Niska wiedza i świadomość o produktach ubezpieczeniowo - inwestycyjnych

Świadomość i wiedza inwestorów o produktach ubezpieczeniowo-inwestycyjnych jest niewystarczająca - ostrzega Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Do urzędu nadzoru   wpływa wiele skarg klientów, którzy wykupili takie polisy. Z danych KNF wynika, że o ile w 2008 r. było to 65 skarg klientów zaangażowanych w typowe produkty ubezpieczeniowo - inwestycyjne, to w br. o pomoc prosiło 26 klientów. Skargi dotyczyły głównie niedostatecznej polityki informacyjnej prowadzonej przez zakłady ubezpieczeń, wartości wykupu przy rozwiązaniu umowy ubezpieczenia, wyceny jednostek UFK, czy sposobu inwestowania przez zakład ubezpieczeń. Problemem, który również pojawiał się w skargach, był poziom obsługi przez pośredników ubezpieczeniowych i sposób prezentowania oferty zakładu ubezpieczeń (brak dostatecznej informacji o produktach).
Komisja apeluje - informuje za PAP  www.onet.com.pl (i06.06.2009 r.) - o  bardzo uważne przeczytanie warunków umowy  przed jej  podpisaniem.  Bożenna Zielińska-Kurpiel, naczelnik wydziału analiz produktów rynku finansowego w Departamencie Ochrony Klientów Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego radzi, abyśmy byli świadomi wyboru. Jej zdaniem, w przypadku ubezpieczenia grupowego trzeba zapoznać  się z warunkami ubezpieczenia przed przystąpieniem a także sprawdzić,  w jaki sposób jest naliczana premia w tzw. produktach strukturyzowanych. Na przykład  dystrybutorzy, którzy oferują "struktury", przedstawiają swoje produkty, posługując się historycznymi danymi o ich rentowności; w ub.r. przyciągali klientów np. zyskami osiągniętymi na inwestycjach opartych o ceny np. surowców i produktów rolnych.
Bożenna Zielińska-Kurpiel  zaznaczyła, że zwykle polisy strukturyzowane są ubezpieczeniami grupowymi. To oznacza, że stronami takich umów jest z jednej strony zakład ubezpieczeniowy, a z drugiej firma oferująca przystąpienie do takiej umowy, np. bank występuje jako tzw. ubezpieczający. Osoba ubezpieczona nie jest stroną umowy i ma tyle praw, ile strony umowy jej przyznają.

Umowa bezskładkowa czy zawieszenie składki ?

 Klienci rezygnują z posiadanych polis. Zdaniem "Gazety Prawnej"(Nr z 05.06.2009 r.), jest to zwykły trend w czasach kryzysu, bo dla części klientów pieniądze zgromadzone na polisie na życie to często jedyne oszczędności. A że większość polis na życie jest obliczona na kilka lat i wcześniejsze rozwiązanie umowy powoduje stratę części środków ? W przypadku polis ze składką  jednorazową  to jedyny sposób na zasilenie domowego budżetu - twierdzi dziennik. Natomiast w umowach  ze składką regularną, klienci mają dwie możliwości: zawieszenie opłacania składek i przekształcenie polisy w tzw. umowę bezskładkową. Jest to  jednak znacznie mniej korzystne, bo ochronę gwarantuje tak długo, na jak długo wystarczy zebranych środków, a dopłacać do niej już z reguły nie można. W opinii "Gazety Prawnej", korzystniej jest składki polisy na życie  zawiesić i klienci coraz chętniej z tej możliwości korzystają. Np. do ING w marcu br. wpłynęło dwa razy więcej wniosków o jej zawieszenie niż w grudniu 2008 r. Jak zauważa dziennik, inne zasady rządzą typowo inwestycyjnymi polisami, w których składki za ryzyko śmierci są symboliczne, a inaczej te opcje działają przy umowach, które przewidują wysokie wypłaty w razie śmierci, wypadku czy choroby.

Pełna wersja wiadomości prawno - gospodarczych - czytaj na gazetaprawna.pl

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT