Generali namawia na rodzinne oszczędzanie na emeryturę

Generali stawia w czasie przedświątecznym na rodzinę. Jak podaje "Gazeta Ubezpieczeniowa" (www.gu.com.pl z 17.11.2011 r.), każdemu klientowi, który zdecyduje się zawrzeć w okresie do 24 grudnia br. umowę ubezpieczenia ProFamilia wraz z umową dodatkową prowadzenia Indywidualnego Konta Emerytalnego oraz który będzie regularnie opłacał składki, Generali przekaże na rachunek umowy ProFamilia kwotę w wysokości 12-stej składki należnej w pierwszym roku ubezpieczenia. Wpłata pokryje koszt składki do wysokości 760 zł. Według "GU", program promocyjny dotyczy umów ze składką miesięczną.
Zdaniem Mariusza Zagajewskiego, dyrektora  Departamentu Indywidualnych Ubezpieczeń na Życie i Emerytalnych, celem akcji jest zachęcenie klientów do zawarcia umowy, zapewniającej bezpieczeństwo finansowe rodziny w sytuacjach nieprzewidzianych wraz z możliwością długoterminowego oszczędzania na przyszłość.
Natomiast  środki wpłacone przez klientów na poczet umów ubezpieczenia Generali Beneficio,   zawartych z Generali do 24 grudnia br.  będą automatycznie powiększane nawet o 6 proc. dodatkowej alokacji. I tak, każdy  klient, który w okresie trwania promocji zdecyduje się kupić ubezpieczenie Generali Beneficio i będzie regularnie opłacał składki, w pierwszą rocznicę umowy,  otrzyma do rachunku składek regularnych jednostki o wartości 6 proc. składek opłaconych w pierwszym roku trwania umowy.  Z kolei  każdy klient, który zawarł umowę w ramach produktu Generali Beneficio ze składką regularną, lub uczyni to w czasie trwania promocji oraz dodatkowo w tym okresie będzie wpłacał składki na rachunek dodatkowy, na początku 2013 r. otrzyma dodatkowe jednostki o wartości 2 proc. składek dodatkowych, wpłaconych w okresie promocji, czyli od 12 listopada do 24 grudnia 2011 r. Jednostki będą dopisane do rachunku składek dodatkowych, o ile klient w roku 2012 nie wypłaci żadnych kwot z tego rachunku.

Zbyt drogi system przesyłu składki zdrowotnej z ZUS do NFZ

Ściągnięcie składki zdrowotnej i przekazanie jej z ZUS do NFZ kosztuje 400 mln zł rocznie (300 mln zł rocznie kosztów w ZUS i 100 mln zł w NFZ) i  jest też mało skuteczny - szacuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 14.11.2011 r.). Jak zauważa "DGP", "ZUS niby przekazuje informację do NFZ o opłacających składkę (28,6 mln osób plus 8,6 mln zarejestrowanych członków rodzin), tyle że fundusz nie może na bieżąco weryfikować, kto ma jaki tytuł do ubezpieczenia. Tracą na tym pacjenci, bo to na nich spoczywa obowiązek udowodnienia, że są ubezpieczeni. Tracą też szpitale i poradnie". Według gazety,  ten drogi system  trzeba zmienić, a  wpływowi politycy koalicji rządzącej "nieoficjalnie" proponują, aby połączyć obie instytucje.  Pomysł ma wielu oponentów, prof. Tadeusza  Szumlicza  z SGH  czy  Ryszarda Petru, przewodniczącego RN DI Investors, głównego doradcę ekonomicznego  DemosEuropa. "DGP" pisze, iż np. w opinii prof. Stanisława Gomułki  z BCC, całkowite wyłączenie ZUS z poboru składki zdrowotnej i  skierowanie jej bezpośrednio do NFZ jest dobrym rozwiązaniem, które oznaczałoby milionowe oszczędności w ciągu roku. Ponadto, NFZ  oprócz oszczędności  "miałby pełny dostęp do informacji o ubezpieczonych oraz możliwość szybszego przesyłania pieniędzy do swoich oddziałów wojewódzkich, a także np. do urzędów pracy na pokrycie kosztów leczenia bezrobotnych". Jak zauważa dziennik, można też  składkę zdrowotną  uznać za zwykły podatek. "PIT byłby wówczas wyższy, a państwo samo przekazywałoby część wpływów z podatku na zdrowie".
Z  pacjentów zostałby wówczas zdjęty uciążliwy obowiązek udowadniania prawa do leczenia, Zdaniem Aleksandry Wiktorow, nowego Rzecznika Ubezpieczonych i byłego prezesa ZUS , "wystarczające powinno być okazanie w przychodni dowodu osobistego zamiast RMUA".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT