Wyrok SN z dnia 1 grudnia 2000 r., sygn. akt V CKN 254/00, niepublikowany

Nie jest dopuszczalne jednostronne odstąpienie od umowy ubezpieczenia w razie powstania już obowiązku świadczenia.


Zaskarżonym wyrokiem b. Sąd Wojewódzki oddalił apelację pozwanego Towarzystwa od wyroku zasądzającego odszkodowanie z umowy ubezpieczenia. Uznał, że sprzeczne z celem ubezpieczenia byłoby przyjęcie, że jego przedmiotem był obiekt o zerowej wartości ewidencyjnej, mimo że inna podana była przy zawieraniu ubezpieczenia, a "do czasu pożaru obiekt był wykorzystywany zgodnie z przeznaczeniem i posiadał realną wartość".

Kasację strony pozwanej rozpoczęto, wbrew ustawowej kolejności, nie od jej podstaw, a od końcowego wniosku. Wniesiono w nim o "uchylenie zaskarżonych wyroków... i przekazanie sprawy właściwemu sądowi do ponownego rozpoznania... względnie o uchylenie zaskarżonych wyroków i... oddalenie powództwa".

Kasacja ta została oparta na obu podstawach. Do naruszenia prawa materialnego doszło - zdaniem skarżącego - "przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie oraz nieuwzględnienie norm wyraźnie wykluczających odpowiedzialność pozwanego (art. 393 1 k.p.c.), a w szczególności art. 3851 k.c., który przewiduje zasadę kształtowania treści umów i nadaje wyraźny priorytet takim umowom (pacta sunt Servanda) art. 3852 § I k.c., który przewiduje warunki i sposób uchylenia się od niektórych postanowień umowy, a także sposób uzyskania ochrony sądu, art. 385 2 § 2 k.c., który w sposób oczywisty stawia znak równości w prawach i obowiązkach stron, jeżeli umowa (jak w naszym przypadku) odnosi się do sfery jej działalności gospodarczej, art. 805 § 1 i 2 k.c., które w przedmiotowej sprawie wyraźnie wykluczają roszczenia strony powodowej".

Do naruszenia przepisów postępowania doszło "poprzez sprowadzenie postępowania wyłącznie do tych czynności, które uzasadniają tezy zawarte w wyrokach, a nie zmierzają do uwzględnienia prawnych i materialnych interesów stron procesowych, art. 393 1, a między innymi następujących przepisów: art. 233 § I k.p.c., który zobowiązał oba sądy do wszechstronnego rozważenia całokształtu dowodów, a nie tylko tych, które uzasadniały podstawę faktyczną strony powodowej, art. 328 § 2 k.p.c. przez przyjęcie podstawy faktycznej sprawy nie odpowiadającej umowie stron, a to w przedmiocie umownych przesłanek stron, które musiały zaistnieć dla ewentualnego zaistnienia odpowiedzialności strony pozwanej, a także w przedmiocie wyliczenia składki ubezpieczeniowej (przesłanek, które rzeczywiście decydowały o wysokości składki)".

W uzasadnieniu stwierdzono, że w umowie stron wartość pawilonu mogła być oparta na wartości ewidencyjnej i - wobec całkowitej po 14 latach użytkowania amortyzacji - "wynosiła ona "0" - zero, albo o wartość faktyczną, tj. wartość w stanie nowym po potrąceniu zużycia". Takiej indywidualnej wyceny jednak nie dokonano. Wypłacenie "w drodze wyjątku 20% roszczenia strony powodowej... powinno w pełni zaspokajać roszczenie".

Sąd Najwyższy oddalił tę kasację, ponieważ jej podstawy nie są "usprawiedliwione" (art. 39312 k.p.c. w dotychczasowym brzmieniu, stosownie do art. 5 ust. 2 ustawy z dnia 24 maja 2000 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego, ustawy o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych oraz ustawy o komornikach sądowych i egzekucji (Dz. U. Nr 48, poz. 554).

Przede wszystkim należy stwierdzić, że kasacja jest szczególnym środkiem, który - co oczywiste - przysługuje jedynie od orzeczeń sądu drugiej instancji. Nie jest więc dopuszczalne "zaskarżanie" nim wyroku Sądu pierwszej instancji. Zamieszczenie tego stwierdzenia w treści niewiążącego wniosku, przy jednocześnie odmiennym jednak (i prawidłowym) oznaczeniu zaskarżonego wyroku sprawia, że Sąd Najwyższy uznał za możliwe odstąpienie od odrzucenia kasacji w niedopuszczalnej części i ograniczenie się do wytknięcia tego oczywistego błędu. Także w pozostałym zakresie sposób sporządzenia kasacji niemal uniemożliwia ocenę jej zasadności.

Jeżeli skarżący oparł kasację na obu podstawach, konieczne jest, wbrew ustawowej kolejności, rozpoczęcie jej oceny od rozważenia, czy uzasadniona jest druga z nich. Dopiero bowiem jedynie wówczas, gdy podstawa ta nie została powołana lub też okazała się nieuzasadniona możliwe jest badanie pierwszej z ustawowych podstaw (art. 3931 pkt 1 i art. 39315 k.p.c.).

W pierwszej części podstawy naruszenia prawa procesowego nie wskazano jakichkolwiek przepisów. Stwierdzenie o "sprowadzeniu postępowania", mimo zakończenia go powołaniem bliżej nieskonkretyzowanego co do odpowiedniej części oraz co do aktu prawnego, z którego miałby pochodzić, przepisu "art. 3931", musi być powiązane - właśnie z niedopuszczalnym, a nadto jedynie ogólnikowym, podważaniem prawidłowości postępowania przed sądem pierwszej instancji. Dopiero w dalszej części tej podstawy odniesiono ją do naruszenia - znowu - "przez oba sądy" "między innymi... przepisów: art. 233 § I k.p.c... i art. 328 § 2 k.p.c.". Wymaga więc kolejno wytknięcia, że - wbrew utrwalonym w doktrynie i orzecznictwie wymaganiom co do "przytoczenia" podstawy kasacji - uznano w niej, że naruszono wszelkie możliwe przepisy prawa procesowego, a jedynie "między" tymi wszystkimi "innymi" - przepisy konkretnie wskazane. Jest to niedopuszczalne, gdyż ograniczenie rozpoznania sprawy do granic kasacji (art. 39311 k.p.c.) oznacza, że Sąd Najwyższy nie może zastąpić skarżącego w wyborze szczegółowo określonych przepisów, które mogłyby być naruszone przy wydawaniu zaskarżonego orzeczenia. Dlatego też Sąd Najwyższy może odnieść się jedynie do tych przepisów, które w drugiej podstawie kasacji wskazane zostały "między innymi" lub "w szczególności".

Możliwość ta nie oznacza zasadności nawet tak ograniczonej podstawy. Skoro bowiem kasacja przysługuje od orzeczeń sądu drugiej instancji, to niezbędne jest powołanie w drugiej z podstaw przepisów obowiązujących ten właśnie sąd, które zostały przez niego (a nie w ogóle) naruszone w toku postępowania odwoławczego lub przy wydawaniu zaskarżonego orzeczenia. Wymagane jest również wykazanie, że uchybienie polegające na naruszeniu istotnych przepisów o postępowaniu przed tym sądem, miało istotny wpływ na wynik sprawy w tej instancji (art. 3931 pkt 2 w związku z art. 39315 k.p.c.). Ta, wymagana na równi, część niezbędnej podstawy kasacji, nie została w kasacji nawet w ogóle "przytoczona". Powołanie jedynie przepisów obowiązujących w postępowaniu rozpoznawczym przed sądem pierwszej instancji wyłącza możliwość oceny przez Sąd Najwyższy, czy w tym postępowaniu doszło do ich naruszenia. To jest bowiem przedmiotem jedynie kontroli apelacyjnej.

Z tych względów druga z podstaw nie jest więc "usprawiedliwiona".

W ramach pierwszej z podstaw kasacyjnych wskazano znowu na naruszenie ogółu przepisów prawa materialnego. Uniemożliwia to uwzględnienie tej części tej podstawy. Tylko więc ubocznie można wskazać, że została ona nadto błędnie nawet "przytoczona", gdyż do naruszenia prawa miałoby dojść jednocześnie w obu przewidzianych w art. 3931 pkt 1 k.p.c. formach. Tymczasem posłużenie się przez ustawodawcę w tym przepisie łącznikiem "lub" (zamiast - jak w tej kasacji "i") wskazuje na alternatywę rozłączną. Gdyby nawet teoretycznie założyć, że do naruszenia prawa materialnego mogłoby wyjątkowo dojść zarówno przez błędną wykładnię przepisu prawa materialnego i - wskutek tego uchybienia - jednocześnie do błędnego jego zastosowania, to wystąpienie takiej szczególnej sytuacji powinno być precyzyjnie wykazane.

Nie jest bowiem rzeczą Sądu Najwyższego dokonywanie za pełnomocnika skarżącego wyboru, która z tych form istotnie mogłaby mieć w sprawie miejsce.

Brak podstaw do oceny, jakie przepisy zostały błędnie wyłożone, jakie zaś niewłaściwie zastosowane, sprawia, że dalsze stwierdzenie o rzekomym "nieuwzględnieniu norm wykluczających cywilną odpowiedzialność pozwanego", mimo ich powołania, nie może być podporządkowane jednej z tych form.

Błędy te - w istocie - uniemożliwiają odniesienie się do tak ujętej podstawy kasacji.

Jeśli jednak - mimo to - uznać nawet, że stwierdzenie takie dostatecznie wypełnia drugą część podstawy niewłaściwego zastosowania przepisów prawa materialnego, to również brak byłoby przesłanek do uznania także tej części tak odczytanej podstawy za "usprawiedliwioną". Przede wszystkim nie skonkretyzowano, jakie przepisy zostały przez Sąd drugiej instancji niewłaściwie zastosowane i na czym uchybienie to polegało. Wskazanie, że nie uwzględniono tych, które powinny mieć w sprawie prawidłowe - zdaniem skarżącego - zastosowanie nie jest tymczasem wystarczające. Nie te przepisy mogły zostać naruszone. Sąd pierwszej instancji oparł się na przepisie art. 8 ust. 1 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, Sąd drugiej instancji zaś - trafnie - na przepisach kodeksu cywilnego. Strona pozwana (także w uzasadnieniu podstaw kasacji) powoływała się natomiast na postanowienia ustanowionych przez siebie ogólnych warunków umów. Tymczasem na bezpodstawność powoływania tych przepisów (zwłaszcza w kasacji), jako norm "prawa materialnego", wskazywał już Sąd Najwyższy wielokrotnie. Orzecznictwo w tym przedmiocie jest więc już utrwalone (por. np.: wyrok z dnia 24 czerwca 1998 r., I CKN 774/98, OSNC 1999 Nr 2, poz. 29).


Ponadto, prawidłowe argumenty, jakie muszą być wyprowadzone z przepisów prawa materialnego, zwłaszcza z treści powołanego art. 805 § 1 i 2 k.c., prowadzą - wbrew intencjom skarżącego - do odmiennych, niż zakłada wniosków. Z tego właśnie przepisu wynika bowiem, że z mocy zawartej umowy ubezpieczenia zakład ubezpieczeń ma obowiązek spełnić określone świadczenie, a ubezpieczający zapłacić składkę.

Także i to zaś, że strony umowy mają obowiązek przestrzegania jej postanowień (choć ani reguła swobody zawierania umów, ani zasada pacta sunt servanda nie wynikają z treści powołanego w tym przedmiocie art. 358 1 k.c.) przemawia w sposób oczywisty za trafnością zaskarżonego orzeczenia Sądu drugiej instancji. Strona pozwana mogła odmówić zawarcia umowy przy tak wskazanej wartości ubezpieczanego mienia, jednak nie oznacza to, że w razie zajścia przewidzianego w niej wypadku mogła dowolnie odstąpić od obowiązku spełnienia świadczenia w postaci wyrównania szkody. Pozwane Towarzystwo nie skorzystało także z możliwości nawet jednostronnego zmniejszenia sumy ubezpieczenia, gdyby uznało, że wartość ubezpieczonego mienia uległa zmniejszeniu po zwarciu umowy, z jednoczesnym odpowiednim zmniejszeniem pobieranej składki (art. 824 § 2 i 3 k.c.). Wprowadzenie tej szczególnej regulacji jedynie dodatkowo może przekonywać, że nie jest dopuszczalne równie jednostronne odstąpienie od umowy w razie powstania już obowiązku świadczenia.

Trafnie więc uznał Sąd drugiej instancji, że bezskuteczne jest uznanie strony pozwanej, iż przedmiotem umowy ubezpieczenia było mienie pozbawione wartości.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT