Ogólnopolskie Badanie Bancassurance: ponad jedna trzecia bankowców nie zna się na ubezpieczeniach, które sprzedaje

Niekompetentni bankowcy sprzedają nam polisy. Ponad jedna trzecia pracowników banków nie zna się na ubezpieczeniach, które sprzedaje - pisze  "Gazeta Wyborcza" (Nr z 15.05.2015 r.), powołując się na  "Ogólnopolskie Badanie Bancassurance",  przeprowadzone na zlecenie Europ Assistance Polska. Wynika z niego, że zaledwie w jednej czwartej placówek banków ich pracownicy poinformowali audytorów o dostępnych ubezpieczeniach. W tym, aż  w 37 proc. placówek bankowych pracownicy nie mieli wiedzy merytorycznej dotyczącej proponowanych ubezpieczeń, zaś zaledwie 36 proc. bankowców samodzielnie podało nazwę ubezpieczyciela, który oferuje dane ubezpieczenie - informuje dziennik. Z badania wynika,  iż  podczas sprzedaży ubezpieczeń aż  45 proc. bankowców  nie przedstawiło żadnych argumentów, aby przekonać audytorów do skorzystania z oferty; ponad  87 proc. konsultantów nie poinformowało o możliwości odstąpienia od umowy, a 57 proc. z nich nie określiło wysokości składki. Podobny był  odsetek placówek bankowych , w których pracownik nie potrafił zrozumiale przedstawić oferty ubezpieczeniowej.

Co jest świadczeniem głównym polisy z UFK ? 


Wartość wykupu w ubezpieczeniu na życie z ubezpieczeniowym funduszem  kapitałowym (UFK) nie może być świadczeniem głównym polisy ubezpieczeniowej - twierdzą  w  "Dzienniku Gazecie  Prawnej"(Nr z 19.05.2015 r.). Wojciech Kamieński, radca prezesa w Departamencie Ochrony Interesów Konsumentów Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz  Krzysztof Lehman, główny specjalista w Delegaturze UOKiK w Bydgoszczy.  Nieracjonalne jest więc uznanie - pisze  dziennik -  że celem ubezpieczenia z UFK jest wcześniejsze rozwiązanie umowy przez konsumenta i skorzystanie ze świadczenia wykupu. Zdaniem ekspertów  z UOKiK , jeżeli  uznanie świadczenia za główne ma poważne skutki dla kontroli treści postanowień niedozwolonych, to należy stosować wykładnię zawężającą , a  jeśli  zaistnieją   trudności  w prawidłowym zdefiniowaniu tego pojęcia,  wszelkie wątpliwości powinny być interpretowane na korzyść konsumenta. Jest to  polemika  z   orzeczeniem Sądu Okręgowego  w Warszawie (sygn. V Ca 751/14, V Ca 996/14), dotyczącego ubezpieczeń na życie z UFK,  gdzie SO uznał , że wartość wykupu, a więc kwota, którą otrzymuje konsument w momencie rozwiązania takiej umowy przed okresem, na jaki została zawarta, stanowi świadczenie główne, które zostało określone w sposób jednoznaczny. "Sąd Okręgowy rozważania oparł na brzmieniu ogólnych warunków ubezpieczenia, które definiowały wartość wykupu jako główne świadczenie umowy. Tym samym analizowane postanowienie – według sądu – nie może podlegać ocenie według przesłanek art. 3851 kodeksu cywilnego, czyli pod kątem naruszenia dobrych obyczajów i rażących interesów konsumentów" - podaje dziennik. W opinii ekspertów UOKiK,   z taką tezą nie można się jednak zgodzić. Albowiem" nieracjonalne jest uznanie, że celem ubezpieczenia z UFK jest wcześniejsze rozwiązanie umowy przez konsumenta i skorzystanie ze świadczenia wykupu. Klient nie zawiera umowy z tą myślą, ona pojawia się, dopiero gdy np. kapitał nie przynosi zysku, a opłaty pobierane przez ubezpieczyciela przynoszą dodatkowe straty". Zdaniem  specjalistów  z UOKiK-u,  sądy nie mogą podejmować decyzji o tym, co jest świadczeniem głównym, tylko na podstawie umowy skonstruowanej przez ubezpieczyciela - zauważa "DGP."

Prawo nie chroni wystarczająco przed misselingiem ?


Mimo że lista klauzul niedozwolonych stale wydłuża się, prawo wciąż nie chroni wystarczająco klientów instytucji finansowych - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z  18.05.2015 r.), .Zdaniem gazety, chociaż  pozwy klientów wobec firm finansowych na razie są stosunkowo nieliczne, to już  w niedalekiej przyszłości będzie  ich znacznie więcej. Pozwy będą więc " nie tylko o kredyty we frankach, ale także o polisolokaty i rozmaite ubezpieczenia" - zauważa  "DGP". Dziennik  tłumaczy, iż pojęcie  tzw. "chybionej sprzedaży" czyli misselingu,  obejmuje  również techniki marketingu, reklamy i sprzedaży produktów finansowych mijających się z potrzebami klienta. "Polega także na tworzeniu takich warunków umowy, żeby klient nie zorientował się, iż są one dla niego niekorzystne. (...) Misseling polega więc na świadomym wprowadzaniu w błąd, zatajaniu przed klientem, jak faktycznie funkcjonuje mechanizm oferowanego instrumentu, co naprawdę stanowi umowa, od czego zależą jego zyski i jakie może ponieść straty" - wyjaśnia "DGP". W opinii gazety,  wobec takiego misselingu jesteśmy zupełnie bezbronni, pomimo iż  klientów broni z pozoru kodeks cywilny. A według k.c.  jeśli w umowie są niedozwolone postanowienia, to nie wiążą one strony z mocy prawa. Na przykład, jeśli umowa kredytowa zawiera klauzulę pozwalającą dowolnie kształtować koszt udzielonego nam kredytu poprzez tabelę opłat i prowizji banku, kredytobiorca może co najwyżej  wypowiedzieć umowę. I cały kredyt od razu spłacić.
Bronić klientów przed takim naruszaniem prawa ma Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. I  UOKiK  tropi niedozwolone klauzule we wzorcach umów. Ale - zauważa "DGP" - "tworzenie listy klauzul abuzywnych stało się sztuką dla sztuki".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT