Dyskusja nad rekomendacjami ZUS: mogą być problemy z minimalna emeryturą dla kobiet

Zgodnie z obecnie obowiązującym prawem, aby ubiegać się o emeryturę, zainteresowani muszą przede wszystkim osiągnąć powszechny wiek emerytalny określony dla danego rocznika. W efekcie, kobiety  przebywające na wychowawczym przed 1999 r. będą mieć problemy, by dostać gwarantowane od marca 2017 r.  1000 zł   minimalnej  emerytury - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 03.10.2016 r.).  Albowiem zgodnie z rekomendacjami ZUS,  po zakończonym przeglądzie emerytalnym prawo do tego świadczenia będzie uzależnione tylko od okresów składkowych – 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn - tłumaczy gazeta. Dodaje, że zgodnie z obecnie obowiązującym prawem, "aby ubiegać się o emeryturę, zainteresowani muszą przede wszystkim osiągnąć powszechny wiek emerytalny określony dla danego rocznika". Równocześnie trzeba mieć odpowiedni staż ubezpieczeniowy. Tak więc kobiety muszą udowodnić 22 lata składkowe i nieskładkowe,
" Kobiety rodzące przed 1999 r. miały prawo do wychowawczego z powodu opieki nad dzieckiem w wieku do lat 4 – w granicach do 3 lat na każde dziecko oraz łącznie, bez względu na liczbę dzieci, do 6 lat. Natomiast dodatkowe 3 lata przysługiwały na każde dziecko, na które był przyznany zasiłek pielęgnacyjny" - przypomina "DGP". Natomiast po  zmianach "okres opieki nad potomstwem nie będzie uznawany" - pisze gazeta. Zdaniem Krzysztofa Patera, byłego  ministra polityki społecznej, "pozbawienie ubezpieczonych możliwości doliczenia do stażu emerytalnego urlopu wychowawczego na dzieci urodzone przed 1999 r. może być niezgodne z konstytucją. Prawo bowiem zadziała wstecz, zmieniając sytuację osób ubiegających się o emerytury". K. Pater podkreśla, iż  to "dyskryminuje przede wszystkim matki, które przejęły na siebie ciężar zajmowania się niepełnosprawnymi dziećmi". Ponadto,   wiele kobiet, które zajmowały się dziećmi, może się znaleźć w sytuacji bez wyjścia - zauważa.  "Niektóre z nich mają teraz koło pięćdziesiątki. Nie mają więc żadnych szans na znalezienie pracy, aby uzupełnić swój staż ubezpieczeniowy" – mówi Pater.  Zdaniem   Wiesławy Taranowskiej, wiceprzewodniczącej  OPZZ, "kobiety bez względu na datę przebywania na wychowawczym powinny mieć możliwość zaliczenia opieki nad dziećmi jako okresy składkowe" - podaje "DGP".
.Według gazety  rozważana jest także  kwestia niewliczania do stażu emerytalnego okresów, w których zainteresowani pobierali wynagrodzenie za czas niezdolności do pracy, zasiłki z ubezpieczenia społecznego chorobowego lub opiekuńczego oraz świadczenia rehabilitacyjnego. Okres studiów także ma być niewliczany do stażu emerytalnego, pomimo iż obecnie wlicza się go  jako okres nieskładkowy.
"DGP" podkreśla, iż już  teraz ZUS ma prawo sprawdzać, czy osoba ubiegająca się o emeryturę w przeszłości nie chorowała.

Wolne od potrąceń komorniczych ma być 75 proc. najniższych  emerytur i rent

Sejmowa komisja przyjęła poprawki do projektu ustawy dotyczącej potrąceń z rent i emerytur - informuje "Interia.pl"(www.interia.pl z 04.10.2016 r.). Zdaniem  Barbary Bartuś, posłanki PiS i wnioskodawcy projektu ustawy,  głównym celem regulacji jest zapewnienie minimum egzystencji osobom, wobec których prowadzone są egzekucje, a przyjęte poprawki są   kompromisem  między wierzycielami a zadłużonymi.  Jak zaznaczyła Bartuś, "projekt ustawy nie zmienia zasad prowadzenia egzekucji np. kosztów egzekucji".
Przyjęty projekt stanowi - podaje portal - iż  75 proc. kwoty najniższych emerytur ma być wolna od potrąceń. "Projekt gwarantuje, że każdy świadczeniobiorca emeryt lub rencista otrzyma co najmniej 75 proc. swojego świadczenia. Nawet przy zbiegu innych egzekucji komorniczych. To dotyczy najniższych emerytur" - twierdzi  Bartuś.
Według Bartuś, po wejściu w życie  ustawy,  jej przepisy mają objąć  rencistów i emerytów, wobec których już są prowadzone egzekucje komornicze. "Jeżeli ktoś ma niskie świadczenie, i otrzymuje je poniżej minimum egzystencji, może liczyć na to, że cześć emerytury czy renty może być uwolniona"
Ustawa nie będzie obejmować  świadczeniobiorców, którzy pobierają wyższą emeryturę np. około 1500 zł -  podkreśla portal.

Przegląd  emerytalny ma przede wszystkim charakter informacyjny

Przegląd emerytalny pokazał, że jest duże społeczne zainteresowanie systemem emerytalnym. "Oznacza to potrzebę stałej konsultacji i wymiany informacji o nim"  - twierdzi Gertruda Uścińska, prezes  ZUS w  rozmowie  z "Rzeczpospolitą"(Nr z 03.10.2016 r.). Szefowa ZUS przyznaje, iż chodziło też o to, aby  "ubezpieczeni otrzymali informację, że planowane wyznaczenie wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn będzie tylko stwarzało możliwość przejścia na emeryturę, a nie obowiązek". Ma to m.in  służyć   sprawdzeniu wysokości świadczenia emerytalnego, jakie by zostało przyznane przez ZUS w danym momencie konkretnej osobie,  bez składania wniosku o przyznania tego świadczenia. - mówi dziennikowi prof. Uścińska.  W ocenie prezes ZUS,  będzie to miało szczególne znaczenie dla kobiet, które przechodząc wcześniej od mężczyzn na emerytury, uzyskają prawdopodobnie niższe  świadczenia - pisze gazeta.
Do tej pory nie było w ZUS takiego indywidualnego kalkulatora, ale już niedługo się pojawi taka sposobność - informuje "Rzeczpospolita".

Seniorzy potrzebują ubezpieczenia  pielęgnacyjnego

Zdaniem  Krzysztofa  Michałkiewicza, pełnomocnika rządu do spraw osób niepełnosprawnych,  w  Polsce potrzebne jest wprowadzenie  ubezpieczenia pielęgnacyjnego, które  mogłoby zapewnić seniorom spokojną starość - informuje "Interia.pl"(www.interia.pl z 01.10.2016 r.). Wiceminister rodziny pracy i polityki społecznej uważa,  iż mogłoby  to pomóc w zapewnieniu godziwej opieki dla osób niesamodzielnych.  Michałkiewicz powiedział, iż "mamy coraz więcej seniorów starszych, także stulatków, którzy ze względu na wiek cierpią z powodu niesamodzielności i również dla niech potrzebna jest opieka i wsparcie" - pisze portal.
Wiceminister Michałkiewicz stwierdził, iż  potrzeba wprowadzenia takiego ubezpieczenia jest na razie  „jego pomysłem  a nie inicjatywą całego rządu"  oraz  wymaga szerszej debaty. Na razie kwestiami opieki nad najstarszymi i niesamodzielnymi seniorami będzie zajmować się międzyresortowy zespół do spraw osób niepełnosprawnych.
W ocenie pełnomocnika  rządu do spraw osób niepełnosprawnych,  "opieka nad osobami starszymi jest obowiązkiem rodzin, a gdy to nie jest możliwe - spoczywa na samorządach lokalnych, które organizują pomoc w miejscu zamieszkania lub w Domu Pomocy Społecznej. Od samorządu zależy jakość i wymiar zwykłych usług opiekuńczych" - podaje "Interia.pl". Jednakże w przypadku, kiedy potrzebna jest opieka specjalistyczna,   finansowana jest ona  z budżetu państwa.
Z  analiz Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) wynika jednak, iż osoby starsze potrzebują "lepszego dostępu do ochrony zdrowia, odpowiedniej infrastruktury i pomocy socjalnej". Zdaniem Sylwii Spurek,  zastępczyni RPO, "wielu seniorów zgłasza problemy z dostępem do potrzebnych świadczeń zdrowotnych. (…) osoby starsze nie mają dostępu do właściwej, dla niech bardzo potrzebnej opieki zdrowotnej, dodatkowo u różnych innych lekarzy czas oczekiwania na świadczenie zdrowotne jest dłuższy niż u młodszych, co jest pośrednią dyskryminacją ze względu na wiek".

Likwidacja tzw. "trzydziestokrotności"?
 
Fundamentalnych zmian w systemie emerytalnym nie będzie - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 29.09.2016 r.). Według gazety, jednym z  głównych wniosków z przeglądu emerytalnego jest zniesienie tzw. "trzydziestokrotności", czyli obowiązującego obecnie przepisu, iż  ubezpieczony, który zarobi ponad 30 przeciętnych wynagrodzeń w ciągu roku (co odpowiada 2,6 przeciętnej pensji miesięcznie), przestaje płacić składkę emerytalną. W opinii dziennika, "wszystko wskazuje na to, że wejdzie w życie od 2018 r.). W tym roku ta granica wynosi 121 650 zł. Dla ubezpieczonego  jest to konkretny zysk - pisze "DGP -  zaś  dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oznacza niższe wpływy.  Dlatego też eksperci ZUS postulują, aby  "ten próg znieść i obłożyć daniną również wynagrodzenia, które go przekraczają". W innym wypadku  lukę trzeba zasypywać dotacją budżetową, na którą zrzucają się wszyscy podatnicy - tłumaczy gazeta. I podkreśla, że jak dotąd,  "sprawą sporną jest, jak to zrobić."  Dziennik informuje, powołując się na informacje własne, iż  " jedną z rozpatrywanych koncepcji jest wprowadzenie dobrowolnego limitu: Ubezpieczony na początku roku deklarowałby, że np. przestanie płacić składkę, jeśli zarobi 35 czy 40 przeciętnych wynagrodzeń. Takie rozwiązanie podnosiłoby mu świadczenie, byłoby korzystne i dla niego, i dla FUS, do którego wpłynęłaby wyższa składka." W opinii "DGP" "alternatywą dla oskładkowania wynagrodzeń powyżej pułapu trzydziestokrotności jest ich opodatkowanie: wprowadzony byłby dodatkowy próg podatkowy odpowiadający „trzydziestokrotności”. W takiej sytuacji ubezpieczony zamiast wyższej składki płaciłby wyższy podatek, a więc zyskiwałby budżet".
Zdaniem dziennika,  likwidacja „trzydziestokrotności” była przesądzona nawet bez przeglądu emerytalnego. Albowiem zakłada to projekt  wprowadzenia tzw. jednolitej daniny (połączenia obowiązkowych składek i podatku dochodowego), które ma nastąpić w 2018 r.
Kolejna rekomendacja ZUS  przewiduje wprowadzenie minimalnego stażu, który uprawniałby do comiesięcznej wypłaty emerytury. Minimalny staż  to  15 lat dla kobiet i 20 dla mężczyzn. Wraz z jej wejściem w życie, osoby, które nie będą miały odpowiedniego stażu, otrzymają dotychczas uzbieraną składkę w formie jednorazowej wypłaty. Zlikwidowane będą wiec tzw. groszowe emerytury,  wyliczane na  ogólnych zasadach (ZUS wypłaca 222 emerytury poniżej 100 zł miesięcznie).

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT