PPK będą mogły prowadzić tylko towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI)

Zdaniem "Gazety Wyborczej"(Nr z 13.11.2017 r.),  towarzystwa ubezpieczeń nie  będą mogły prowadzić Pracowniczych  Planów  Kapitałowych  (PPK). Jak podkreśla dziennik, ubezpieczyciele zostali wykluczeni z reformy emerytalnej, przez   "złą reputację i wysokie opłaty". Zgodnie z założeniami rządu,  nowe konta   emerytalne czyli PPK,   będą mogły prowadzić  wyłącznie  towarzystwa   funduszy  inwestycyjnych (TFI).  Zdaniem Piotra Wrzesińskiego z Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU),  oznacza to mniej skomplikowane wdrożenie nowego systemu. A w grę wchodzą miliardy złotych,   gdyż "nowe konto emerytalne będzie musiał mieć każdy pracownik" - podkreśla gazeta.
Projekt reformujący system dodatkowego oszczędzania na emeryturę, przygotowany przez resort wicepremiera Mateusza Morawieckiego  zakłada, iż   zmiany te  będą dotyczyć około 11 mln Polaków. Zaś  dzięki wykluczeniu ubezpieczycieli, którzy w ostatnich latach  borykają się  z problemami reputacyjnymi  - zauważa "Wyborcza"- m.in. przez aferę z ubezpieczeniami inwestycyjnymi oraz częste skargi  ubezpieczonych z  uzyskiwaniem  odszkodowań,  PPK mogą  zyskać większe zaufanie Polaków. Ponadto, w opinii gazety, wątpliwe jest, aby towarzystwa ubezpieczeniowe  zaproponowały Polakom  niskie opłaty za prowadzenie nowych  kont emerytalnych.

Przeciętna  emerytura mężczyzn  w Polsce jest wyższa o 32,1 proc. niż średnia emerytura kobiet

Sygnały z Komisji Europejskiej wskazują, że już niedługo rządzący będą musieli zrównać wiek emerytalny kobiet mężczyzn – twierdzi w "Rzeczpospolitej"(Nr z 10.11.2017r.)  Antoni Kolek, prezes zarządu Instytutu Emerytalnego sp. z o.o.  Według eksperta , "kwestia zróżnicowania wieku przejścia w stan spoczynku sędziów jest obecnie przedmiotem postępowania przeciwko Polsce w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego", w związku z ustawą "Prawo o ustroju sądów powszechnych". KE  stoi bowiem na stanowisku, że wprowadzenie odmiennego wieku przejścia w stan spoczynku dla kobiet (60 lat) i mężczyzn (65 lat) sprawujących urząd sędziowski jest "sprzeczne z art. 157 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz dyrektywą w sprawie równości płci w dziedzinie zatrudnienia i nosi znamiona dyskryminacji ze względu na płeć" - podaje gazeta. Ponadto, KE  uważa, że obowiązująca w Polsce od 1 października br. reforma emerytalna przywracająca zróżnicowany wiek emerytalny to  krok wstecz i jest ponownym wprowadzeniem zapisów  "sprzecznych z zasadą równego traktowania" - pisze  dziennik.
"Rz" przypomina, iż zróżnicowany wiek emerytalny kobiet i mężczyzn  zakwestionował  w 2007 r. Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO).
Obecnie  zróżnicowanie wieku emerytalnego ze względu na płeć istnieje,  oprócz Polski,  tylko   w powszechnych systemach emerytalnych  Austrii,  Bułgarii, Chorwacji,  Holandii, na Litwie oraz w  Wielkiej  Brytanii. Jednak -  zauważa  gazeta - "wszystkie te kraje przechodzą reformy zrównujące wiek emerytalny – co jest akceptowane przez KE".
Tymczasem w Polsce zarzuty o  dyskryminację kobiet można  odnieść co do wysokości emerytur. I tak, na koniec 2016 r. uprawnionych do świadczeń emerytalnych z FUS było 5119,2 tys. osób.  Przeciętna wysokość wypłaconej  emerytury wynosiła zaś 2126,36 zł. W  przypadku mężczyzn kształtowała się  ona na poziomie  2628,76 zł,  a dla kobiet była prawie o 1000 zł niższa i wyniosła 1783,66 zł. "Oznacza to, że średnia emerytura mężczyzny jest wyższa o 32,1 proc. i w porównaniu z tzw. gender gap (różnica wysokości wynagrodzeń kobiet i mężczyzn) jest ponad czterokrotnie większa" - donosi dziennik.

PPK  oznaczają dla pracodawców większe koszty pracy

Pracownicze Programy Kapitałowe (PPK) zwiększą koszty pracy i z pewnością wielu pracodawców nie będzie z tego powodu szczęśliwych - twierdzi w rozmowie z "Rzeczpospolitą"(Nr z 13.11.2017 r.) dr Marcin Wojewódka, radca prawny, partner  w Kancelarii Wojewódka i Wspólnicy. Pracownik będzie bowiem  wpłacać na PPK  2 proc. swego wynagrodzenia, a pracodawca dołoży kolejne 1,5 proc. Ponadto, w 2018 r.  trzeba się spodziewać presji płacowej, gdyż  mamy rynek pracownika. Jednak "mamy dobry czas na tworzenie PPK, bo mamy niezłą koniunkturę" - zauważa  ekspert. W jego opinii, pracodawcy powinni jednak mieć na uwadze to, że " kosztem dzisiejszej konsumpcji dostaniemy realne oszczędzanie na emeryturę w bardzo trudnej sytuacji demograficznej, gdy coraz mniej ludzi pracuje, a  coraz więcej z nas będzie w przyszłości dostawało minimalne emerytury z funduszu ubezpieczeń społecznych" - podaje gazeta.
Dr Wojewódka podkreśla, iż  pierwsze składki na PPK mają wpłynąć od 1 stycznia 2019 r.  od największych pracodawców, zatrudniających powyżej 250 osób. W  Polsce jest ich około  3,5 tys. i  mają oni  13 miesięcy na przygotowanie się.  "Przy czym PPK obejmą nie tylko pracowników, ale też zleceniobiorców. Jeśli zatem przedsiębiorca będzie zatrudniał tylko  5 pracowników, ale 300 zleceniobiorców, to też będzie musiał od 1 stycznia 2019 r. odprowadzać składki na PPK" - mówi w gazecie dr M. Wojewódka. Z  mocy prawa,  wszystkie zatrudnione osoby w wieku 19 - 55 lat będą musiały być objęte PPK, a osoby w wieku 55-75 będą obejmowane PPK na ich wniosek. I tak,  stroną "inicjującą objęcie pracownika czy zleceniobiorcę PPK" będzie pracodawca/zleceniodawca,  z automatu, nie czekając na wniosek pracownika. Natomiast pracownik będzie  miał prawo wystąpić z PPK".
Na razie  żadne z towarzystw funduszy inwestycyjnych obecnych na rynku nie ma w ofercie produktów PPK. 

Nadal możliwa emerytura  częściowa

Ciągle jeszcze można przejść na emeryturę częściową - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 17.11.2017 r.). Jak podaje gazeta, osoby,  które do końca września 2017 r.  spełniły warunki wymagane do przyznania tego świadczenia, mogą jeszcze je uzyskać. Prawo do emerytury częściowej  zachowają także ci świadczeniobiorcy, którym już jest  ono wypłacane - pisze dziennik..
"DGP" przypomina, iż  nowelizacja ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) z 16 listopada 2016 r., która od 1 października 2017 r. obniżyła wiek emerytalny do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, usunęła z polskiego systemu emerytalnego emeryturę częściową. Na mocy przepisów przejściowych  noweli ustawy,  prawo do tego świadczenia zachowały jednak te osoby, które nabyły je pod rządami dotychczasowych przepisów - wyjaśnia gazeta. Osoby te będą mogły ją  pobierać do czasu, aż otrzymają  powszechną emeryturę.  Czyli do momentu  rozwiązania stosunku  pracy (jeśli nadal pracują)  oraz złożeniu do ZUS  wniosku o przyznanie  tego  świadczenia - informuje dziennik.
Emerytura częściowa została wprowadzona wraz z wydłużeniem wieku emerytalnego od 1 stycznia 2013 r. dla osób, które były  bez pracy,  lub nie mogły  jej podjąć ze względu na stan zdrowia. Na mocy ustawy były do niej uprawnione kobiety w  wieku 62 lat oraz mężczyźni w  wieku 65 lat pod  warunkiem  stażu ubezpieczeniowym co najmniej 35 lat - w przypadku kobiet oraz  40 lat - dla mężczyzn.  Wartość emerytury częściowej stanowiła  około  połowę  zwykłej  emerytury.

Jak  emerytura, to  „tylko z MON, MSWiA lub MS”
 
W Polsce jest prawie 9 mln emerytów i rencistów (8 mln 909 tys. osób) - wynika z najnowszego  raportu GUS. Na świadczenia dla nich w  2016 r. wydano   około 210 mld zł, o  2,1 proc. więcej  niż rok wcześniej - pisze "Money.pl"(www.money.pl z 16.11.2017 r.). I tak, ZUS wypłacił  177 mld zł, a  KRUS mniej niż 10 proc. tej sumy.   Z tego, gdy   na emeryta z ZUS  średnio przypada  2131,70 zł brutto miesięcznie, to  na  rolnika  z KRUS  zaledwie 1210,30 zł - wylicza portal.  "Money.pl"  podkreśla,  że  "po pieniądze najlepiej ustawiać się do MON czy  MSWiA,  gdzie stawki są 3-krotnie większe".
Według GUS, spośród wszystkich osób pobierających emerytury w grudniu 2016 r.,  ponad 2 proc. świadczeniobiorców nie miało skończonych 55 lat.  Przy tym, poniżej ustawowego progu 60 lat, który obowiązuje od 1 października 2017 r. tylko dla kobiet,  jest w sumie 5,1 proc. wszystkich emerytów. Natomiast najliczniejszą  grupą  świadczeniobiorców  są   osoby z grupy wiekowej  75+. Najwyższe emerytury wypłacane z ZUS są w  województwie śląskim (przeciętnie 2 589,60 zł brutto), a najniższe w  woj. podkarpackim  (1 876,36 zł brutto). Przy tym, różnice w emeryturach mężczyzn i kobiet są ogromne. Mężczyźni w grudniu 2016 r. otrzymywali przeciętnie 2 525,67 zł brutto, a panie  - średnio 1 722,09 zł brutto.
"Money.pl" twierdzi, powołując się na  raport  GUS,  że "jak emerytura, to tylko z MON, MSWiA lub MS", gdyż te trzy ministerstwa w 2016 r. wypłaciły prawie 12 mld zł, które rozdzielono między zaledwie  283,2 tys. osób. I tak, na  "głowę w resorcie sprawiedliwości przeciętnie przypadało 3719,34 zł brutto, a więc ponad 3-krotnie więcej niż na zaś emerytowanego rolnika i o 75 proc. więcej niż na zwykłego emeryta, otrzymującego pieniądze z ZUS".  W  MON  przeciętne świadczenie emerytalne wyniosło 3257,54 zł brutto, a  z MSWiA, które płaci np. policjantom, kwota ta wyniosła 3348,80 zł brutto - donosi portal.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT