KNF sprawdzi, czy InterRisk nie złamało prawa

Komisja Nadzoru Finansowego musi zbadać, czy oferowane przez  InterRisk ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków, nie jest ukrytą polisą na życie. Do takiego wniosku doszło PZU Życie SA i poinformowało o tym KNF - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z  22.10.2010 r.).  Albowiem zgodnie z polskim prawem jeden ubezpieczyciel nie może sprzedawać zarówno polis życiowych, jak i majątkowych.  PZU doszło do wniosku, iż InterRisk, ubezpieczyciel majątkowy wchodzący w skład grupy Vienna Insurance Group, złamał tę zasadę, sprzedając grupowe ubezpieczenia NNW. Chodzi o program ubezpieczeń pracowniczych InterRisk, który w swojej konstrukcji jest bardzo podobny do grupowych ubezpieczeń na życie znajdujących się w ofercie m.in. PZU.  InterRisk miał ten program oferować przedsiębiorcom jako alternatywę dla polis na życie - pisze gazeta. Jednak czy doszło do naruszenia prawa, będzie musiał rozstrzygnąć nadzór. Według  Łukasza Dajnowicza, rzecznika KNF, jeśli nawet doszłoby do złamania przepisów, to klienci nie muszą się obawiać wygaśnięcia wykupionych wcześniej polis, a ukarany zostanie tylko ubezpieczyciel. W opinii Anny Krajewskiej-Horosz, kierownika zespołu promocji InterRisk, towarzystwo działa "zgodnie z uzyskanymi zezwoleniami na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej i obowiązującymi przepisami. Jej zdaniem, program ubezpieczeń pracowniczych, który jest oferowany przez towarzystwo, należy traktować jak ubezpieczenie wypadku przy pracy i choroby zawodowej, które można oferować  przez z działu II (czyli oferujące polisy majątkowe).

"Plan na życie" z PZU obciążony wysokimi kosztami

Do telewizji wróciły reklamy "Planu na życie",  sztandarowej polisy inwestycyjnej PZU Życie dla osób, które chcą łączyć oszczędzanie na jesień życia i ochronę ubezpieczeniową. "Plan" umożliwia  to juz od 100 zł miesięcznie - podaje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 22.10.2010 r.). Według dziennika, produkt ten nie jest pozbawiony wad polis łączących ubezpieczenie z inwestycjami, czyli wysokich kosztów. Prowizje w "Planie na życie" zależą od tego, w jakich widełkach mieścić się będzie wpłata klienta. Przy składce w wysokości 200 zł (gdyby  przeznaczyć ja prawie całą na inwestowanie) trzeba  płacić  w pierwszych trzech latach od 3 do 5 proc. prowizji od każdej składki, 10 zł miesięcznie (a więc kolejne 5 proc. od składki) opłaty administracyjnej, ok. 2 proc. rocznie za zarządzanie funduszami (licząc od całej zgromadzonej sumy, nie od pojedynczej składki). Do tego dochodzi opłata likwidacyjna - gdyby wycofać pieniądze przed upływem 11. roku trwania planu, nie dostanie się  z powrotem wszystkich pieniędzy. W pierwszym roku tzw. opłata likwidacyjna wynosi 100 proc. składek - analizuje koszty polisy "Wyborcza". Gazeta szacuje,  że pieniądze wpłacane do "Planu na życie" są obciążane prowizjami do nawet kilkunastu procent (licząc wszystkie opłaty łącznie) od każdej składki, gdy  wpłacając pieniądze do zwykłego funduszu inwestycyjnego płaci się od 2 do 4,5-5 proc. prowizji. Sam fundusz inwestycyjny  nie gwarantuje jednak żadnego, nawet minimalnego  ubezpieczenia na życie.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT