Luty przecenił OFE

OFE tak fatalnego miesiąca jak luty 2018 r. nie miały od dekady. Przez załamanie na giełdach z kont przyszłych emerytów wyparowało około 10 mld zł - donosi "Money.pl"(www.money.pl z 9.03.2018r.). Zdaniem portalu, ubiegły miesiąc  był najgorszym miesiącem dla warszawskiej giełdy od prawie 7 lat, kiedy to z rynku odpłynęło blisko 80 mld zł.  "Te 10 mld zł to ponad 5 proc. wszystkich środków, które są w OE. W przeliczeniu na jednego członka OFE nie jest to może duża kwota - średnio około 625 zł. Mocniej jednak uszczupliło się konto blisko 2,6 mln osób, które po reformie sprzed kilku lat postanowiły, że nie chcą oddawać całej składki do ZUS-u i dalej co miesiąc odkładają część wynagrodzenia do funduszy emerytalnych" - zauważa "Money.pl". I tak, na  koniec lutego 2018 r. na kontach OFE było około 174 mld zł, podczas gdy miesiąc wcześniej było o 10 mld zł więcej - informuje portal za danymi "analizy.pl".
Stracili członkowie wszystkich jedenastu OFE działających na rynku, i to w bardzo podobnym stopniu. Najmniej stracili  oszczędzający w funduszach Allianz (-4,7 proc.) i MetLife (-4,8 proc.), natomiast największe straty odnotowały  Pekao OFE (-5,9 proc.) oraz OFE PZU (-5,8 proc.).
OFE zmuszone do ryzykownych inwestycji
W opinii Małgorzaty Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych IGTE ma to związek ze światową koniunkturą na rynkach akcji. Rusewicz przyznaje w portalu - "po wielomiesięcznych wzrostach i bardzo dobrym dla OFE 2017 roku, nadszedł czas przeceny".

PTE chcą zarządzać PPK

Zdaniem „Rzeczpospolitej”(Nr z 02.03.2018 r.), jeśli powszechne towarzystwa emerytalne (PTE) w trakcie konsultacji społecznych zgłoszą postulat dopuszczenia do zarządzania pracowniczymi planami kapitałowymi, to prawdopodobnie zostanie on uwzględniony. Dziennik podaje, iż w projekcie ustawy o PPK nie ma opcji  zarządzania pracowniczymi planami kapitałowymi przez PTE, ponieważ "tych ostatnich miało już nie być". Według  Małgorzaty Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE), koszty, które są w projekcie PPK  "były wzorowane na tym, jak dzisiaj funkcjonują OFE" – podaje gazeta. I podkreśla, że jest to "jeden z argumentów za dopuszczeniem PTE do zarządzania PPK" Poza tym, PTE mają wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu aktywami na przyszłe emerytury. Zdaniem  Waldemara Markiewicza, prezesa Izby domów Maklerskich, to "PTE mają najbardziej wyspecjalizowane zespoły w wycenie ryzyka. Szkoda zmarnować ten kapitał" – pisze "Rz". Dziennik podkreśla,  iż "towarzystwa funduszy inwestycyjnych, które według obecnego projektu ustawy jako jedyne instytucje mają prowadzić PPK", obawiają się zaś wysokich kosztów z tym związanych. Są to: "jednorazowa opłata wstępna za dopuszczenie na portal PPK w wysokości nie wyższej niż 1 mln zł   oraz miesięczna opłata na rzecz Polskiego Funduszu Rozwoju za prowadzenie ewidencji PPK w wysokości maksymalnej 1 zł za każdy rachunek". Jednak w opinii twórców  projektu o PPK, nie ma powodów do obaw. Według Katarzyny Przewalskiej, zastępcy dyrektora Departamentu Rozwoju Rynku Finansowego w Ministerstwie Finansów, "w  projekcie zapisane są maksymalne wysokości opłat (...) Zgodnie z zasadami legislacji ustawodawca ma obowiązek określić koszty w wysokości maksymalnej, w realnej wysokości będą ustalane rozporządzeniami". Ponadto, resort "będzie się starać, aby koszty były jak najniższe" - twierdzi Przewalska.
Zdaniem Pawła Borysa, prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), nie ma jednak  niebezpieczeństwa, "że rynek będzie zamknięty, że będzie faworyzował duże TFI, do tego   koniecznie państwowe".  Przynajmniej 15–20 instytucji, które będą ze sobą konkurowały zarządzać będzie   PPK, a  "PFR nie będzie chciał na tym zarabiać" – podkreślał P. Borys. Jak donosi "Rz", także  TFI nie liczą na krociowe zyski z pracowniczych planów kapitałowych. Prof. Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami deklaruje bowiem, iż , "nikt nie zakłada zarabiania tutaj wielkich pieniędzy, rynek czuje potrzebę społeczną i potrzeby wspierania rozwoju gospodarczego kraju (...) Sukces PPK zależeć będzie od tego, ile osób będzie w nich uczestniczyć. Kluczowe znaczenie ma zagwarantowanie, że środki, które zostaną w nich zgromadzone, będą prywatne".

Podział środków z OFE może być inny,  niż pierwotnie zakładano

Projekt ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych (PPK) jest już w konsultacjach. Natomiast nad  drugą częścią Planu Budowy Kapitału, czyli podziałem aktywów OFE jeszcze toczą się prace - powiedział w wywiadzie dla  "Dziennika Gazety Prawnej" (Nr z 05.03.2018 r.) Piotr Nowak, wiceminister finansów. P. Nowak poinformował, iż  największe wątpliwości między poszczególnymi resortami zostały już właściwie rozstrzygnięte i  w perspektywie kilku miesięcy projekt ma być publicznie znany. Wątpliwości te - podaje gazeta - były  związane m.in. z tym, ile środków z otwartych funduszy emerytalnych (OFE) powinno trafić do Funduszu Rezerwy Demograficznej(FRD) i kto będzie FRD zarządzał: ZUS czy Polski Fundusz Rozwoju (PFR). Dziennik przypomina, iż  wcześniej zapowiadano, że 75 proc. środków z OFE ma trafić na indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego i stać się w pełni prywatnymi oszczędnościami, a reszta do FRD. Tymczasem Piotr Nowak przyznał w rozmowie z "DGP",  iż przestrzegałby zarządzających OFE "przed myśleniem, że jeśli zaczną kupować akcje spółek z polskiej giełdy, to uchronią się przed przekazaniem ich do FRD", ponieważ  podział OFE może być inny. Według P. Nowaka, resort chce uniknąć sytuacji," w której po przekazaniu aktywów do FRD musiałoby powstać zobowiązanie do ogłoszenia wezwania do sprzedaży akcji spółek, co wymagałoby wyłożenia kolejnych publicznych środków, aby tę operację zrealizować. Mogłoby to zostać przyjęte jako nacjonalizacja prywatnych firm. Takiej sytuacji nie dopuszczamy". Wiceminister finansów przyznał, iż  trzeba jeszcze przeanalizować,  "czy podział 75 i 25 proc. jest dzisiaj do zrealizowania w takim kształcie, bo nie chcemy też powodować wyprzedaży akcji na GPW, której od OFE wymagałoby np. dostosowanie swoich aktywów do tego podziału". Zaś 25 proc. akcji OFE zostało wybrane do przekazania do FRD,  gdyż "tyle stanowiły aktywa płynne, czyli w dużej części np. akcje spółek zagranicznych i gotówka”.

*Pracodawcy nie wiedzą, czy zakładać   PPE  czy  czekać na PPK

Niejasne zapisy w projekcie ustawy o pracowniczych planach kapitałowych  sprawiają, że firmy nie wiedzą, czy obecnie opłaca im się tworzyć pracownicze programy emerytalne (PPE) - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 06.03.3018 r.). Według gazety, pracodawcy stanęli więc przed dylematem, czy rejestrować w tym roku PPE, czy nie. Pracodawcy nie mają też pewności - pisze gazeta -  kiedy muszą złożyć wniosek do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) oraz założyć PPE, aby nie objął ich obowiązek utworzenia pracowniczych planów kapitałowych (PPK). "Rz" informuje, iż w projekcie ustawy o pracowniczych planach kapitałowych podobno znalazł się zapis, że "firmy, które prowadzą PPE  i  odprowadzają składki podstawowe w wysokości co najmniej 3,5 proc. wynagrodzenia, nie będą musiały tworzyć PPK". Natomiast Krzysztof Nowak, członek zarządu Mercer Polska przyznaje w dzienniku, iż "po pierwsze, nikt nie wie, kiedy zaczną obowiązywać przepisy, a więc nie można tej daty przewidzieć. Po drugie, nie wiadomo, co będą mieli zrobić pracodawcy, których wnioski o PPE są już w KNF i czekają na wpis, tym bardziej że czekają coraz dłużej, bo KNF nie rejestruje już PPE tak sprawnie jak kiedyś".  Z kolei w uzasadnieniu do ustawy (a nie w jej treści) zamieszczono zdanie, że "PPE, które zwolnią z tworzenia PPK, będą musiały działać na „dzień wejścia w życie ustawy”. Jest to sprzeczne z treścią projektu, z którego wynika, że pracodawca jest zwolniony z tworzenia PPK, niezależnie od terminu utworzenia PPE" - zauważa "Rz". Zdaniem  dr Marcina Wojewódki, radcy prawnego, partnera  w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy Sp.k., pracodawcy analizują, co mogą zrobić i będą raczej czekali na ostateczne regulacje, ale przygotowując się do zakładania PPE. Jednak niektóre podmioty zatrudniające pracowników mają pewność, że PPE będzie dla nich bardziej korzystne. "Stąd bierze się spory napływ wniosków do KNF o rejestrację programów" - podaje gazeta. Zaś Dorota Dula, ekspertka Business Centre Club(BCC) przyznaje w "Rz", iż obserwuje się  wzrost zainteresowania tworzeniem PPE zarówno w dużych międzynarodowych korporacjach, jak i małych, rodzinnych firmach. Od początku 2018 r. do rejestru pracowniczych programów emerytalnych wpisano 22 nowe programy. W tym czasie wpłynęło 25 wniosków o wpis programu do rejestru PPE, w tym trzy wnioski od dnia ogłoszenia projektu ustawy o PPK - informuje dziennik.

PO  proponuje zasilenie kont emerytalnych  akcjami spółek Skarbu Państwa

Platforma Obywatelska przedstawiła  na konferencji prasowej  projekt  ustawy dotyczącej  systemu emerytalnego. PO  proponuje w nim  m.in. "zabezpieczenie" pieniędzy zgromadzonych przez Polaków w filarze kapitałowym -  donosi "Interia.pl"(www.interia.pl z 08.03.2018 r.). Jak powiedziała dziennikarzom Marta Golbik,  posłanka PO, "wprowadzamy zapis, że środki te nie są środkami publicznymi. W związku z czym, żadna władza - ani ta, ani żadna przyszła inna - nie będzie mogła korzystać z tych pieniędzy. Będą one własnością wyłącznie Polaków". Jak informuje  portal, przedstawiony przez PO  projekt przewiduje także zasilenie  kont emerytalnych  akcjami spółek Skarbu Państwa, tak,  aby te spółki  "pracowały" na emerytury Polaków.  Ponadto, Platforma proponuje  umożliwienie tym obywatelom, którzy nie zgadzali się z przeniesieniem ich oszczędności emerytalnych  do ZUS, aby te  środki z powrotem trafiły do filara kapitałowego - podaje "Interia.pl". Projekt przewiduje także  przywrócenie limitu składek odprowadzanych do ZUS .
Golbik poinformowała, że projekt dotyczący emerytur ma zostać złożony w Sejmie jeszcze w dniu  8.03.2018 r.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT