Leczenie pacjentów z prywatną polisą może zmniejszyć kolejki w szpitalach publicznych

Limity wprowadzane przez NFZ na zabiegi i operacje powodują, że wielu pacjentów musi na nie długo czekać i często woli, albo musi!!!  zapłacić za możliwość przyspieszenia tego procesu - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 17.05.2010 r.). Polska Izba Ubezpieczeń (PIU)  proponuje, aby pacjenci mający prywatne ubezpieczenia zdrowotne mogli się leczyć w szpitalach publicznych. Pozwoliłoby to na zmniejszenie kolejek - podkreśla "DGP". Jednak  chociaż publiczne szpitale mają prawo do podpisywania dodatkowych umów z prywatnymi ubezpieczycielami, to  niektórym nie opłaca się podpisywać kontraktów z NFZ. Dlaczego ? W opinii  Marka Balickiego, byłego  ministra zdrowia i dyrektora szpitala Wolskiego w Warszawie, ubezpieczenia dodatkowe nie są rozwiązaniem dla polskiej służby zdrowia. Balicki uważa - podaje gazeta - że propozycja PIU polegająca na podzieleniu składki pomiędzy NFZ i fundusze prywatne jest dobra. Wówczas  NFZ płaciłby za leczenie mniejszej liczby osób, a konkurencja między nim i funduszami prywatnymi podniosłaby jakość opieki zdrowotnej w ramach NFZ.
Zdaniem  Adama Pustelnika, prezesa  Signal Iduna, pacjenci najczęściej korzystają ze świadczeń z zakresu chirurgii, ginekologii, ortopedii oraz laryngologii.

Spadek składki ING Życie w I kw.br.

W I kwartale ING Życie zebrało z polis 514 mln zł, o 38,9 proc. mniej niż przed rokiem - informuje "Parkiet"(www.parkiet.com.pl z 18.05.2010 r.). Spadek przypisu wiąże się z ograniczeniem sprzedaży tzw. polisolokat, czyli produktów pomagających ominąć podatek Belki. I tak, przypis składki z tradycyjnych ubezpieczeń na życie pozostał na poziomie z I kwartału 2009 r.
W I kw.2010 r. ING Życie zarobiło 52 mln zł, o 3 mln zł mniej niż w analogicznym okresie ub.r. Zysk był mniejszy, mimo że towarzystwo starało się ciąć koszty (spadły z 74 mln zł w I kwartale 2009 r. do 65 mln zł) - pisze gazeta. Zdaniem Tomasza Bławata, prezesa zarządu  ING Życie, firma obecnie pracuje nad rozwojem ubezpieczeń inwestycyjnych ze składką regularną czy produktów ochronnych, stanowiących zabezpieczenie dla kredytów hipotecznych, które będą oferowane we współpracy z bankami. .

Oddziały zagraniczne firm będą też płacić na działalność  Rzecznika Ubezpieczonych
 
Ubezpieczyciele działający w Polsce na zasadzie unijnej swobody świadczenia usług będą zmuszeni płacić na funkcjonowanie  Rzecznika Ubezpieczonych w takim samym stopniu, jak firmy ubezpieczeniowe  z siedzibą w naszym kraju - podaje "Parkiet"(Nr z 15.05.2010 r.). Ustawa powinna trafić na posiedzenie rządu w najbliższych tygodniach.
Według gazety, do zmiany  zapisów w  tej kwestii do nowelizacji ustawy o działalności ubezpieczeniowej przekonała Ministerstwo Finansów Halina Olendzka, Rzecznik Ubezpieczonych. 
Zdaniem Aleksandra Daszewskiego, zastępcy dyrektora Biura Rzecznika Ubezpieczonych, zmiana ta  jest konieczna, ponieważ klienci skarżą się także na ubezpieczycieli działających w Polsce na zasadzie swobody świadczenia usług, chociaż  firmy te nie finansują działalności Biura Rzecznika Ubezpieczonych. Aby było to możliwe, potrzebne jest wydanie nowego rozporządzenia. Gdyby towarzystwa wpłacały 0,1 proc.  składki na biuro, co dopuszcza ustawa, mogłoby ono otrzymać w ciągu roku ponad 5,5 mln zł.
W 2009 r. Biuro Rzecznika Ubezpieczonych miało 5,2 mln przychodów, a koszty jego działania wyniosły 5,4 mln zł.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT