Aegon powrócił do stosowania kar likwidacyjnych za zerwanie polisy inwestycyjnej

Towarzystwo ubezpieczeniowe Aegon wraca do kar za zerwanie polisy inwestycyjnej - informuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 08.06.2015 r.). Według dziennika,  skończyła się trwająca od listopada 2014.r. "promocja", dzięki której klienci Aegona mogli bezkosztowo wycofać się z inwestycji. Obecnie Aegon znowu każe sobie płacić za wcześniejsze rozwiązanie umowy polisy inwestycyjnej.
"Informujemy, że począwszy od 8 czerwca 2015 roku, zawieszamy naszą dobrowolną decyzję o niepobieraniu opłat likwidacyjnych" - donosi "GW" za komunikatem  zarządu ubezpieczyciela.  Dziennik tłumaczy, iż  oznacza to, że  jeśli  klient   zdecyduje  się teraz  na rezygnację z polisy inwestycyjnej, będzie musiał zapłacić karę za wcześniejsze rozwiązanie umowy. Jak podaje "Wyborcza", .na oświadczenie Aegon szybko zareagowała Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). W oficjalnym stanowisku nadzór pyta bowiem, "czy decyzja ubezpieczyciela „nie jest zbyt krótkowzroczna, czy zakład ubezpieczeń właściwie zarządza ryzykiem prawnym i reputacyjnym, dlaczego zabrakło konsekwencji?”. W opinii nadzoru,  „w długoterminowym interesie branży jest budowanie ubezpieczeń opartych na kulturze relacyjnej – dobrych kontaktach z klientem, które procentują w długim terminie, poprzez większą lojalność i zaufanie ze strony klienta. Doświadczenia międzynarodowe wskazują, że kluczem do trwałego sukcesu jest oferowanie produktów ubezpieczeniowych rzeczywiście przydatnych klientowi”.
Według zaś Macieja Samcika (blog  „Subiektywnie o finansach"),  decyzja Aegonu  jest najprawdopodobniej "spowodowana tym, że w jego ślady nie poszedł żaden z innych ubezpieczycieli oferujących polisy z UFK, a jednocześnie nie zakończyło się żadne z postępowań prowadzonych przez UOKiK w sprawie polis inwestycyjnych. Co więcej, Urząd miał zbywać towarzystwo chcące zasięgnąć informacji na temat prowadzonych spraw oraz ewentualnych szans na uregulowanie rynku." Ponadto,  według Samcika, "klienci ubezpieczyciela stali się celem konkurencyjnych firm."

Polisy  dołączane do produktów  oferują przeważnie  iluzoryczną ochronę
 
Oferty dodatkowej ochrony, proponowane klientom m.in. przez operatorów telefonicznych i sklepy, są bardzo często jedynie dodatkowym wydatkiem - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 08.06.2015 r.). Klient płaci, a w zamian dostaje iluzję bezpieczeństwa, ponieważ szansa, że otrzyma odszkodowanie jest znikoma - ostrzega gazeta.  "DGP" powołuje się na dane Rzecznika Ubezpieczonych, z których  wynika, że udział skarg, które dotyczą ubezpieczenia np. telefonów komórkowych czy sprzętu AGD, z roku na rok rośnie.  Według  RzU,  niedługo  obok ubezpieczeń komunikacyjnych to właśnie polisy sprzedawane wraz z innymi produktami  staną się najistotniejszym segmentem rynku.  Na przykład tzw. ubezpieczenia szpitalne, zakładające, iż  za okres hospitalizacji klient otrzymuje określoną w umowie kwotę. Polacy chętnie zawierają takie umowy, gdyż wydają się tanie. "Ale często i tak są to pieniądze wyrzucone w błoto. Umowy bowiem są tak skonstruowane, by zainteresowany wypłatę otrzymał jedynie w ekstremalnych przypadkach" - zauważa dziennik. Dlaczego ? Ponieważ  ogólne warunki umowy (OWU) w wielu przypadkach zawierają ogrom wyłączeń. Na przykład  wsparcie szpitalne oferuje . świadczenie  z tytułu śmierci lub okresu hospitalizacji, jednak pod  warunkiem hospitalizacji, jeśli ubezpieczony trafi do szpitala wskutek nieszczęśliwego wypadku, definiowanego jako "gwałtowne i nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, niezwiązane z jakimkolwiek istniejącym stanem chorobowym". To zaś oznacza – pisze "DGP" -  że "ubezpieczony, który trafi do szpitala w wyniku np. udaru lub zawału serca, pieniędzy nie otrzyma".  Zaś według OWU  MetLife Amplico  „zdarzenia takie jak zawał serca, udar lub wylew nie są wywołane przyczyną zewnętrzną (...).”  Inaczej uważają jednak sądy. Na przykład  Sąd Apelacyjny w Szczecinie  w   wyroku z 18 kwietnia 2013 r. (sygn. akt III AUa 909/12) stwierdził,  że do wystąpienia zawału serca mogą doprowadzić przyczyny zewnętrzne - zauważa gazeta. I dodaje, że  według raportu RzU za  pierwszy kwartał 2015 r.,  spory o definicję nieszczęśliwego wypadku stały się jednymi z najpopularniejszych.
W opinii Krystyny  Krawczyk dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych, skargi na ubezpieczenia dołączane do różnego rodzaju produktów , "sygnalizują, że nie zawsze są to ubezpieczenia faktycznie potrzebne klientowi. Składka za te polisy – w porównaniu do ceny produktu, któremu towarzyszą – przy na ogół ubogim zakresie ochrony jest stosunkowo wysoka, bo zawiera znaczącą prowizję dla sprzedawcy. Masowa sprzedaż „grupom klientów” tego rodzaju ubezpieczeń stanowi łatwe źródło dochodu" .

"Iustitia" przeciwna  planom likwidacji instytucji Rzecznika Ubezpieczonych

Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" sprzeciwia się planom likwidacji instytucji Rzecznika Ubezpieczonych - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 08.06.2015 r.). "Stowarzyszenie ze zdumieniem przyjęło informację o projekcie likwidacji Rzecznika Ubezpieczonych, instytucji z 20–letnią tradycją, dorobkiem, renomą, która w niewątpliwy sposób wpłynęła na zapewnienie gwarancji praw ubezpieczonych. Dzięki temu mogli uzyskać ochronę bez wchodzenia na drogę postępowania sądowego, a gdy się musieli na niej znaleźć, dzięki pracom urzędu Rzecznika Ubezpieczonych mieli możliwość uzyskania różnorodnego wsparcia merytorycznego – od opracowań przez porady po aktywne działania w celu uzyskania orzeczeń, w tym wyznaczających ważne trendy w powszechnie spotykanych problemach ubezpieczeniowych" - podkreśla gazeta.
Według dziennika,  tak ważna instytucja ma zostać usunięta pod pozorem zapewnienia Polakom  ochrony, jaką ma przynieść nowotworzony urząd Rzecznika Finansowego,  bez konsultacji społecznych, w trybie inicjatywy poselskiej (15.06.2015 r.  maja 2015 r. projekt  wpłynął do sejmu, a już  26 maja 2015 r. został skierowany do pierwszego czytania). W projekcie przewidziano węższy zakres działania nowego rzecznika.
"Powyżej opisane działania ustawodawcze uważamy za niewłaściwe" - komentuje w gazecie  "Iustitia" . Urągają one  dewizie wpisanej na internetowej stronie Sejmu - pisze "Rz" - iż  „Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT