wyrok s.apel. w Białymstoku z dnia 2003.06.17 ACa 53/03 OSAB 2003/4/3

Wadliwość naprawy z przyczyn leżących po stronie właściciela warsztatu naprawczego powoduje przerwanie związku przyczynowego w rozumieniu art. 361 § 1 kc między wypadkiem a stanem samochodu po naprawie (...). W konsekwencji, jeżeli ta wadliwie wykonana naprawa wymaga korekty, w tym zakresie odpowiedzialny jest za nią właściciel warsztatu, zaś za koszty doprowadzenia samochodu do stanu poprzedniego, przyczynowo związane z wypadkiem, odpowiada ubezpieczyciel odpowiadający w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej sprawcy wypadku.


Sąd Apelacyjny w Białymstoku I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 3 czerwca 2003 r. w Białymstoku na rozprawie sprawy z powództwa Leszka K. przeciwko Towarzystwu Ubezpieczeń i Reasekuracji i Wiesławowi W. o zapłatę na skutek apelacji powoda i pozwanego Towarzystwa Ubezpieczeń i Reasekuracji od wyroku Sądu Okręgowego w Białymstoku z dnia 16 października 2002 r. sygn. akt I C 1175/99 zmienia zaskarżony wyrok w pkt I ppkt.1, II, III, IV i V w ten sposób, że zasądza na rzecz powoda od pozwanego Wiesława W. kwotę 4.735,50 zł (cztery tysiące siedemset trzydzieści pięć i 50/100), zaś od pozwanego Towarzystwa Ubezpieczeń i Reasekuracji kwotę 5.003,40 zł (pięć tysięcy trzy i 40/100); w pozostałej części powództwo i obydwie apelacje oddala; koszty postępowania za obie instancje wzajemnie znosi; odstępuje od obciążania stron brakującymi kosztami sądowymi.


Powód Leszek K. po ostatecznym sprecyzowaniu powództwa domagał się od pozwanych TUiR i Wiesława W. in solidum kwoty 32.900 złotych za jednoczesnym wydaniem przez siebie samochodu marki Citroen Saxo 1,1 oraz zapłaty kwot 836,67 zł z odsetkami od 2.08.1999 r., 1.016 zł z odsetkami od 28.11.2000 r. i 775 zł z odsetkami od 11.12.2001 r., a także zwrotu kosztów procesu.

Sąd Okręgowy w Białymstoku wyrokiem z dnia 16.X.2002 r., zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 24.950 zł za jednoczesnym wydaniem przez powoda na rzecz pozwanego samochodu marki Citroen Saxo i kwotę 766 zł z odsetkami od 29.XI.2001 r. Oddalił powództwo w pozostałym zakresie, dokonał rozstrzygnięcia o kosztach procesu.

Z ustaleń dokonanych przez Sąd Okręgowy wynika, że powód uległ wypadkowi samochodowemu 22.07.1998 r.

Wypadek spowodował Z.W., ubezpieczony w ramach OC w TUiR. Szkoda była likwidowana z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej przez tego ubezpieczyciela. 22.07.1998 r. sporządzono protokół powypadkowy, w którym zakwalifikowano do naprawy "lewą stronę" samochodu. Naprawy dokonywano w warsztacie Wiesława W. W trakcie naprawy stwierdzono jeszcze inne uszkodzenia. Ubezpieczyciel dokonał oględzin i spowodował sporządzenie opinii przez biegłego. Wynikła z niej konieczność naprawy samochodu z "prawej strony". Powód przekazał do naprawy samochód innemu rzemieślnikowi. Koszt naprawy u Wiesława W., który ubezpieczyciel pokrył, wyniósł 8.091 zł. Aktualnie samochód jest niesprawny, ma zachwianą geometrię pojazdu. W oparciu o opinię biegłego Adama B., przeciwstawną opinii P.K., Sąd ustalił, iż ta wada, dyskwalifikująca pojazd z eksploatacji, nie została spowodowana sugerowaną wadliwą naprawą w warsztacie Wiesława W., w szczególności rzekomym nawierceniem przez niego dziur w płycie podłogowej.

Wszyscy biegli zgodni byli co do tego, że naprawa pojazdu jest możliwa i ekonomicznie uzasadniona. Jako granicę opłacalności przyjęto koszt naprawy 70 % wartości pojazdu. Według Adama B. wynosi on 63% (15.744 zł przy wartości pojazdu 24.950 zł). Sąd wskazał, że w wyliczeniach swych biegły nie uwzględnił kosztów naprawy "talerza" (1.500 zł), wahacza lewego (600 zł) oraz 4 opon po 150 zł każda. W tej sytuacji zakres naprawy nie dowodzi ekonomicznej jej opłacalności. Uzasadnia to zwrot równowartości rocznego samochodu Citroen Saxo za wydaniem pozostałości, na podstawie art. 363 kc. Sąd również uznał za uzasadniony wydatek za parkowanie pojazdu w kwocie 961 zł. Pozostałe wydatki powoda, zwłaszcza przedsądowe badanie pojazdu Sąd uznał za zbędne i nie pozostające w związku przyczynowym ze szkodą.

Jako podstawę rozstrzygnięcia Sąd wskazał na art. 822 w zw. z art. 436 kc, zaś o kosztach 100 kpc.

Powyższe orzeczenie w całości apelacją zaskarżył pozwany Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji. (...)

 

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacje częściowo zasługują na uwzględnienie.

Środki zaskarżenia skierowane przeciwko rozstrzygnięciu Sądu Okręgowego sprowadzają się w ogólnych zarysach do próby zakwestionowania ustaleń Sądu I instancji i prawidłowości zastosowania przez niego prawa materialnego w zakresie przepisów regulujących kwestię naprawienia szkody będącej następstwem czynu niedozwolonego, w szczególności sposobu jej naprawienia, ustalenia zakresu odpowiedzialności za szkodę ubezpieczyciela odpowiadającego w ramach odpowiedzialności cywilnej sprawcy szkody oraz właściciela warsztatu naprawiającego samochód.

Orzekając w ramach art. 382 kpc na podstawie materiału zebranego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym oraz w postępowaniu apelacyjnym Sąd Apelacyjny dokonuje rozstrzygnięcia na podstawie ustaleń dokonanych przez Sąd I instancji z modyfikacjami zaprezentowanymi poniżej. Częściowe uwzględnienie zarzutów apelacyjnych prowadzi również do odmiennej interpretacji przepisów prawa materialnego.

Naprawienie szkody może nastąpić w dwojaki sposób określony w art. 363 § 1 kc, w każdym jednak wypadku cel tego unormowania jest taki sam, chodzi bowiem o odwrócenie skutków wyrządzonej szkody, co odpowiada kompensacyjnej funkcji odpowiedzialności cywilnej. Zakres art. 363 § 1 kc obejmuje wszelkie wypadki wynagrodzenia szkody bez względu na podstawę odpowiedzialności. Problem sposobu jej naprawienia wymaga rozstrzygnięcia kwestii ustalenia odpowiedzialności danego podmiotu za szkodę. Sąd I instancji wyraził w tej mierze pogląd, że żądania powoda skierowane w tym zakresie jednocześnie przeciwko pozwanemu zakładowi ubezpieczeń i właścicielowi warsztatu naprawczego wzajemnie się wykluczają. Ewentualne bowiem zaniedbanie wykonawcy naprawy zrywa związek przyczynowy szkody z wypadkiem.

Tak zaprezentowaną zasadę usiłuje podważyć apelujący powód, formułując zarzut niewłaściwego zastosowania art. 369 kc, twierdząc, że pozwanych w zakresie odpowiedzialności wobec powoda łączy solidarność po stronie długu. Twierdzenia te są nie popartą skutecznymi argumentami polemiką z treścią rozstrzygnięcia. Węzeł "łączący" wedle sugestii skarżącego pozwanych nie wynika ani z ustawy, ani czynności prawnej, nie jest to także odpowiedzialność in solidum występująca wtedy, gdy wierzyciel może dochodzić swego roszczenia o dane świadczenie w stosunku do kilku osób, lecz na podstawie odrębnych stosunków prawnych. Istota solidarności biernej z art. 366 kc polega na tym, że każdy z dłużników zobowiązany jest wobec wierzyciela do spełnienia całego świadczenia, tak, jakby był jedynym dłużnikiem. Wierzyciel zaś może - według swego wyboru - żądać całości lub części świadczenia od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna. Jeżeli przy wielości dłużników lub wierzycieli brak jest podstawy do stanowczego uznania konkretnego zobowiązania za solidarne, wówczas istotne znaczenie ma ustalenie, czy świadczenie w tym zobowiązaniu jest podzielne, tj. czy może być spełnione częściami bez istotnej zmiany przedmiotu lub jego wartości, czy też niepodzielne. W pierwszym przypadku zobowiązanie rozpada się na tyle zobowiązań, ile podmiotów występuje w stosunku zobowiązaniowym, natomiast w drugim stosuje się zasady dotyczące zobowiązań solidarnych.

W niniejszej sprawie zachodzi pierwsza z tych sytuacji. Brak jest szczególnego tytułu, z mocy którego zobowiązanie przybrałoby postać zobowiązania solidarnego. Ewentualna wadliwość naprawy z przyczyn leżących po stronie właściciela warsztatu naprawczego (nieumiejętność, niedbalstwo, brak odpowiednich urządzeń itp.) powoduje przerwanie związku przyczynowego w rozumieniu art. 361 § 1 kc między wypadkiem, a stanem samochodu po naprawie (por. wyrok SN z 3.II.1971 r. III CRN 450/70, OSNC 1971/11/205). W konsekwencji, jeżeli ta wadliwie wykonana naprawa wymaga korekty, w tym zakresie odpowiedzialny jest za nią właściciel warsztatu, zaś za koszty doprowadzenia samochodu do stanu poprzedniego, przyczynowo związane z wypadkiem, odpowiada ubezpieczyciel odpowiadający w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej sprawcy wypadku. Nie ma racjonalnych argumentów, by obciążać wadliwie wykonującego naprawę samochodu właściciela warsztatu kosztami doprowadzenia samochodu do pełnej sprawności technicznej, zaś ubezpieczyciela kosztami tej wadliwej naprawy, w sytuacji, gdy zrywa ona związek przyczynowy wypadku ze szkodą, zaś świadczenie w tym zobowiązaniu jest podzielne. Wątek ten zostanie podjęty w późniejszych wywodach. (...)

Powszechnie przyjmuje się, że naprawienie przez ubezpieczyciela szkody polegającej na uszkodzeniu pojazdu polega przede wszystkim na zapłaceniu kwoty koniecznej do przywrócenia samochodu do stanu poprzedniego. Pod względem ekonomicznym (wartości świadczenia) występuje w takiej sytuacji "ekwiwalentność" obu postaci świadczeń odszkodowawczych.

W wypadku, gdy poszkodowanemu co do zasady przysługuje prawo wyboru sposobu naprawienia szkody (art. 363 § 1 zd. pierwsze kc), może ono doznać ograniczenia, między innymi wtedy, gdy przywrócenie stanu poprzedniego pociągało za sobą dla poszkodowanego nadmierne koszty. Roszczenie poszkodowanych ogranicza się wówczas do świadczenia w pieniądzu. Przypisuje się zobowiązanemu powinność świadczenia umożliwiającego wyremontowanie samochodu, czyni się to z zastrzeżeniem, że chodzi o koszty celowe, ekonomicznie uzasadnione (por. wyrok SN z 20.II.2002 r., V CKN 903/00, OSNCP 2003 r., 1 poz. 15). Przyjmując, że do uzasadnionych wydatków związanych z naprawą używanego samochodu należy zaliczyć koszty nowych części (jeżeli ich użycie było konieczne do naprawy), Sąd Najwyższy stwierdził jednocześnie, że poszkodowanemu należy zwrócić "wszelkie celowe, ekonomicznie uzasadnione wydatki" (por. wyrok 20.X.1972 r., II Ca 425/75, OSNCP 1973 r., nr 6 poz. 111). Sąd Najwyższy wyraził także pogląd, że w wypadku nieopłacalności naprawy uszkodzonego pojazdu, odpowiedzialny za wypadek obowiązany jest do zapłacenia odszkodowania według wartości pojazdu przed wypadkiem, pomniejszonej o jego wartość po wypadku (por. wyrok z 20.IV.1971 r., Ca 475/20, OSPiKA 1971 r., nr 12, poz. 231). Uznając jako zasadę, że poszkodowany może domagać się wyremontowania samochodu. Sąd Najwyższy przyjmował jednak, że gdyby remont samochodu okazał się dla poszkodowanego niemożliwy, albo pociągał za sobą nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do formy odszkodowania, polegającego na zapłaceniu kwoty odpowiadającej różnicy między wartością samochodu przed wypadkiem, a ceną uzyskaną z likwidacji (por. wyrok z 1.IX.1970 r.; II Ca 371/70, i OSNCP 1971 r. nr 5, poz. 93).

W niniejszej sprawie sposób naprawienia szkody był realizowany w postaci naprawy samochodu. Niesporne jest, że po przeprowadzonej naprawie w zakładzie Wiesława W., której koszty pozwany ubezpieczyciel pokrył w wysokości 8.091,72 zł, okazało się, że samochód jest nadal niesprawny. Posługując się zgodnymi opiniami biegłych co do technicznej możliwości naprawy samochodu, Sąd Okręgowy ostatecznie przyjął, w oparciu o opinię biegłego Adama B. (k. 248-271), że naprawa jest ekonomicznie nieopłacalna, ponieważ przekracza 70% wartości samochodu. W konsekwencji Sąd zasądził od ubezpieczyciela (przyjmując, że stan pojazdu jest nadal przyczynowo związany z wypadkiem, a nie z powodu wadliwości naprawy) na rzecz powoda kwotę stanowiącą równowartość samochodu z daty wypadku, "za jednoczesnym wydaniem przez powoda na rzecz pozwanego samochodu osobowego marki Citroen Saxo 1,1".

Z taką formą naprawienia szkody nie godzi się pozwany ubezpieczyciel TUiR, kierując wobec rozstrzygnięcia zarzut naruszenia prawa materialnego - art. 363 kc. Polemika ta jest zasadna. W powołanych wyżej orzeczeniach Sądu Najwyższego przewija się myśl, że świadczenie zobowiązanego, polegające na przywróceniu stanu poprzedniego lub zapłaceniu kwoty odpowiadającej wartości takiego przywrócenia (kosztów naprawy samochodu) nie powinno przekraczać kosztów celowych, ekonomicznie uzasadnionych. (...)

Trafnie wywodzi skarżący pozwany, że ustalenie wysokości szkody i sposobu jej naprawienia w sposób zaprezentowany przez Sąd Okręgowy pozostaje w sprzeczności z zasadami określonymi w art. 361 § 2, art. 363 § 1 i 822 kc. Zapłata odpowiedniej sumy pieniężnej w razie uszkodzenia rzeczy w sposób nie eliminujący jej naprawienia (usunięcia uszkodzeń) nie może polegać na tym, że poszkodowany na mieniu miałby tytułem odszkodowania otrzymać od dłużnika pełną wartość nowej rzeczy z obowiązkiem tego ostatniego przejęcia rzeczy uszkodzonej. Takiego poglądu nie uzasadnia zastosowanie któregokolwiek ze znanych sposobów wykładni prawa. Taka konstrukcja oznaczałaby w istocie nałożenie na osobę ponoszącą odpowiedzialność za szkodę ciężarów wykraczających poza rzeczywiste rozmiary szkody (por. wyrok SN z 22.II.1978 r., III CR 27/78, OSNCP 1978 r., z. 12, poz. 234).

Zgodnie z zaprezentowanymi wyżej zasadami stwierdzenie braku ekonomicznego uzasadnienia remontu samochodu motywowałoby likwidację szkody poprzez zapłatę kwoty odpowiadającej różnicy między wartością samochodu przed wypadkiem a ceną uzyskaną z likwidacji. Zabieg taki, w ocenie Sądu Apelacyjnego, nie byłby racjonalny. Zakłada bowiem znikomą wartość samochodu ulegającego likwidacji, traktowanego jako "pozostałości", czego w niniejszej sprawie nie ma. Będący własnością powoda samochód marki Citroen Saxo nie jest "powypadkowym wrakiem", ale rzeczą o ekonomicznie odczuwalnej wartości, która może być naprawiona.

Nie może z pola widzenia Sądu meriti zejść okoliczność, że część tej naprawy (wartości ponad 8.000 zł) już została dokonana. W tej sytuacji uzasadniony jest pogląd, że szkodę powoda w sposób ekonomicznie i jurydycznie uzasadniony zlikwiduje dodatkowa naprawa samochodu, która doprowadzi go z aktualnego stanu do stanu pełnej sprawności technicznej. Dodatkowo powodowi winna być zrekompensowana różnica między wartością rynkową samochodu po naprawie oraz samochodu nieuszkodzonego, przy założeniu prawidłowości naprawy oraz faktu, że do zmniejszenia wartości samochodu doszło na skutek jego uszkodzenia. Logicznym jest bowiem przyjęcie, że w sytuacji, gdy naprawa nie może doprowadzić do odtworzenia wartości jaką samochód miał przed wypadkiem (roczny samochód tuż przed upływem gwarancji), to różnica wartości jest także elementem szkody (por. uchwała SN z 12.10.2001 r., III CZP 57/01 OSNCP 2002 r. z. 5 poz. 57). (...)

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT