E-składka w ZUS przynosi wymierne efekty

W ramach e-składki od stycznia 2018 r. na indywidualne numery rachunków składkowych w ZUS wpłynęło ponad 200 mld zł, a więc  o blisko 12 mld zł więcej niż w tym samym okresie 2017 r. - informuje "Bankier.pl"(www.bankier.pl z 16.10.2018 r.) za PAP, powołując się na  Wojciecha Andrusiewicza, rzecznika prasowego ZUS. W. Andrusiewicz przyznał, iż od początku br.  ponad 2,4 mln płatników składek wpłaciło już na swoje indywidualne numery rachunków składkowych około 207,8 mld zł, czyli o 11,8 mld zł więcej niż wyniosła suma wpłat do końca października ub.r.  "Co przy tym niezwykle istotne, przedsiębiorcy przy okazji wpłat składkowych popełnili przez niecałe 10 miesięcy tego roku jedynie 284 błędy, w porównaniu do ponad 223 tys. błędów z tego samego okresu minionego roku. Oznacza to, że w tym roku płatnicy składek popełniają 99,9 proc. mniej błędów w przelewach niż w 2017 r." - stwierdził.  Według rzecznika ZUS,  od początku br. zakład  prowadzi wysyłkę informacji do przedsiębiorców o stanie ich bieżących rozliczeń z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne i zasad księgowania wpłat od stycznia 2018 r.  Dotychczas do płatników składek trafiło w tej sprawie blisko 750 tys. listów- podaje "Bankier.pl". Z kolei, zdaniem prof. Gertrudy Uścińskiej, prezes ZUS, jest to "najlepszy przykład na sukces wprowadzonego przez ZUS projektu e-składki, czyli indywidualnych numerów rachunków składkowych" - pisze portal za PAP.  Szefowa zakładu emerytalno-rentowego twierdzi w "Bankier.pl", iż instytucja ta "odbiera bardzo wiele sygnałów od przedsiębiorców", według których,  "zdjęcie z nich obowiązku płatności na trzy lub cztery różne fundusze to jedna z najtrafniejszych decyzji w najnowszej historii ubezpieczeń społecznych".
Od 1 stycznia 2018 r. przedsiębiorcy korzystają z e-składki - wpłacają do ZUS  składki na jeden indywidualny rachunek zamiast czterech lub pięciu osobnych przelewów na poszczególne fundusze - ubezpieczeń społecznych, ubezpieczenia zdrowotnego, Fundusz Pracy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i emerytur pomostowych.

Prowadzący firmy więcej z ZUS  otrzymują zasiłków chorobowych, niż  wpłacają składek na ubezpieczenia zdrowotne

Wypłaty zasiłków chorobowych i macierzyńskich przez ZUS z roku na rok są coraz mniejsze. Zakład wydał w 2017 r.  na zasiłki chorobowe dla osób prowadzących firmy  1,37 mld zł, a więc mniej niż w 2016 r. (1,46 mld zł), czy  w 2015 r. (1,52 mld zł) – informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 16.10.2018 r.).  Natomiast wszystkie wydatki ZUS na  zasiłki i świadczenia (w tym na zasiłek  chorobowy, macierzyński, opiekuńczy, wyrównawczy i świadczenie rehabilitacyjne) osób prowadzących pozarolniczą działalność zamknęły się w kwocie 2,2 mld zł.  Tymczasem w  2017 r. osoby te wpłaciły na fundusz chorobowy 0,6 mld zł. "Prowadzący firmy więcej z systemu otrzymują, niż do niego wpłacają" – mówi w gazecie  dr Jakub Sawulski z Instytutu Badań Strukturalnych w Warszawie. Ten duży deficyt musi być pokryty ze składek wpłacanych do ZUS przez inne segmenty rynku pracy. "Na wypłaty chorobowego osób prowadzących działalność gospodarczą muszą się zrzucić np. pracownicy lub osoby zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych" - podkreśla ekspert. Przy tym, aż dwie trzecie osób pracujących na własny rachunek nie zatrudnia pracowników, co oznacza, że mamy w tej grupie osoby, które powinny być zatrudnione na podstawie umowy o pracę – twierdzi  dr Sawulski. W jego ocenie,  to zjawisko najczęściej występuje w usługach (prawie 200 tys. prowadzących własne firmy). "I jak widać na przykładzie składek i świadczeń chorobowych, to się im rzeczywiście opłaca" - zauważa w dzienniku. Zdaniem Zbigniewa Janowskiego, przewodniczącego Związku Zawodowego „Budowlani”, "najczęściej na zwolnienia chodzą te osoby, których byli pracodawcy zmusili do samozatrudnienia. Tylko w budownictwie działa około 300 tys. jednoosobowych firm". Ponadto, osoby prowadzące działalność gospodarczą nie tylko zyskują zasiłek chorobowy z ZUS, ale mają także "prawo do proporcjonalnego - w zależności od czasu trwania zwolnienia - zmniejszenia składek na ubezpieczenia społeczne, które opłacają z tytułu prowadzonej działalności" - podkreśla Łukasz Kozłowski, główny ekonomista z Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP). Jednak podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne za czas choroby może pomniejszyć jedynie osoba zgłoszona do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego, mająca prawo do zasiłku chorobowego - informuje "DGP". Natomiast składki na ubezpieczenie zdrowotne trzeba płacić w pełnej wysokości.
W 2017 r. ZUS przeprowadził 47 364 kontrole prawidłowości wykorzystywania zwolnień od pracy osób prowadzących firmy. Przy tym zakład wydał 1306 decyzji, na podstawie których odmówiono prawa do świadczeń osobom wykonującym działalność pozarolniczą – podaje dziennik, powołując się na Wojciecha Andrusiewicza, rzecznika prasowego ZUS. Jego zdaniem, wkrótce  możliwości kontrolne zakładu  bardzo wzrosną; od 1 grudnia br. lekarze będą zobowiązani do wystawiania zwolnień wyłącznie w formie elektronicznej, które trafią  automatycznie do ZUS.  Andrusiewicz przyznaje, iż  obecnie obowiązujące przepisy kodeksu postępowania administracyjnego w zakresie wzywania na badanie przez lekarza orzecznika ZUS powodują, że kontrola krótkich zwolnień lekarskich, dostarczanych do ZUS w 7 dniu od ich wystawienia, jest ograniczona.

Ustawa  o  PPK  już  w Senacie RP

Ustawa o Pracowniczych Planach Kapitałowych (PPK) idzie przez parlament jak burza. Po przyjęciu jej przez Sejm RP (głosami PiS, przy sprzeciwie opozycji), ustawa trafiła do senackiej  komisji budżetu i finansów, która rozpatrzyła ją w dwie godziny i nie zgłosiła poprawek - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 17.10.2018 r.).Teraz nad ustawą o PPK będzie debatować   Senat RP. I jeśli izba wyższa parlamentu  nie zgłosi do niej poprawek, ustawa o PPK trafi do podpisu na biurko prezydenta. W takiej sytuacji od  połowy 2019 r. Polacy  zaczną  odkładać pieniądze w PPK - prognozuje gazeta.
Projekt ustawy o PPK wraz z uzasadnieniem liczy 455 stron. Polski Fundusz Rozwoju (PFR), który pilotował prace nad projektem regulacji  i będzie nadzorował jej wprowadzanie w życie, podkreśla,  iż  co do  zasadniczych założeń  ustawy o PPK -  "panował i panuje szeroki konsensus". Projekt przeszedł długą drogę konsultacji - pisze dziennik. 
PPK mają nas zachęcić do dodatkowego oszczędzania na emerytury. Pieniądze odkładane w Pracowniczych Planach Kapitałowych(PPK) będą  trafiać do Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych (TFI), zakładów ubezpieczeń i PTE, które mają je pomnażać, inwestując je w obligacje i akcje (także za granicą) - przypomina gazeta. Instytucje te za zarządzanie będą pobierać opłaty, do 0,6 proc. zgromadzonych kapitałów (wraz z premią za wyniki). 
Ustawa o PPK zakłada, że od połowy 2019 r. swoich pracowników  będą zapisywać do PPK  najpierw  największe firmy, zatrudniające co najmniej 250 osób. Następnie, stopniowo,  do programu dołączać będą także mniejsze przedsiębiorstwa  i instytucje. Docelowo,  będą mieli obowiązek utworzyć  PPK  wszyscy pracodawcy, automatycznie  zapisując do nich swoich wszystkich pracowników.  "Każdy będzie mógł jednak zrezygnować z udziału w PPK. Jeśli tak zrobi, pieniądze z jego pensji nie będą pobierane. Po 4 latach pracownicy, którzy nie uczestniczą w PPK znów zostaną do niech zapisani. I znów będą mogli zrezygnować" - wyjaśnia "Rz".
Oszczędzający będzie mógł wypłacić swoje pieniądze z PPK dopiero  po osiągnięciu wieku emerytalnego. I tak, jeśli, od razu wypłaci 100 proc. zgromadzonej kwoty, zapłaci  podatek od zysków kapitałowych. Będzie mógł  też wypłacić środki z PPK bez podatku- zrealizować  jednorazową wypłatę   25 proc. zgromadzonych oszczędności, a pozostałe oszczędności  wycofywać w ratach (np. w ciągu 10 lat).
Ustawa miałaby wejść w życie  w dniu  1 stycznia 2019 r.  z  półrocznym vacatio legis.

PPK z ryzykiem rynku kapitałowego

Zdaniem prof. Jerzego  Żyżyńskiego, członka Rady Polityki Pieniężnej (RPP), Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) wystawiają oszczędności przyszłych emerytów na ryzyko rynku kapitałowego, co skłania do niskiej oceny tego programu - informuje "Interia.pl"(www.interia.pl z 18.10.2018 r.) za PAP. W ocenie J. Żyżyńskiego, program PPK pomoże  "w szczególności tym, którzy już (...) ulokowali środki na giełdzie. Natomiast dla przyszłych emerytów jest to wystawienie na ryzyko rynku kapitałowego. Uważam, że system emerytalny powinien być jak najdalej od ryzykownych segmentów rynku finansowego. Jak ktoś chce, to niech inwestuje prywatnie, ale nie w ramach systemu wymuszającego oszczędności na cele emerytalne"  - podaje portal. Ponadto, prof. Żyżyński stwierdził w rozmowie z PAP,  iż koncepcja PPK  "ma na celu rozruszanie rynku kapitałowego. Ale niby dlaczego gospodarka ma być w pewnym sensie służebna wobec rynków kapitałowych? Powinno być odwrotnie - to rynki kapitałowe powinny pełnić wobec gospodarki służebną rolę, gdy będą gospodarce podporządkowane, to wtedy też ich stan będzie odzwierciedlał siłę gospodarki".
W program PPK, zakładający  utworzenie prywatnego, dobrowolnego systemu gromadzenia oszczędności emerytalnych ma być zaangażowane państwo, pracodawcy i pracownicy – podkreśla . Ma obejmować osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę. Natomiast finansowana przez uczestnika PPK wpłata podstawowa  może wynosić od 2 do 4 proc. jego wynagrodzenia, ale nie mniej niż 0,5 proc. wynagrodzenia, jeżeli wynagrodzenie uczestnika PPK osiągane z różnych źródeł w danym miesiącu nie przekroczy kwoty odpowiadającej 1,2-krotności minimalnego wynagrodzenia. Zaś  pracodawca  ma dopłacać  składkę od 1,5 proc. do 4 proc. wynagrodzenia. "W efekcie maksymalna wpłata na PPK w przypadku jednego pracownika mogłaby wynosić 8 proc."- przypomina "Interia.pl". I, co istotne,  obowiązywałaby coroczna dopłata z budżetu w wysokości 240 zł, a  państwo dawałoby dodatkową "opłatę powitalną" w wysokości 200 zł  -  dodaje portal.

Kiedy rolnik ma prawo do renty  rolniczej

Prawo do pobierania renty rolniczej  może uzyskać rolnik, gdy posiada odpowiednie okresy podlegania ubezpieczeniu, a orzeczenie lekarskie stwierdzi, że nie jest zdolny do osobistego wykonywania pracy w gospodarstwie, trwale lub okresowo - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 15.10.2018 r.). Natomiast, jeśli naruszenie sprawności jego organizmu - pisze gazeta - nastąpiło wskutek wypadku przy pracy rolniczej lub  rolniczej choroby zawodowej, wówczas wystarczy jakikolwiek okres ubezpieczenia emerytalno-rentowego,  obejmujący  dzień wypadku lub dzień zachorowania. I tak, prawo do renty rolniczej z tytułu niezdolności do pracy przysługuje każdemu ubezpieczonemu, który  podlegał ubezpieczeniu emerytalno-rentowemu przez wymagany okres; jest trwale lub okresowo całkowicie niezdolny do pracy w gospodarstwie rolnym, zaś jego całkowita niezdolność do pracy w gospodarstwie rolnym powstała w okresie podlegania ubezpieczeniu emerytalno-rentowemu lub w okresach podlegania ubezpieczeniu społecznemu rolników indywidualnych i członków ich rodzin w latach 1983–1990,  czy "prowadzenia gospodarstwa rolnego lub pracy w gospodarstwie rolnym, po ukończeniu 16. roku życia, przed dniem 1 stycznia 1983 r." lub  "nie później niż w ciągu 18 miesięcy od ustania tych okresów" - informuje dziennik.
Według "DGP", do okresów ubezpieczenia zalicza się także  okresy podlegania ubezpieczeniu społecznemu rolników indywidualnych i członków ich rodzin w latach 1983–1990 oraz okresy prowadzenia gospodarstwa rolnego lub pracy w gospodarstwie rolnym, po ukończeniu 16. roku życia, a przed dniem 1 stycznia 1983 r. Jednak tych wymienionych powyżej okresów nie zalicza się do okresów ubezpieczenia, jeżeli zostały one już zaliczone do okresów, od których zależy prawo do emerytury lub renty na podstawie innych przepisów- wyjaśnia gazeta. Natomiast  „jeżeli całkowita niezdolność do pracy w gospodarstwie rolnym powstała wskutek wypadku przy pracy rolniczej lub rolniczej choroby zawodowej, warunek posiadania wymaganego okresu ubezpieczenia uważa się za spełniony, jeżeli ubezpieczony posiada jakikolwiek okres ubezpieczenia emerytalno-rentowego, który obejmuje dzień wypadku lub dzień zachorowania na rolniczą chorobę zawodową” - twierdzi dziennik.
Przy tym, należy pamiętać, że jeżeli okres podlegania ubezpieczeniu emerytalno-rentowemu zbiega się w czasie z okresem innego ubezpieczenia społecznego, przy ustalaniu prawa do renty rolniczej z tytułu niezdolności do pracy nie uwzględnia się okresu podlegania innemu ubezpieczeniu społecznemu.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT