wyrok SN z dnia 1973.10.04 II CR 365/73 OSNC 1974/9/147

Jeżeli pracująca zarobkowo żona - w celu pielęgnacji męża, który doznał uszkodzenia ciała na skutek czynu niedozwolonego - porzuciła pracę zarobkową i z tego powodu poniosła straty, poszkodowanemu przysługuje prawo żądania odszkodowania z tego tytułu w ramach art. 444 § 1 k.c.

Jeżeli jednak taka pielęgnacja i opieka mogłaby być wykonywana przez osobę trzecią, wysokość odszkodowania z tytułu utraty zarobków przez żonę nie może przekraczać wynagrodzenia osoby mającej odpowiednie kwalifikacje do wykonywania tych czynności.


Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa Czesława G. przeciwko Państwowemu Zakładowi Ubezpieczeń - Inspektorat Powiatowy w S. o odszkodowanie na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 30 grudnia 1972 r.,

uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo co do kwoty 20.000 zł z odsetkami oraz orzekającej o kosztach procesu i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach do ponownego rozpoznania.

 

W dniu 11 listopada 1966 r. powód uległ wypadkowi drogowemu, w wyniku którego doznał obrażeń uzasadniających zaliczenie go do drugiej grupy inwalidów. W związku z tym domagał się zasądzenia od Państwowego Zakładu Ubezpieczeń kwoty 146.000 zł, w tym 30.000 zł z tytułu utraty zarobków przez żonę, która musiała przerwać pracę zawodową wobec konieczności zajęcia się mężem, wymagającym pomocy osoby trzeciej; powód domagał się również przyznania mu renty uzupełniającej.

W wyniku częściowego uwzględnienia żądania Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powoda - po potrąceniu kwoty wypłaconej przez Państwowy Zakład Ubezpieczeń - kwotę 48.448 zł oraz rentę po 966 zł miesięcznie. Wśród nie uwzględnionych roszczeń znajduje się kwota 30.000 zł z tytułu utraty zarobków przez żonę. Ponadto Sąd Wojewódzki przyjął, że powód w 1/3 części przyczynił się do powstania szkody.

Na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego Sąd ten ustalił następujący stan faktyczny:

Powód wybrał się ze swym znajomym, funkcjonariuszem Milicji Obywatelskiej Zenonem B., po zakup jabłek. W drodze powrotnej, podczas zapadających ciemności znajomi umówili się w ten sposób, że powód pojedzie swoim motocyklem jako pierwszy, a Zenon B. jako drugi, gdyż ten ostatni miał uszkodzone światła mijania. W pewnym momencie powód zauważył, że B. nie jedzie bezpośrednio za nim, i w celu sprawdzenia przyczyny tego stanu rzeczy skręcił motocyklem w lewo. W tym momencie najechał na niego Zenon B. Na podstawie tych ustaleń Sąd Wojewódzki przyjął, że winę za spowodowanie wypadku ponosi Zenon B., ale powód przyczynił się do powstania szkody przez to, iż nie upewnił się, czy może bezpiecznie dokonać manewru skrętu.

Wyrok ten zaskarżył powód, zarzucając błędne przyjęcie przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody oraz nieuzasadnione oddalenie żądania zasądzenia kwoty 30.000 zł z tytułu utraty zarobków żony.

 

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Dla oceny przyczynienia się powoda do powstania szkody rozstrzygające znaczenie ma okoliczność, że wiedział on o braku świateł w motocyklu sprawcy szkody oraz że nie tylko godził się z tym faktem, ale nawet zobowiązał się pomagać temu ostatniemu w kontynuowaniu jazdy motorem, która stwarzała realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Z okoliczności tych wynikał dla powoda obowiązek nie tylko zwykłej, ale szczególnej ostrożności; nie można tu bowiem mówić o zaskoczeniu czy nieszczęśliwym zbiegu okoliczności.

Jeżeli więc powód zamierzał sprawdzić, czy Zenon B. jedzie za nim, czy też pozostał na trasie, powinien był mieć absolutną pewność co do dopuszczalności dokonania manewru skrętu w lewo. Należało zatem - jak to trafnie przyjął Sąd Wojewódzki - zjechać na skraj jezdni, wygasić motor i w ten sposób sprawdzić, czy jadący bez świateł motocykl Zenona B. nie znajduje się w pobliżu. Nie ulega przecież wątpliwości, że powód musiałby usłyszeć warkot motoru. Skoro powód nie dopełnił koniecznej w istniejących warunkach jazdy staranności, stanowisko co do jego przyczynienia się do powstania szkody i stopnia tego przyczynienia nie może być skutecznie podważane.

Trafny natomiast jest zarzut nierozważenia żądania zasądzenia kwoty 30.000 zł z tytułu kosztów pielęgnacji powoda w czasie choroby, skoro Sąd Wojewódzki - oddaliwszy powództwo w tym zakresie - wbrew obowiązkowi wynikającemu z art. 328 § 2 k.p.c. nie uzasadnił swego stanowiska w tym względzie.

Brak w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku jakiejkolwiek wzmianki co do tego żądania wskazuje na przeoczenie w tym zakresie.

Przy ponownym rozpoznawaniu sprawy zajdzie przede wszystkim konieczność ustalenia, czy powód musiał korzystać z pomocy osoby trzeciej oraz czy opieka żony, spełniającej jednocześnie obowiązki zawodowe, nie była wystarczająca, skoro powód powrócił do domu po wypisaniu go ze szpitala i w związku z tym stan jego zdrowia mógł nie wymagać stałej opieki. Sąd Wojewódzki będzie miał również na uwadze, że ze względu na przyczynienie się powoda do powstania szkody odszkodowanie z tego tytułu nie może przekraczać 20.000 zł.

W związku z tym żądaniem wyłania się problem - podniesiony zresztą przez pełnomocnika Państwowego Zakładu Ubezpieczeń - czy powodowi przysługuje legitymacja do występowania z tym roszczeniem, czy mianowicie nie jest to strata żony, która jedynie byłaby uprawniona do wystąpienia z takim żądaniem.

Na pytanie to, zdaniem Sądu Najwyższego, należy udzielić odpowiedzi negatywnej.

Stosownie do art. 444 § 1 k.c., w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty związane z osobą poszkodowanego. Chodzi tu zatem m.in. o koszty leczenia w szerokim pojęciu, obejmującym także koszty pielęgnacji, jeżeli stan chorego tego wymaga. Natomiast okoliczność, kto wykonuje te obowiązki, a więc czy pielęgniarka, czy też członek rodziny, jest z tego punktu widzenia obojętna.

Jest przecież rzeczą niewątpliwą, że w razie konieczności powód musiałby korzystać z pomocy osoby trzeciej, a koszty jej wynagrodzenia musiałyby być wliczone do kosztów leczenia.

Istota zagadnienia natomiast sprowadza się do tego, czy z uwagi na stan zdrowia poszkodowanego względy terapii przemawiają za koniecznością obecności członka rodziny, co może mieć poważne znaczenie w razie wyraźnej rozpiętości między zarobkami żony a wynagrodzeniem pielęgniarki, zwłaszcza że konieczność opieki może się ograniczyć np. do kilku godzin w ciągu doby. Nie byłoby wtedy słuszne, aby zobowiązany do odszkodowania miał ponosić nadmierne koszty.

Należy zatem przyjąć, że w wypadku gdy pracująca zarobkowo żona - w celu pielęgnacji męża, który doznał uszkodzenia ciała na skutek czynu niedozwolonego - została zmuszona do porzucenia pracy zarobkowej i z tego powodu poniosła straty, poszkodowanemu przysługuje prawo żądania odszkodowania z tego tytułu w ramach art. 444 § 1 k.c.

Jeżeli jednak opieka może być wykonywana przez osobę trzecią, wysokość odszkodowania z tytułu utraty zarobków przez żonę nie może przekraczać wynagrodzenia osoby mającej odpowiednie kwalifikacje do wykonywania tej czynności.

Z powyższych względów orzeczono jak w sentencji (art. 387 i 388 § 1 k.p.c.).

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT