NNW, domów i mieszkań, turystyczne, kredytów, małych i średnich przedsiębiorstw, rolnych etc.

Tel. 22 333 73 25 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu problemów z bankami i na rynku kapitałowym.

Tel. 508 810 370 – dyżur telefoniczny ekspertów dla członków Otwartych Funduszy Emerytalnych, uczestników Pracowniczych Programów Emerytalnych oraz osób korzystających z indywidualnych kont emerytalnych.Poradę eksperta można uzyskać również drogą e-mailową pisząc na adres: porady@rf.gov.pl

Rzecznik Finansowy postuluje zmiany w ubezpieczeniach dla rolników

Po roboczych konsultacjach z Ministerstwem Rolnictwa Rzecznik Finansowy przygotował propozycje zmian w zasadach ubezpieczeń skierowanych do rolników. Celem jest urealnienie ochrony ubezpieczeniowej, żeby wypłacone odszkodowania były realnym wsparciem dla rolników. Rzecznik chce też uszczelnienia przepisów w celu wykluczenia rażących zaniżeń odszkodowań lub nieuzasadnionych odmów ich wypłaty.

W trafiających do nas prośbach o poradę czy wnioskach o interwencję zidentyfikowaliśmy szereg nieprawidłowości związanych z ubezpieczeniami skierowanymi do rolników. Chodzi w szczególności o zawieranie i wykonywanie umów ubezpieczeń upraw i zwierząt gospodarskich oraz obowiązkowych ubezpieczeń budynków rolniczych. Dlatego po roboczych konsultacjach z Ministerstwem Rolnictwa moi eksperci przygotowali propozycje zmian w prawie – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

W zakresie przepisów ustawy o ubezpieczeniach upraw Rzecznik Finansowy zaproponował między innymi uchylenie art. 6 ust. 3 ustawy, przewidującego stosowanie tzw. franszyz.

Ma to zniwelować zjawisko świadomego zaniżania rozmiarów szkody przez ubezpieczyciela w celu odmowy przyjęcia odpowiedzialności za zniszczone plony. Ma to miejsce w sytuacji gdy straty są poniżej poziomu franszyzy, która może wynosić od 20% do 30% sumy ubezpieczenia w przypadku szkód wyrządzonych suszą. Z naszych analiz wynika, ze zastrzeżone w ustawie franszyzy są głównym zarzewiem nieprawidłowości ubezpieczycieli w likwidacji – wyjaśnia Andrzej Kiciński, zastępca Rzecznika Finansowego.

Rzecznik chce też szczegółowego unormowania procedury likwidacji szkód oraz szerszego określenia warunków umowy ubezpieczenia. Żeby lepiej zabezpieczyć interes prawny i ekonomiczny rolników i przeciwdziałać występowaniu stwierdzonych nieprawidłowości regulacje mają być wprowadzone ustawowo lub w wydanym na jej podstawie akcie wykonawczym. Postuluje też zmianę w art. 5 ustawy tak, aby wykluczyć oferowanie ryzyk nieadekwatnych do miejsca prowadzonej produkcji rolnej. Zmianie ma też ulec sposób ustalania taryf składek, które dziś zabezpieczają wyłącznie interes ekonomiczny ubezpieczycieli.

Postulowana jest też zmiana art. 8 ust. 4 ustawy polegająca na uzupełnieniu Komisji do Spraw Oceny Ofert o przedstawiciela Rzecznika Finansowego.

Nasi wyspecjalizowani eksperci mogliby wspomagać ministra właściwego do spraw rolnictwa przy prawnej i ekonomicznej ocenie ofert umów ubezpieczenia – deklaruje Andrzej Kiciński.

Rzecznik Finansowy przekazał też otrzymywane w czasie dyżurów ekspertów czy w ramach postepowań interwencyjnych postulaty rolników dotyczące rozszerzenia terminu suszy w ustawie w związku z aktualną sytuacją hydrologiczną w Polsce. Chodzi o przyjęcie wcześniejszego terminu niż 21 marca danego roku. Przekazane zostały też uwagi rolników o szybkim wyczerpywaniu się puli w systemie ubezpieczeń dotowanych i ograniczonym dostępie rolników prowadzących małe gospodarstwa rolne.

W zakresie przepisów ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych i obowiązkowego ubezpieczenia budynków rolniczych Rzecznik Finansowy chce wprowadzenia nowych zasad ustalania sumy ubezpieczenia i ustalania wysokości odszkodowania.

Celem jest doprowadzenie do sytuacji w której rolnicy mieliby zapewnioną realną ochronę, pozwalającą na uzyskanie odszkodowania wystarczającego na remont lub odbudowę zniszczonego albo uszkodzonego budynku wchodzącego w skład gospodarstwa rolnego. Obecnie przy ustalaniu odszkodowania stosowne są nierynkowe ceny materiałów i usług budowlanych oraz tzw. podwójna amortyzacja – tj. odszkodowanie pomniejszane jest dodatkowo o ustalony przy ubezpieczeniu w wartości rzeczywistej stopień zużycia budynków rolniczych od ich posadowienia. W efekcie odszkodowanie jest rażąco zaniżane, nie pozwala na remont lub odbudowę, a poszkodowany musi duże środki wyłożyć z własnej kieszeni. Wielu rolników na to nie stać, a odtworzenie budynków jest konieczne dla kontynowania produkcji rolnej i uzyskania dochodów – wyjaśnia Andrzej Kiciński.

Rzecznik Finansowy i Ministerstwo Rolnictwa planują też realizację programu edukacji finansowej rolników. Ma on obejmować problematykę ubezpieczeń oraz obszar rynku bankowo-kapitałowego. W program mają być też zaangażowane organizacje społeczne i zawodowe reprezentujące interesy rolników.

O tematyce skarg trafiających do Rzecznika Finansowego pisaliśmy w specjalnej informacji: https://rf.gov.pl/2020/08/19/rolnicy-skarza-sie-na-ubezpieczycieli/

Pojazdy wielofunkcyjne – wniosek Rzecznika Finansowego o uchwałę Sądu Najwyższego

Rzecznik Finansowy zwrócił się z kolejnym, 23. wnioskiem o uchwałę Sądu Najwyższego mającą rozstrzygnąć rozbieżności w orzecznictwie. Tym razem chodzi o jasne określenie zasad wypłat odszkodowań z OC komunikacyjnego, za szkody wyrządzone przez pojazdy wielofunkcyjne, np. ciągniki czy koparki. Dziś zdarzają się sytuacje, że dwa sądy rozpatrujące tę samą sprawę, jednej osobie przyznają odszkodowanie z polisy OC komunikacyjnego takiego pojazdu, a drugiej odmawiają. To efekt rozbieżności w interpretacji  pojęcia „ruch pojazdu”.

– Zdecydowałem się na takie wystąpienie, ponieważ spory te dotyczą często bardzo tragicznych wypadków, skutkujących śmiercią lub trwałym kalectwem. Dziś poszkodowani w takich wypadkach muszą dochodzić swoich roszczeń w długotrwałym postępowaniu sądowym – z nie zawsze pewnym skutkiem. Mam nadzieję, że uchwała Sądu rozstrzygnie rozbieżności w orzecznictwie i tym samym powody do sporów znikną a ubezpieczyciele otrzymają kolejne, wiążące wytyczne co do właściwych zasad likwidacji tych szkód – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Jeden wypadek dwa odmienne orzeczenia

Eksperci Rzecznika Finansowego analizowali sprawę, w której ciągnik rolniczy był podłączony do betoniarki. Doszło do wypadku, w którym ucierpiały dwie kobiety – jedna zmarła, zaś druga doznała znacznego uszczerbku na zdrowiu. Roszczenia rozpatrywały dwa sądy: w Poznaniu i Koszalinie. Sąd w Poznaniu przyznał zadośćuczynienie synowi zmarłej (sygn. akt XIV C 81/17). Z kolei sąd w Koszalinie w całości oddalił roszczenia drugiej poszkodowanej. Rozbieżność wynikała z odmiennej interpretacji pojęcia „ruch pojazdu”.

– Z uzasadnienia Sądu Okręgowego w Poznaniu wynika bowiem, że do wypadku doprowadził ciąg zdarzeń zapoczątkowany uruchomieniem silnika ciągnika rolniczego. Stąd też gdyby nie napęd ciągnika, to elementy w postaci wału napędowego i betoniarki nie byłyby w ruchu. Uwzględniając powyższe Sąd uznał, że ubezpieczyciel odpowiada z tytułu wykupionej umowy ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego – wyjaśnia Paweł Wawszczak, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w biurze Rzecznika Finansowego.

Odmiennie do sprawy podszedł Sąd Okręgowy w Koszalinie. Powołując się m. in. bezpośrednio na orzeczenie TSUE z dnia 28 listopada 2017 r. (C – 514/16), wskazał , że połączenie ciągnika za pomocą wału napędowego, celem uruchomienia betoniarki, nie może zostać uznane za „ruch pojazdu”, bowiem pojazd ten nie był wykorzystywany do celów komunikacyjnych, a był wykorzystywany jako narzędzie pracy. W konsekwencji uznał, że brak jest podstaw do  uznania, że roszczenia powinien pokrywać ubezpieczyciel sprawcy wypadku. 

Powyższe orzeczenia skłoniły ekspertów Rzecznika Finansowego do przeprowadzenia pogłębionej analizy orzecznictwa sądów powszechnych. Ustalona została rozbieżność w orzecznictwie, choć nadal z dominującym poglądem, że ubezpieczyciel z OC komunikacyjnego ponosi odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez ruch pojazdu wielofunkcyjnego także wówczas, gdy w czasie szkody wykonywał inne czynności niż komunikacyjne, ale zgodne z przeznaczeniem, do którego został wytworzony.

TSUE określa minimalny poziom ochrony 

Eksperci Rzecznika Finansowego zwracają uwagę, że jeszcze do niedawna dominowało to pierwsze podejście – szeroka interpretacja pojęcia ruchu pojazdu. Nowy trend w orzecznictwie pojawił się po wspomnianym powyżej orzeczeniu TSUE sprawie Rodrigues de Andrade, w świetle którego ubezpieczyciel nie odpowiada za szkody, jeżeli główną funkcją pojazdu mechanicznego w chwili jej powstania nie była funkcja komunikacyjna, lecz robocza. Jednak ich zdaniem, orzeczenie odnosi się do interpretacji przepisu dyrektywy określającego wyłącznie minimalny standard ochrony ubezpieczeniowej w systemie ubezpieczeń obowiązkowych.

– Podkreślić należy, że dopuszczalne, a wręcz pożądane jest, aby w prawie krajowym ustanowić środki idące dalej, w kierunku ochrony praw ubezpieczonych, jak i poszkodowanych. Naszym zdaniem właśnie taki cel ustawodawcy legł u podstaw rozszerzonej odpowiedzialności ubezpieczyciela, o której mowa w art. 34 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Orzeczenie TSUE nie stoi więc na przeszkodzie w tworzeniu w polskim prawie szerszej odpowiedzialności ubezpieczyciela z OC komunikacyjnego. Nie musi również automatycznie zawężać dotychczasowej szerokiej interpretacji pojęcia ruchu pojazdu i odpowiedzialności ubezpieczyciela za szkody wyrządzone przez pojazdy wielofunkcyjne tylko do przypadków, gdy główną funkcją tego pojazdu w chwili wyrządzenia szkody była komunikacyjna – uważa Paweł Wawszczak.

Poszkodowani w patowej sytuacji, posiadacze polis bez ochrony

Szerokie ujmowanie pojęcia „ruch pojazdu” pozwala również uniknąć szeregu niejasności interpretacyjnych i skomplikowanych ustaleń faktycznych dotyczących okoliczności zdarzenia. Z kolei istniejąca rozbieżność w orzecznictwie  prowadzi w aktualnej praktyce rynkowej do patowej sytuacji. Polega ona na tym, że ubezpieczyciel, który wystawił polisę OC komunikacyjnego odmawia wypłaty i odsyła do towarzystwa w którym sprawca szkody ma np. OC przedsiębiorcy lub bezpośrednio do sprawcy. Z kolei ten drugi ubezpieczyciel odmawia wypłaty powołując się na zawarte standardowo w umowie wyłączenie odpowiedzialności, jeśli szkoda została wyrządzona w związku z ruchem pojazdu, który podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu OC komunikacyjnego i odsyła poszkodowanego do tego pierwszego ubezpieczyciela lub bezpośrednio do sprawcy szkody. Część sądów zasądza roszczenia z OC komunikacyjnego, część oddala. 

– To niebezpieczna sytuacja zarówno dla poszkodowanych, jak i sprawcy szkody. Tych pierwszych skazuje na długotrwały i skomplikowany proces sądowy. Tym drugim grozi, że ostateczne żaden z ubezpieczycieli nie da im ochrony płynącej z zawartych umów i będą musieli zrekompensować szkody z własnej kieszeni. To możliwe, jeśli poszkodowany zdecyduje się wytoczyć pozew cywilny bezpośrednio przeciwko sprawcy szkody, a roszczenia dochodzone za szkody wyrządzone przez te pojazdy są o bardzo dużej wysokości. Stąd w mojej opinii, systemowo najlepszym i prawnie możliwym rozwiązaniem jest przyjmowanie rozszerzonej definicji „ruchu pojazdu” i nie ograniczanie odpowiedzialności tylko do wykonywania przez pojazd funkcji komunikacyjnej. Mam nadzieję, że Sąd Najwyższy podzieli przedstawioną we wniosku o uchwałę argumentację i problem zniknie  – mówi Mariusz Golecki.

Treść zapytania Rzecznika Finansowego

Czy w świetle art. 436 k.c. w związku z art. 34 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń wynikająca z umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje szkody wyrządzone przez wielofunkcyjny pojazd mechaniczny, niezależnie od sposobu wykorzystywania tego pojazdu w chwili wyrządzenia szkody?

Znaczenie zapytania do Sądu Najwyższego

Zapytanie do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie to jedno z uprawnień Rzecznika Finansowego o najsilniejszym wpływie na praktykę podmiotów rynku finansowego. Uchwała Sądu Najwyższego prowadzi do ujednolicenia linii orzeczniczej sądów powszechnych na długie lata oraz do dostosowania praktyk ubezpieczycieli do stanu zgodnego z prawem. Od 2003 roku Rzecznik Finansowy złożył 23 wnioski o uchwałę Sądu Najwyższego (włączając powyższy). Do tej pory Sąd podjął 21 uchwał, z czego aż 20 razy podzielił zapatrywanie Rzecznika na rozstrzyganą sprawę. W konsekwencji uchwał SN z wniosku Rzecznika poszkodowani na przestrzeni ostatnich lat otrzymali większe świadczenia odszkodowawcze, które można już liczyć w miliardach dodatkowych złotych. 

Uważasz, że Twój bank lub ubezpieczyciel postępuje nieuczciwie?

A może czujesz się pokrzywdzony przez instytucję finansową, ale nie wiesz jakie są Twoje uprawnienia? Skonsultuj się z ekspertami Rzecznika Finansowego. Służą pomocą w czasie dyżurów telefonicznych 
i udzielają odpowiedzi na zapytania e-mailowe. Podpowiedzą Ci, co możesz zrobić dalej w danej sprawie.

Tel. 22 333 73 28 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu ubezpieczeń gospodarczych, w szczególności ubezpieczeń komunikacyjnych (OC, AC, assistance), na życie, NNW, domów i mieszkań, turystyczne, kredytów, małych i średnich przedsiębiorstw, rolnych etc.

Tel. 22 333 73 25 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu problemów z bankami i na rynku kapitałowym.

Tel. 508 810 370 – dyżur telefoniczny ekspertów dla członków Otwartych Funduszy Emerytalnych, uczestników Pracowniczych Programów Emerytalnych oraz osób korzystających z indywidualnych kont emerytalnych.Poradę eksperta można uzyskać również drogą e-mailową pisząc na adres: porady@rf.gov.pl

Biuro Prasowe Rzecznika Finansowego:
m: +48 600 104 259
e-mail: dziennikarze@poczta.rf.gov.pl

Pierwszy pozew Rzecznika Finansowego w sprawie GetBack

Rzecznik Finansowy złożył pozew w imieniu klienta Idea Banku, który zdaniem Rzecznika został wprowadzony w błąd w trakcie proponowania nabycia i oferowania obligacji korporacyjnych spółki GetBack S.A. Sprawa jest o tyle bulwersująca, że na ryzykowną inwestycję namówiono osobę, która w momencie nabywania obligacji miała 85 lat. To modelowy przykład tzw. misselingu, czyli oferowania produktu nieodpowiedniego dla danego klienta.

21 sierpnia 2020 r. Rzecznik Finansowy złożył do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew w imieniu klienta Idea Bank S.A. Zdaniem Rzecznika został on pokrzywdzony stosowaniem przez bank nieuczciwych praktyk rynkowych wprowadzających klienta w błąd oraz zakazanej praktyki missellingu w trakcie proponowania nabycia i oferowania obligacji korporacyjnych spółki GetBack S.A.

Sprawa dotyczy jaskrawego naruszenia interesów osób starszych na rynku finansowym. Klient miał zgromadzone oszczędności na bezpiecznych lokatach a został skłoniony do ich zainwestowania w ryzykowny instrument finansowy – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Zdaniem Rzecznika klient został wprowadzony w błąd odnośnie osoby emitenta, charakteru obligacji, a przede wszystkim ryzyka związanego z tego typu produktem finansowym. Według zapewnień pracownika banku, obligacje te miały być bezpiecznym sposobem ulokowania oszczędności, z gwarantowanym zwrotem wpłaconego kapitału, jak w przypadku lokaty bankowej. Przed konsumentem zatajono istotne cechy oferowanego produktu. Ponadto, bank dopuścił się zabronionej praktyki missellingu, proponując nabycie ryzykownego produktu inwestycyjnego, który był nieodpowiedni dla osoby mającej w chwili zakupu obligacji 85 lat i nie będącej zainteresowaną ryzykownymi inwestycjami. Klient lokował zaoszczędzone środki na lokatach bankowych. Te pieniądze miały być wsparciem jego budżetu w czasie emerytury.

W mojej ocenie to przykład nadużycia zaufania klienta do banku. Szczególnie osoby starsze wciąż postrzegają banki jako instytucje zaufania publicznego – mówi Mariusz Golecki.

Podstawę prawną pozwu stanowią przepisy ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 2070, ze zm.). Rzecznik Finansowy wniósł o zasądzenie na rzecz klienta tytułem odszkodowania kwoty wpłaconej na nabycie obligacji GetBack S.A., której klient nie może obecnie odzyskać. Dodatkowo wniósł o zasądzenie 50 tys. zł tytułem zadośćuczynienia na cel społeczny związany z ochroną konsumentów. W tym wypadku na rzecz Federacji Konsumentów z siedzibą w Warszawie.

Rolnicy skarżą się na ubezpieczycieli

Do Rzecznika Finansowego trafia rocznie ponad 300 wniosków o interwencję, dotyczących ubezpieczeń rolników. Niemal każdego dnia instytucja otrzymuje skargę osoby, która czuje się pokrzywdzona działalnością ubezpieczyciela. Interwencje najczęściej dotyczą nieprawidłowości w dwóch najistotniejszych dla rolników grupach ubezpieczeń: upraw oraz budynków rolnych. Eksperci Biura Rzecznika Finansowego dokonali analizy ponad 2000 takich skarg i proponują uszczegółowienie przepisów, a tym samym bardziej precyzyjne ustalanie wysokości odszkodowań z tego typu polis. 

Szczególne istotne są nieprawidłowości przy ubezpieczaniu upraw, jako że są to polisy dotowane z budżetu państwa. W tym roku budżet dopłaca 65 procent składki za ubezpieczenie niektórych upraw i zwierząt, wydając na to łącznie 500 milionów złotych. Tymczasem coraz częściej, mimo tej pomocy, rolnicy nie otrzymują odszkodowań za zniszczone plony. Najwięcej spraw interwencyjnych zgłaszanych do Rzecznika Finansowego w zakresie ubezpieczenia upraw, dotyczy zaniżania odszkodowań lub wręcz odmowy ich wypłaty.

Obecne regulacje ustawowe dotyczące ubezpieczeń upraw rolnych dają zbyt dużą swobodę ubezpieczycielom w kształtowaniu warunków umowy ubezpieczenia na niekorzyść rolników – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy. – Z kolei likwidacja szkód prowadzona jest tak, by wyłączyć odpowiedzialność lub wypłacić jak najniższe odszkodowanie, a jednocześnie ograniczyć rolnikom skuteczne dochodzenie roszczeń w sądzie. W efekcie polisa, którą kupili nie stanowi należytego zabezpieczenia ich interesu majątkowego, a jedynie jego namiastkę – wyjaśnia.

Jednym z instrumentów, który najczęściej prowadzi do odmowy wypłat – i bardzo często pojawia się w skargach od rolników – jest tzw. franszyza integralna*. Jest to określona w umowie ubezpieczenia wartość strat w plonach, dopiero po przekroczeniu której, firma ubezpieczeniowa wypłaci odszkodowanie. Jeżeli zniszczenia są mniejsze – wypłata nie następuje. W ocenie ekspertów RF, na podstawie wpływających skarg, instrument ten jest nadużywany przez ubezpieczycieli na niekorzyść rolników. Mechanizm franszyzy widać na przykładzie jednej z interwencji, która trafiła od RF. Rolnik zgłosił do firmy ubezpieczeniowej szkodę powstałą w jego uprawie zbóż, w wyniku wystąpienia suszy. Ubezpieczyciel, po dokonanych oględzinach, stwierdził jedynie 18 proc. ubytek w plonie, czyli poniżej określonej w polisie 25 proc. franszyzy i odmówił wypłaty. Według innych dowodów, nie zachodziły jednak podstawy do zastosowania franszyzy.

Oprócz opisanego instrumentu, inne najczęściej stosowane przez ubezpieczycieli, to:  

  • błędna metodyka ustalania rozmiaru szkody, poprzez nieprawidłowe określenie fazy rozwojowej roślin. Prowadzi to do zaniżenia procentowej wartości szkody w uprawach;
  • uwzględnianie w rozliczeniu szkody nieprawidłowej, niższej niż rynkowa ceny np. owoców, niższej również niż cena wskazana przy zakupie polisy. Prowadzi to do zaniżenia odszkodowania lub odmowy jego wypłaty;
  • nieuzasadnione opóźnianie oględzin zniszczonych upraw, co uniemożliwia prawidłową ocenę powstałych szkód i w efekcie odmowę wypłaty odszkodowania (szczególnie w szkodach wywołanych przymrozkami). Z kolei rolnik powinien jak najszybciej podjąć decyzję o zaoraniu pola i założeniu uprawy zastępczej. Jeżeli zrobi to przed przybyciem rzeczoznawcy – szkoda ulegnie zatarciu, a ubezpieczyciel odmówi wypłaty. Natomiast powstrzymanie się z pracami – pozbawia rolnika plonu z uprawy zastępczej.

Eksperci Rzecznika Finansowego po analizie spraw, dotyczących nieprawidłowości w ubezpieczaniu upraw i zwierząt, a także postulatów samych rolników, proponują uchylenie przepisu zezwalającego towarzystwom na stosowanie franszyzy w tych ubezpieczeniach**. Uważają również, że należy rozważyć ustawowe unormowanie procedury likwidacji szkód w uprawach oraz warunków umowy ubezpieczenia, tak aby lepiej zabezpieczyć interes ekonomiczny i prawny rolników.

Drugą grupą ubezpieczeń do której rolnicy najczęściej zgłaszają wnioski o interwencje Rzecznika Finansowego są ubezpieczenia budynków rolnych. Nie są to wprawdzie polisy dotowane z budżetu państwa, są one jednak obowiązkowe. Każdy rolnik posiadający gospodarstwo rolne powyżej 1 ha ma obowiązek posiadać aktualne ubezpieczenie budynków w swoim gospodarstwie.

Również w przypadku tych ubezpieczeń rolnicy skarzą się na zbyt niskie odszkodowania w stosunku do oczekiwanych kwot. Argumentują, że nie da się odbudować stodoły za otrzymane świadczenie. Główne problemy tej grupy ubezpieczeń najczęściej wynikają z następujących praktyk towarzystw:

  • różne sposoby określenia wysokości odszkodowania, w zależności od tego czy ma być podjęta odbudowa zniszczonego budynku czy też nie jest ona przewidziana. W tym drugim przypadku wysokość szkody określana jest na podstawie cenników dowolnie kształtowanych przez ubezpieczycieli, które często zawierają ceny materiałów i usług, istotnie odbiegające od najniższych cen rynkowych. Aktualnie obowiązujące przepisy nie precyzują o jakie cenniki chodzi, z wykorzystaniem jakich danych są one sporządzane, czy z jakich źródeł te dane pochodzą etc. Brak przejrzystości przepisów w tym zakresie często prowadzi do nieprawidłowości i sporów.
  • dwukrotne uwzględnianie stopnia zużycia ubezpieczonych budynków: raz przy ustalaniu sumy ubezpieczenia i drugi przy ustalaniu wysokości odszkodowania. W praktyce polega to na tym, że w chwili zakupu polisy ustalana jest suma ubezpieczenia budynku według jego wartości rzeczywistej (z uwzględnieniem stopnia zużycia budynku). Z kolei gdy dochodzi do wypłaty odszkodowania następuje pomniejszenie jego wysokości o taki sam procent całkowitego zużycia budynku, nie zaś wyłącznie o jego zużycie w okresie od rozpoczęcia odpowiedzialności ubezpieczyciela do daty powstania szkody. W rezultacie wyliczane odszkodowanie jest istotnie zaniżone.

– Takie interpretacje i praktyki są krzywdzące dla ubezpieczonych. Dlatego konieczne jest wyraźne, precyzyjne i weryfikowalne określenie zasad ustalania sumy ubezpieczenia i rozliczania szkody – mówi Mariusz Golecki. Eksperci RF proponują, istotne zmodyfikowanie przepisów ustawy o ubezpieczeniach w zakresie ustalania sumy ubezpieczenia budynków rolnych. W szczególności prawidłowe i przejrzyste zasady określania stopnia zużycia technicznego oraz zasady ustalania wysokości odszkodowania. – Nasze propozycje zmian zapewnią rolnikom realną ochronę, a tym samym adekwatne odszkodowanie pozwalające na remont lub odbudowę budynków. Nowe regulacje pozwolą bowiem przeciwdziałać dzisiejszym nieprawidłowościom, które prowadzą do uwolnienia się ubezpieczycieli od odpowiedzialności lub do znacznego zaniżenia należnego odszkodowania – podsumowuje.

Uważasz, że Twój bank lub ubezpieczyciel postępuje nieuczciwie?

A może czujesz się pokrzywdzony przez instytucję finansową, ale nie wiesz jakie są Twoje uprawnienia? Skonsultuj się z ekspertami Rzecznika Finansowego. Służą pomocą w czasie dyżurów telefonicznych i udzielają odpowiedzi na zapytania e-mailowe. Podpowiedzą Ci, co możesz zrobić dalej w danej sprawie.

22 333 73 28 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu ubezpieczeń gospodarczych, w szczególności ubezpieczeń komunikacyjnych (OC, AC, assistance), na życie, NNW, domów i mieszkań, turystyczne, kredytów, małych i średnich przedsiębiorstw, rolnych etc.

22 333 73 25 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu problemów z bankami i na rynku kapitałowym.

508 810 370 – dyżur telefoniczny ekspertów dla członków Otwartych Funduszy Emerytalnych, uczestników Pracowniczych Programów Emerytalnych oraz osób korzystających z indywidualnych kont emerytalnych.

Poradę eksperta można uzyskać również drogą e-mailową pisząc na adres: porady@rf.gov.pl

____________

*ubezpieczyciele stosują dwa rodzaje franszyz: integralną i redukcyjną. Ta ostatnia to procent sumy ubezpieczenia, o który pomniejszone zostanie odszkodowanie. Rolnik ubezpieczający swoje uprawy może dokonać wyboru wysokości tej franszyzy, tj. 20, 25 lub 30 proc. Dla przykładu, jeśli dana uprawa zostanie ubezpieczona na 10.000 zł i zostanie wybrana przez rolnika franszyza redukcyjna w wysokości 20 proc., to w takim przypadku wysokość odszkodowania zostanie pomniejszona o 2 000 zł. Z kolei franszyza integralna to procent sumy ubezpieczenia, do którego ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności np. 10 procent sumy ubezpieczenia;

**uchylenie art. 6 ust. 3 w ustawie 7 lipca 2005 r. o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich (Dz. U. z 2019 r. poz. 477)

Rzecznik Finansowy interweniuje w sprawie klauzuli minimalnego oprocentowania kredytów

Rzecznik Finansowy wystąpił do podmiotów rynku finansowego o wyjaśnienia dotyczące praktyk w zakresie wprowadzania lub podwyższania wysokości minimalnego oprocentowania kredytów lub pożyczek.

Mechanizm tzw. klauzuli minimalnego oprocentowania w umowach lub regulaminach kredytu bądź pożyczek zawieranych przez podmioty rynku finansowego z kredytobiorcami/pożyczkobiorcami będącymi osobami fizycznymi,  nie pozwala na obniżenie oprocentowania kredytu lub pożyczki w związku ze zmianą stopy referencyjnej poniżej ustalonego progu. W konsekwencji, pomimo spadku wysokości stopy referencyjnej WIBOR, wysokość raty kredytu nie zmniejsza się poniżej tego minimalnego progu. W związku z tymi praktykami Rzecznik zdecydował o przeprowadzeniu szczegółowej analizy materiałów, które mają zostać przekazane przez instytucje finansowe, tak aby ocenić,  czy postanowienia dotyczące minimalnego oprocentowania kredytów nie stanowią niedozwolonych klauzul umownych określonych w kodeksie cywilnym.

– Problem tzw. klauzul minimalnego oprocentowania został zauważony przez naszych ekspertów jako niepokojąca tendencja na rynku. Potwierdzają ją kolejne wnioski składane przez klientów instytucji finansowych do Biura Rzecznika Finansowego. Dlatego zdecydowałem o podjęciu kroków w celu wyeliminowania tego zjawiska z rynku – powiedział dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Rzecznik Finansowy zwraca uwagę na najnowsze stanowisko Trybunału Sprawiedliwości odnoszące się do zagadnienia minimalnego oprocentowania (tzw. „dolnego progu”) w  umowie kredytu, przedstawione w wyroku z dnia 9 lipca 2020 r. w sprawie Ibercaja Banco (C-452/18). Trybunał  przyznał w tym stanowisku, że co do zasady, postanowienie odnoszące się do „dolnego progu” jest objęte „głównym przedmiotem” umowy w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Niemniej jednak, aby wyłączyć badanie abuzywności tego postanowienia, powinno ono spełniać wymóg przejrzystości. Trybunał wyjaśnił w wyroku Ibercaja Banco, jak należy rozumieć ów wymóg w kontekście klauzuli minimalnego oprocentowania. Z tego wyroku wynika, że wymóg przejrzystości ciążący na przedsiębiorcy na mocy przepisów dyrektywy 93/13 (w przypadku polskiego prawa również na podstawie art. 385(1) § 1 zdanie drugie in fine kodeksu cywilnego) oznacza, że przy zawieraniu umowy kredytu o zmiennej stopie oprocentowania, zawierającej postanowienie dotyczące minimalnego oprocentowania, konsument musi być w  stanie zrozumieć konsekwencje ekonomiczne, jakie wynikają dla niego z mechanizmu będącego rezultatem zastosowania tego postanowienia, w szczególności dzięki udostępnieniu informacji o kształtowaniu się w przeszłości wskaźnika na podstawie, którego obliczana jest stopa oprocentowania.

Uważasz, że Twój bank lub ubezpieczyciel postępuje nieuczciwie?

A może czujesz się pokrzywdzony przez instytucję finansową, ale nie wiesz jakie są Twoje uprawnienia? Skonsultuj się z ekspertami Rzecznika Finansowego. Służą pomocą w czasie dyżurów telefonicznych i udzielają odpowiedzi na zapytania e-mailowe. Podpowiedzą Ci, co możesz zrobić dalej w danej sprawie.

22 333 73 28 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu ubezpieczeń gospodarczych, w szczególności ubezpieczeń komunikacyjnych (OC, AC, assistance), na życie, NNW, domów i mieszkań, turystyczne, kredytów, małych i średnich przedsiębiorstw, rolnych etc.

22 333 73 25 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu problemów z bankami i na rynku kapitałowym.

508 810 370 – dyżur telefoniczny ekspertów dla członków Otwartych Funduszy Emerytalnych, uczestników Pracowniczych Programów Emerytalnych oraz osób korzystających z indywidualnych kont emerytalnych.

Poradę eksperta można uzyskać również drogą e-mailową pisząc na adres: porady@rf.gov.pl