Kują miecz na poliso-lokaty

Ministerstwo Finansów pracuje nad przepisami, które uniemożliwią unikanie podatku Belki przy wykupie krótkoterminowych polis na życie. Dziś takie ubezpieczenia pełnią faktycznie funkcję lokat bankowych – twierdzi „Rzeczpospolita”(Nr z 13.10.2008 r.).   Zamieszanie na rynkach  finansowych starają się wykorzystać firmy ubezpieczeniowe, a nawet współpracujące z nimi banki, oferując potencjalnym klientom bezpieczne oszczędzanie poprzez wykupienie polis na życie lub dożycie – na 6, 12, 24 albo 36 miesięcy. Takie ubezpieczenia są konstruowane podobnie jak lokaty bankowe: pozwalają na szybki zysk. Są przy tym zwolnione z podatku Belki (19-procentowy podatek od zysków kapitałowych) – podkreśla gazeta. Według dziennika,    klienci są  bombardowani  reklamami, z których wynika, że wykupując polisę np. na trzy lata, zyskają na oprocentowaniu dokładnie tyle, ile zarobiliby na standardowej trzyletniej lokacie bankowej. Oferowane polisy na życie są, po zakończeniu okresu ubezpieczenia, odnawiane na kolejny okres, zresztą przy minimum formalności. Nie trzeba robić badań lekarskich ani odpowiadać w specjalnej ankiecie na szczegółowe pytania dotyczące stanu zdrowia czy chorób dziedzicznych. Wszystko to bez dodatkowych opłat i – jak deklarują ubezpieczyciele – bez podatku od dochodów inwestycyjnych oraz podatku od spadków i darowizn. Dostępna na rynku oferta bazuje na przepisach ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, a dokładnie na przewidzianym w niej zwolnieniu dla kwot otrzymywanych z tytułu ubezpieczeń majątkowych i osobowych. Żeby nie było ryzyka zapłaty podatku Belki, ubezpieczenia te nie są powiązane z funduszami kapitałowymi: firmy przechowują pieniądze osoby ubezpieczonej u nich na życie czy dożycie, a po upływie terminu, na który umowa ubezpieczenia została zawarta, doliczają odsetki – zauważa gazeta.  Tworzenie takich poliso-lokat ułatwiają obowiązujące przepisy bez określenia minimalnego okresu, na jaki powinna zostać zawarta umowa ubezpieczenia na życie.

Kryzys - trudno oszacować przyszłoroczne wzrosty ubezpieczycieli

„Gazeta Prawna” (Nr z 13.10.2008 r.)  i Radio PIN opracowały perspektywy dla poszczególnych branż na 2009 r. w sytuacji zamieszania na rynkach finansowych. Według „GP”,  trudno jest na przykład określić poziom wzrostu rynku ubezpieczeniowego w przyszłym rok, zwłaszcza rynku ubezpieczeń na życie,  ponieważ w ich przypadku wiele zależy od sukcesów sprzedaży banków. Zdaniem Marka Kurowskiego  z Polskiej Izby Ubezpieczeń, trudno jest odpowiedzialnie przewidzieć rynek. Jak podkreśla  Kurowski -  PIU po I półroczu szacowała, że rynek ubezpieczeń na życie wzrośnie przynajmniej o  33 proc., a sektor ubezpieczeń  majątkowych  o 11-12 proc. Według dziennika, obecnie cały czas w zastoju są polisy z UFK, a  sporą  popularnością cieszą się krótkoterminowe produkty gwarantowane. W opinii  Dariusza  Salaty, wiceprezesa Aegona, dzieje się tak przede wszystkim ze względu na możliwość ominięcia podatku Belki, co daje dodatkowy zysk.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT