Opłata likwidacyjna nie powinna wpływać na wybór programu regularnego oszczędzania

Większość programów regularnego oszczędzania ma konstrukcję wymagającą regularnych wpłat przez co najmniej kilka lat, z karami  wysokich  opłat  ( do nawet 100 proc. wniesionych wpłat) dla  tych, którzy zakończą inwestycję przedwcześnie - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 26.03.2013 r.) za Analizy Online.  Czas pobierania takich opłat wynosi średnio około 10 lat. Jak  wyjaśnia gazeta,  opłata likwidacyjna określana  jako: „Potrącenie przy wykupie", „Wskaźnik wykupu", „Współczynników Świadczenia inwestycyjnego" występuje  praktycznie we wszystkich programach regularnego oszczędzania z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi (UFK).  Najczęściej jest  to pomniejszenie wartości wycofywanych środków o określoną w OWU kwotę (iloczyn wartości rachunku i stawki procentowej, różnej w kolejnych latach ubezpieczenia), czy  odpowiedni procent od składek  wpłaconych w pierwszych latach umowy.  W opinii Analizy Online,   główną determinantą wysokości opłat likwidacyjnych są  odgórne założenia towarzystwa. "Polityka stosowania opłat likwidacyjnych w ramach różnych produktów tego samego TUnŻ jest podobna (...). Jednocześnie wysokość wpłacanej składki oraz struktura i poziom pozostałych opłat nie mają znaczącego wpływu na wysokość i czas trwania opłat likwidacyjnych" - twierdzi dziennik. "Rz" radzi, aby  przy wybieraniu  programu  z UFK nie  kierować się tylko parametrami opłaty likwidacyjne, albowiem  "nie wpływa ona na zmianę wartości środków na koncie". Zdaniem gazety, opłata likwidacyjna powinna być "dodatkowym, ważnym, ale nie determinującym wybór programu czynnikiem".

TUnŻ Warta  SA:  2,7 mld zł składki w 2012 r.

TUnŻ Warta  SA zebrała na koniec 2012 r. niemal 2,7 mld zł składki, to jest o 7,7 proc. więcej  w porównaniu do 2011 r.  Na ten wynik duży wpływ miały produkty o charakterze inwestycyjnym sprzedawane za pośrednictwem partnerów bankowych - podaje "Prnews.pl"(www.prnews.pl z 21.03.2013 r.). I tak, w  omawianym czasie  ubezpieczyciel wprowadził  na rynek we współpracy z różnymi partnerami z sektora finansowego ponad dwadzieścia nowych tego typu ubezpieczeń oraz kontynuował  sprzedaż ubezpieczenia z funduszem kapitałowym „Profit Planu Plus”. Według portalu, "przychody z ich sprzedaży osiągnęły 1,12 mld zł i były o 11,0 proc. wyższe niż osiągnięte z tej grupy produktowej w roku 2011".
Ponadto, ubezpieczyciel   konsekwentnie zwiększa   przypis składek z ubezpieczeń ze składką regularną (w  2012 r.  wzrost o 7,8 proc.), przychody z tytułu umów grupowych  (o 7,1  proc.) oraz  sprzedaż ubezpieczeń indywidualnych (wzrost o 10,7 proc. gdy  wzrost rynku z tego typu ubezpieczeń wyniósł  5,1 proc.).
Towarzystwo  wypracowało  w  2012 r.   24,2  mln zł  zysku netto ( 18,8 mln zł w 2011 r.).  Wynik  ten,  osiągnięty dzięki dobrej strukturze portfela produktów,  potwierdza stabilną efektywność towarzystwa - zauważa "Prnews.pl".

Rośnie bańka ubezpieczeniowa ?

W polskiej gospodarce po cichu rośnie bańka ubezpieczeniowa - twierdzi w "Bankier.pl" (www.bankier.pl z 26.03.2013 r.) Artur Kuczmowski, członek zarządu Agent Transfer. W jego opinii "powoli pogrąża się bankowy kanał sprzedaży polis ubezpieczeniowych",  a niezadowoleni  klienci,  "ubrani" w nieprzystający do ich realiów produkt, "szturmują z protestem na ustach strony internetowe, a kancelarie prawne coraz celniej punktują wynaturzenia w ścieżce sprzedaży produktu". Ponadto, pojawiły się na rynku  nowe modele dystrybucji ubezpieczeń, typu  teleassurance czy  energassurance. Agentem ubezpieczeniowym może zostać w sumie każdy, także  doręczyciel. Portal pisze, iż na przykład  sieć paczkomatów InPost istniejącą ofertę rozszerza o produkty Generali. Firma zamierza przeszkolić tysiąc swoich pracowników oraz 4,5 tysiąca doręczycieli
Zdaniem Kuczmowskiego, "ani się obejrzymy, a ubezpieczenia będą dodawane w pakiecie do actimelków (...) obecnie pod presją poszukiwania rentowności w każdej już niemal dziedzinie gospodarki pada w końcu sakramentalne: "Doklejmy do tego ubezpieczenie".

Projekt reformy systemu ochrony zdrowia (likwidacja NFZ)   skierowany do konsultacji społecznych
 
Bartosz Arłukowicz  minister  zapowiedział na konferencji prasowej  reformę systemu ochrony zdrowia, przede wszystkim  decentralizację  Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ)  oraz zmniejszenie kolejek na zabiegi medyczne –  donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 25.03.2013 r.). Gazeta informuje, iż  ministerstwo zdrowia skierowało  już do konsultacji społecznych  założenia do projektu ustawy o instytucjach systemu ubezpieczenia zdrowotnego. I tak,  przewidują one decentralizację  NFZ,  zbudowanie map potrzeb zdrowotnych  w województwach  oraz  zmniejszenie kolejek na zabiegi . Według dziennika,  tzw. mapy potrzeb opracują  eksperci w specjalnych radach, które powstaną przy urzędzie wojewódzkim. Mapy określą, jakich usług medycznych potrzeba i umożliwią   wojewodom  zaplanowanie, jakie usługi medyczne NFZ będzie kontraktował ze szpitalami w regionach - wyjaśnia "Rz".
Zostanie zlikwidowana centrala NFZ, ale za to nadzór nad funkcjonowaniem wojewódzkich funduszy powierzony zostanie Urzędowi Ubezpieczeń Zdrowotnych. Nowy urząd będzie wyceniał usługi i nadzorował ich wykonywanie, a nie, jak NFZ,  kontraktował i kontrolował placówki medyczne - twierdzi "Rz".
Zaproponowane zmiany, które  mają wejść w życie na przełomie 2014 i 2015 r.,  mają być wprowadzone przygotowywanymi przez resort aktami prawnymi, m.in. ustawą o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT