ETPC: różnicowanie sytuacji poszczególnych uprawnionych do świadczeń według kryterium tego, gdzie pracują, jest formą dyskryminacji

Rząd szuka sposobu ograniczenia kosztów związanych z nowelizacją ustawy o emeryturach i rentach, która przewiduje przywrócenie niższego wieku emerytalnego:  60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 17.12.2015 r.). Dziennik ostrzega, iż  w związku z tym będzie się nasilać  zjawisko łączenia pracy i emerytury - Polacy będą przechodzić na emeryturę i potem znów się zatrudniać. Przy tym  wysokość emerytur dla kolejnych roczników będzie coraz niższa pod względem płac – prognozuje   "DGP".  W rezultacie  wzrosną obciążenia  budżetu.  Rząd bierze więc  pod uwagę ograniczenie możliwości łączenia emerytur z dalszym świadczeniem pracy, co zapowiedział już   Henryk Kowalczyk, szef Stałego Komitetu Rady Ministrów.  "Koncepcji jest kilka, ale już wiadomo, że jednego rozwiązania zastosować nie będzie można", choć  na szczegóły zbyt wcześnie  - podaje gazeta. "DGP" podkreśla, iż  polski rząd otrzymał   jasną wskazówkę  od Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wyrok  z 15 grudnia br.).  ETPC orzekł bowiem, że różnicowanie sytuacji poszczególnych uprawnionych do świadczeń według kryterium tego, gdzie pracują, jest formą dyskryminacji. Wyrok ten określił - zauważa dziennik -  czego nie można  zrobić przy reformie systemu emerytalnego;  przede wszystkim  zakazane jest odmienne traktowanie ubezpieczonych w zależności od tego, gdzie dorabiają do emerytury.  Stanowisko ETPC ma  więc fundamentalne znaczenie dla potencjalnych zmian w systemie emerytalnym naszego kraju.
"DGP" wyjaśnia, iż  ETPC orzekał w sprawie Węgier. gdzie uznano, iż dorabiający emeryt w sektorze publicznym nie otrzyma emerytury, ponieważ " państwa nie stać na to, aby jednej osobie płacić z dwóch źródeł". Zdaniem ETPC, " narusza to art. 1 protokołu nr 1 do europejskiej konwencji (prawo własności) i art. 14 konwencji (zakaz dyskryminacji)".

PTE  PZU przejmuje zarządzanie funduszem Nordea Dobrowolny Fundusz Emerytalny (DFE)

Komisja Nadzoru Finansowego wydała zezwolenie na przejęcie w dniu  7 stycznia 2016 r. przez Powszechne Towarzystwo Emerytalne PZU zarządzania funduszem Nordea Dobrowolny Fundusz Emerytalny DFE  - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 17.12.2015 r.). "Wszyscy dotychczasowi członkowie Nordea DFE będą mogli podpisać umowę o prowadzenie Indywidualnego Konta Zabezpieczenia Emerytalnego z Dobrowolnym Funduszem Emerytalnym PZU" - informuje  gazeta, podkreślając, iż  jest  to "pierwsza na polskim rynku transakcja akwizycji zarządzania tego typu funduszem”. W związku z zezwoleniem KNF, PTE PZU uruchomi promocję, polegającą na czasowym zwolnieniu z opłaty od składki. Promocja obejmie zarówno członków Nordea DFE, którzy podpiszą umowę z DFE PZU,  jak i dotychczasowych klientów DFE PZU - pisze "Rz".
PZU DFE jest trzecim,  największym dobrowolnym funduszem emerytalnym na polskim rynku, a  według danych na koniec listopada 2015 r. był drugim funduszem pod względem wypracowanej stopy zwrotu, "licząc zarówno od początku roku (+10,25 proc.), jak i od początku swojego istnienia (+126 proc. w okresie od stycznia 2012 r."
Według dziennika,  przejęcie funduszu Nordea DFE wpisuje się w strategię budowania silnej pozycji Grupy PZU na rynku dobrowolnych produktów emerytalnych.

Nationale-Nederlanden DFE najlepszy w rankingu


W przygotowanym przez "Rzeczpospolitą"(Nr z 17.12.2015 r.) rankingu dobrowolnych  funduszy emerytalnych  ( DFE)  po trzech latach ich  istnienia, zwyciężył Nationale-Nederlanden.  Na drugim miejscu znalazł się MetLife, a na trzecim PZU.
I  tak,  zwycięzca rankingu: DFE Nationale-Nederlanden,  okazał się  najlepszym  pod względem stopy zwrotu osiągniętej od września 2012 r. do września 2015 r.,  wypracowując   przez trzy lata stopę zwrotu na  poziomie 88 proc. Tuż za DFE Nationale-Nederlanden uplasował się DFE  MetLife  "z wynikiem symbolicznie mniejszym" - podaje "Rz". Na kolejnych miejscach uplasowały się PZU (80 proc.) i Nordea (48 proc.)
Jak  wyjaśnia gazeta, oceniając DFE wzięto  pod uwagę wyniki inwestycyjne w okresie roku, dwóch i trzech lat. Drugim kryterium były opłaty pobierane przez PTE: wysokość opłat zarówno za zarządzanie, jak i od składki.
Prowadzone przez powszechne towarzystwa emerytalne (PTE),  "w  zasadzie stosunkowo tanie fundusze o profilu zrównoważonym lub aktywnej alokacji",  są ciekawą propozycją inwestycyjną. Opłata za zarządzanie w większości z nich wynosi 2–2,5 proc. Część PTE pobiera także dodatkową opłatę po przekroczeniu określonego poziomu stopy zwrotu. Najlepiej pod względem wysokości opłat za zarządzanie wypada DFE Nationale-Nederlanden, który pobiera  jednorazowo 80 zł. Dalej są Pekao DFE,  PKO DFE, Allianz DFE i MetLife DFE.
Na polskim rynku  DFE oferuje  dziewięć towarzystw;  wszystkie umożliwiają założenie IKZE. Największy DFE -  MetLife  - zarządza ponad 20 mln zł.
Warto pamiętać, iż  PTE pobierają także opłatę za zerwanie umowy w ciągu pierwszych 12 miesięcy oszczędzania.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT