wyrok s.apel. w Poznaniu z dnia 2005.09.22 I ACa 197/05 OSA 2006/5/16

W świetle art. 36 § 1 k.c. nie jest wymagane istnienie bezpośredniego związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem pozwanego, a szkodą powstałą u powoda, jako "przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej". Przez normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła, należy też rozumieć takie następstwa, które mają charakter pośredni. Do zaistnienia adekwatnego związku przyczynowego wystarczające jest ustalenie ciągu zdarzeń, w którym jedno z nich jest koniecznym warunkiem (przyczyną) wystąpienia następnego. Konieczne jest, by powiązania pomiędzy poszczególnymi wydarzeniami były normalne, tzn. typowe, oczekiwane w zwykłej kolejności rzeczy, a nie będące rezultatem jakiegoś zupełnie wyjątkowego zbiegu okoliczności.


Sąd Apelacyjny w Poznaniu, Wydział I Cywilny po rozpoznaniu w dniu 22 września 2005 r. w Poznaniu na rozprawie sprawy z powództwa Wiesława H. przeciwko Skarbowi Państwa - Wojewodzie, Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w W. o zapłatę na skutek apelacji pozwanego Skarbu Państwa Wojewody, oraz zażalenia Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w W. od wyroku Sądu Okręgowego w P. Wydziału Cywilnego z siedzibą w P. z dnia 2 lipca 2004 r.:

1) oddala apelację;

2) odrzuca zażalenie.

Wyrokiem z dnia 2 lipca 2004 r. Sąd Okręgowy w P. w Wydziale Cywilnym w sprawie z powództwa Wiesława H. przeciwko Skarbowi Państwa - Wojewodzie, Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w W. o zapłatę: w punkcie 1 zasądził od pozwanego Skarbu Państwa-Wojewody na rzecz powoda kwotę 25.000,- złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 3 lipca 2004 r., w punkcie 2 w pozostałej części powództwo oddalił, zaś w- punktach 3-4 nie obciążał powoda kosztami procesu w części, w której przegrał sprawę i zasądził od Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w P. na rzecz adwokata Kazimierza H. kwotę 3.600,- złotych tytułem nieopłaconych kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu.

Podstawę decyzji Sądu Okręgowego stanowiły następujące ustalenia faktyczne i rozważania prawne:

Powód Wiesław H. urodził się 19.04.1958 r. w P. Od dzieciństwa mieszkał w W. W 1985 r. zawarł związek małżeński z Alicją H. Małżeństwo H. mają sześcioro dzieci: 19-letniego Marcina, 15-letniego Marka, 14-letnią Żanetę, 13-letniego Patryka, 12-letniego Adriana i 10-letnią Monikę. Od około 15 lat małżonkowie wraz z dziećmi zajmują mieszkanie w W. Od 1987 r. do 1.06.1990 r. powód pracował w kopalni węgla kamiennego na G. W wyniku pracy w kopalni nabawił się rozszczepu kręgosłupa. Po zakończeniu pracy w górnictwie Wiesław H. zarejestrował się w Urzędzie Pracy w W. jako osoba bezrobotna. Od lat 80. powód cierpiał na chorobę alkoholową. W związku ze stanami upicia, kilkakrotnie dokonał samookaleczenia (nacięcia żyletką). W 1993 r. powód podjął leczenie przeciwalkoholowe i ostatecznie zerwał z nałogiem. Od początku lat 80. Wiesław H. był honorowym dawcą krwi, oddawał krew w Punkcie Krwiodawstwa Zespołu Opieki Zdrowotnej w W.; w 1992 r. oddawał krew 14 stycznia, 3 kwietnia i 26 czerwca. W 1992 r. powód przebywał także na oddziale chirurgicznym szpitala ZOZ w Z. Po około 3 miesiącach Wiesław H. udał się po raz kolejny do punktu krwiodawstwa w celu oddania krwi. Wówczas poinformowano go, że nie może już więcej oddawać krwi i dokonano w jego legitymacji ubezpieczeniowej wpisu, Hbs dodatni z datą 29 czerwca 1992 r., bowiem w tym właśnie dniu Poradnia Serologiczna w P. przeprowadziła badanie próbki krwi, oddanej przez powoda w dniu 26 czerwca 1992 r. Oprócz Punktu Krwiodawstwa Poradnia Serologiczna w P. przesłała informacje o wykryciu Antygenu Hbs+ u powoda także do Terenowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w W. Ta, zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami, wpisała Wiesława H. do rejestru osób, u których wykryto antygen Hbs. TSSE w W. nie podjęła innych działań, albowiem w ciągu 6 miesięcy nie wpłynął do niej wynik kolejnego badania, potwierdzającego obecność w organizmie powoda antygenu Hbs. Gdyby tak się stało, Wiesław H. uznany zostałby za nosiciela, a stacja SANEPID o fakcie tym zobowiązana była zawiadomić właściwą, ze względu na miejsce zamieszkania zakażonego, przychodnię rejonową.

Patryk H. urodził się 19 maja 1991 r. W ciągu pierwszego roku życia był sześciokrotnie hospitalizowany w Szpitalu ZOZ w W., gdzie wielokrotnie wykonywano u niego badania krwi, zastrzyki i podawano kroplówki. Ponadto małoletni około pięćdziesięciu razy korzystał z pomocy poradni dziecięcej w W.

Adrian B. urodził się 15 czerwca 1992 r. W ciągu pierwszego roku życia korzystał około siedemdziesiąt razy z usług poradni dziecięcej w W. i był 4-krotnie hospitalizowany w Szpitalu w W., gdzie wykonywano mu zastrzyki i pobierano krew do badań laboratoryjnych.

W wyniku badania, przeprowadzonego u Patryka H. w dniu 20 grudnia 1993 r. wykryto dodatni Hbs Ag. Badanie krwi Adriana H., wykonane w dniu 1 marca 1994 r., dało taki sam wynik.

Wiesław H., mimo odnotowania w jego legitymacji informacji o zakażeniu wirusem wątroby typu B i pouczeniu o konieczności zgłoszenia się do lekarza, nie uczynił tego. Po tym, jak dowiedział się o zakażeniu synów, zaczął interesować się chorobami wątroby i uznał, że jego zakażenie jest poważną sprawą, dlatego w dniu 10 lutego 1997 r. wykonał na własny koszt badanie krwi, które potwierdziło obecność antygenu Hbs w jego organizmie.

Sąd I instancji wskazał, że z dużym prawdopodobieństwem można uznać, że zarówno małoletni Patryk H., jak i jego brat Adrian H., zostali zakażeni wirusem HBV w czasie pobytu w szpitalu ZOZ w W. Wskazuje na to fakt, że w okresie od 1 stycznia 1991 r. do 30 czerwca 1993 r., spośród dzieci leczonych na oddziale dziecięcym szpitala w W., dziesięcioro zachorowało na wirusowe zapalenie wątroby typu B, a aż dwadzieścioro pięcioro zostało wpisanych do rejestru osób z wykrytym antygenem Hbs. Powód zaś zaraził się od synów, a nie odwrotnie. Potwierdza to takt, że powód nie zaraził żony, choć prawdopodobieństwo, zakażenia między małżonkami utrzymującymi stosunki seksualne jest dużo większe, niż między rodzicami i dziećmi. Prawdopodobieństwo zakażenia powoda wirusem HBV w Punkcie Krwiodawstwa w W. było znacznie mniejsze niż zakażenie w rodzinie.

Wyrokiem z dnia 17 czerwca 2003 r. Sąd Okręgowy w P. zasądził od Skarbu Państwa na rzecz małoletniego Patryka H. tytułem zadośćuczynienia kwotę 40.000 zł i tytułem renty kwotę 300 zł miesięcznie oraz na rzecz małoletniego Adriana H. tytułem zadośćuczynienia kwotę 40.000 zł i tytułem renty kwotę 200 zł miesięcznie, ustalając także odpowiedzialność pozwanego na przyszłość. Sąd uznał, że do zakażenia małoletnich doszło w Szpitalu ZOZ w W. Wyrokiem z dnia 20 stycznia. 2004 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu oddalił apelację pozwanego do wyroku Sądu Okręgowego.

Wiesław H. jest bezobjawowym nosicielem antygenu Hbs+. Powinien stosować dietę wątrobową i prowadzić oszczędzający tryb życia. Zarówno powód, jak i jego żona nie pracują. Rodzina utrzymuje się z zasiłków rodzinnych i pielęgnacyjnych w łącznej kwocie około 1.600 zł.

W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd I instancji wskazał, iż sam fakt wyrządzenia szkody powodowi nie może być negowany. Jest to tzw. szkoda na osobie, która polega na wprowadzenia do organizmu Wiesława H. wirusa HBV, w konsekwencji czego stał on się bezobjawowym nosicielem Hbs+. W ocenie Sądu I instancji dowody przeprowadzone w toku procesu potwierdzają istnienie adekwatnego związku przyczynowego między działaniami pracowników Zespołu Opieki Zdrowotnej w W., a zakażeniem powoda. W przypadku szkód na osobie często koniecznym staje się zrezygnowanie z całkowitej pewności w zakresie udowodnienia istnienia związku przyczynowego i odwołanie się do prawdopodobieństwa. Przeprowadzone dowody, w szczególności opinie J.J., J.A. i R.Ł., potwierdzają, że powód zaraził się wirusem HBV od swoich synów. Taką drogę zakażenia potwierdzają ustalenia Sądu Okręgowego poczynione w toku postępowania w sprawie. Związek przyczynowy pomiędzy działaniami pracowników służby zdrowia ZOZ w W. a zakażeniem się powoda jest związkiem pośrednim, art. 361 § 1 k.c. nie wymaga wykazania bezpośredniego związku przyczynowego jako przestanki odpowiedzialności odszkodowawczej.

Według biegłych mikrourazy na ciele powoda (samookaleczenia) mogły sprzyjać zainfekowaniu wirusem, nie ma jednak żadnego dowodu na to, że gdyby powód nie miał mikrourazów, to do zakażenia by nie doszło. Analogicznie ma się rzecz z nadużywaniem alkoholu. Choroba alkoholowa powoda bez wątpienia przyczyniła się do uszkodzenia jego wątroby, bezpośredniego związku z wprowadzeniem do jego organizmu wirusa HBV jednak nie miała. Działania pracowników ZOZ w W. były także zawinione, na co wskazuje ilość zachorowań i zakażeń wirusem na oddziale dziecięcym szpitala w W., co potwierdza, że stan sanitarny oddziału odbiegał od normy.

Sąd Okręgowy nie podzielił twierdzeń powoda, według którego wskutek braku należytego działania ze strony placówek służby zdrowia przez kilka lat pozostawał bez specjalistycznej opieki medycznej. Biegli, którzy wydali opinie, nie potwierdzili poglądów powoda. Terenowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna odnotowała fakt wykrycia u powoda antygenu Hbs w rejestrze, a o wykryciu został zawiadomiony także punkt krwiodawstwa, w którym dokonano odpowiedniej adnotacji w legitymacji ubezpieczeniowej Wiesława H. Nie było podstaw do podjęcia dalszych czynności nadzorczych, a to w związku z brakiem wykonania kolejnego badania na obecność antygenu Hbs u powoda. W czasie ujawnienia zakażenia nie było żadnej instytucji, na której ciążyłby obowiązek skierowania powoda na kolejne badanie. Stacje krwiodawstwa nigdy nie miały uprawnień do wystawiania skierowań na leczenie w poradniach hepatologicznych. Nie sposób zatem zarzucać zaniechania w sytuacji, gdy nie istniał prawny obowiązek działania. W ocenie Sądu I instancji nawet gdyby przyjąć, że stacja powinna podjąć działania w celu objęcia powoda i jego rodziny nadzorem epidemiologicznym, to nie można sensownie twierdzić, że działania te mogłyby w jakikolwiek sposób wpłynąć na stan zdrowia powoda i jego synów, gdyż w tym czasie wszyscy troje byli już zakażeni. Nie ma żadnych dowodów na potwierdzenie, że ewentualne działania nadzorcze SANEPID w W. mogłyby doprowadzić do wyeliminowania wirusa z organizmu powoda, skoro nie udało się to po 1997 roku. Roszczenia powoda mogą być zatem wywodzone jedynie z faktu zakażenia go wirusem HBV.

Uzasadniając wysokość zasądzonego zadośćuczynienia Sąd Okręgowy wskazał, że kwota 25.000,- zł jest kwotą adekwatną do rozstroju zdrowia powoda wywołanego wprowadzeniem do jego organizmu wirusa HBV. Sąd uwzględnił, że nosicielstwo ma charakter bezobjawowy, a powód powinien przestrzegać diety wątrobowej i prowadzić oszczędzający tryb życia. Wskazał także, iż stopień cierpień fizycznych i psychicznych małoletnich synów powoda, ich młody wiek oraz niepewne rokowania na przyszłość przemówiły za przyznaniem zadośćuczynienia na ich rzecz w wyższych kwotach. O odsetkach Sąd I instancji orzekł na podstawie art. 481 § 1 i § 2 zd. 1 k.c. Zdaniem Sądu Okręgowego żadne inne roszczenia powodowi nie przysługują, w szczególności nie było podstaw do zasądzenia na jego rzecz renty na podstawie art. 444 § 2 k.c., gdyż żadna z opinii biegłych nie potwierdza, by powód wskutek zakażenia wirusem HBV stał się niezdolny do pracy. Powód przed ujawnieniem antygenu Hbs nie pracował, cierpiał na poważne schorzenie kręgosłupa, nadto powód pracował w 1992 r. i w 1994 r., kiedy był już zakażony. Powód nie wykazał ani pogorszenia swego stanu zdrowia, ani tego, by w związku z nosicielstwem ponosił jakiekolwiek nadzwyczajne wydatki.

Zdaniem Sądu Okręgowego za całkowicie chybiony należało uznać podniesiony przez pozwanego w piśmie z dnia 12 marca 1998 r. zarzut przedawnienia. Szkoda, której doznał powód, polega na bezobjawowym nosicielstwie, które zostało potwierdzone dopiero w 1997 r., gdy powód z własnej inicjatywy wykonał kolejne badanie krwi. Zdaniem Sądu Okręgowego nie sposób liczyć początku przedawnienia od ujawnienia obecności wirusa HBV we krwi powoda. Nie ma także dowodów na to, że już w 1992 r. wiedział on o osobie obowiązanej do naprawienia szkody.

Z uwagi na wyjątkowo trudną sytuację rodzinną i materialną powoda i jego rodziny (bezrobocie, długotrwałe choroby), na podstawie art. 102 k.p.c. Sąd I instancji odstąpił od obciążania powoda kosztami procesu w części, w której przegrał proces. O kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu orzeczono na podstawie § 19 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu.

Apelację od powyższego wyroku wniosła strona pozwana (Skarb Państwa -Wojewoda), wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i oddalenie powództwa oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania - przy uwzględnieniu kosztów postępowania odwoławczego. Skarżąca zarzuciła wyrokowi Sądu I instancji naruszenie prawa materialnego, w szczególności art. 6, 417 i 445 k.c. przez przyjęcie, że pozwany wyrządził powodowi szkodę, za którą ponosi winę, oraz sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału poprzez dowolne przyjęcie, iż powód zakaził się wirusem HBV od synów, którzy byli leczeni w ZOZ w W.

W uzasadnieniu apelacji skarżąca wskazała, że w jej ocenie powód nie przedstawił dowodów potwierdzających, że zakaził się wirusem od swoich synów, a wykazał jedynie fakt nosicielstwa antygenu Hbs. Związek przyczynowo-skutkowy w sprawach o szkody medyczne musi zostać wykazany przez powoda z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością i nie może być wystarczające wykazanie, nawet z dużą dozą prawdopodobieństwa, samego związku pomiędzy pobytem w szpitalu a zachorowaniem. Według skarżącego, mimo faktów dotyczących hospitalizacji oraz korzystania z usług poradni dziecięcej przez synów powoda, w świetle opinii biegłych powód zakaził się poza jednostkami organizacyjnymi służby zdrowia i TSSE. Biegła sądowa Romana Ł. wskazała, że "zakażenia między rodzicami a dziećmi są opisywane w piśmiennictwie i teoretycznie są możliwe, ale zdarzają się bardzo rzadko". Biegła ta, stopniując prawdopodobieństwa źródeł zakażenia powoda i jego dzieci, na pierwszym miejscu jako najbardziej prawdopodobne źródło zakażenia wskazuje na "okoliczności związane z trybem życia powoda ze względu na uzależnienie alkoholowe i nieprawidłową osobowość". Sąd I instancji odrzucił więc najbardziej prawdopodobną zdaniem biegłej drogę zakażenia na rzecz mniej prawdopodobnej, bo wymienioną w dalszej - drugiej kolejności przez biegłą, tj. zakażenia od syna Patryka. W tej sytuacji - wywodzi skarżący - trudno mówić o prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością odnośnie źródła zakażenia wskazanego przez Sąd I instancji. Skarżący nadto wskazał, że powód korzystał ze świadczeń zdrowotnych udzielanych przez różne zakłady opieki zdrowotnej, nie tylko w W., co powoduje, że było wiele różnych potencjalnych źródeł zakażenia. Apelujący podniósł nadto, że zasądzona kwota jest wygórowana i "niewspółmierna do wątpliwości, jakie pozostają w związku z ustaleniami dokonanymi przez Sąd",

Nadto zażalenie na postanowienie w zakresie kosztów procesu zawarte w wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 2 lipca 2004 r. wniósł pozwany Skarb Państwa-Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w W. i to w dniu 10 stycznia 2005 r., wskazując, że pozwana stacja konsekwentnie domagała się oddalenia powództwa i zasądzenia zwrotu kosztów procesu wg norm przepisanych, a zaskarżony wyrok milczeniem pomija wniosek stacji i nie rozstrzyga sprawy w tym zakresie. Odpis wyroku wraz z uzasadnieniem pozwany Skarb Państwa-Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w W. otrzymał w dniu 27 grudnia 2004 r.

 
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja strony pozwanej okazała się bezzasadna.

Na wstępie zauważyć należy, że Sąd Okręgowy, orzekając w niniejszej sprawie, dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych, prawidłowo oceniając przy tym zgromadzony w sprawie materiał dowodowy. Z treści zebranego w sprawie materiału dowodowego Sąd I instancji wyprowadził właściwe ustalenia i wnioski, w oparciu o które prawidłowo zastosował normy prawa materialnego, zaś sposób procedowania w sprawie odpowiadał wymogom określonym w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego.

Zgodnie z art. 417 § 1 k.c. Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez funkcjonariusza państwowego przy wykonywaniu powierzonej mu czynności. Przesłankami odpowiedzialności Skarbu Państwa - odnośnie zdarzeń zaistniałych przed wejściem w życie Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997 r. - są zatem zgodnie z art. 361 k.c. i art. 417 k.c. wyrządzenie szkody przez funkcjonariusza państwowego, zawinione działanie lub zaniechanie tego funkcjonariusza, z czego wynika także bezprawność takiego działania bądź zaniechania, normalny adekwatny związek przyczynowy między działaniem (zaniechaniem) funkcjonariusza a szkodą oraz wyrządzenie szkody przy wykonywaniu powierzonej funkcjonariuszowi czynności.

W ocenie Sądu Apelacyjnego nie sposób zgodzić się z zarzutami apelacji, które sprowadzają się do kwestionowania podstawy faktycznej wyroku, a mianowicie ustalenia, że powód Wiesław B. zakaził się wirusem żółtaczki typu B od swoich małoletnich synów i braku związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem się pozwanego a faktem nosicielstwa wirusa HBV przez powoda.

Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, w ocenie Sądu odwoławczego, pozwolił na wyprowadzenie wniosku, że powód zaraził się wirusem HBV od swojego syna Patryka H.

W tym miejscu Sąd Apelacyjny wskazuje na marginesie, iż nie sposób zgodzić się natomiast z ustaleniem Sądu I instancji, jakoby powód zaraził się od obu synów, albowiem drugi syn powoda - Adrian H. urodził się w dniu 15 czerwca 1992 r., podczas gdy występowanie antygenu Hbs u powoda po raz pierwszy ujawniono 29 czerwca 1992 r. (próbkę krwi do badań pobrano 26 czerwca 1992 r.), co - przy uwzględnieniu odległości czasowej pomiędzy urodzeniem Adriana H. oraz ujawnieniem nosicielstwa u powoda, a także przy uwzględnieniu okresu wylęgania choroby (od 20 do 180 dni - vide opinia biegłego J.A.) - wyklucza, by powód mógł zarazić się wirusem od syna Adriana H. Skoro bowiem wykryto u niego antygen Hbs 29 czerwca 1992 r., to niemożliwym jest, by zaraził się nim od swego syna urodzonego 14 dni wcześniej i by w tym czasie doszło do pojawienia się antygenu Hbs (skoro minimalny okres wylęgania wynosi 20 dni).

Odnosząc się jednak do istoty zarzutu podkreślić należy, że nie może mieć dla sprawy decydującego znaczenia fakt wskazania w opiniach biegłych jako "bardziej prawdopodobnego" źródła zakażenia powoda wirusem HBV okoliczności dotyczących sposobu życia powoda, choroby alkoholowej, czy też dokonywanych samookaleczeń (mikrourazów). Jak wynika jednoznacznie z opinii wszystkich biegłych, możliwe jest zarażenie wirusem żółtaczki typu B poprzez kontakt osobisty z osobami zarażonymi (członkami rodziny). Biegli, wskazując na prawdopodobieństwo potencjalnych źródeł zakażenia, oparli się na danych statystycznych i teoretycznych, dotyczących przypadków zakażenia wirusem HBV. W świetle tych danych, spośród ogółu zakażeń wirusem typu B częstsze są przypadki zakażeń wiążących się z okaleczeniami i mikrourazami związanymi z chorobą alkoholową, aniżeli zakażeń wiążących się z bezpośrednim kontaktem z osobami zakażonymi. Te dane statystyczne jednak w realiach niniejszej sprawy nie mogą - w ocenie Sądu Apelacyjnego - oznaczać, że większe jest prawdopodobieństwo tego, by powód doznał zakażenia wirusem HBV właśnie w związku z jego sposobem życia czy mikrourazami. Dane statystyczne, dotyczące tego właśnie źródła zakażenia odnoszą się bowiem - co do zasady - do osób, w stosunku do których nie ujawniono innych możliwych dróg zakażenia, w szczególności które nie przechodziły zabiegów medycznych związanych z przerwaniem ciągłości tkanek ani nie miały właśnie bezpośredniego kontaktu z zakażonymi członkami rodziny. Oczywistym jest bowiem, że diametralnie inna jest sytuacja powoda, który miał bezpośredni kontakt z zakażonym synem Patrykiem. W ocenie Sądu, to właśnie ten kontakt musi mieć w okolicznościach sprawy pierwszorzędne znaczenie dla ustalenia źródła zakażenia powoda.

Nadmienić trzeba, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w żaden sposób nie wskazuje, by fakt występowania choroby alkoholowej powoda mógł mieć jakikolwiek wpływ na zakażenie się przez powoda wirusem HBV. Co do wspominanych samookaleczeń, to nie budzi wątpliwości, że miały one miejsce jeszcze w latach 80., a więc w czasie, kiedy powód nie był jeszcze nosicielem wirusa żółtaczki. Postępowanie dowodowe nie wykazało także, by powód doznał w okresie, kiedy doszło do zarażenia wirusem, jakichkolwiek urazów (mikrourazów), które mogłyby mieć związek ze spożywaniem alkoholu (stanami upojenia alkoholowego). Co do zaś samego osłabienia organizmu, wiążącego się z chorobą alkoholową, a przez to zwiększonej podatności na zainfekowanie wirusem, to wskazać należy, że tego rodzaju okoliczność sama w sobie nie stanowi źródła zakażenia, a jedynie okoliczność "sprzyjającą" zakażeniu; do zainfekowania konieczny jest jednak kontakt z rzeczywistym źródłem zakażenia, którego niewątpliwie nie można w przypadku powoda wiązać ze spożywaniem alkoholu.

W świetle powyższych okoliczności zdaniem Sądu Apelacyjnego nie może budzić wątpliwości, że powód Wiesław B. zaraził się wirusem HBV od swego syna Patryka B., skoro miał z nim stały i bezpośredni kontakt, zaś występowanie wirusa u syna powoda wynika niewątpliwie z faktu zakażenia nim na oddziale dziecięcym Szpitala w W., w którym aż 10 dzieci zapadło na żółtaczkę typu B, zaś u 25 dzieci ujawniono występowanie antygenu Hbs, co świadczy o tym, że oddział ten stanowił siedlisko wirusa HBV. Zdaniem Sądu taka właśnie droga zakażenia jest najbardziej prawdopodobna w świetle ustalonych przez Sąd Okręgowy okoliczności sprawy.

Wskazać przy tym trzeba, że wykazanie związku przyczynowego pomiędzy występowaniem wirusa HBV na oddziale dziecięcym szpitala w W. i zakażeniem nim tamże Patryka H. a wystąpieniem tegoż wirusa u powoda nie wymaga pewności ani też prawdopodobieństwa graniczącego z pewnością, a wystarczające jest występowanie dostatecznego - uzasadnionego zasadami logiki oraz wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego - prawdopodobieństwa. W wyroku z dnia 17 czerwca 1969 r. Sąd Najwyższy wskazał bowiem, że "skoro istnienie związku przyczynowego, jeśli chodzi o zdrowie ludzkie, z reguły nie może być absolutnie pewne, to do przyjęcia go wystarcza, gdy jest on ustalony z dostateczną dozą prawdopodobieństwa (II CR 165/69, OSPiKA 1970, nr 7-8, poz. 155; por. także wyrok SN z dnia 14 grudnia 1973 r., II CR 692/73, OSPiKA 1975, nr 4, poz. 94).

Dostrzec wreszcie należy, że w świetle art. 36 § 1 k.c. nie jest wymagane istnienie bezpośredniego związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem pozwanego a szkodą powstałą u powoda, jako przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej. Przez normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła, należy też rozumieć takie następstwa, które mają charakter pośredni. Do zaistnienia adekwatnego związku przyczynowego wystarczające jest ustalenie ciągu zdarzeń, w którym jedno z nich jest koniecznym warunkiem (przyczyną) wystąpienia następnego. Konieczne jest, by powiązania pomiędzy poszczególnymi wydarzeniami były normalne, tzn. typowe, oczekiwane w zwykłej kolejności rzeczy, a nie będące rezultatem jakiegoś zupełnie wyjątkowego zbiegu okoliczności. Jak trafnie wskazał Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 10 grudnia 1952 r. (C 584/52, PiP 1953, nr 8-9, s. 366) związek przyczynowy może występować jako normalny również w sytuacji, gdy pewne zdarzenie stworzyło warunki powstania innych zdarzeń, z których dopiero ostatnie stało się bezpośrednią przyczyną szkody. W tym zatem kontekście nie budzi wątpliwości, że choć bezpośrednią przyczyną zarażenia powoda był jego kontakt z zainfekowanym synem, to jednak skoro przyczyną zakażenia Patryka H. było występowanie wirusa w szpitalu w W., to ta ostatnia przyczyna tym samym stanowiła pośrednią przyczyną zarażenia powoda, objętą adekwatnym związkiem przyczynowym.

Odnosząc się do zarzutu apelacji, iż powód korzystał ze świadczeń zdrowotnych udzielanych przez różne zakłady opieki zdrowotnej, nie tylko w W., co ma powodować, że było wiele różnych potencjalnych źródeł zakażenia, podnieść należy, że ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności z opinii biegłych, wynika, że prawdopodobieństwo zakażenia się. powoda w innych miejscach, w szczególności w punkcie krwiodawstwa, jest minimalne, wręcz znikome.

Wskazać wreszcie wypada, że w ocenie Sądu Apelacyjnego wysokość zasądzonego na rzecz powoda zadośćuczynienia nie pozostaje nadmiernie wygórowana. Całkowicie niezrozumiałe jest dla Sądu odwoławczego łączenie przez skarżącego kwestii wysokości zadośćuczynienia z zachodzącymi - zdaniem skarżącego - wątpliwościami co do występowania związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem się pozwanego a szkodą powoda. Jest oczywiste, te zadośćuczynienie jest należne tylko w przypadku ustalenia szkody na osobie powoda, a kwestia sposobu poczynienia takiego ustalenia, w zakresie przyjętej konstrukcji związku przyczynowego, nie może mieć jakiegokolwiek wpływu na wysokość zadośćuczynienia.

Niezależnie jednak od powyższego wskazać należy, że zasądzone na rzecz powoda na podstawie art. 445 k.c. zadośćuczynienie w kwocie 25.000 złotych jest w ocenie Sądu adekwatna do stopnia dolegliwości fizycznych i - zwłaszcza - psychicznych powoda związanych z samym faktem nosicielstwa wirusa HBV. Stanowi ona dostateczną, acz niewygórowaną rekompensatę za całą doznaną przez niego krzywdę. Uznać należy, że zasądzona kwota nie jest nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy, uwzględniając także wiek powoda, i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa i utrzymana jest w rozsądnych granicach (por. wyrok SN z dnia 26 lutego 1962 r., 4 CR 902/61, OSNCP 1963, nr 5, poz. 107). Zważyć przy tym należy, że zdrowie jest dobrem szczególnie cennym i przyjmowanie niskich kwot zadośćuczynienia w przypadkach ciężkich uszkodzeń ciała prowadzi do niepożądanej deprecjacji tego dobra (tak SN w wyroku z 16 lipca 1997 r., II CKN 273/97, niepubl.).

Wobec powyższego apelację, jako bezzasadną, należało oddalić i to na podstawie art. 385 k.p.c.

Co do zażalenia pozwanego ad. 2, tj. Skarbu Państwa-Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemtologicznej w W., należy zauważyć, że zostało ono wniesione po terminie. Odpis wyroku wraz z uzasadnieniem doręczono tej stronie w dniu 27 grudnia 2004 r. zażalenie zaś na postanowienie w przedmiocie kosztów postępowania wniesiono w dniu 10 stycznia 2005 r., zgodnie zaś z art. 394 § 2 k.p.c. termin do wniesienia zażalenia jest tygodniowy i liczy się od doręczenia postanowienia. W związku z powyższym zażalenie to, jako wniesione po terminie, podlegało odrzuceniu, na podstawie art. 397 § 2 k.p.c. w zw. z art. 370 k.p.c. Nadmienić przy tym należy, że nie ma znaczenia dla oceny charakteru wniesionego przez pozwanego środka odwoławczego jego błędna nazwa ("Apelacja"), gdyż istotna jest jedynie rzeczywista treść środka odwoławczego (por. uchwalę połączonych Izb SN: Izby Cywilnej oraz Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 6 marca 1972 r., OSNCP 1973, z. 1, poz. 1). Środek odwoławczy pozwanego dotyczy jedynie kwestii kosztów postępowania, zaś rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów postępowania, chociażby zostało zawarte w wyroku, zawsze stanowi postanowienie, od którego - zgodnie z art. 394 § 1 k.p.c. - służy zażalenie.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT