OFE: marzec 2018 r. przyniósł straty

Marzec  był fatalnym miesiącem dla rynku akcji - twierdzi "Puls Biznesu"(Nr z 07.04.2018 r.) za Analizy Online. Znalazło to odzwierciedlenie w stopach zwrotu otwartych funduszy emerytalnych (OFE). I tak, w marcu 2018 r. średni wynik stopy zwrotu OFE wyniósł  4,7 proc.  i  jest  to jednocześnie rezultat odrobię lepszy od średniej dla funduszy akcji polskich (-5,1 proc.) - informuje gazeta.  I tak,  największe straty odnotowały fundusze:  Pekao OFE (spadek o  5,2 proc.),  MetLife OFE (spadek 5,1 proc.), Nationale-Nederlanden OFE (spadek o 5 proc. ),  Aegon OFE (spadek o 4,8 proc.). Natomiast relatywnie najmniejsze straty poniósł w marcu Allianz OFE (4,1 proc.). Jak podaje dziennik, w omawianym czasie WIG20 spadł o 6,5 proc., mWIG40 o 3,5 proc., a sWIG80 o 2,9 proc.
Średnia strata OFE za ostatnie 6 miesięcy sięgnęła blisko  6,6 proc., a  wynik OFE za 12 miesięcy spadł do średnio 1,2 proc. - donosi "PB".

Problematyczne zniesienie limitu składek na ubezpieczenia społeczne

Wdrożenie Pracowniczych Planów Kapitałowych może po raz kolejny przesunąć zniesienie limitu składek na ubezpieczenia społeczne - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 07.04.2018 r.). Pomysłu zniesienia  limitu odpowiadającego 30-krotności średniego wynagrodzenia, powyżej którego najlepiej zarabiający nie płacą składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe  bronił Mateusz Morawiecki(gdy był wicepremierem) - przypomina gazeta. Zmiana początkowo miała wejść w życie od początku 2018 r., jednak przesunięto jego termin wejścia w życie na 2019 r. Jednocześnie  "proces ucieczki przed tym pomysłem w samozatrudnienie pracowników rozpoczął się w wielu podmiotach, także państwowych" - podaje dziennik, powołując się na anonimowego  prezesa jednej ze spółek Skarbu Państwa.
"Wątpliwości ma też prezydent, który w trybie prewencyjnym skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, aby ten zbadał, czy przebieg procesu legislacyjnego był poprawny"- dodaje "DGP". Sprawę komplikuje zamiar wprowadzenia ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych (PPK) od stycznia 2019 r. Jak podkreśla Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP, "pierwsze do wprowadzenia PPK będą (...) zobowiązane największe firmy i one też zostaną dotknięte jednocześnie zniesieniem 30-krotności. Obie ustawy podwyższają koszty pracy". W jego opinii, "PiS zdaje sobie sprawę, że chcąc mieć poparcie pracodawców dla PPK, powinien zrezygnować z majstrowania przy 30-krotności"- pisze gazeta. Tymczasem  zniesienie limitu 30-krotności ma jedną zaletę, gdyż przyniesie  budżetowi ok. 5,5 mld zł wpływów netto, co z punktu widzenia rządu,  pozwoli na zwiększenie o tę kwotę limitu wydatków w kluczowym dla polityków 2019 r., kiedy odbędą się wybory parlamentarne. Zniesienie 30-krotności pozwoli więc  pokazać niższą ścieżkę deficytu. Jednak ubocznym efektem zniesienia 30-krotności będzie konieczność dopisania do kont ubezpieczonych około  100 mld zł. Wzrost wpływów do FUS wynikający ze zniesienia limitu zwiększy bowiem wskaźnik waloryzacji kont emerytalnych o ok. 5 proc. - twierdzi "DGP". 

Składka na ZUS zależna od przychodu przedsiębiorcy ?

Rząd postanowił ulżyć firmom. Składka na ZUS będzie uzależniona od przychodu przedsiębiorstw - twierdzi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 05.04.2018 r.). Jak podaje dziennik, "trzy ministerstwa w rządzie PiS porozumiały się w sprawie nowego prawa" i od 2019 r. firmy nie będą musiały już płacić ponad 1200 zł na ZUS. Albowiem   od lat każdy przedsiębiorca, który  prowadzi firmę, płaci jednakową, stałą składkę na ZUS. "Dziś jest to 1232,16 zł, w tym ok. 320 zł to składka zdrowotna", niezależnie od tego, ile  zarabia - podkreśla gazeta. Składkę na ZUS musi  płacić  nawet wtedy, gdy odnotowuje  stratę! Mateusz Morawiecki jeszcze jako wicepremier postanowił z tym skończyć i "zaplanował uzależnienie składki od przychodu. Im mniejszy przychód, tym mniejsza składka" - przypomina "Wyborcza". Pomysł upadł po proteście   minister pracy Elżbiety Rafalskiej, która twierdziła, ze mogłoby to "radykalnie obniżyć wpływy do ZUS-u i budżet państwa musiałby zwiększyć dotacja na wypłaty emerytur i rent".
Obecnie  wypracowany  kompromis zakłada, że  "mniejsze składki zapłacą firmy, których przychód nie przekracza 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia". I tak, w br. ten próg wyniósłby 5,3 tys. zł,  zaś powyżej niego przedsiębiorca miałby  płacić składki według obecnych zasad.
"Nie będzie jednak składek po 32 czy 64 zł. Najniższa danina do ZUS razem ze składką zdrowotną i dobrowolną chorobową ma wynieść 520 zł miesięcznie" - informuje "GW".
Każdy, kto będzie chciał skorzystać z ulgi, będzie musiał wykazać, że w roku przez co najmniej 60 dni prowadził własną działalność.

PPK: dopłata roczna traci sens w wypadku osób lepiej zarabiających

Zdaniem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS), wprowadzenie górnego limitu składek na pracownicze plany kapitałowe (PPK) np. na poziomie drugiego progu podatkowego mogłoby być słuszne, ze względu na to, że osoby dobrze zarabiające są w stanie lepiej zabezpieczyć dochody po zakończeniu pracy - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 04.04.2018 r.), powołując się na opinię resortu  do projektu ustawy o PPK.  MRPiPS stwierdził m.in., iż  "osoby zarabiające ponad 30-krotność wynagrodzenia otrzymają wyższe emerytury z obowiązkowego systemu emerytalnego oraz są w stanie samodzielnie zadbać o zabezpieczenie dochodów po zaprzestaniu aktywności zawodowej. Tak więc należy rozważyć, czy nie byłoby słusznym wprowadzenie górnego limitu składek, np. na poziomie kwoty odpowiadającej drugiemu progowi podatkowemu, przy odprowadzaniu składek na PPK" - podaje gazeta. Ponadto, w opinii  resortu  dopłata roczna traci sens w wypadku osób lepiej zarabiających, gdyż  "powinna motywować do uczestnictwa osoby niżej zarabiające (...)  miałaby jakiś sens motywujący przy wprowadzeniu limitu zarobków; w innym wypadku straciłaby jakikolwiek walor wspierający oszczędności osoby wysoko zarabiającej." MRPiPS uważa, że trzeba  rozważyć, czy składki na PPK nie powinny być wypłacane "wyłącznie od wynagrodzenia osoby zatrudnionej, bez nagród i premii, szczególnie, że odprowadzane od nich składki nie będą stanowiły kosztów uzyskania przychodów dla pracodawców, zmniejszając jednocześnie bieżący dochód rozporządzalny pracownika" - pisze dziennik. Z opinii resortu  do projektu ustawy wynika, iż zdaniem MRPiPS  należy ograniczyć możliwość  pobierania opłat przez TFI prowadzące PPK . "Z tytułu lokowania środków TFI pobierać będą 2 rodzaje opłat: za zarządzanie w wysokości nie większej niż 0,5 proc. aktywów netto w skali roku oraz wynagrodzenie za osiągnięty wynik finansowy w wysokości 0,1 proc. wartości aktywów netto w skali roku. Z aktywów pobierane będą również koszty związane z realizacją transakcji nabywania lub zbywania aktywów oraz związane z przechowywaniem tych aktywów". Resort zaproponował także utworzenie funduszy indeksowych, podkreślając iż brak  pewności, że "zaproponowane przez TFI schematy i produkty będą rozwiązaniami optymalnymi, szczególnie, że projekt nie określa w żaden sposób polityki inwestycyjnej" - podkreśla ""DGP".
Według dziennika, rząd chciałby, aby nowe prawo obowiązywało już od stycznia 2019 r. Jest też możliwy inny termin – styczeń 2020 r. "Za szybszym wprowadzeniem zmian przemawiają wybory samorządowe. Nowa ustawa mogłaby bowiem przyciągnąć do PiS-u wielu przedsiębiorców. Z kolei wprowadzając nowe prawo o rok później, czyli w 2020 r. dalibyśmy więcej czasu ZUS-owi na dostosowanie zmian do systemu informatycznego" -  mówi w "Wyborczej" osoba związana z rządem. W opinii Łukasza Kozłowskiego, eksperta Pracodawców RP, zmniejszenie daniny dla przedsiębiorców jest konieczne. Jednak wysokość składki nie powinna być uzależniona od przychodu, ale od dochodu firmy - twierdzi Kozłowski.

Wpływy  do  FUS w ub.r.  wyższe  niż  się  spodziewano

W  2017 r.  wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) były wyższe niż oczekiwane - donosi "Interia.pl"(www.interia.pl z 03.04.2018 r.), powołując się na sprawozdanie zarządu ZUS. Przychody funduszu  w stosunku do planu wzrosły  o blisko 4 mld zł. W związku z tym - informuje prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS -  na wniosek ministra finansów zarząd ZUS wyraził zgodę na zablokowanie w pierwszym kwartale br. dotacji z budżetu państwa na kwotę 2 mld 200 mln zł. Portal wyjaśnia, że FUS, z którego wypłacane są świadczenia emerytalne, rentowe, chorobowe czy wypadkowe może otrzymywać z budżetu państwa dotacje, przeznaczone  na uzupełnienie środków na wypłaty tych świadczeń. Jednak  w  ub.r. ZUS zrezygnował z 5,7 mld  zł dotacji z budżetu państwa - podkreśla "Interia.pl". Zdaniem szefowej  ZUS, "tak dobre wyniki FUS odzwierciedlają bardzo dobrą sytuację w polskiej gospodarce oraz  profesjonalizm pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w zarządzaniu przepływami w FUS". Pieniądze pochodzące ze składek w zdecydowanym stopniu pokrywają wydatki FUS - powiedziała prof. Uścińska.
"Interia.pl" podaje, że na koniec ub.r.  w Funduszu Rezerwy Demograficznej (FR), w którym  gromadzone są środki na wypłatę świadczeń emerytalnych na wypadek niekorzystnych zmian na rynku pracy,  znajdowało się 25 mld zł, o ponad 3 mld zł więcej niż w roku poprzednim.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT