Najczęściej za grupowe ubezpieczenia pracownicze płacą sami zatrudnieni

Ubezpieczenia grupowe w firmach są  już standardem, a cały czas   zmienia się ich zakres - informuje "Puls Biznesu"(Nr z 01.06.2015 r.).  Ochrona ubezpieczeniowa może już obejmować także członków rodziny ubezpieczonego pracownika, na przykład jego małżonka. Pracownicy zdają sobie sprawę z tego, że pracodawca jest w stanie w ich imieniu wynegocjować dogodne dla nich stawki ubezpieczenia oraz bogaty zakres ochrony, który  towarzystwa ubezpieczeń stale poszerzają.  Ubezpieczenia grupowe dostępne są już dla małych, zatrudniających nawet  trzy osoby firm - podkreśla dziennik. Jednak, im większa jest grupa ubezpieczonych pracowników, tym lepsza i tańsza jest polisa - twierdzi gazeta . Według "PB", w  Polsce funkcjonują trzy modele opłacania składki na ubezpieczenie grupowe. I tak,  w pierwszym  pracodawca w całości pokrywa składkę ubezpieczeniową. W drugim wariancie  część składki pokrywa pracodawca, część pracownik. W trzecim zaś modelu, to  pracownik sam pokrywa składkę w całości. Jak mówi w gazecie Agnieszka Nowakowska, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Grupowych Idea Partners Group, w naszym kraju wybieranym najczęściej  jest model, w którym pracownicy sami opłacają składki, zaś  prawo przystąpienia do ubezpieczenia mają w tym modelu wszyscy zatrudnieni. Zdaniem  Michała Kalugi, dyrektora ds. ubezpieczeń grupowych w ING Życie,  pracownicze ubezpieczenia  grupowe  zapewniają wsparcie finansowe w przypadku niespodziewanych zdarzeń (np. wypadku, ciężkiej choroby czy pobytu w szpitalu). Taka polisa  zabezpiecza bowiem finansowo  członków rodziny ubezpieczonego na wypadek jego śmierci itp. W ramach polisy grupowej ubezpieczyciele często dodają również przydatny assistance medyczny. W jego skład może wchodzić m.in. domowa wizyta lekarska, transport medyczny, organizacja procesu rehabilitacji i opieki na dziećmi oraz wsparcie psychologa.

Ile kosztuje wypadek dziecka w szkole ?

Jak informuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 28.05.2015 r.), powołując się na  badania Ergo Hestii, dzieci najczęściej ulegają wypadkom w szkole. Ubezpieczyciel szacuje je na  niemal 100 tys. zdarzeń rocznie, z czego największa część dotyczy złamań i skręceń. Tymczasem rodzice decydując się na grupowe ubezpieczenie swoich dzieci w szkole  z reguły myślą, że zakup tego  ubezpieczenia w placówce szkolnej  jest obowiązkowy. A że  za  polisę  szkolnego NNW  z  sumą  ubezpieczenia  około 10 tys. zł,  które to ubezpieczenie jest dobrowolne  - zauważa "GW" - trzeba zapłacić około  40-50 zł rocznie, rodzice nie mogą się  spodziewać z tytułu szkolnego NNW  zbyt wysokich odszkodowań. Na przykład - podaje "Wyborcza" - za złamanie  zęba  w szkole, zgodnie z tabelą ubezpieczyciela, można spodziewać się  0,5 proc.  sumy ubezpieczenia. Dziennik radzi, aby rodzice dzieci w wieku szkolnym  poza ubezpieczeniem NNW przejrzeli również  indywidualne oferty ubezpieczenia dla dziecka. Na przykład  PZU za 780 zł rocznie gwarantuje uczniowi ochronę   z  sumą ubezpieczenia 80 tys. zł, obejmującą  m.in. poważne zachorowania, następstwa nieszczęśliwych wypadków, pokrycie kosztów leczenia i rehabilitacji. Z kolei MetLife - pisze "GW" -  oferuje polisę dla najmłodszych "Bezpieczne dziecko" , gdzie za cenę  150 zł miesięcznie zapewnia również wypłatę ubezpieczonemu  uczniowi w przypadku śmierci rodzica miesięczną rentę.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT