Blisko 20 instytucji chce prowadzić PPK

Pracownicze Plany  Kapitałowe (PPK)  chce zaoferować około 15 - 20 instytucji finansowych - twierdzi "Rzeczpospolita" (Nr z 28.03.2019 r.). Dziennik pisze, iż takiej informacji udzielił dziennikarzom Paweł Borys,  prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR). Według szefa PFR, wpisem do ewidencji PPK zainteresowanych jest już około  10 towarzystw funduszy  inwestycyjnych (TFI), kilka zakładów ubezpieczeń  oraz  powszechnych towarzystw emerytalnych (PTE).  PFR, która to  instytucja  odpowiada za organizację nowego systemu długoterminowego oszczędzania  na emeryturę,   zakłada,  iż mniej więcej w połowie kwietnia 2019 r. zacznie otrzymywać wnioski o wpis do ewidencji Pracowniczych  Planów   Kapitałowych- - podaje gazeta, powołując się na P. Borysa. Jak  powiedział  dziennikarzom prezes  Borys, najprawdopodobniej więc  na przełomie   kwietnia/maja br.  instytucje te będą już posiadały odpowiedni wpis i zatem będą już   mogły skierować swoją  ofertę   PPK  do  pracodawców.  Na  rynku  PPK zapowiada się więc konkurencja - komentuje "Rzeczpospolita".

 

 

ZUS policzył czas pobierania emerytur

 

Jak wynika z  najnowszego  raportu ZUS „Komunikat w sprawie tablicy średniego dalszego trwania życia kobiet i mężczyzn”, emeryci, którzy zmarli w 2017 r.  pobierali świadczenie emerytalne  średnio o 1 rok i 4 miesiące dłużej,  niż emeryci  zmarli  w 2011 r. - podaje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 25.03.2019 r.). Według ZUS, średni wiek śmierci emeryta w naszym kraju w 2017 r. wynosił 78,5 r.  i w porównaniu z rokiem 2011 wzrósł średnio o blisko dwa lat - pisze dziennik.

 ZUS przeanalizował okresy pobierania emerytury przez Polaków  i podsumował wyniki. I tak, z danych statystycznych wynika - informuje gazeta   że emerytów jest w Polsce coraz więcej. I jeśli w 2005 r. przeciętna liczba osób na emeryturze  wynosiła 3 mln 940 tys., to w 2011 r. było ich już  4 mln 973 tys., a w 2017 r. Polacy w wieku emerytalnym stanowili już grupę 5 mln 230 tys. osób. Ponadto, z danych ZUS wynika, ze okres pobierania emerytur będzie się wydłużał, więc świadczenia będą coraz niższe. I tak, osoba obchodząca dziś 35. urodziny ma przed sobą przeciętnie 524,6 miesięcy życia, czyli o 1,4 miesiąca mniej niż rok temu. GUS przewiduje dla osób w wieku 65 lat średnio 217,1 miesiące dalszego życia,  a więc 18,2 lat na emeryturze i o 1,3 miesiąca mniej niż w tabelach za  2017r. Przy tym, obecnie statystyczny średni wiek przejścia badanych Polaków na emeryturę wynosi  60,3 roku, a zatem mniej, niż wynosi ustawowy wiek emerytalny. "Wyborcza" komentuje, iż sytuacja ta jednak się obecnie zmienia, ponieważ możliwości wcześniejszego przechodzenia na emeryturę zostały ograniczone m.in. poprzez reformę emerytur pomostowych. Jak zauważa "GW", emerytury pomostowe obejmują coraz mniej grup zawodowych. I tak, obecnie ten problem dotyczy  takich zawodów jak górnicy i nauczyciele, czy osób zatrudnionych  w systemie zaopatrzeniowym, np. w wojsku czy policji.

ZUS do ustalania wysokości emerytur używa tablicy średniego dalszego trwania życia kobiet i mężczyzn. Zgodnie  z  artykułem 26. punkt 3 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS),   „średnie dalsze trwanie życia ustala się wspólnie dla mężczyzn i kobiet oraz wyraża się w miesiącach”.

 

 

Rząd przyjął projekt ustawy "Emerytura plus"

 

Rząd  przyjął projekt ustawy o świadczeniu "Emerytura plus" – donosi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 27.03.2019 r. ), powołując  się na oświadczenie premiera RP Mateusza Morawieckiego. Premier  Morawiecki powiedział na wspólnej konferencji z  Elżbietą Rafalską, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, iż "Rada Ministrów przyjęła projekt dotyczący +Emerytury plus+. (...) Dzisiaj chcemy w ramach możliwości, na które państwo stać, przekazać też emerytom pewne dodatkowe środki – minimalną emeryturę plus, dla każdego w tym samym wymiarze".

Jak podaje gazeta, świadczenie "Emerytura plus", czyli plan zakładający wypłatę "trzynastki" dla emerytów i rencistów - dodatkowych środków finansowych   w wysokości najniższej emerytury - ma obowiązywać od 1 maja 2019 r.

 

 

Miliard złotych schowany w Funduszu Emerytur Pomostowych pójdzie na "Emeryturę plus"?

 

Fundusz Emerytur Pomostowych (FEP) otrzymał w 2018 r. z budżetu państwa ponad 1,5 mld zł dotacji. A to oznacza - informuje "Interia.pl" ( z 25.03.2019r.), że  rok 2019   fundusz ten zaczął z ponadmiliardową nadwyżką i "może być wykorzystany do współfinansowania 13. emerytury, czyli świadczenia, które rząd zamierza wypłacić wszystkim emerytom i rencistom w maju br". A na realizację projektu "Emerytura plus"  dla ponad 9,7 mln osób rząd potrzebuje 10,7 mld zł - szacuje portal. Bogdan Grzybowski, dyrektor wydziału polityki społecznej OPZZ "jest zdziwiony, gdy słyszy o dodatkowym miliardzie przekazanym w zeszłym roku do FEP. Kwota ta nie widnieje w planie finansowym FEP na ten rok, załączonym do ustawy budżetowej, którą publikuje Ministerstwo Finansów" - komentuje "Interia.pl".  B. Grzybowskiego podkreśla, iż   deficytowy FEP  dostał w br.  ponad 800 mln zł dotacji po to by wystarczyło na wypłatę świadczeń, a tu nagle pojawiają się nowe zobowiązania.

Portal przypomina, iż kiedy  ponad 10 lat temu zlikwidowano wcześniejsze emerytury, do których miało prawo kilka mln  osób z powodu warunków pracy, czy zapisów zawartych w ponad zakładowych umowach pracy, w ich miejsce wprowadzono emerytury pomostowe dla zatrudnionych "w warunkach szczególnych lub w szczególnym charakterze".  W 2010 r. utworzono FEP,  do którego  dodatkową 1,5-proc. składkę emerytalną  obowiązkowo  odprowadzają pracodawcy,   zatrudniający  osoby  w tzw. szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze,  "bez względu na to, czy będą mieli prawo do emerytury pomostowej (czyli pracowali choć dzień przed 1999 rokiem) czy nie".   Jednak środków ze składek tych jest  za mało i  FEP w coraz poważniejszej części utrzymywany jest z dotacji budżetowej, gdyż taką możliwość przewiduje prawo. Zaś  proporcje pomiędzy dotacjami i składkami są coraz większe - podkreśla "Interia.pl". I tak, w 2018 r. " pierwotnie miało być to ponad 2:1 czyli ponad 600 mln zł dotacji i ok. 250 mln zł składek", a już w br.  w ustawie budżetowej założono proporcję  3:1, czyli ponad 800 mln zł dotacji i 275 mln zł składek. Tyle, że w grudniu ub.r., posłowie przyjmując  budżet na 2019 r.  równolegle przegłosowali nowelizację budżetu na 2018 r., " czyli ustawę o zmianie ustawy o  szczególnych rozwiązaniach, służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2018. Według  portalu, można założyć,  iż  w ub. r. z podatków ogólnych do FEP wpłacono ok. 1,55 mld zł,  a   ze składek , 0,26 - 0,27 mld zł. A  że  na emerytury pomostowe wydano  ok. 0,8 mld zł, to w funduszu  mogło  pozostać  ok. 1 mld zł na początek br.  W 2019 r.  dotacja ma wynieść kolejnych 0,8 mld zł, w tym, kolejne  0,27 mld zł składek  mają zapłacić   pracodawcy .

 

 

Młodzi Polacy przeważnie nie martwią się o wysokość swojej przyszłej emerytury

 

Większość młodych  Polaków w wieku 18-24 lat (blisko  68 proc.) nie myśli o emeryturze, ponieważ jest to dla nich zbyt odległy w czasie problem  temat - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 27.03.2019 r.) powołując się   na wyniki z badania “Życie na emeryturze - wyobrażenia i postawy Polaków”, zrealizowanego na zlecenie Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA). Przy tym, „na zapas” nie chce się martwić  52 proc. badanych osób pomiędzy 45. a 64. rokiem życia. Ponadto, z  badania wynika, że kobiety myślą o emeryturze częściej niż mężczyźni - pisze gazeta. I tak, około  23 proc. kobiet biorących udział w badaniu bardzo często myśli o emeryturze, zaś robi to   tylko 16 proc. ankietowanych  mężczyzn. Co istotne,  rzadko o emeryturze myślą zazwyczaj mężczyźni (29 proc.) i 24 proc. kobiet - donosi dziennik. Według badania, około 57 proc. ankietowanych w wieku 18-24 lat wskazywało, iż " są za młodzi i mają jeszcze dużo czasu do emerytury".  Częściej tak  odpowiadali  mężczyźni (24 proc.) niż kobiety (19 proc.). Ponadto, młodsi Polacy wskazywali, że nie chcą martwić się na zapas (22 proc.). Jak podkreśla "DGP", częściej taką odpowiedź wybierały  kobiety (38 proc.) niż mężczyźni  (34 proc.).

Badanie wykazało, iż tylko  "11 proc. osób w wieku 45-64 lat nie musi się martwić emeryturą, ponieważ podjęło działania w tej sprawie". Uważa tak  więcej  mężczyzn (9 proc.) niż  kobiet (4 proc)." Z badania wynika - podaje gazeta- że starsze osoby, w wieku 45-64 lat,  najczęściej wskazywały, że nie myślą o emeryturze, ponieważ nie chcą martwić się na zapas. Taką odpowiedź zaznaczyło  38 proc. ankietowanych kobiet i 34 proc badanych  mężczyzn.

Zdaniem prof. Marcina Dyla, prezesa IZFiA, "im szybciej zaczniemy myśleć o emeryturze, tym efektywniej zaczniemy gromadzić środki na godne życie w przyszłości".

Albowiem wypłata środków z ZUS jest  tylko jednym  ze źródeł finansowania naszych potrzeb na emeryturze - powiedział szef IZFiA. Prof. Dyl podkreślił, że wystarczy odłożyć 100-200 zł miesięcznie, aby po kilkunastu latach mieć znaczącą, dodatkowe gotówkę. Stąd "warto także zadbać o udział w Pracowniczych Programach Kapitałowych i zapytać swojego pracodawcę o szczegóły" - informuje gazeta.

Badanie zostało przeprowadzone przez ARC Rynek i Opinia  na reprezentatywnej  dla populacji próbie 1200 Polaków w wieku 18-64 lat.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT