Emerytura tylko dla osób ze stażem składkowym minimum 15 lat ?

Według "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 13.02.2017 r.), rząd szykuje "zamach" na składki emerytalne wpłacone do ZUS. Gazeta podaje, iż  podczas omawiania rządowego "Przeglądu systemu emerytalnego"  podczas posiedzenia sejmowej komisji polityki społecznej, wywołało konsternację  oświadczenie wiceministra pracy Marcina Zielenieckiego,  iż   tylko  osoby, które udowodnią, że odprowadzały do ZUS  przez 15 lat  (po odliczeniu m.in. chorobowego)  składki  emerytalno-rentowej  w przyszłości dostaną świadczenia emerytalne. W praktyce  oznacza to, że osoby, które nie będą miały 15 lat składkowych, nie dostaną emerytury. Nigdy też nie zobaczą pieniędzy wpłaconych do ZUS" - informuje dziennik.  M.Zielenicki powiedział bowiem,   iż  "nie możemy traktować wkładu emerytalnego jako swego rodzaju rachunku oszczędnościowego na starość”. "DGP" przypomina,  że w rządowym   tzw. Przeglądzie emerytalnym znalazł się zapis mówiący o tym, że "należy rozważyć kwestię prawa do emerytury dopiero po przepracowaniu określonego okresu, tj. 15 lat składkowych. Szczególnie że zasada solidarności grupowej, na której zbudowany jest system ubezpieczenia społecznego, wymaga określonych proporcji okresu udziału w tworzeniu funduszu i okresu korzystania z tego wspólnie tworzonego funduszu". Zdaniem Piotra Lewandowskiego, prezesa Instytutu Badań Strukturalnych, "zaskakująca jest propozycja, żeby prawo do emerytury uzależnić od stażu składkowego (...) Jeśli tak by się stało, to w polskim systemie emerytalnym zacznie obowiązywać zasada, że zgromadzone składki są podstawą do emerytury, ale nie dla wszystkich."  Natomiast  eksperci nie mają wątpliwości, że propozycja zmian jest wyjątkowo niebezpieczna. W opinii Andrzeja Strębskiego, niezależnego eksperta emerytalnego, jest to . " próba zawłaszczenia pieniędzy przyszłych emerytów. Skoro od 18 lat każdy ubezpieczony wie, że wysokość emerytury zależy od jego wpłat na konto w ZUS, to jakim prawem ma być to teraz zmienione" - podkreśla w gazecie. Ponadto, związkowcy  zwracają uwagę, że "wprowadzenie obowiązku przepracowania 15 lat może skutkować totalnym bałaganem". Z kolei Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ  mówi   w   "DGP",  iż   OPZZ  nie  zgodzi  się,   aby "ubezpieczeni, którym zabranie kilku dni do 15 lat składkowych, nie mieli prawa do żadnej emerytury. Takie osoby będą bowiem skazane na pomoc społeczną". Albowiem  nie wszyscy będą mogli udowodnić 15 lat opłacania składek -  twierdzą eksperci. Zdaniem Bogusławy Nowak-Turowieckiej, eksperta ubezpieczeniowego w Związku Rzemiosła Polskiego, może się "okazać, że pracodawca w świadectwie pracy zapisze 17 lat pracy, ale ZUS nie uzna całego okresu".
W opinii ekspertki, może to  doprowadzić do sytuacji, że pracujący po uzbieraniu wymaganego stażu będą pracować na czarno. „Ludzie mogą się obawiać, że za kilka lat kolejny rząd może im zabrać ich oszczędności emerytalne” -  zauważa Bogusława Nowak-Turowiecka.
Nie wiadomo też, w jaki sposób mogą być potraktowane osoby opłacające dobrowolnie składki emerytalne.

Waloryzacja emerytur  niższa od  prognozowanej 

Waloryzacja emerytur i rent w 2017 r. wyniesie  0,44 proc.,  czyli  nieco mniej niż prognozował rząd. Jak informuje  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z  13.92.2017 r.), dla większości emerytów  daje to 10 zł podwyżki . Ta niska  waloryzacja wynika z  kondycji wskaźników   służących  do wyliczania   wysokości emerytury:  niższej od spodziewanej deflacji  i niższego  realnego  wzrostu płac. Stąd,  zamiast  prognozowanej waloryzacji na poziomie 0,73 proc. mamy 0,44 proc. -  pisze gazeta. Jeżeliby  w  ten  sposób  waloryzowano najniższe emerytury, to osoba, która otrzymuje świadczenie 1000 zł, dostałaby 4,4 zł podwyżki, a emeryt ze świadczeniem miesięcznym  1500 zł  dostałby 6,6 zł więcej.  W tej sytuacji rząd  zdecydował o wprowadzeniu minimalnej gwarantowanej  kwoty  podwyżki w wysokości 10 zł.  Otrzymają  ją  osoby, których świadczenie nie przekracza 2272,73 zł –podaje "DGP", powołując się na  Elżbietę Rafalską, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.
Ponadto, rząd zdecydował  o  zwiększeniu najniższych emerytur do 1000 zł. "Po wprowadzeniu tego rozwiązania minimalna emerytura wyniesie 50 proc. minimalnej pensji" - podkreśla dziennik,.

ZUS nie zmieni swojej decyzji po 5 lub 10 latach od przyznania świadczenia

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, która ograniczy możliwości ZUS obniżania czy odbierania po latach przyznanych wcześniej  świadczeń,  kiedy  pojawią się nowe okoliczności -  podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 13.02.2017 R.). Zgodnie z nową regulacją, ZUS będzie miał teraz tylko pięć lat na weryfikację własnego stanowiska, natomiast dziesięć lat, kiedy decyzja ZUS  została wydana w wyniku fałszerstwa. Jak wyjaśnia dziennik,  ta nowelizacja jest skutkiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego (TK)  z 5 lipca 2016 r. (P 131/15), w sprawie  żądania zwrotu wypłaconego przed 15 laty przez ZUS świadczenia rehabilitacyjnego. Wprawdzie  żądanie ZUS było jak najbardziej uzasadnione -  podkreśla gazeta -  gdyż ubezpieczony, który je pobrał, w tym czasie pracował, co wyszło  na jaw po złożeniu wniosku o emeryturę, to  Trybunał uznał jednak, że "zmiana decyzji przez ZUS po kilkunastu latach od jej wydania narusza zasadę stabilizacji sytuacji prawnej jednostki".
Gazeta przypomina, iż  ZUS odnotował na przestrzeni lat   kilkaset takich spraw, kiedy cofał swoją decyzję o przyznaniu świadczenia i żądał  zwrotu wypłaconych środków.
Nowela: trafi teraz do Senatu.

Zaświadczenie z  ZUS bez pisemnego wniosku

Nie potrzeba składać pisemnego  wniosku, by uzyskać w ZUS  zaświadczenie np. o niezaleganiu ze składkami. Wystarczy  powiedzieć, jakiego zaświadczenia potrzebujemy  - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 15.02.2017 r.), powołując się Wojciecha Andrusiewicza,  rzecznika prasowego ZUS.
Jak informuje w  dzienniku  W. Andrusiewicz,   w ramach zmniejszania biurokracji  pracownik obsługi w ZUS  sam dopyta petenta o  szczegóły potrzebne do wystawienia zaświadczenia  oraz   złoży  elektroniczny  wniosek  w  systemie  informatycznym ZUS. W ten sposób można uzyskać 27 rodzajów zaświadczeń - wyjaśnia gazeta. Pracownicy instytucji wykonują  za klienta te czynności, które są możliwe po  stronie ZUS, a klient tylko sprawdza, czy dane zapisane we wniosku są prawidłowe - podkreśla "PB". Dane  zawarte  we wniosku są "automatycznie pobrane z systemu ZUS, co pozwala uniknąć błędów przy wypełnianiu formularzy" - pisze dziennik.

Jak nie wypaść z ubezpieczenia w KRUS ?

Rolnicy muszą uważać, żeby nie wypaść z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego  (KRUS). Albowiem na podstawie obecnie obowiązujących przepisów,  kwota wynagrodzenia, której nieprzekroczenie umożliwia dalsze podleganie ubezpieczeniu społecznemu rolników (pomimo objęcia ubezpieczeniem w systemie powszechnym), wynosi 2 tys. zł - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr  z 15.02.2017 r.). Według dziennika, przy jej  ustalaniu uwzględniane są zarobione środki z  tytułu "wykonywania umowy agencyjnej, zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, albo z tytułu powołania do rady nadzorczej". Osoby ubezpieczone w KRUS mogą dodatkowo wykonywać także" prace na zlecenie lub pracować w radach nadzorczych pod warunkiem, że ich przychody z tego tytułu nie przekroczą płacy minimalnej".
Gazeta ostrzega, iż  obowiązujące przepisy (z 21.10.2016 r. ) o zmianie ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz.U. poz. 2043) nie określają sposobu miesięcznego rozliczania przychodu uzyskanego przez rolnika.  Ponadto,  ubezpieczeni są zobowiązani zgłaszać do KRUS  w ciągu 14 dni nie tylko osoby podlegające ubezpieczeniu w jego gospodarstwie, ale również informować o okolicznościach mających wpływ na podleganie ubezpieczeniu ( np. nieprzekraczanie średniomiesięcznego  limitu z innych tytułów) - dodaje "DGP".  Osoby podlegające ubezpieczeniu społecznemu rolników  i  jednocześnie objęte ubezpieczeniem powszechnym w ZUS  z tytułu  wykonywanej  umowy-zlecenia  są zobowiązane do bieżącego informowania Kasy o osiągniętym  z  tego  tytułu przychodzie, stanowiącym podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w ZUS.  Warto pamiętać,  iż  osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r. przy ustalaniu prawa do emerytury rolniczej nie uwzględnia się okresów ubezpieczenia innego niż rolnicze.

W 2018 r. "transformacja" OFE

Zdaniem Mateusza  Morawieckiego, wicepremiera,   ministra rozwoju i finansów,   już  w "najbliższych kilku miesiącach" we współpracy m.in. z ZUS i resortem pracy zacznie się konkretyzacja propozycji zmian w  OFE - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 15.02.2017 r.). I  tak,  w        2018 r.  w związku z planowanym  wdrożeniem  zmian w  otwartych funduszach emerytalnych (OFE),  około  75 proc. aktywów  funduszy  ma trafić na Indywidualne Konta Emerytalne (IKE) Polaków, a 25 proc. do Funduszu Rezerwy Demograficznej (FDR), którym ma zarządzać Polski Fundusz Rozwoju (PFR)  - podaje gazeta.  Wicepremier M. Morawiecki oświadczył, iż będzie to  "doprecyzowanie dzisiejszego sposobu funkcjonowania OFE".
Morawiecki przyznał, iż  rząd   chce  "system OFE przetransformować, w taki sposób, żeby on (...) rozsądniej służył zarówno polskiej gospodarce, jak i przyszłym emerytom”.
Dziennik przypomina, iż OFE powstały w 1999 r. w efekcie reformy systemu emerytalnego. Z kolei na mocy nowelizacji z OFE do ZUS w lutym 2014 r. przeniesiono obligacje Skarbu Państwa, co  stanowiło 51,5 proc. zasobów Funduszy (przekazano wówczas  do  ZUS  aktywa o wartości 153,15 mld zł). Środki te trafiły na subkonta w ZUS (OFE nie mogą już inwestować  w obligacje, jak i w inne instrumenty dłużne gwarantowane przez Skarb Państwa). Ponadto, wprowadzono wówczas też minimalny poziom inwestycji OFE w akcje - 75 proc. do końca 2014 r., 55 proc. do końca 2015 r., 35 proc. do końca 2016 r. i 15 proc. do końca 2017 r. Natomiast maksymalna opłata od składki spadła z 3,5 do 1,75 proc. Obniżona została również opłata pobierana przez ZUS za przekazywanie składek do OFE - z 0,8 do 0,4 proc. Zakazano ponadto reklamy OFE - podaje -  "PB".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT