Czy trzeba będzie płacić PIT także od zwykłych ubezpieczeń na życie ?

Ministerstwo Finansów planuje opodatkowanie dochodów z polisolokat - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 08.04.2013 r.). Zmiana w zakresie opodatkowania polisolokat jest częścią obszernego projektu nowelizacji ustawy o PIT i CIT, którego drugą wersję ministerstwo opracowało 12 lutego 2013 r.
Według dziennika, chodzi  o umowy zawierane na czas określony  (najczęściej na 6 miesięcy lub rok), na podstawie których składka  jest niemal w całości inwestowana. Resort finansów uważa, iż  nie ma żadnego uzasadnienia, aby tego rodzaju produkty inwestycyjne,  " tylko opakowane w umowę ubezpieczeniową"  (zaledwie niewielka, często wręcz symboliczna część składki przeznaczana jest na ochronę ubezpieczeniową) nie były objęte podatkiem dochodowym.  Rzecz idzie o opodatkowanie polisolokat  19-proc. podatkiem Belki, dzięki czemu budżet mógłby zyskać około 70 mln zł rocznie - wyjaśnia "DGP". Gazeta twierdzi, iż  pomysł z  opodatkowaniem  polis życiowych może pójść jednak  za daleko. "Z  brzmienia przepisów, które zaproponowało Ministerstwo Finansów (projekt nowelizacji ustawy o PIT i CIT z 12 lutego 2013 r.), a które miałyby wejść w życie z początkiem 2014 r., wynika, że opodatkowane mogą być również inne świadczenia wypłacane przez towarzystwa ubezpieczeniowe – z tradycyjnych polis na życie czy dożycie" - podaje dziennik. Tymczasem - podkreśla  Marcin Tarczyński z  Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) -  w działalności ubezpieczeniowej  "w zasadzie każda należność wpłacana przez klienta z tytułu wykupienia przez niego polisy na życie czy dożycie jest w jakiś sposób inwestowana, choćby w celu zapewnienia po kilkunastu, a nierzadko kilkudziesięciu latach ubezpieczenia, realnej wartości świadczenia. PIU wysłała już do ministra finansów pismo, w którym zwraca uwagę na ryzyko związane z wdrożeniem proponowanych.  W opinii izby "zmiany przepisów powinny być maksymalnie precyzyjne, aby wyeliminować prawdopodobieństwo opodatkowania świadczeń z tytułu ubezpieczeń o charakterze ochronnym. zmian" - pisze "DGP". I tak, Polska Izba Ubezpieczeń proponuje, aby w przepisach było wprost określone, że PIT podlegają tylko te produkty, które mają charakter typowo inwestycyjny. "Można np. zapisać, że opodatkowane są wyłącznie świadczenia, które są wypłacane na podstawie krótkoterminowych umów ubezpieczenia – zawartych np. na rok, dwa lub trzy lata". Czas trwania umowy ubezpieczenia  mógłby być głównym kryterium wskazującym, czy dana polisa ma charakter zarobkowy czy też ochronny. PIU proponuje także, aby wejście w życie proponowanych przez resort zmian zostało odroczone nie do 1 stycznia 2014 r., ale do początku 2015 r. , aby towarzystwa ubezpieczeniowe mogły się do nich przygotować.

Ubezpieczeniowy przymus w bancassurance

Bancassurance rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie.  Jak twierdzi "Wirtualna Polska"(www.wp.pl z 04.04.2013 r.), banki jednak "niemal do każdego produktu na siłę wciskają nam ubezpieczenia", które nie dają ochrony, za to zapewniają maksymalny zysk sprzedawcy.  Portal podaje  przykład mężczyzny,  objętego grupowym ubezpieczeniem na życie, po  którego śmierci ubezpieczyciel, powołując się na pewien zapis w umowie,  odmówił  jego żonie  wypłaty  odszkodowanie.  Towarzystwo uzasadniało swoją odmowę wypłaty  tym, iż  odszkodowanie się nie należy "jeśli śmierć nastąpiła w wyniku choroby, o której ubezpieczony wiedział, przystępując do ubezpieczenia." Jednak w OWU takich produktów zdarza się przepis, iż  odszkodowanie nie zostanie wypłacone, jeśli chory umrze w wyniku choroby, o której "powinien wiedzieć". W opinii "Wirtualnej Polski", jest  " to zapis co najmniej kuriozalny i niestety nie odosobniony".
Portal ostrzega, powołując się na  przypadki  "przebadane przez Rzecznika Ubezpieczonych", iż  jeśli podczas wystawiania aktu zgonu lekarz napisze, że pacjent zmarł z "przyczyn naturalnych", to można  spodziewać  się , że  ubezpieczyciele  chętnie uznają "przyczyny naturalne" za efekt chorób, "czyli ubezpieczenie się nie należy". Zaś  powszechną praktyką  zakładów ubezpieczeń jest rezygnacja  z przeprowadzania wywiadu medycznego, a  w treści umów zastrzeganie braku odpowiedzialności, "jeśli przyczyny wystąpienia wypadku istniały przed podpisaniem umowy". W efekcie - podkreśla "wp.pl" -  do ubezpieczenia masowo przystępują osoby, które od początku nie mają szans na wypłatę odszkodowania.
Zdaniem Tomasza  Młynarskiego  z Biura Rzecznika Ubezpieczonych, "sprzedaż ubezpieczeń przez banki to obecnie jeden z najbardziej znaczących kanałów dystrybucji - szczególnie ubezpieczeń na życie. Są to najczęściej umowy grupowe, które banki zawierają na rzecz swoich klientów, a ci zaś zobowiązują się do finansowania składki ubezpieczeniowej". Z kolei według Tomasza Bursy z Ipopema Securities, .część produktów ubezpieczeniowych sprzedawanych przez banki "była wykorzystywana albo jako element konstrukcji prawnej pozwalającej unikać podatku od zysków kapitałowych, albo (...)  jako prowizja pozyskiwana przez bank. (...) klienci mogą nie być faktycznie ubezpieczeni lub mogą nie wiedzieć, że są ubezpieczeni od pewnych ryzyk" - zauważa Bursa.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT