Aviva w programie ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny

TUnŻ Aviva jako pierwszy ubezpieczyciel na życie przystępuje do ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 15.04.2015 r.). Według ubezpieczyciela,  firma podpisała  właśnie umowę w tej sprawie z Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej, które prowadzi ten program. I tak, w ramach programu rodzinom z trojgiem lub więcej dzieci od 1 lipca br. Aviva zaproponuje dodatkowe korzyści, w tym  darmowe ubezpieczenie NNW  dla każdego dziecka w rodzinie w wieku od 2 lat, gdy przynajmniej jedno z rodziców jest objęte ubezpieczeniem na życie Nowa Perspektywa - pisze gazeta. "Darmowe ubezpieczenie zapewnia wyższe świadczenia niż typowe „szkolne NNW" i z powodzeniem może je zastąpić, odciążając rodziców od płacenia składki w sierpniowo-wrześniowym szczycie wydatków szkolnych" - podaje "Rz".  Ponadto,   Aviva oferuje 20 proc. zniżkę w składce za ubezpieczenie Bądź Zdrów w wersji rodzinnej, dającej dostęp do lekarzy i diagnostyki w sieci prywatnych przychodni w całej Polsce. Ubezpieczenie to można zawrzeć jako odrębną umowę lub dołączyć do ubezpieczenia na życie (składka za  polisę  Bądź Zdrów w wersji rodzinnej jest stała, niezależnie od liczby dzieci w rodzinie). Rodzice mogą  korzystać z bezpłatnej infolinii medycznej w pierwszym roku życia dziecka po rejestracji na stronie www.mlodzirodzice.pl. - podaje  dziennik.

SN: odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń za agenta ma charakter gwarancyjny

Sąd Najwyższy orzekł ostatnio, iż  odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń za agenta ma charakter gwarancyjny, odpowiednio do tego obowiązku ubezpieczyciel  powinien sprawować nad nim nadzór - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 20.04.2015 r.). SN orzekał w sprawach (sygnatura akt: I CSK 216/14 I CSK 237/1), które łączyła  sprawczyni szkody, Magdalena B., ówczesna prymuska wśród agentów TUnŻ Aviva w Przemyślu,  która  przyjęła  od   90 osób  znaczne pieniądze na lokaty w ramach dodatkowej usługi – rachunku „Nowa Perspektywa".  I tak,  "pierwsza wpłata: 10 czy 20 tys. zł, była całkiem legalna, a polisa prawdziwa. Później jednak agentka namawiała klientów do wyższych wpłat, obiecując jeszcze wyższe zyski" - informuje dziennik. Na przykład poszkodowana,  która zainwestowała na początku 20 tys. zł, a która  już po dwóch tygodniach dostała „zysk" w wysokości 1,5 tys. zł, wpłaciła łącznie  170 tys. zł. Jednak te pieniądze już do niej nie wróciły. W drugiej sprawie  "poszkodowana była studentką, a 90 tys. zł na „lokatę" zebrała w rodzinie. Pieniądze przekazała do rąk asystentki agentki, która przyjechała do niej do Lubaczowa. Jednak  zdarzyło się iż  jeden z poważniejszych klientów nie wpłacił większej kwoty i piramida upadła" - informuje gazeta. Według "Rz", oszustkę skazano, a kilkudziesięciu klientów pozwało ubezpieczyciela,  domagając się zwrotu pieniędzy. Jak pisze "Rzeczpospolita",  "sądy niższych instancji uwzględniły pozwy, ale towarzystwo nie godziło się z przegraną, mimo że art. 11 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym mówi, że za szkodę wyrządzoną przez agenta ubezpieczeniowego w związku z wykonywaniem czynności agencyjnych odpowiada zakład ubezpieczeń".
W opinii SN, "niewątpliwie powódki nie dochowały ostrożności i wchodzi w rachubę zmniejszenie odszkodowania proporcjonalnie do ich przyczynienia się. Nie znaczy to jednak, by odpowiedzialność rozkładała się po połowie". Zdaniem  Bogumiły Ustjanicz, sędzi SN, "to firma ubezpieczeniowa odpowiada przede wszystkim, to ona bowiem organizuje działalność ubezpieczeniową. Z kolei art. 11 należy wykładać tak, że ma charakter gwarancyjny, a to oznacza, że TU powinno sprawować odpowiedni nadzór. Taki proceder i taki brak nadzoru nie powinien był się zdarzyć" - pisze gazeta.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT