Rzecznik Ubezpieczonych Rzecznikiem Finansowym

Andrzej Duda, Prezydent RP,  podpisał ustawę z 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym - donosi "Parkiet"(Nr z 27.08.2015 r.). Z  dniem wejścia w życie ustawy, dotychczasowy   Rzecznik Ubezpieczonych staje się Rzecznikiem Finansowym na czteroletnią kadencję. Według nowej regulacji - pisze  gazeta -  Rzecznika Finansowego  będzie powoływać premier na wniosek ministra właściwego do spraw instytucji finansowych. Kadencja sprawowania funkcji RzF wynosi  cztery lata.
Jak przypomina dziennik, nowa ustawa "reguluje zasady rozpatrywania reklamacji przez instytucje finansowe (przez każdy podmiot rynku finansowego obsługujący klientów)". Na udzielenie odpowiedzi reklamującemu będą miały one 30 dni, a w skomplikowanych przypadkach  nawet 60 dni. "P"  podkreśla, iż  "sankcją za niedotrzymanie określonych terminów będzie uznanie reklamacji za rozpatrzoną zgodnie z wolą klienta".
Prezydent RP podpisał także  nowelizację ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, której celem jest ochrona klientów firm pożyczkowych  oraz zwiększenie kompetencji Komisji Nadzoru  Finansowego (KNF). Nowe przepisy  zmieniają  zasady współpracy nadzoru finansowego z prokuraturą oraz sposób prowadzenia listy ostrzeżeń publicznych.. Ponadto, KNF  będzie mógł prowadzić postępowania wyjaśniające wobec podejrzanych podmiotów - twierdzi dziennik.

Grupa PZU w II kwartale 2015 r. zarobiła mniej

Wyniki Grupy PZU  w II kwartale  2015 r.  okazały  się słabsze od rynkowych prognoz - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 27.08.2015 r.). Według gazety, która powołuje się na raport ubezpieczyciela, spółka  zarobiła   w omawianym czasie  około 380 mln zł (spadek rok do roku aż o 60 proc.). Z kolei  zysk netto grupy PZU w II kwartale 2015 roku spadł do 380,3 mln zł z 959,9 mln zł rok wcześniej i okazał się o  ponad 11 proc. poniżej oczekiwań ankietowanych przez dziennik  analityków (spodziewano się, że grupa zarobiła 428 mln zł). I tak, w I połowie 2015 r. zysk wyniósł 1,32 mld zł i  był o 23,2 proc. niższy niż w I półroczu 2014 r., natomiast  analitycy liczyli na 1,4 mld zł zysku.. Składka przypisana brutto grupy w II kwartale wyniosła zaś 4,45 mld zł  i  okazała się być  zgodna z oczekiwaniami  analityków, którzy liczyli, że wyniesie ona 4,5 mld zł.  PZU odnotował przypis składki  w ubezpieczeniach majątkowych  za pierwsze półrocze 2015 r. na poziomie  4,24 mld zł (spadek o 1,2 proc. rdr). Składka  spadła w ubezpieczeniach pozakomunikacyjnych, głównie  w  OC klienta korporacyjnego. - pisze "Rz".
W I połowie 2015 roku odszkodowania wyniosły 6 mld zł, czyli wzrosły 10,9 proc. rdr.

Młody kierowca  płaci najdrożej za polisę OC

Brak doświadczenia w prowadzeniu auta słono kosztuje. Różnica kosztów ubezpieczenia w stosunku do starszych i doświadczonych kierowców, może być nadspodziewanie duża. Według "Rzeczpospolitej"(Nr z 26.08.2015 r.), komunikacyjna polisa OC dla młodego kierowcy jest  nawet sześć razy droższa niż ubezpieczenie dla doświadczonego właściciela auta. Gazeta pisze, powołując się  m.in na statystyki policji i ubezpieczycieli, iż  dzieje się tak, ponieważ  młodzi kierowcy najczęściej powodują kolizje na drodze. "Zgodnie z danymi Najwyższej Izby Kontroli, Polacy w wieku 20 29 lat, którzy stanowią zaledwie 15 proc. całej populacji kraju, byli sprawcami 29 proc. wszystkich wypadków (wynik z 2013 r.)" - pisze dziennik. .Zdaniem   Niny Kuczyńskiej  z Ubea.pl., istnieją  jednak "pewne sposoby na obniżenie kosztów ubezpieczenia dla takiego klienta". I tak, najbardziej popularne jest  rejestrowanie  samochodu wspólnie z doświadczonym kierowcą np. rodzicem, aby skorzystać z posiadanych przez niego zniżek. Zdarza się bowiem często, iż  część młodych właścicieli aut  wpisuje  doświadczonego kierowcę  tylko w dowodzie rejestracyjnym samochodu. Dlatego też - pisze gazeta -  ubezpieczyciele wymagają również podania informacji o innych użytkownikach (np. początkującym kierowcy) co wiąże się ze zmianą  stawek W opinii "Rz", " składka nie będzie tak niska, jak w przypadku samochodu użytkowanego przez doświadczonego kierowcę".
Nina Kuczyńska  z Ubea.pl ostrzega przy tym  przed konsekwencjami  zatajenia współużytkowania pojazdu przez inne osoby,  na przykład w wypadku kolizji drogowej.   "W takiej sytuacji ubezpieczyciel może kwestionować całkowitą odpowiedzialność za wypadek spowodowany przez kierowcę, będącego nieujawnionym użytkownikiem pojazdu" - twierdzi Kuczyńska.

Liberty Mutual zwija swój biznes w Polsce


Liberty Ubezpieczenia , polski oddział amerykańskiego Liberty Mutual ,  idą pod młotek. Liberty Mutual miało zdecydować  o sprzedaży swojego biznesu   w Polsce w lipcu br.- donosi "Puls Biznesu"(Nr z 26.08.2015 r.),  powołując się na osobę "zbliżoną  do transakcji". Według gazety,  tej  decyzji o sprzedaży  LU  oficjalnie nie potwierdza jednak  ani  Liberty Mutual, ani  polskie LU.  Dziennik pisze tymczasem, iż .proces sprzedaży już ruszył i aktualnie trwa wybór banku inwestycyjnego, tak, aby najpóźniej w październiku wystosować  zaproszenie  do zakupu. ubezpieczyciela.  .Wśród potencjalnych kupców wymienia się m.in. PZU, grupę VIG, Generali i Axę . LM  wystawia na sprzedaż przede wszystkim  swój portfel klientów, dlatego też zakupem ubezpieczyciela raczej  zainteresują się   jego  rynkowi rywale - pisze gazeta. Rynek ubezpieczeniowy  spekuluje, że kwota transakcji może być niższa niż suma, jaką za Link4  zapłaciło PZU.
Według "PB", Liberty Mutual  zdecydowało o sprzedaży polskiego biznesu, ponieważ  osiągnięcie 1 mld zł składki rocznie na polskim rynku okazało się być dla LM niezadowalające a  wymagające  zbyt dużych inwestycji.

Sąd Najwyższy rozstrzygnie, czy praktyka pomniejszania przez ubezpieczycieli odszkodowań o zużycie techniczne budynków jest zgodne z prawem. 


Sąd Najwyższy będzie musiał rozstrzygnąć  ważną w praktyce ubezpieczeniowej kwestię, czy wypłacone przez  towarzystwo odszkodowanie ma wystarczyć na remont  zniszczonego budynku - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 20.08.2015 r.). Teraz poszkodowani dostają pieniądze, które nie wystarczają na remont, ponieważ  firmy ubezpieczeniowe uzależniają wypłatę odszkodowania od stanu zużycia budynku, "choć prawo wyraźnie na to nie pozwala".
Gazeta opisuje przypadek  Mariusza Ż. spod Kraśnika, któremu. wichura zerwała dach z obórki. I chociaż biegli wyszacowali  szkodę na 16,5 tys. zł, to PZU SA wypłaciło mu tylko 2,2 tys. zł, pomniejszając  szkodę o ponad 80 proc. zużycia technicznego budynku, które było uwzględnione przy wykupie obowiązkowej polisy. Sprawa trafiła do sądu. I tak,  sąd rejonowy "nakazał PZU zapłacenie różnicy, czyli 14,3 tys. zł, uznając, że wysokość szkody to koszt przywrócenia stanu poprzedniego, tj. odbudowania dachu, a można to osiągnąć, tylko używając pełnowartościowych materiałów i usługi. Stopień zużycia został uwzględniony przy ustalaniu sumy ubezpieczenia, a szkoda i odszkodowanie się w niej mieszczą".  PZU złożyło apelację i w rezultacie sprawa trafiła do SN (Sygnatura akt III CZP 71/15 ). W pytaniu prawnym do SN  Sąd Okręgowy w Lublinie wskazał, "że choć ustawa przewiduje dwie metody ustalania wysokości szkody: jedną, gdy budynek nie jest odbudowywany, i nieco inną, gdy to ma nastąpić, przepisy nie mówią, jaki wpływ ma zużycie ubezpieczonego budynku na wysokość odszkodowania."
Zdaniem prof. Marcina Orlickiego z UAM w Poznaniu,  " kwestia ustalenia odszkodowania z obowiązkowego ubezpieczenia budynków od lat budzi wątpliwości". W jego opinii, z bardzo niejasnych przepisów  "trudno  wywnioskować, czy przy ustaleniu wysokości szkody na podstawie cenników stosowanych przez zakład ubezpieczeń można uwzględniać faktyczne zużycie budynku i poszczególnych jego części". Z kolei według  mec. Ewy Kiziewicz z  Biura Rzecznika Ubezpieczonych,
pomimo iż  przepisy regulujące kwestię ustalania odszkodowania za zniszczony budynek  nie przewidują pomniejszenia odszkodowania o jego zużycie techniczne, to ubezpieczyciele dokonując  tych pomniejszeń o zużycie powstałe od posadowienia budynku, a  wskazane na polisie, postępują  niewłaściwie.
"Przedstawienie Sądowi Najwyższemu tego zagadnienia prawnego pozwoli rozstrzygnąć problem, szczególnie że orzecznictwo w tej kwestii wykazuje rozbieżności.

Polacy coraz bardziej zainteresowani prywatną ochroną zdrowia

Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU)  na koniec marca 2015 r. wynika, iż  zaledwie  1,2 mln Polaków posiadało prywatne ubezpieczenie zdrowotne - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 19.08.2015 r.). Według dziennika, jednak coraz więcej polskich obywateli jest zainteresowanych prywatną ochroną  swojego zdrowia. "Kolejki do lekarzy i ogólnie niska jakość oferty NFZ sprawiają, że szybko przybywa chętnych na polisy".  I tak, w I kwartale br. towarzystwa ubezpieczeń  sprzedały o 32 proc. więcej polis  ubezpieczeń zdrowotnych niż w analogicznym okresie 2014 r. - pisze gazeta.
"Rzeczpospolita"  podkreśla, iż obecnie w   zamożnych krajach europejskich z  prywatnych   ubezpieczeń zdrowotnych korzysta ponad kilkanaście procent społeczeństwa.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT