Blisko 2 mln uprawnionych do emerytury nadal bez wyliczonego kapitału początkowego

Około 1,9 mln Polaków z 11 mln uprawnionych osób nadal nie ma ustalonej wysokości  kapitału początkowego - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 28.02.2018 r.).
Według szacunków gazety,  w ostatnim kwartale 2017 r. około 25 proc.  spośród wszystkich uprawnionych do emerytury po  wprowadzeniu  obniżonego  wieku  emerytalnego  nie miało wyliczonego kapitału początkowego. Dziennik pisze, iż jednak  osoby, które do tej pory nie zgłosiły się do ZUS z wnioskiem w tej sprawie, nie muszą się martwić, że na tym stracą. Ich  kapitał początkowy zostanie obliczony przez ZUS  razem z emeryturą. Albowiem jego wartość zawsze jest liczona na dzień 1 stycznia 1999 r., bez względu na datę złożenia wniosku - wyjaśnia "DGP".  Przy tym,  organ rentowy  zawsze weryfikuje, czy danej osobie przysługuje ustalenie kapitału początkowego. Pracownik ZUS  już przy przyjmowaniu wniosku o przyznanie świadczenia emerytalnego  dokładnie wyjaśnia, jakie dokumenty są podstawą do jego ustalenia. I tak, jeśli osoba  ubiegająca się o świadczenie emerytalne  dostarczy wraz z wnioskiem  wszystkie niezbędne dokumenty, to jej kapitał początkowy zostanie  wyliczony w okresie nie dłuższym niż 30 dni - podaje gazeta. W pozostałych przypadkach ustalenie kapitału początkowego będzie możliwe dopiero po zakończeniu postępowania wyjaśniającego i zgromadzeniu dokumentów - twierdzi "DGP". Przy tym ZUS, przyjmując wniosek o emeryturę, z urzędu sprawdzi prawidłowość ustalenia wartości kapitału początkowego, który na przykład był naliczony wcześniej. Albowiem  w ciągu ostatnich lat przepisy dotyczące kapitału początkowego kilka razy się zmieniały  (zdaniem ZUS, zawsze na korzyść ubezpieczonych). Według dziennika,  do archiwów zajmujących się przechowywaniem dokumentacji pracowniczej zgłasza się coraz więcej osób poszukujących potwierdzenia złożonych wcześniej zaświadczeń, gdyż zdarza się, że "ZUS(...) kwestionuje przyjęte uprzednio dokumenty". Organ rentowy do ustalania wysokości emerytury lub kapitału początkowego przyjmuje wyłącznie oryginały podpisane przez osobę upoważnioną, wystawione zgodnie z przepisami. "Jeżeli klient takimi nie dysponuje, może przedłożyć kopie poświadczone przez pracownika archiwum upoważnionego do przechowywania dokumentacji kadrowo-płacowej. Taka firma musi być wpisana do ewidencji przechowawców akt prowadzonej przez marszałka województwa". Przy tym ZUS przyjmie każdy oryginał - podkreśla "DGP".

W  PPK   ma   zaangażować  się  co  najmniej   15-20   podmiotów   finansowych

Zdaniem  Pawła Borysa, prezesa  Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR),  w programie Pracowniczych Planów Kapitałowych(PPK) będzie uczestniczyć co najmniej 15-20 konkurujących ze sobą podmiotów finansowych, które będą ze sobą konkurowały  – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”(Nr z 02.02.2018 r.).  Według niego, „podane w ustawie koszty udziału w programie są maksymalne, PFR nie będzie chciał na tym zarabiać, chodzi o pokrycie kosztów infrastruktury systemu” - podaje dziennik. Ponadto, ustawa o PPK  przewiduje także  propozycję dekoncentracji udziału w rynku, czyli  limit 15 proc. „Chodzi o to, żeby oferta była jak najszersza i żeby jak najwięcej instytucji uczestniczyło w  programie”- wyjaśnia prezes PFR.  Paweł Borys, zapytany  o to, czy poza TFI w programie PPK „będą mogły uczestniczyć inne instytucje finansowe”, stwierdził, iż  takie decyzje nie są jeszcze podjęte.
PPK mają  wejść  w życie od początku 2019 r. i objąć ponad 11 mln osób. Łączne wpływy środków z tytułu PPK na rynek kapitałowy szacuje się na 6 mld zł - w 2019 roku, 12 mld zł rok później i 15 mld zł rocznie w kolejnych latach, przy założeniu minimalnej składki na poziomie 3,5 proc. wynagrodzenia.

Zobowiązania emerytalne ZUS  bez pokrycia ?

Rządowi eksperci uświadomili sobie, że publiczny system emerytalny (ZUS) działający na obecnych zasadach nie będzie w stanie wypłacać godziwych emerytur. Powraca więc idea stworzenia systemu dodatkowego, tym razem dobrowolnego, oszczędzania na starość - pisze w  "Rzeczpospolitej"(Nr z 27.02.2018r.) Leon Podkaminer, emerytowany pracownik Wiedeńskiego Instytutu Międzynarodowych Porównań Gospodarczych (WIIW) i profesor w Wyższej Szkole Finansów i Prawa w Bielsku-Białej. Jego zdaniem,  wprawdzie "można oczekiwać, że pieniądze lokowane w pracowniczych planach kapitałowych będą pracować na swoich właścicieli, przynosząc zyski z inwestycji w instrumenty finansowe, np. w akcje funduszy inwestycyjnych lub firm notowanych na giełdach. Jeśli więc  inwestycje takie okażą się trafione, ich właściciele (emeryci) będą w przyszłości mieli prawo do większego udziału w PKB, kosztem pokolenia aktywnego zawodowo. Jednak powodzenia inwestycji finansowych nikt i nigdzie nie gwarantuje. Jest więc całkiem prawdopodobne, że inwestycje takie skończą się stratami”- podaje w dzienniku.
W obecnym systemie indywidualne wpłaty dokonywane przez przyszłych emerytów do ZUS nie tworzą żadnego „indywidualnego kapitału", żadnych zindywidualizowanych oszczędności, nad którymi pieczę sprawowałby ZUS - stwierdza prof. Podkaminer w "Rz". „Na indywidualnych kontach osób ubezpieczonych (...)  są oczywiście jakieś zapisy księgowe. Ale nie istnieje żaden odpowiadający im kapitał. ZUS nie ma nawet gotówki i depozytów bankowych, które rozmiarami odpowiadałyby kapitałom przyszłych (a i obecnych) emerytów. Prawda jest taka, że ma on pusty skarbiec. Bieżące wypłaty emerytur dokonywane przezeń są pokrywane w miarę potrzeb (tj. permanentnie) przez przelewy z Ministerstwa Finansów". Zaś wpłacane do ZUS  bieżące składki  - podaje ekonomista w  dzienniku -   są  natychmiast wypłacane jako świadczenia trafiające do obecnych emerytów. "Dzieje się tak dlatego, że ci ostatni również nie mogą polegać na dochodach z własnego kapitału zgromadzonego w ZUS. Z ich składek pochodziły bowiem wypłaty świadczeń dla jeszcze wcześniejszych generacji emerytów, itd. – aż cofnęlibyśmy się do 1945 r."
Ponadto, oprócz  dochodów  z pracy najemnej, także wszystkie inne dochody muszą być również obciążane składkami  i to raczej na zasadzie progresywnej - proponuje prof. Podkaminer. Tłumaczy, ze "całe obecnie aktywne pokolenie, włączając zwłaszcza tych, którym powodzi się wyśmienicie, zawdzięcza swoją obecną pomyślność (a nawet oprócz samo istnienie) do pewnego stopnia wysiłkom i wyrzeczeniom całego pokolenia już nieaktywnego. Całe pokolenie aktywne powinno więc łożyć na utrzymanie pokolenia nieaktywnego".

System emerytalny do wymiany

Zdaniem prof. Joanny Tyrowicz z Wydziału Zarządzania na Uniwersytecie Warszawskim i ośrodka badawczego GRAPE, "obecny system emerytalny jest niewydolny i jeśli tak dalej pójdzie, nawet 75 proc. obecnych czterdziestolatków i młodszych dostanie minimalne emerytury" -  donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 27.02.2018 r.). Z badań bowiem wynika - mówi prof. Tyrowicz - że podniesienie wieku emerytalnego i zrównanie go na poziomie 67 lat, zmienia sytuację tylko w niewielkim stopniu. Minimalne emerytury dostałoby wtedy około 40 proc. przyszłych emerytów. Jedynym rozwiązaniem na przyszłość jest więc zmiana obecnego systemu emerytalnego - pisze dziennik.  Żadne więc IKE, IKZE czy Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK), ani nawet program 500+ nastawiony na zwiększenie liczby dzieci przychodzących w Polsce na świat nie naprawi obecnego systemu emerytalnego.  Według  gazety,  eksperci rozważają propozycje ewentualnych zmian. A koncepcje  zmian są  dwie. I tak,  pierwsza z nich to emerytury obywatelskie, które byłyby  jednakowe dla wszystkich, bez względu na zarobki i staż pracy, zaś o prawie do tego świadczenia decydowałby odpowiednio długi okres zamieszkania w Polsce. Z kolei drugi wariant,  czyli tzw. emerytalny  system uniwersalny, w którym wszyscy Polacy, w tym rolnicy, górnicy i mundurowi, mieliby płacić  składki od całości swoich przychodów i ich świadczenia emerytalne  byłyby od tego  uzależnione. Więcej  mogliby  płacić nie tylko samozatrudnieni, ale też pracujący na umowach-zleceniach, czy dorabiający w kilku miejscach - pisze dziennik. Według „Rzeczpospolitej", rząd przymierza się do wprowadzenia jednolitej daniny, pomimo fali krytyki w 2016 r., kiedy to projekt został zarzucony. " Wszystko po to, by ratować system emerytalny" - twierdzi gazeta.
Z przygotowanego ekonomicznego modelu polskiego społeczeństwa wynika - mówi w "Rz"  prof. Tyrowicz -  że 75 proc. osób z rocznika 1975 i młodszych, jeśli przejdzie na emerytury w obecnym wieku emerytalnym 60/65 lat, dostanie w przyszłości minimalne świadczenia.
Z kolei prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS podaje, ze liczba pobierających emeryturę w kwocie niższej niż minimalna wzrosła w ciągu roku o kilkadziesiąt tysięcy. W jej opinii, jest to  sygnałem, że "problem z wypracowaniem stażu pracy wystarczającego do uzyskania minimalnej emerytury jest coraz powszechniejszy. (...)  jest ponad 150 tys. świadczeń w przedziale od 500 do 900 zł". Zaś liczba świadczeń niższych niż emerytura minimalna będzie w najbliższych latach wciąż rosła.

Samozatrudnieni z najniższą emeryturą

Osoby prowadzące  działalność gospodarczą mają najniższe emerytury ze wszystkich grup zawodowych, którym ZUS wypłaca świadczenia - informuje "Gazeta Wyborcza"(Nr 27.02.2018 r.). Według dziennika, obecna  przeciętna emerytura przedsiębiorcy kształtuje się na poziomie  1784 zł brutto, gdy dla porównania, średnie świadczenie emerytalne  wypłacane z ZUS wynosi  około  2177 zł brutto. Przedsiębiorcy mają tak niskie emerytury, bo większość z nich co miesiąc opłaca składki najniższe z możliwych - podkreśla "Wyborcza".  A według prognoz, w najbliższej przyszłości świadczenia emerytalne  przedsiębiorców będą jeszcze niższe - twierdzi "GW". I  wyjaśnia, że w   nowym systemie emerytalnym  państwo nie dopłaca  do świadczeń, chyba że do emerytur minimalnych. Przy tym,  składki przedsiębiorców nie zależą od tego, ile uda im się zarobić w danym miesiącu. Przepisy przewidują bowiem, że przedsiębiorcy opłacają składki od zadeklarowanej kwoty, która nie może być jednak niższa od 60 proc. średniego wynagrodzenia, czyli obecnie od 2665,80 zł - podaje gazeta.
W Polsce funkcjonuje  około 1,5 mln drobnych firm, w większości są to samozatrudnieni, prowadzący  działalność gospodarczą.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT