Brak wspólnego stanowiska ekspertów w sprawie prezydenckiego projektu emerytalnego

Prezydencki pomysł na emerytury dzieli ekspertów - podaje "Dziennik  Gazeta Prawna"(Nr z  21.03.2016 r.).  Blisko trzygodzinna dyskusja związków zawodowych i pracodawców, dotycząca prezydenckiego projektu ustawy,  nie doprowadziła do wypracowania wspólnego stanowiska - twierdzi gazeta.  Zdaniem  prof. Jana Klimka, przewodniczącego  zespołu ds. ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego, "rozmowy nie są łatwe, ale sprawa jest ważna dla milionów ubezpieczonych.(...) Pracodawcy i związkowcy zgadzają się bowiem, że odpowiednio długi staż ubezpieczeniowy pod pewnymi warunkami może być podstawą do wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej. Teraz tylko trzeba uzgodnić owe warunki". Tymczasem  w  opinii Jeremiego  Mordasewicza  z Konfederacji Lewiatan, " prawo przechodzenia na emeryturę powinni mieć wszyscy ubezpieczeni bez względu na płeć dopiero po ukończeniu 66. roku życia. To (...) oznacza, że poczynając od panów urodzonych w ostatnim kwartale 1950 r., kolejne roczniki będą pracować do czasu osiągnięcia tego wieku" - pisze gazeta. Według  Mordasewicza,  "w  przypadku kobiet powszechny wiek emerytalny byłby systematycznie podnoszony do 2036 r., kiedy prawo do emerytury nabyłyby panie urodzone w ostatnim kwartale 1970 r. (...) Dodatkowo prawa do emerytury powinny mieć osoby, które będą mieć długi staż składkowy wynoszący co najmniej 40 lat ". Z kolei zdaniem  związków  zawodowych, należy rozszerzyć  projekt prezydencki,  umożliwiając  wcześniejsze  zakończenie  aktywności  zawodowej  osobom  mającym  długi  staż ubezpieczeniowy  -  donosi "DGP".
Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ podkreśla natomiast  brak zgody   na rozwiązanie zaproponowane przez Lewiatan,  aby kobiety pracowały do 66. roku życia.

ZUS wbrew orzeczeniom  sądów i TK  nie  chce przeliczać świadczeń wcześniejszym emerytom


ZUS nie chce przeliczać świadczeń wcześniejszym emerytom, którzy złożyli wniosek o emeryturę powszechną po 31 grudnia 2012 r.  „Na nic zdają się wyroki sądów i stanowisko Trybunału Konstytucyjnego” - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 17.03.2016 r.). Dziennik podkreśla, iż ZUS   twardo broni swojego stanowiska, że to "data złożenia wniosku o wypłatę świadczenia, a nie dzień ukończenia powszechnego wieku emerytalnego decyduje o prawie do wsparcia". "DGP" przypomina, iż  postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z 3 listopada 2015 r. (sygn. akt P 11/14), stanowi, że  "sąd może wydać wyrok na podstawie obecnych przepisów pozwalających obliczyć emeryturę „po emeryturze” na podstawie przepisów z 2012 r."  W opinii TK,  brak wniosku nie oznacza utraty praw nabytych.
Zdaniem Andrzeja Radzisława, radcy prawnego  z Kancelarii Prawnej Lexconsulting.pl, emeryci, którym ZUS odmówił przeliczenia z uwzględnieniem postanowienia TK  z 3.11.2015 r., "powinni odwoływać się do sądów, powołując się na to uzasadnienie". Mec. Radzisław twierdzi w gazecie, iż  "może się okazać, że konieczna będzie interpretacja tych przepisów przez powiększony skład Sądu Najwyższego (...) Także Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej może zrewidować swoją dotychczasową wykładnię, bowiem  pojawiły się nowe orzeczenia sądów  wskazujące, że datą  nabycia prawa do emerytury jest dzień ukończenia  powszechnego wieku emerytalnego, a nie złożenia wniosku o świadczenie".

Środki emerytalne po śmierci oszczędzającego może  dziedziczyć małżonek, osoby uposażone czy  jego spadkobiercy 

Zarówno środki gromadzone w OFE, jak i te trafiające na subkonto w ZUS po śmierci ubezpieczonego przechodzą na jego  najbliższych - przypomina "Rzeczpospolita"(Nr z 18.03.2016 r.).  Prawo do pieniędzy   zgromadzonych na rachunku w OFE (odpowiednio także podział na subkoncie w ZUS),  po śmierci ubezpieczonego  przysługuje trzem kategoriom osób: małżonkowi w ramach wspólnoty  małżeńskiej, osobom wskazanym przez zmarłego członka OFE (osoby uposażone) oraz spadkobiercom zmarłego, jeżeli  nie ma osób uposażonych -  informuje dziennik. Przy  tym    zasady rządzące podziałem pieniędzy zgromadzonych na subkoncie w ZUS są identyczne, jak  te przy podziale na rachunku w OFE.
I tak, po śmierci ubezpieczonego jego małżonek dostaje połowę środków z konta w OFE  i z subkonta.  Pieniędzy tych nie może  ruszyć przed ukończeniem wieku emerytalnego. Natomiast uposażeni dostają resztę pieniędzy w gotówce - pisze gazeta.
"Rz" podaje, iż  każdy ubezpieczony ma  w ZUS  swoje indywidualne konto emerytalne. Ponadto,  po nowelizacji przepisów związanych z funkcjonowaniem systemu ubezpieczeń społecznych  wprowadzono tzw. subkonto ZUS, czyli specjalny rodzaj konta, prowadzony w zakresie indywidualnego konta emerytalnego ubezpieczonego, będącego członkiem OFE.  Na to subkonto trafia albo część składki przekazywanej do OFE, albo  całość składki w przypadku osób, które nie zdecydowały się na oszczędzanie w OFE (także . ubezpieczonych, którzy po 31 stycznia 2014 r. nie zawarli umowy z OFE).

Świadczenie przedemerytalne bez przeliczania

Na  nowych zasadach ustalania kwoty bazowej do wyszacowania wysokości emerytury nie zyskają wszyscy seniorzy. Dlaczego?  Albowiem   świadczenia przedemerytalnego nie można przeliczyć - informuje  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 21.03.2016 r.). Gazeta  podkreśla, iż wynika to z faktu, że  pobierający świadczenia przedemerytalne nie mogą złożyć wniosku o ustalenie nowej kwoty bazowej. Albowiem prawo do świadczenia przedemerytalnego przysługuje bezrobotnym po spełnieniu szeregu warunków -   pisze dziennik.  Najważniejszym z nich  jest  - wyjaśnia "DGP" -  odpowiedni staż ubezpieczeniowy.  
 Kwota świadczenia przedemerytalnego  jest stała  i od 1 marca 2016 r. wynosi 1029,86 zł.  Ponadto, wysokość świadczenia  w żaden sposób nie może ulec zmianie,  również dla tych, którzy posiadają długi  staż ubezpieczeniowy.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT