wyrok SN z dnia 1986.05.09 IV CR 79/86 OSNC 1987/8/121

Jeżeli całkowitą niezdolność do pracy poszkodowanego, ograniczonego już przed wypadkiem w swoich możliwościach zarobkowych z powodu choroby samoistnej, spowodowało dopiero połączenie skutków tej choroby ze skutkami procesu chorobowego wywołanego czynem wyrządzającym szkodę, to wysokość tej szkody określa całe wynagrodzenie, jakie poszkodowany mógłby osiągnąć, gdyby nie uległ wypadkowi.


Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Władysławy K. przeciwko Państwowemu Zakładowi Ubezpieczeń - Oddział Wojewódzki w R. o rentę i odszkodowanie na skutek rewizji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Rzeszowie z dnia 20 listopada 1985 r.

uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo o rentę oraz orzekającej o kosztach procesu i opłatach i przekazał sprawę w tym zakresie Sądowi Wojewódzkiemu w Rzeszowie do ponownego rozpoznania w innych składzie, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach procesu za instancję rewizyjną; oddalił rewizję w pozostałej części.

 

Uwzględniając częściowo żądanie Władysławy K. o odszkodowanie, zadośćuczynienie i rentę Sąd Wojewódzki zasądził na jej rzecz od pozwanego PZU 157.000 zł i oddalił powództwo w pozostałej części, przy czym ustalił, co następuje:

W dniu 29 sierpnia 1982 r. powódka uległa wypadkowi komunikacyjnemu, w wyniku którego doznała stłuczenia mózgu, złamania kości ciemieniowej, kości skroniowej lewej oraz podstawy czaszki, uszkodzenia ucha lewego i rany tłuczonej głowy. W okresie od dnia 29 sierpnia do dnia 17 września 1982 r. przebywała w szpitalu. W następstwie tego wypadku stała się 30% inwalidką, przy czym inwalidztwo ma trwały charakter. Niezależnie od skutków wypadku powódka cierpi na miażdżycę i nadciśnienie tętnicze oraz przebyła operację. Obecnie jest podstawa do zaliczenia jej do II grupy inwalidztwa, przy czym skutki wypadku stanowią 1/3 przyczyn tego inwalidztwa, czego jednak nie można określić dokładnie.

Zdaniem Sądu Wojewódzkiego, nawet 40% inwalidztwo nie uzasadnia zaliczenia powódki do jednej z grup inwalidów, przeto jej żądanie zasądzenia renty inwalidzkiej jest nieuzasadnione. Nawet zresztą gdyby uznano powódkę za inwalidkę III grupy w związku z wypadkiem przy pracy, to i tak nie ma ona odpowiedniego stażu pracy do uzyskania prawa do renty inwalidzkiej.

Z tych przyczyn Sąd I instancji uznał za uzasadnione jedynie żądanie powódki zadośćuczynienia w kwocie 150.000 zł przyjmując taką kwotę za odpowiednią do doznanej przez nią krzywdy oraz żądanie odszkodowania za zniszczoną odzież w sumie 7.000 zł (art. 444 § 2 i art. 445 k.c.).

Z treści rewizji powódki wynika, że domaga się ona zasądzenia dodatkowo kwoty 50.000 zł tytułem zadośćuczynienia, 48.000 zł tytułem zwrotu kosztów dodatkowego odżywiania oraz renty, ewentualnie uchylenia wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

 

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Nie ma racji skarżąca zarzucając, że przyznane jej zadośćuczynienie w sumie 150.000 zł jest nieproporcjonalnie niskie w stosunku do doznanej krzywdy. O wysokości zadośćuczynienia decyduje sąd po zbadaniu okoliczności wyrządzenia krzywdy, długotrwałości i intensywności cierpień fizycznych i psychicznych oraz następstw, jakie one pozostawiły. Sąd Wojewódzki miał na uwadze wymienione przesłanki, a określona przy ich uwzględnieniu kwota zadośćuczynienia pieniężnego przedstawia realną wartość dla pokrzywdzonej. Bezpodstawnie twierdzi ona, że Sąd nie uwzględnił, iż "przed wypadkiem była osobą całkowicie zdrową, a w związku z wypadkiem stała się inwalidką i inwalidztwo jest trwałe", gdyż w świetle materiału dowodowego sprawy, a w szczególności jednoznacznych opinii biegłych oraz Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Krakowie, niezależnie od następstw wypadku u powódki rozpoznano uogólnioną miażdżycę, szczególnie naczyń mózgowych, nadciśnienie tętnicze oraz stan po operacji brzusznej, prawdopodobnie z powodu choroby wrzodowej. W całkowitej niezdolności pokrzywdzonej do pracy w normalnych warunkach następstwa wypadku są składową nie przekraczającą 1/3. Sąd Wojewódzki miał także na uwadze długotrwałość leczenia powódki. W rezultacie należy dojść do wniosku, że wysokość przyznanego zadośćuczynienia nie narusza prawa.

Bezpodstawnie także kwestionuje skarżąca oddalenie powództwa o zwrot kosztów lepszego odżywiania w kwocie 48.000 zł. Wprawdzie Sąd Wojewódzki nie poczynił w tej materii wyczerpujących ustaleń, jednakże z opinii biegłych złożonej na rozprawie w dniu 22 maja 1985 r. wynika, że "powódka nie miała potrzeby zwiększonych kosztów na odżywianie". Kwestionowanie przez skarżącą tej opinii z powołaniem się na doświadczenie życiowe nie może mieć istotnego znaczenia i wpływu na prawidłowy wniosek, że w okolicznościach sprawy nie zachodzi normalny związek przyczynowy między wypadkiem a poniesioną przez powódkę szkodą w postaci kosztów ewentualnego zbędnego dożywiania się.

Zasadnie natomiast skarżąca zarzuca naruszenie art. 444 § 2 k.c. Domagała się ona renty w wysokości utraconych zarobków. Sąd Wojewódzki nie uwzględnił wymienionego roszczenia na tej podstawie, że nie da się dokładnie ustalić, w jakim stopniu obrażenia powódki odniesione w wyniku wypadku są przyczyną jej inwalidztwa. Nawet jeżeli - jak wyjaśnili biegli - w związku z wypadkiem utraciła ona 40% zdrowia, to taki procent inwalidztwa nie kwalifikuje jej do żadnej z grup inwalidztwa. Z tych względów żądanie renty inwalidzkiej jest, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, nieuzasadnione.

Przede wszystkim trzeba stwierdzić, że powódka nie domaga się renty inwalidzkiej, a więc z ubezpieczenia społecznego. Jak wynika ze wskazanych przez nią okoliczności faktycznych i podstawy prawnej, dochodzi ona renty wyrównującej skutki szkody o trwałym charakterze, polegające na utracie zdolności do pracy zarobkowej (art. 444 § 2 k.c.). Materiał dowodowy sprawy zdaje się wskazywać, że wprawdzie powódka już przed wypadkiem była osobą chorą, jednakże zaprzestanie przez nią pracy zarobkowej wiąże się ze skutkami obrażeń doznanych w wypadku. Jeżeli tak, to jej szkoda wyrażać się będzie utratą zarobków, jakie przypuszczalnie osiągałaby w okresie objętym rentą, gdyby nie doznała uszkodzenia ciała, ewentualnie różnicą między tymi zarobkami, a dochodami i korzyściami z działalności gospodarczej, jakie może faktycznie osiągnąć bez zagrożenia swego stanu zdrowia. Trzeba przy tym stwierdzić, że jeżeli całkowitą niezdolność do pracy poszkodowanego, ograniczonego już przed wypadkiem w swoich możliwościach zarobkowych z powodu choroby samoistnej, spowodowało dopiero połączenie skutków tej choroby ze skutkami procesu chorobowego wywołanego czynem wyrządzającym szkodę, to wysokość tej szkody określa całe wynagrodzenie, jakie poszkodowany mógłby osiągnąć, gdyby nie uległ wypadkowi. Taki bowiem jest uszczerbek majątkowy, będący normalnym następstwem doznanego uszkodzenia ciała.

Podstawa faktyczna zaskarżonego wyroku prowadzi do wniosku, że sprawa nie została dostatecznie wyjaśniona w zakresie wynikającym z powyższych rozważań, gdyż Sąd Wojewódzki błędnie ocenił roszczenie powódki w płaszczyźnie nabycia przez nią prawa podmiotowego do renty inwalidzkiej. Dlatego wyrok ten w części oddalającej powództwo o rentę podlega uchyleniu i sprawa przekazaniu do ponownego rozpoznania.

Z przytoczonych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 387 i 398 k.p.c. orzekł jak w sentencji.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT