Odzyskanie pieniędzy z polisolokaty zależy od tego jak w OWU nazwano opłatę likwidacyjną

Zdaniem  Sądu Okręgowego  w Warszawie,  "dla odzyskania środków z polisolokaty ważne jest to, jak w ogólnych warunkach umowy (OWU) zostały nazwane opłaty likwidacyjne" - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 10.03,2015 r.). Warszawski SO orzekał w sprawie klienta, który zawarł  umowę  ubezpieczenia z elementem inwestycyjnym  na 30 lat i po  jej rozwiązaniu żądał od ubezpieczyciela zwrotu części środków zgromadzonych na jego rachunku  oraz   zadośćuczynienia za straty.  Albowiem  w  związku z likwidacją jego polisolokaty,   towarzystwo  zatrzymało znaczną część zgromadzonych przez niego środków, powołując się na postanowienia OWU, w których "wysokość należnego świadczenia wyrażana była procentem wpłaconych środków, uzależnionym od lat trwania umowy ubezpieczenia" - wyjaśnia gazeta. Powód przekonywał podczas rozprawy, że są to postanowienia niedozwolone. Tymczasem Sąd I instancji uznał - podkreśla dziennik - że "mimo iż konstrukcja porównywanych postanowień jest różna, to w obu przypadkach chodziło o możliwość zatrzymania przez ubezpieczyciela kwoty określonej procentowo", zaś postanowienia umowy ubezpieczenia z UFK uprawniające  ubezpieczyciela do zatrzymania w szóstym roku trwania umowy blisko 50 proc. zgromadzonego przez konsumenta kapitału w wypadku rozwiązania umowy, są niedozwolonymi klauzulami”, nakazując zwrot środków. SO  zaś uchylił  wyrok Sądu I instancji,  powołując się na  wyroki Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK),  uznając,  że  konsument nie może powołać się na abuzywność klauzul, jeśli kwota zatrzymana przez przedsiębiorcę była opisana w umowie jako „koszty obsługi kapitału” - pisze "DGP".

Skandia wiedziała, iż ponad 70 proc. umów ubezpieczenia z UFK  zakończy się przed terminem i że  zainkasuje z tego tytułu wysokie prowizje

Posiadacze polis kapitałowych dostali do ręki nowe argumenty w walce o odzyskanie zapłaconych składek - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr  z 11.03.2015 r.). W opinii dziennika, firmy ubezpieczeniowe wiedziały, że większość klientów straci na polisach z funduszem inwestycyjnym, a mimo to sprzedawały je jako bezpieczne instrumenty finansowe.  Jak podaje gazeta,  aktuariusz oceniający  ryzyko sprzedaży tego typu produktów, powołany na   świadka   podczas procesu z powództwa byłego klienta przeciwko towarzystwu Skandia Życie,  zeznał, "że przed wprowadzeniem ich na rynek Skandia dokonała analizy kosztów (...) z których wynikało, że ponad 70 proc. umów zakończy się przed terminem – w wyniku wypowiedzenia lub rozwiązania, a ubezpieczyciel zainkasuje z tego tytułu wysokie prowizje". Zdaniem Tyberiusza Szubierajskiego  z Kancelarii Radców Prawnych Ryszewski Szubierajski, która reprezentuje byłego klienta Skandii - pisze "DGP" -  jest  to naruszenie ustawy o nieuczciwych praktykach rynkowych, jeśli ubezpieczyciel  sprzedawał  swoje ubezpieczenia kapitałowe, przekonując, że to produkt korzystny i dochodowy dla wszystkich klientów,  zakładając   z drugiej strony, że większość osób zakończy umowę przed terminem i straci dużą część swoich pieniędzy". Natomiast  Jacek Łęski, szef Stowarzyszenia Przywiązani do Polisy  uważa, iż "Skandia, sprzedając klientom polisy, wiedziała, że zabierze im pieniądze. To wyczerpuje kodeksową definicję oszustwa, a sprawą powinny się zająć organy ścigania" . Skandia  tłumaczy  zaś - podkreśla dziennik - iż  "musiała szacować ryzyko, bo tego wymaga od niej ustawa o działalności ubezpieczeniowej".
Według gazety,  zeznanie aktuariusza, z którego wynika, że Skandia musiała wiedzieć, jak wielu klientów straci pieniądze po zakupie jej produktów, to niejedyny, niekorzystny dla towarzystwa  dowód w tej sprawie. Z  informacji "DGP" bowiem  wynika, że opinia aktuarialna o analogicznym wydźwięku znalazła się w korespondencji między towarzystwem a sądem, przed którym wkrótce być może rozpocznie się rozpatrywanie pozwu zbiorowy przeciwko Skandii.  Anna Lengiewicz z kancelarii LWB twierdzi zaś w dzienniku, iż  przygotowywany przez kancelarię pozew zbiorowy przeciwko Skandii zakończy się jej przegraną.  Sąd zaś "już w kwietniu może zdecydować o tym, że pozew przeciwko tej firmie będzie mógł być rozpatrywany w trybie zbiorowym. Przyłączyło się do niego już kilkaset osób".
'DGP" przypomina, iż kancelaria LWB pracuje nad pozwami zbiorowymi nie tylko przeciwko Skandii, ale także kilku innym towarzystwom, m.in. Generali.

Polska Izba Ubezpieczeń (PIU)  chce  ustawowego ograniczenia wysokości opłat dystrybucyjnych polis  inwestycyjnych

 
Branża ubezpieczeniowa walczy obecnie  o przetrwanie rynku  ubezpieczeń inwestycyjnych, szacowanego na 50 mld zł  - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 06.03.2015 r.). Do sądu  trafiły bowiem pozwy zbiorowe klientów w  sprawie polisolokat, a wymiar sprawiedliwości zajmuje stanowisko przychylne osobom poszkodowanym przez  ubezpieczycieli.  Jak podaje  dziennik, Polska Izba Ubezpieczeń (PIU)  zgłosiła w uwagach do projektu noweli ustawy o działalności ubezpieczeniowej, skierowanych do resortu finansów, pomysł ustawowego ograniczenia wysokości opłat dystrybucyjnych dla produktów inwestycyjnych, które wywołują tak  mocne  kontrowersje. Gazeta pisze, iż  samorząd gospodarczy ubezpieczycieli chce także  ściślejszej  samoregulacji rynku  w niektórych kwestiach. I tak, PIU proponuje więc  wprowadzenie ustawowo maksymalnej opłaty dystrybucyjnej w wysokości iloczynu 2,5 proc.  pierwszorocznej składki inwestycyjnej i liczby lat, na jaką zawarto umowę ubezpieczenia, gdzie  okres użyty do szacunków nie może być dłuższy niż 10 lat w przypadku składki regularnej i 3 lata w przypadku składki jednorazowej - podaje "PB". Dziennik  informuje, iż zaproponowane przez PIU rozwiązanie stanowi  prawdopodobnie  kompromis pomiędzy największymi towarzystwami ubezpieczeń na życie. Jednak jak zauważa w "PB"  Krzysztof Nowak, partner w firmie Mercer,  propozycje PIU nie ocalą ubezpieczeń inwestycyjnych. W jego opinii, przede wszystkim istnieje  potrzeba stworzenia  konsensusu interesów   klientów ubezpieczycieli,  towarzystw ubezpieczeń, dystrybutorów polis   i państwa. W interesie wszystkich stron należy więc wypracować rozwiązanie, które zachęci Polaków do długotrwałego oszczędzania oraz  odbuduje ich zaufanie do firm sprzedających polisy  inwestycyjne.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT